Noworoczna nowoczesność, część 5

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Łukaszek wraz ze swoim tatą wracali autem z miasta. Przed nimi jechał wielki autokar. Dojeżdżali już do swojego osiedla, a autobus cały czas jechał przed nimi. Skręcił przed nimi na osiedlowy parking i wtedy obaj zobaczyli jego wielki bok, z wielkim napisem RZĄDOBUS.
- Ależ mamy niefart! westchnął tata Łukaszka. - Na pewno zablokuje uliczkę i nie znajdziemy żadnego wolnego miejsca!
- Uważaj, mama! - krzyknął Łukaszek.
Tata Łukaszka przyhamował gwałtownie. Przed maskę wskoczyła mama Łukaszka, dobiegła do stojącego koło trzepaka autobusu, zrobiła telemark i ucałowała go w przedni zderzak. Tata tylko pokręcił głową, zaparował gdzieś obok i podeszli we dwóch do mamy Łukaszka. Mama Łukaszka stała obok autobusu i wskazała im jakąś ostać z cynicznym uśmiechem, mówiąc:
- Zobaczcie tylko do czego niektórzy są zdolni!
Przy autobusie Babcia Xero całowała oponę.
- To pani? - zdumiał się tata Łukaszka. - Słyszałem, że została pani aresztowana. Za antyrozmizm!
- Jak pan widzi, wypuścili mnie - odparła Babcia Xero plując dyskretnie drobinkami błota.
- Antyromizm jest traktowany na równi z antysemityzmem - przypomniała mama. - Za to trafia się do kazamatów Cytadeli imienia Wolności.
- Mnie wypuścili - powtórzyła Babcia Xero. - Uznano to za nieporozumienie.
- Ha! - krzyknęła mama. - Niech pani lepiej powie co pani podpisała...
- Bardzo proszę nie grzebać w mojej przeszłości - odparła z godnością Babcia Xero. - Ta zwierzęca nienawiść...
- Przepraszam, ale nie mogę sięgnąć do bagażnika - przerwał im kierowca autobusu. - Poza tym, jeśli państwo chcecie spotkać się z ministrami, to oni już wysiedli...
Babcia Xero i mama Łukaszka pobiegły kłusem za dwiema postaciami w garniturach.
- A co pan ma w bagażniku? - zainteresował się Łukaszek.
Kierowca otworzył klapę i ich oczom ukazały się worki z węglem w wielkich ilościach.
- Panowie ze Śląska?
- Nie - roześmiał się kierowca. - Z Warszawy. A ten węgiel to ekogroszek. Czeski.
- Czemu czeski? - oburzył się tata.
- Bo tańszy. Ministerstwo musi dbać o imidź, czy jakoś tak... - i kierowca wyjął z jednego worka maleńką kosteczkę węgla po czym zaniósł ją ministrom. Łukaszek i tata poszli za nim. Akurat jeden z ministrów kończył kopać szpadlem dołek na trawniku.
- No, gdzie wy się włóczycie - ofuknęła ich mama Łukaszka. - To jest minister transportu, a to wiceminister rolnictwa. Wszyscy ministrowie jeżdżą po kraju...
- ...a kto rządzi? - wszedł jej w słowo tata.
- Teraz są takie technologie, że rządzić można zewsząd, nawet z autobusu - poinformował go minister transportu. - Słyszał pan zapewne o Air Force One?
- Oczywiście. I to ma być polska odpowiedź na Air Force One?
- Tak! - odparł z zapałem wiceminister rolnictwa. - Nazywa się Bus Force Sixteen. Kupiliśmy ich w sumie trzydzieści osiem...
Tu urwał i stęknął, bo minister transportu dziabnął go szpadlem w stopę i spytał:
- Jak państwo sądzicie, po co jest ten dołek?
- Nie wiem, ale jak was zobaczy dozorczyni, to was zabije - oznajmił Łukaszek.
- Ale gdzie tam, panowie nie niszczą trawnika, tylko chcą coś posadzić - sprostowała ciepło mama Łukaszka.
- Litości - rzuciła z przekąsem Babcia Xero. - Co posadzić? Jest minus trzy! Nic nie urośnie na takim mrozie!
- Chcemy zakopać kamień węgielny - powiedział wiceminister rolnictwa.
- W takim małym dołku? - spojrzał krytycznie Łukaszek.
- Nie będziemy kopać dużych dołków z czterech powodów - i minister transportu zaczął wyliczać. - Po pierwsze, chodzi tylko o symbol. Po drugie, ziemia jest zmarznięta i trudno jest kopać głęboko. Po trzecie, takie kopanie trwa krócej, a czas to pieniądz. A po czwarte, w pewnych regionach kraju zdarzały się przypadki wykopywania węgla.
- To na pewno opozycja - rzuciła z przeświadczeniem Babcia Xero. - Opowiadali potem, że robiła to ludność cywilna, która nie miała czym palić w piecu.
- Pod co to będzie kamień węgielny? - spytał tata Łukaszka.
- Pod radar.
Tata Łukaszka rozejrzał się i stwierdził, że ten radar będzie usytuowany niezgodnie z rozporządzeniem, bo za daleko od drogi.
- Ale to nie będzie fotoradar na pojazdy - wyprowadził go z błędu wiceminister rolnictwa. - To będzie pedoradar!
Zapadła taka cisza, że było słychać jak kret chrapie pod ziemią.
- Pedoradar? - powtórzył z namysłem Łukaszek. - I będzie łapał pedofili? Ciekawe jak będzie działał...
- Pedo, znaczy będzie łapał pieszych - wyjaśnił minister transportu. - Zresztą, co ja mówię "łapał". On im będzie robił zdjęcia. Tym idącym spacerowym tempem nie, będzie nastawiony powyżej czterech kilometrów na godzinę.
- Ja nic o tym nie wiem, nikt nas nie pytał - wyjąkała mama Łukaszka.
- Porozmawiajmy zatem - zaproponował minister transportu. - Ale ten pedoradar i tak tu powstanie.
- To po co rozmawiać?
- Bo lepsza żywa dyskusja niż martwa dyskusja - rzekł z namaszczeniem minister transportu. - Chociaż akurat mój kolega Serosław-Mikuła jest innego zdania i lubi rozmawiać z krzesłami. Wprowadzimy cały szereg przepisów wykonawczych.
- Nie...! - jęknął tata Łukaszka i złapał się za głowę.
- Tak! - odparł z dumą minister transportu. - Pomyśleliśmy też o osobach uprawiających jogging czy biegi. Mogą oni wykupić specjalną winietę. Zdjęcie takiej osoby zamiast generować mandat trafi po prostu do kosza.
- A ci co chodzą z kijkami? - spytała Babcia Xero.
- Uprawiający nordic walking muszą uzyskać Kartę Pieszego kategorii P plus E. E oznacza ekwipunek i dotyczy też ręcznych wózków, toreb na kółkach, nie dotyczy natomiast balkoników. A właśnie, będzie jeszcze opłata starciowa, płatna raz do roku...
- Jaka opłata? - chciała wiedzieć mama Łukaszka.
- Starciowa. Co państwo myślą, że nawierzchnia się nie ściera? Im twardszy but tym większe zniszczenia. Najmniejsze opłaty będą za trampki, największe za szpilki. Protezy nożne będą zwolnione z opłat. Powstanie Państwowa Inspekcja Obuwnicza, która będzie miała prawo kontrolować wszystkie szafki z obuwiem w całym kraju. Na jej czele stanie minister Bochał-Mini...
- Przecież on stoi na czele Ministerstwa Cyfryzacji, a rezultatem jego pracy jest jedno wielkie zero... - zauważył tata Łukaszka.
- Czyli cyfra. Obyśmy mieli więcej takich fachowców!
- Czy ja też będę musiał mieć Kartę Pieszego? - zapytał Łukaszek.
- Dzieci będą wpisywane do Kart rodziców - odpowiedział mu wiceminister rolnictwa. - Jeśli chodzi o zorganizowane grupy pieszych, to manifestacje będą musiały wykupić bilety postojowe. To samo jeśli chodzi o pielgrzymki i wycieczki, podczas odpoczynku. Przed każdą z takich grup będzie musiał iść pilot z kogutem na ręku.
- Z kogutem na ręku? - powtórzyła Babcia Xero.
- No przecież nie na dachu - zaśmiał się wiceminister rolnictwa. - No, ewentualnie może być perliczka. Gęś czy indyk są za ciężkie...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Z nieodłączną radością, smutkiem, tudzież i zadumaniem czytamy w gronie... Tym rodzinnym.

Zawsze odwiedzam, rzadko komentuję, gdyż nie zwykłem po uczcie spierać się o przekąski.

Pozdrawiam

jwp - Ja też potrafię w mordę bić.

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#333450

Dziękuję

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#333712

czekają jeszcze:

1. wózki dziecięce

2. wózki inwalidzkie

3.....  ciąg dalszy napisze samo życie... :-)

====

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#333548

To można ciągnąć w nieskończoność jak widać...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#333715

na żywotne potrzeby czytelników artykułowane w postaci jakże słusznych postulatów komentujących teksty Kolegi Pisarza. Pisarz się nie odcina, on pozostaje w łączności z czująca tkanką blogerów. I co ważne, nie porusza jakiś wygimna.. wyina.. oderwanych od zycia tematów. Cóż go może obchodzić damulka kupująca u Prady lub czy jest słodko nagabywana. Kolega Pisarz ma ucho przytknięte do ust naszych, krajowych czytelników, które to usta szepczą, nie! głośno mówia co narodowi potrzeba. Tak trzymać Kolego Literacie!
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#333581

Jak to mawiają elektrycy najważniejszy jest dobry kontakt.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#333717

Po takim stwierdzeniu mamy Łukaszka:

"- Ja nic o tym nie wiem, nikt nas nie pytał - wyjąkała mama Łukaszka."

podejrzewam, że Autor daje jej jakąś szansę na przejrzenie w następnych odcinkach.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#333625

skieruje pozew przeciwko gazecie "Twoje upojne chwile przed telewizorem" albo biuletynowi "Bądź na bieżąco z Rządem", że jej nie poinformowali... Ona niereformowalna jest osobiście...
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#333639

Nie myślałem o takim scenariuszu ale jest to możliwie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#333719