Alarm! Pedofil!

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Piąta a siedziała grzecznie w ławkach i skrobała w zeszytach wiadomości z zakresu języka polskiego. Ich wychowawczyni otwierała przed nimi cudowny świat poezji. Niestety, w połowie lekcji zaczęło coś wyć.
- Znowu napad na ajencję obok - rzekła apatycznie dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza.
- Nie, to gdzieś w szkole - zaprzeczyła młoda pani od polskiego przechylając głowę i pilnie nasłuchując.
- Bombardują nas!! - rozdarł się okularnik siejąc panikę wśród koleżanek, co wprawiło go w niekłamany zachwyt. Darł się tak dopóki Gruby Maciek go nie uciszył ręcznie.
- Wcale nas nie bombardują - oświadczył stanowczo Łukaszek. - Ale to faktycznie w szkole coś buczy. Idę zobaczyć.
- Idę z tobą - zadecydował Gruby Maciek i odetkał okularnika.
- Nie zostawicie mnie tu, żeby mnie zbombardowali, a was nie - wycharczał okularnik. - Idę z wami.
- Cisza! - krzyknęła młoda pani od polskiego. - To ja pójdę, a wy...
Drzwi otwarły się i do klasy wpadła pani wicedyrektor.
- No tak! piąta a! Co wy tu jeszcze robicie?! Ja was zniszczę!
Młoda pani od polskiego zignorowała zaczepki i zapytała co to za syrena tak wyje.
- To nasz najnowszy alarm! - zawołała zadowolona pani wicedyrektor.
- A co się stało? - spytał Łukaszek. - Gaz pierdyknął?
- Bombardują nas, mówiłem przecież! - gorączkował się okularnik.
Pani wicedyrektor już im chciała wpisać uwagę, ale pani polonistka przypomniała jej, że cały czas wyje alarm. W związku z tym pani wicedyrektor zarządziła ewakuację.
- Nnno tak - zreflektowała się pani wicedyrektor. - Otóż ten alarm to najnowszy wynalazek ostrzegający przed pedofilami.
- Matko, to są tu gdzieś tacy?! - wystraszyła się pani polonistka.
- Oczywiście, mieszkają zapewne w pobliżu.
- Ale... My powinniśmy o tym wiedzieć! Tu jest szkoła!
- Też tak uważam, ale niestety, niestety... Ochrona danych osobowych. W związku z tym pedofilom założono specjalne obroże na nogi. I teraz jak podejdą za blisko szkoły to włącza się specjalny alarm.
- To gdzie jest ten pedofil?
- No pewnie gdzieś na zewnątrz...
- To dlaczego my ewakuujemy dzieci?! - krzyknęła młoda pani od polskiego. - Wręcz przeciwnie, one powinny zostać w szkole! A tak prowadzimy je w stronę zagrożenia!
- O tym nie pomyślałam - przyznała pani dyrektor, ale było już za późno. Piąta a wysypała się na puste boisko i pognała w stronę ogrodzenia, przy którym stał jakiś facet.
- To pan jest tym pedofilem? - spytała piąta a ale pan nawet nie zdążył odpowiedzieć, bo nagle nadjechało masę radiowozów. Wysypali się z nich funkcjonariusze, którzy otoczyli pana stojącego przy ogrodzeniu i wycelowali w niego pistolety.
- Ale czad! - zawołała zachwycona męska część piątej a.
- Rzuć broń! - zawołał któryś z policjantów.
- Daj spokój, idioto, to pedofil - powiedział do niego drugi. - Co on ma ci rzucić, co?
W szeregach policji zapanowała konsternacja. Okularnik z trzeciej ławki, który żeby lepiej widzieć wszedł na oparcie wózka inwalidzkiego ucznia o mieniu Sajmon, śmiał się bezczelnie. Pod szkołę podjechał busik telewizji osiedlowej.
- No aresztujcie go, czy coś! - piszczała wściekle dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza.
Panowie policjanci spojrzeli na siebie, schowali pistolety i rzucili się na pana przy ogrodzeniu. Podwinęli mu nogawkę i stwierdzili, że faktycznie ma obrożę pedofila.
- Wykastrujcie go chemicznie! - dziewczynka miotała się za ogrodzeniem, a Gruby Maciek wykorzystał, że wszyscy patrzą w drugą stronę i jednym zgrabnym ruchem zrzucił okularnika z oparcia wózka. A na chodniku działy się sceny od których serce rosło. Zastępy funkcjonariuszy biegały, pojmany był pokazywany osiedlowej telewizji, a dowodzący akcję udzielał wywiadu.
- Sukces! Wielki sukces! Ogromny sukces! Policja chroni wasze dzieci! Wstrętni pedofile! Czy ktoś ma jakieś pytania? - zapytał dowodzący.
- Ja mam - i zza płotu wynurzyła się ręka Łukaszka. - Jak pan myśli, po co on to zrobił?
- Któż to wie co siedzi w głowie przestępcy - rzekł jowialnie dowodzący, ale po chwili podbiegł do niego jakiś policjant. Zaszemrał coś o radiu.
- Jeszcze radio przyjedzie? - ucieszył się dowodzący.
- Nie, wołają pana do radia.
Dowodzący podszedł do radiowozu i zaczął rozmowę z centralą:
- Co? Nie! Jaki napad na bank?! Kiedy?! Właśnie teraz?! Jak to, na mieście nie ma żadnego radiowozu?! No faktycznie, chyba wszystkie są tutaj... Co?! Pedofila złapaliśmy. Sukces, oczywiście. A co z tym bankiem? Dużo ukradli? Matko Boska... Chłopaki! Natychmiast do wozów! Napad był!
Funkcjonariusze runęli do aut i pomknęli gdzieś a za nimi telewizja.
- A pana zostawili - rzekł zdziwiony Gruby Maciek.
- Przynajmniej go pobili - rzekła mściwie dziewczynka.
- Pobili, nie pobili, a tysiak eurasków mój - rzekł zadowolony pan pedofil. Wstał z chodnika, otrzepał się i spojrzał na zegarek. - A tych już nie złapią. Zmienili auto już dziesięć minut temu i jadą teraz nad morze, muahaha...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

czytałem i w końcu do tego doszedłem....

w oczach mam jeszcze widok własnej szkoły, gdzie mogła by być nakręcona ta scena...

ciekaw jestem, kiedy moje przypuszczenie stanie stanie się faktem ?

kto i kiedy podejmie się realizacji gotowego przecież scenariusza...

wszak wystarczy kamera amatorska i grupka dzieciaków z 5 a...

===

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#122206