Początek roku szkolnego w piątej a

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Blog

Wrzesień zaczął się katastrofą czyli rokiem szkolnym. Uczniowie stawili się w auli szkolnej.
- Cieszę się, że znów was widzę - skłamał do mikrofonu pan dyrektor. - Witam wszystkich. Zaczynamy kolejny rok szkolny.
- Uuuaaaaaa... - rozległ się gromadny jęk.
- A teraz poproszę pana od historii aby przedstawił nam historyczne tło dzisiejszego dnia.
- No więc tak... Dziś mamy pierwszy dzień września - zagaił pan od historii. - Wiecie co się wtedy stało?
- Wiemy - odparli apatycznie uczniowie. - Siedemnaście dni przed wybuchem wojny Niemcy pokojowo zajęli część Polski aby uchronić mniejszość niemiecką...
- To stara wersja - przerwał im pan od historii. - Aktualna jest taka, że...
- Że jednak to Niemcy zaatakowali Polskę! - wyrwał się okularnik z trzeciej ławki.
- Nie Niemcy tylko hitlerowcy! - poprawiła go zaraz czujna jak zwykle pani pedagog.
- Khe khm - chrząknął pan od historii. - Nie hitlerowcy tylko himmlerowcy. Hitlerowcy byli dobrze i byli w antyfaszystowskiej opozycji, której kulminacją był zamach na Heydricha.
- To może teraz przejdziemy do spraw bieżących - zaproponował pan dyrektor. - Część uczniów przeszła do gimnazjów, część rozpoczyna naukę w naszej placówce, przybyli też nowi uczniowie w innych rocznikach... Hej, wy dwaj! Czy wy się musicie szarpać kiedy ja do was mówię?
- Bo on mnie nazwał nędzną fiuciną! - krzyknął okularnik z trzeciej ławki usiłujący wykręcić rękę Grubemu Maćkowi. Była to ich pierwsza bójka w tym roku szkolnym.
- Co to za klasa? - spytał pan dyrektor.
- Piąta a.
- Oczywiście, oczywiście. Potem się nimi zajmę. A zatem w tym roku mamy też nowych nauczycieli. Są nowi katecheci... I mamy nową panią wicedyrektor. Proszę, koleżanko.
Do mikrofonu podeszła wysoka, szczupła pani w średnim wieku.
- Baczność! - zagrzmiała. - Dość pobłażania hedonizmowi i anarchii! Od tej pory ta szkoła będzie wzorowym przykładem nowego ładu i ja osobiście tego dopilnuję! Zaczniemy od stroju! Osobiście zaprojektowałam nowe mundurki!
I na projektorze multimedialnym pojawiły się koszule, spodnie i spódniczki utrzymane w kolorze sraczkowatego brązu.
- Brązowe koszule? - upewnił się pan od historii. - To mi przypomina...
- Trzeba odbrązowić brązowe koszule! - rzekła z mocą pani wicedyrektor. - Co, mamy zakazać koszul w ogóle? Nie malować niczego na brązowo?
- Przepraszam - wtrąciła się dziewczynka, która prawie zawsze odzywała się jako pierwsza. - A strój dla dziewczyn?
- To jest strój dla dziewczyn.
- Mamy chodzić w koszulach?
- Tak. Masz z tym jakiś problem?
- Przecież stanik będzie mi spod spodu przebijał!
- Mnie nie przebija.
- To pani ma w tej chwili stanik na sobie?
- Tak, a bo co? - odparła zdumiona pani wicedyrektor.
- Pfff - dziewczynka spojrzała na klatkę piersiową pani wicedyrektor. - Nie wiem po co...
Panią wicedyrektor trzeba było przytrzymać, bo chciała skoczyć ze sceny wrzeszcząc coś o gówniarze i wyrywaniu kłaków.
- Proszę się pohamować, koleżanko - strofował ją pan dyrektor. - To tylko dzieci!
- Hehe - skomentowała smętnie młoda pani od polskiego, która też tak kiedyś uważała, zanim nie została wychowawczynią klasy piątej a, kiedy to ta klasa była klasą trzecią i czwartą.
- Strój dotyczy nie tylko uczniów! - pani wicedyrektor odwróciła się do grona pedagogicznego. - Apeluję o dawanie dobrego przykładu naszym wychowankom!
- Uważa pani, że jestem ubrana nieodpowiednio? - spytała chłodno pani pedagog. Pani wicedyrektor zmierzyła wzrokiem głębokość dekoltu i długość spódniczki pani pedagog i oświadczyła:
- Zbyt śmiało, pani koleżanko. Młodzież dojrzewa! Może pani wywoływać niezdrowe sensacje. Proszę wszystkich o dyscyplinę.
- Oczywiście, hahaha - zaśmiała się łagodnie pani pedagog. Zderzyła się spojrzeniem z panią wicedyrektor i w tym momencie zostały śmiertelnymi wrogami.
- Która klasa jest najgorsza? - spytała pani wicedyrektor. - Tych wezmę.
- Ci, co tam pyskowali. Piąta a.
- A ci. No tak. A kto jest najgorszy z nich?
- Hiobowski.
- Hiobowski!!
Łukaszek wystąpił.
- Ten jeszcze nie pyskował - zauważyła zdumiona pani wicedyrektor. - Czemu jesteś najgorszy?
- Może dlatego, że zawsze mam rację? - rzekł w zamyśleniu Łukaszek.
Pani wicedyrektor na szyi skoczyła żyła.
- Baczność! Już ja ci... No jak ty stoisz na baczność? Ręce tu, broda tam! Pójdziesz do wojska, to oni ci...
- Nie pójdę do wojska - rzekł stanowczo Łukaszka. - Ja zostanę ministrem.
- Ciekawe czego!
- Nauczania. I pierwsze co zrobię to obetnę wszystkim nauczycielom pensje!
- E... - i pani wicedyrektor opadły ręce.
- I co pani narobiła najlepszego - ofuknął ją pan dyrektor. - Jeszcze ktoś z tych debili naprawdę zostanie ministrem i dopiero będziemy się mieli z pyszna!
- Albo premierem zostanę... - snuł rozważania Łukaszek. - Wrócę tu i się zemszczę...
Pani wicedyrektor spojrzała na zwarte szeregi kandydatów na ministra bądź premiera stojące na parkiecie auli. I już sytuacja stała się jasna.
Wybuchł kolejny rok szkolny.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ale tak, Łukaszek zawsze ma rację. I może faktycznie ministrem zostanie...? A premierwm to mógłby już teraz:).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#83117

Nie wolno takich rzeczy pisać. Pomimo iż nic nie jadłem ani nie piłem to mam oparskany monitor i klawiaturę.
Ty wiesz ile będę miał wycierania?
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#83133

Klawiature czyscimy wacikiem.

Pozdrawiam ;-)

seawolf

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam ;-)

seawolf

#83190

Doskonali ci "himmlerowcy"!

Pewnie niedługo czegoś podobnego doczekamy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#83224