Bohater potrzebny na cito czyli "Pogrzeb był wspaniały, będą powtarzać w TV"

Obrazek użytkownika contessa
Kraj

Jakoś tak to leciało, już nie pamiętam w jakim programie satyrycznym w latach 70-tych XX w. padła mniej więcej tak brzmiąca fraza ale bardzo pasuje do dopiero co odbyłego się zdarzenia pod patronatem najwyższych władz państwowych RP - ta warta honorowa, te salwy honorowe, całodobowa żałoba narodowa, zaordynowana przez najwyższy urząd republiki żyrandolowej, a zakłócana jedynie biciem „Zygmunta”. Krótko mówiąc „państwo polskie zdało egzamin”.
Były też tłumy.
Podobno...
Naoczni świadkowie oszacowali liczbę żałobników na nie większą od liczby uczestników np.„procesji” Bronisława herbu „Możeł”, których też byli naocznymi świadkami. Ale od czego są najemni zręczni magicy od efektów komputerowych i fotoshopu na premiersko-prezydęckim jurgielcie ? Tak samo jak potrafili np.z wielotysięcznych Marszów Niepodległości 11.11, marszów w obronie TVTRWAM i Marszów Pamięci w miesięcznice smoleńskie zrobić kilkusetne agitki do pokazania różnym frajerom i leszczom w Tusk Network Vision, to co dla nich za problem z 500 sztuk zrobić 500 tysięcy ? Zwłaszcza gdy honorarium za sztuczkę jest 6-cyfrowe ? Generalnie „państwo polskie zdało egzamin” groszem nie śmierdzi bo kryzys ogólnoświatowy i takie tam dyrdymały ale na propagandę sukcesu i nagradzanie wiernych żuczków tę propagandę swym mrówczym trudem i umiejętnościami multiplikujących „państwo polskie zdało egzamin” kasę ma. A jakby co... „państwo polskie zdało egzamin” ma również inne środki perswazji, znane pod kryptonimem „seryjny samobójca”, ale to ostatnio ostateczność bo jest szeryf Siennikiewicz ksywa „idę po was”...

...........

Jakoś tak się dzieje, że każda władza powojennej Polski potrzebuje swych własnych bohaterów i idoli. Jeśli cierpi na ich deficyt to kreuje ich na siłę i najczęściej nie są oni wspólni dla władzy i narodu... Może przed 10 kwietnia 2010 to aż tak nie rzucało się w oczy, albo może ja po prostu źle widziałam lub nie zwracałam uwagi na różne szczegóły i szczególiki ? W końcu nie ma mnie w Polsce od 1974 roku i na pewno wiele mi ubiegło.
10 kwietnia 2010 to zmienił i widzę jak władza migiem tworzy swych bohaterów.
Ot taki prosty przykład – ZP A.Macierewicza. Aż roi się w nim od ekspertów – profesorów i doktorów, do tego „zagranicznych” bo choć są Polakami to ich naukowy dorobek i kariera kształtowały się poza Polską. Czymś takim nie mogła błysnąć komisja Jerzego Millera, „badająca” przyczyny wypadku w ruchu lotniczym nad Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 i hokus-pokus jak z nieba spadł im Pawka Artymowicz. Profesor z Toronto i – hurra - pilot. Co prawda od astronomii do wielodziedzinnej inżynierii, badającej wypadki lotnicze odległość jest mierzona w latach świetlnych, a różnica między niedzielnym pilotem awionetek i wojskowym pilotem wielotonowego sprzętu latającego to jak różnica między zwykłym krzesłem i krzesłem elektrycznym. Ale co tam – władza potrzebowała na cito prawdziwego profesora i go ma - do usług wszelkich i na każde zawołanie. Do tego oblatywacz z niego przedni – od wpraszania się na kawę do prokuratury, że niby na złożenie zeznań, do regularnych oblotów głównościekowych mediodajni....

Inny przykład – sporo wysiłków strona rządowa za pomocą wiernych pachołów z czersko-wiertniczego ścieku włożyła by przekonać opinię publiczną, że „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił" bo tuby czersko-wiertnicze długo zachłystywały się „sensacją”, że kapitan załogi Tu154M nr boczny 101, śp. kpt.Arkadiusz Protasiuk nie miał wymaganych papierów i uprawnień bo w 36 SPLT coś tam coś tam, nie znał ni w ząb rosyjskiego, nie przełączył na czas autopilota itd. Gdy ten numer nie przeszedł bo do opinii publicznej przebiło się, że był to pilot wielostronnie wykształcony włącznie ze znajomością rosyjskiego w stopniu więcej niż zaawansowanym, as o wszechstronnych umiejętnościach (np.pamiętny lot z Dominikany) to próbowano z Niego zrobić czubka (słynne „portrety psychologiczne” załogi Tu154M nr boczny 101 by putinowska pompadura, generalica Anodina). Gdy i ta próba spełzła na niczym, szukano powiązań agenturalnych w rodzinie śp.A.Protasiuka do 5 pokolenia... Podobno Rosja „potrzebowała” podobnych informacji do swego podobno „śledztwa” i komorowski jenierał Parulski jej to w zębach na klęczkach dostarczył...
Piszę „komorowski jenierał” bo z nadania B.Komorowskiego i to powinno być na dziś i na przyszłość wykładnią wartości wszystkich nominowanych przez pana prezydęta Komorowskiego Bronisława – wojskowych, profesorów, kawalerów najwyższych polskich odznaczeń państwowych itd.

Trzeba było coś z tym fantem zrobić bo jak to tak – bydło, faszyści z sekty smoleńskiej Kaczyńskiego i Macierewicza mają swego bohaterskiego pilota, a rząd z panem Tuskiem nic ? Pan Komorowski też z ręką w nocniku ? Bohater na cito poszukiwany !! Najlepiej pilot, jakiś air crash itd. Help, SOS, pamagitie ! Kpt. Wrona to był chyba prezent Niebios dla całego tonącego jak przebita łajba cruise ship m/s „Platforma Obywatelska” z elitą sekty Pancernej Brzozy na pokładzie...
Dopiero co - 1 listopada - minęła druga rocznica sławnego rycia po betonie Okęcia ale władza swego „bohatera”, kpt.Wronę nawet lampką szampana nie pozdrowiła. W ogóle cisza grobowa spowiła incydent, milczy M.Lasek, szef PKBWL i jednocześnie pluszak premiera Tuska, wyniesiony do rangi osobistego eksperta Prezesa Rady Ministrów RP, dla którego w dowód wdzięczności prezio powołał „Zespoł do spraw wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej z dnia 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem”, nie wiem czemu zwany przez wujka Google skrótowo „Zespołem smoleńskim przy KPRM”, jeśli w akcie erekcyjnym, podpisanym osobiście przez PDT figuruje całkiem inna nazwa... No dobra, czepiam się ! A może się nie czepiam i Maciej Lasek doi polskich podatników podwójnie, pod dwoma szyldami za cichym błogosławieństwem Donalda Tuska ? Ale to temat na inną okazję, wracam do bohaterów kreowanych przez premiera RP i prezydęta, czyli „elity” III RP na jej partykularne potrzeby...
Dodam jeszcze tylko, że laskowy ekspert Lipiec w październiku bąknął coś, że badanie PKBWL pod wodzą Laska skończy się jak Amerykanie podeślą swoją ekspertyzę. Hehehe - zupełnie jak z tymi bumagami od MAK odnośnie trotylu. Widać Putin & Obama też dwa bratanki...

Kolejnym przykładem niecierpiącego zwłoki zapotrzebowania rządzącej Polską „elity” na własnego bohatera, i to bohatera poważniejszego kalibru, bohatera przez główne „B” i świętego niemal, jest dopiero co pochowany „pierwszy niekomunistyczny premier w powojennej Polsce”. Tytułów i zasług nie będę wyliczać bo doskonale robią to media wiadomo które i będą o tym trąbić do Bożego Narodzenia 2014, a „państwo polskie zdało egzamin” od jakiegoś czasu nie szczędzi wysiłków by wmówić Polakom, że 4 czerwca 1989 r. to data przełomowa i dzień, w którym Polska i oni definitywnie odzyskali wolność. Również i oczywiście dzięki „pierwszemu niekomunistycznemu” etc., etc.

Tej elity – tusko-komorowskiej - „z przyczyn obiektywnych” nie stać na prezydenta bohatera, jakiego mają wstrętne mohery z sekty smoleńskiej w Osobie śp.Prezydenta RP – Lecha Kaczyńskiego ! Nie stać jej na swego świętego, no to jak nie prezydent to niech będzie choć premier... A że to „święty” o wątpliwym rodowodzie ? A kto się tym będzie przejmować – trzymamy media za pysk ? Trzymamy ! Płacimy żeby wiedziały jak wg instrukcji KPRM bajerować motłoch ? Płacimy ! No to mediów sprawa jak wbić w kapuściane głąby, że „pierwszy niekomunistyczny premier w powojennej Polsce” to bohater. Bohater narodowy. W końcu chodzi przecież tylko o to by głąby zakonotowały sobie w głąbach, że ich „państwo polskie zdało egzamin” na które głosowały, jest strażnikiem UKŁADU, który nie pozwoli zrobić krzywdy BMW, do których należą...
Biernym, miernym ale wiernym... A kryzys w Polsce ? To po prostu wina kryzysu – pan płemieł wyjdzie przed mikłofony i powie, że nawet w najlepszej łodzinie najlepszy układ z teściową łodzi kłyzys gdy nagle ktoś złośliwie stwiełdzi, że jej pomidołowa jest za słona....
A jak numer z teściową nie przejdzie to zawsze jest w odwodzie dyżurny wariant, że za wszystko jest winny Kaczor i Macierewicz !
Niech żyje nowy bohater narodowy elit III RP – „pierwszy niekomunistyczny premier w powojennej Polsce”. Niech żyje !
Że co, że nie żyje ? To drobiazg ! Przecież to w sumie taki sam pierwszy niekomunistyczny premier jak tusko-komorowskie „państwo polskie zdało egzamin” czyli... jadąc klasykiem z Budy Ruskiej – jakie państwo, tacy jego gieroje !

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

prawidłowo opisani bohaterowie tego państwa tusko-komorowskiego. Ja to dodam od siebie, że to tacy bohaterowie z "literówką"ch" .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

lupo

#388610