Jak giermek Graś się z dwórką Kidawą błońkali...

Obrazek użytkownika contessa
Kraj

Gdzie się błońka nadobna dwórka Kidawa ? Pani rzecznik pana płemieła zupełnie zniknęła z horyzontu. Na amen, a pan płemieł musi jak człowiek orkiestra - i jako premier tyrać, i robić za rzecznika, za negocjatora, degustatora zup mlecznych i grochówek, inspektora wojskowego, kontrolera jakości (tylko patrzeć jak będzie na nabojach „Q” przyklejał), itd. Chodzą słuchy, że dwórka Kidawa, jako że wyjątkowym rozgarnięciem i bystrością przez naturę obdarzona,  została przesunięta na front dywersyjnej public relation z opozycją i teraz zamiast wprowadzać w błąd opinię publiczną, wprowadza w błąd opozycję. W końcu - jest wojna ? Jest ! A fachowa dezinformacja przeciwnika to ćwierć sukcesu, a może nawet więcej.

Wygląda na to, że pałeczkę rzecznikowstwa znów przejął były pan rzecznik, który aktualnie sprawuje pieczę nad łonem partii miłości i wszystkim co się na nim rusza. Chyba dlatego albo nie jest w formie albo wyszedł z wprawy bo za czasów swego rzecznikowania był bardzo oszczędny w słowach, ograniczając się do wychwalania pana płemieła i jego cnót, a teraz  wpuszcza się w analizy, co zupełnie mu nie wychodzi, a jeśli wychodzi to tylko służalcza mentalność pana ex rzecznika...  Np. na temat wypowiedzi  A.Hofmana stwierdził, że PiS coś uwiera choć ogólnie wiadomo, że nie Tusk dla Kaczyńskiego, a Kaczyński dla Tuska jest wrzodem na tyłku. Pan płemieł  swego czasu nawet narzekał, że z taką opozycją to jemu trudno ułożyć sobie w Polsce życie. Co prawda to było w okresie gdy pan płemieł był bardzo poważnym kandydatem do zmywaka w Brukseli i prawdopodobnie w ten sposób, z właściwą sobie finezją chciał przed kochającym go narodem usprawiedliwić swą ewentualną ekspresową i długotrwałą absencję w KPRM... Graś następnie narzekał, że  opozycja owszem,  wsparła rząd ale tylko na chwilę.  I w tym momencie właśnie sługa uniżony Tuska, krótko mówiąc pachoł, wziął górę nad rzecznikiem – Graś przyzwyczajony do wiecznego służenia i aportowania, nie  jest w stanie pojąć, że opozycja może wesprzeć rząd ale nie musi. Czyżby Graś uważał, że jeśli opozycja raz poparła rząd i premiera to się ugięła przed ich wielkością  i już do końca świata będzie stać przed nimi na dwóch łapach i merdać ogonkiem ?

P.Graś odniósł się również do wywiadu Jarosława Kaczyńskiego we „wSieci” :



” Na pytanie, czy wywiad jest aktem agresji Graś mówi:

Aktem agresji może za dużo powiedziane. Ale widać, że po tych tygodniach, w których PiS rozpaczliwie szukał jakiegoś języka w tej sytuacji, jakiejś narracji, teraz próbuje wychodzić właśnie w ten sposób, wzywając premiera do przepraszania czy tłumaczenia się.”

Ta wypowiedź to dowód jak strasznie zabłońkany jest P.Graś... Przecież to nie PiS podlizuje się od lat Putinowi jak pan Tusk z panem Komorowskim i ich dwory. Nie PiS przyglądał się Majdanowi przez kilka miesięcy, z daleka i bezczynnie, ze strachu co Putin powie i zrobi lizusom gdyby z Warszawy wsparły Majdan lub się na nim pojawiły. To nie PiS  jeździł od stolicy do stolicy jak pan płemieł Tusk po uprzednich konsultacjach  w Berlinie co w tych stolicach ma gadać. To wszystko w wykonaniu rządu i premiera – i śmiesznie i strasznie - wyglądało na rozpaczliwe szukanie sposobu jak tu zjeść ciastko i mieć ciastko i jest dowodem ich pacholskiej poddańczości  Moskwie.... Pan płemieł po miesiącach nerwów zamienił w ostatnich dniach ponurą minę na promienny uśmiech, tryska humorem i jest wyluzowany. Jakby mu jakiś ogromny kamień z serca spadł. Można jedynie podejrzewać, że tym kamieniem była wizja buńczucznie zapowiadanych przez świat ciężkich  sankcji względem  W.Putina i Rosji, a które w rezultacie okazały się  przyspieszonym żartem primaaprilisowym... D.Tusk wyraźnie dochodzi do siebie bo powraca do swej starej narracji,  że tylko on, rząd i PO są cacy, a Kaczyński i PiS są be i tak sobie myślę, że Polskę czeka kolejne pojednanie polsko-rosyjskie – za Donalda Tuska buntowanie świata przeciw wielkiemu Putinowi i wszechmocnej Rosji. Paweł Graś będzie miał jeszcze jedną okazję wypowiedzieć swe sakramentalne – „izwinitie, eta była aszybka”. Tylko czy tym razem to wystarczy ?

Chciaż... Sługa uniżony Graś zabłońkał się również do  Radio Zet i tam pod surdynką zaanonsował, że obecny polski rząd się postara by świat, NATO i Europa nie przeszkadzały panu Putinowi i Rosji:  

„(...) Władimir Putin postanowił odbudować te imperialne zapędy, imperialne ciągoty Rosji i przed nami wszystkimi stoi teraz zadanie, jak w tej nowej rzeczywistości wspólnotę europejską, wspólnotę natowską i polskie państwo umiejscowić”   

Nie Putin i Rosja w obliczu protestów wspólnot, a wspólnoty mają  się „umiejscawiać” ! Czyli... grzecznie na kolanach i ze zgiętym karkiem patrzeć jak Putin hasa i odradza ZSRR,  wskrzeszając jego dawnych satelitów.

Pachołek T.Nałęcz może być dumny – nareszcie na jego ołtarzu inny pachołek złożył realną ofiarę...

...A śp.Jacek Kaczmarski to się chyba w grobie przewraca na myśl, że musi przeredagować „Mury”... I zamiast „runą, runą”, wpisać „rosną, rosną”...

 

Cytaty pochodzą z:

http://wpolityce.pl/wydarzenia/76681-wywiad-jaroslawa-kaczynskiego-dla-wsieci-atakiem-na-po-gras-odczytuje-ten-wywiad-jako-zapowiedz-ze-pokoj-wlasnie-sie-konczy

http://wpolityce.pl/wydarzenia/76821-symptomatyczna-reakcja-grasia-putin-mogl-zamordowac-lecha-kaczynskiego-mamy-z-rosja-zupelnie-inna-sytuacje-zupelnie-inne-problemy

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)