Epidemia raka a teoria spiskowa

Obrazek użytkownika PLK
Gospodarka

Być może nie wszyscy zdają sobie sprawę z faktu że w krajach wysoko rozwiniętych panuje epidemia chorób nowotworowych. Jest to oczywiście temat "mało popularny" medialnie, jeśli się coś o tym mówi to tylko w stylu "jest nowa cudowna metoda leczenia raka" albo że Polacy są sami sobie winni bo za późno się zgłaszają do lekarza, ale nigdy nie ma mowy o eksplozji liczby zachorowań.

Dwa lata temu bestsellerem w Polsce była książka "Antyrak" Dr. Servana-Schreibera, w której autor piszę o powodach powstawania raka, chemii i złemu odżywianiu, oraz o metodzie zapobiegania powstawaniu nowotworom poprzez zmianę sposobu odżywiania. Główną tezą jest to że cukier, białe pieczywo, kwasy omega 6, generalnie mówiąc fast food powodują stany zapalne w organizmie co prowadzi do rozwoju komórek rakowych. Na odwrót owoce, orzechy, fasole, mąki razowe i kwasy omega 3, czyli tradycyjna żywność, zwalczają komórki rakowe. Jest coś na rzeczy, bo gołe liczby nie kłamią. N.p. autor porównuje liczbę zachorowań na raka w San Francisko i Szanghaju i wychodzi różnica taka 35.latkowie: Sz-20 zachorowań, SF-100 i 45.latkowie: Sz-40 do SF-160. Albo wzrost zachorowań w USA: 1950: 62 osoby, 1970: 80, 1975: 115, 1980: 100, 1990: 130, 2000: 140 osób (na 100.000 mieszkańców).

A dzisiaj na RP.pl mamy taki artykuł i jest to o dziwo najczęściej czytany tekst na tym portalu: "Lekarstwo na raka istnieje?" (http://www.rp.pl/artykul/614691-Lekarstwo-na-raka-istnieje-.html) Główną tezą artykułu jest stwierdzenie że witamina B17, znajdująca się głównie w pestkach niektórych owoców ale też w fasoli i orzechach niszczy komórki rakowe w organizmie. A teoria spiskowa jest taka że koncerny farmaceutyczne prowadzą kampanię dezinformacyjną aby nie dopuścić do rozpowszechnienia się tej wiedzy w społeczeństwie, oraz systematycznie zmniejszają ilość witaminy B17 w przemysłowo produkowanych produktach spożywczych. (co jest konsekwencją uznania witaminy B17 za truciznę)

Ale czy nie jest dziwne że Dr. Servan-Schreiber podaje w swojej książce że owoce, orzechy i fasole mają właściwości antyrakowe i że dokładnie w tych samych produktach jest najwięcej witaminy B17? Dodam że Autor nie wspomina o witaminie B17 a swoje wyniki opiera na innych doświadczeniach, oraz podaje jeszcze inne produkty antyrakowe poza tymi (przyprawy, ryby etc.).

Dla czego wydaje się duże sumy na leczenie nowotworów a nie zorganizuje się dużego badania na temat przeciwdziałania tej chorobie cywilizacyjnej? Odpowiedź jest chyba oczywista i co więcej znana ludzkości już od ponad 2000 lat. Udzielił jej pewien cesarz chiński, płacił on bowiem swemu osobistemu lekarzowi tylko jak był zdrowy, a jak był chory to nie płacił nic. A my płacimy służbie zdrowia tylko jak jesteśmy chorzy i dziwimy się że coraz więcej chorujemy!

Wszystko wskazuje na to że można by poprzez zmiany w sposobie odżywiania znacząco obniżyć liczbę zachorowań na raka ale się tego nie robi a wiedza na ten temat jest ukrywana przed większością społeczeństwa, a jeśli się już przedostanie do niego innymi kanałami to jest systematycznie tępiona przez płatnych funkcjonariuszy systemu przy użyciu głównych mediów.

U W A G A ! ! !

Proszę tylko nie mylić zapobiegania chorobom z leczeniem, bo tak samo jak witamina C zapobiega grypie ale nie wyleczy już chorego tak samo jest z witaminą B17. W tym miejscu tytuł w Rzepie jest mylący. To co tutaj jest podane o jedzeniu to jest profilaktyka to nie jest żadna forma leczenia, co najwyżej wspomaganie leczenia.

Nie należy w żadnym wypadku rezygnować z lekarstw i lekarzy, bo nie znam ani jednego przypadku aby ktoś na tym dobrze wyszedł, a znam przypadki że bardzo źle.

PS. Chińczycy mówią o kimś kto się leczy dopiero jak jest chory że to jest tak jak by zacząć budować wały dopiero jak jest powódź. Tylko że my tak robimy zarówno dosłownie jak i w przenośni.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

SF to Los Angeles czy San Francisco?
ja tam lubię wszystkie pestki, jem je dziesiątki lat i żyję.
jaka trucizna???

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137355

Danę są z San Francisko. strona 84.

Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#137359

Amygdalina (też amigdalina) czyli witamina B-17 w postaci leku znana jest pod nazwą Laetril. Witamina ta występuje w siemieniu lnianym, prosie, trawach, owocach, a w szczególności w pestkach jabłek, moreli, śliwek itp. Dawniej rodzice zakazywali jeść miąższ pestek twierdząc, że w żołądku wydziela się cyjanowodór po reakcji z kwasami żołądkowymi.

Obejrzałem film o witaminie B-17 nakręcony w roku 1973. Podają tam różne teorie, w tym iż ta witamina, mimo zawierania związanego cyjanowodoru, jest zupełnie nieszkodliwa dla komórek zdrowych, natomiast trafiając do komórki rakowej rozpada się przy udziale enzymów w niej zawartych na aldehyd benzoesowy i cyjanowodór, które powodują, że komórka rakowa ginie i to jest ponoć specyfika działania tej witaminy. Podają w filmie przypadki wyleczenia osób będących w stanie terminalnym nieomal. Jeden lekarz pediatra, mający bóle w nodze i uporczywy kaszel udał się w końcu do lekarza i stwierdzono u niego zajęte rakiem oba płuca i wielki nieoperacyjny guz w kończynie. Nie zgodził się na ortodoksyjne leczenie i otrzymał diagnozę, że umrze w przeciągu bodajże 12 tygodni. Za namową matki, po nieprzespanych kilku nocach i czołganiu się z bólu zażył dawkę bodajże dwudziestokrotnie większą niż się przewiduje, jako iniekcję dożylną. Zapadł w 36 godzinny sen, a po obudzeniu się ból w nodze był zdecydowanie mniejszy, a kaszel nie był już tak męczący. Zmniejszył dawkę witaminy i nadal sobie ją aplikował. Oczywiście wyzdrowiał. Ciekawe, że lekarstwo to wymaga dawkowania w sporej ilości gramów na dobę, więc czy to jest lekarstwo.
Podobne paraleki to preparat Tołpy, wilkakora, terapia Gersona itp. rzeczy. Wszystkie te leki przeżywają swoje burzliwe wkroczenie na rynek parafarmaceutyków, by jak preparat Tołpy skończyć np. w pastach do zębów. Jeśliby ta witamina działała, to nic by ludzi nie odgoniło od pochłaniania sporej ilości pestek z moreli. W filmie omija się problem szkodliwości uwalniania cyjanowodoru w żołądku przez zalecenie profilaktycznego jedzenia miąższu pestek z takiej liczby owoców, jakie by się zjadło w danym dniu. Podsumowując, 40 letnia teoria i jakoś nie przebiła się do świadomości społecznej. Czy aby tłumaczenie, że trudność w rozprzestrzenieniu tego leku spowodowana była wyjątkową wrednością koncernów farmaceutycznych nie jest wygodną przykrywką dla wszelkiej maści szarlatanów? Któż nie da grosza za zdrowie czy życie najbliższych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137376

podstawowa sprawa - jest mnóstwo rodzajów nowotworu, każdy z nich ma odmienną etiologię, nie za bardzo wierzę w znalezienie jednego leku na nowotwór; to taki sam hajp jak chrząstka rekina, naciąganie ludzi - pewnie jakiś producent wchodzi na rynek z  preparatami z B17, no i rozpoczyna kampanie marketingu szweptanego - albo podbija ktoś cenę pestek z moreli: http://www.natura24.pl/go/_category/?idc=id_77&order=1&page=1&producer_id=0&record_row=long&lang=pl&gclid=COLxy-W4macCFYVN3god71FJoQ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137395

zielona herbata, czerwone wino, oliwa z oliwek, ryby morskie, pomidory, brokuły, czosnek, cytryny, szpinak, czarne jagody, orzechy - wszystko co zawiera przeciwutleniacze (witamina C, tokoferol, polifenole, antocjany, nienasycone kwasy tłuszczowe itp.)

wcinać powyższe w duzych ilościach, mniej mięsa, tłuszczy zwierzęcych i cukru, i tyle w temacie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137405

Że odgrzewana teoria to bezsporne. Że to na pewno nie jest żadne lekarstwo to też bezsporne. Jak pisałem nikt o zdrowych zmysłach nie będzie myślał że n.p. witamina C wyleczy ciężką grypę, ale każdy wie że człowiek zdrowy raczej rzadziej na grypę zapada. I o to chodzi. Tutaj chodzi tylko albo aż o przeciwdziałanie. Ale jak widać to interesuje współczesną medycynę jeszcze mniej niż zeszłoroczny śnieg.

Szarlatanów to ja tutaj na razie nie widzę, chyba że chodzi o plantatorów żywności ekologicznej?! Natomiast widziałem na własne oczy lekarzy opłacanych przez koncerny farmaceutyczne zwalczających z całej siły wszystkie tego typu informacje. Na zachodzie odpowiedzią na pojawienie się kilku książek (zasięg niewielki) na ten temat były programy telewizyjne (zasięg bardzo duży) nastawione na podważenie tych tez. A styl argumentacji jest identyczny z propagandą koncernów tytoniowych dot. braku szkodliwości palenia z lat 80., że nie ma wystarczających dowodów w postaci testów klinicznych, że te testy które to potwierdzają są niewiarygodne lub za małe i że oni mają lepsze testy (oczywiście nie dodając że sami je zlecili i sfinansowali) mówiące o tym że palenie nie szkodzi etc. pp.

Inny przykład: całe lata wmawiano ludziom że margaryna jest zdrowa a masło szkodliwe bo zwiększa cholesterol. I co się okazało, że to zwykłe ordynarne kłamstwo w celach marketingowych! Ale teraz jakoś bardzo cicho nad tym skandalem, nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności.

Już nie będę wspominał o przekręcie na szczepionkę przeciw świńskiej grypie.

Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#137423

podobnie jak polityka w Polsce ze wszystkimi jej aspektami. Próby pisania prawdy, naciąganie faktów, zwyczajne oszustwa podyktowane chęcią zysku lub "oszołomstwem" są tu na porządku dziennym. Klasyczny przykład: wyższość masła nad margaryną (lub odwrotnie).
Mając sprzeczne, a w wielu przypadkach fałszywe informacje musimy posługiwać się tym co nam pozostało - a więc zdrowym rozsądkiem, zgodnym z naturą. Niestety, nie mamy wyjścia jeśli chodzi o leczenie - lekarzom musimy ufać. Bardziej niż tym którzy opisują genialne właściwości rozprowadzanych przez siebie specyfików.
Starając się uchronić przed jednym typem manipulacji wpadamy w inny. Przykład: Co to są kwasy omega 6 i jak się mają do "koloru" żywności (w sensie: czarny czy biały chleb)? Czy są kwasy omega 5, 4 etc. i co to znaczy konkretnie w aspekcie konsumpcji?
Co to są "produkty antyrakowe": czy one raka leczą czy mu zapobiegają? Gołosłowne twierdzenie że "coś jest ukrywane przed społeczeństwem" przekładać się może na tantiemy autorskie (jak w przypadku UFO) ale nie na społeczną świadomość "jak naprawdę żyć zdrowo".
Manipulacji statystycznymi danymi nawet nie ma co komentować.
Uffffff..... Musiałem.
Wystrzegajmy się oszustów z każdej strony. Ze strony korporacji farmaceutycznych, ale także ze strony autorów książek, którzy pragną w ten niewyszukany sposób zarobić na życie (na nienajgorszym poziomie) nie zdając sobie sprawy z tego że mogą być odpowiedzialni za czyjąś śmierć lub inne nieszczęście. Sami musimy sobie odpowiedzieć, w co wierzyć. Tak jak w polityce...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137420

Proszę nie mylić leczenia i profilaktyki, bo to kolosalna różnica. Akurat autor tamtej książki, Dr. Servan-Schreiber był chory na raka mózgu żyje po operacjach już dużo dłużej niż medycyna konwencjonalna przewiduje. W jego książce nie ma mowy o rezygnacji z konwencjonalnego leczenia, w końcu sam takie stosował.

Chodzi o profilaktykę anty-rakową! Taką profilaktykę może zasadniczo każdy stosować i powinien z tego jednego powodu że żyjemy w chemicznie zatrutym środowisku.

PS

Wedle mojej wiedzy już dawno dowiedziono że margaryna jest szkodliwa. Ostatnio w USA nawet zabroniono stosowania pewnego typu tłuszczów utwardzanych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#137425

obiektywnie udowodniła, że olej lniany całkowicie wyleczy raka prostaty. W przypadku innych nowotworów czy stwardnienia rozsianego rezultaty również sa świetne.
W diecie dr Budwig oprócz oleju lnianego zaleca jedzenie zywności jak najmniej przetworzonej. Wg niej największą trucizną jest margaryna. Margaryna to utwardzone tłuszcze roslinne, to coś co wogle nie wystepuje w naturze. Kobieta była 7 razy nominowana do Nobla nie otrzymała tej nagrody. Lobby producentów margaryn i koncernów farmaceutycznych skutecznie ją blokowały.

-----

Ciężko wyznać: Na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną... Z. Herbert

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#137424

Co z tego że udowodniła jak koncerny dadzą zlecenie na takie badanie które udowodni że nic się nie da udowodnić!

Tylko jak oni wprowadzają lekarstwa bez udowodnionego działania to jest dobrze. N.p. nowa praktyka wprowadzania ulepszonych leków które niczym się nie różnią od leków będących na rynku od długich lat, oprócz oczywiście ceny kilka krotnie wyższej.

Albo fakt (podawany w mediach) że koncerny farmaceutyczne wydają więcej na reklamę niż na badania nad nowymi lekami.

Co nie znaczy że należy rezygnować z lekarstw i lekarzy, bo nie znam ani jednego przypadku aby ktoś na tym dobrze wyszedł, a znam przypadki że bardzo źle.

To co tutaj jest podane o jedzeniu to jest profilaktyka to nie jest żadna forma leczenia, co najwyżej wspomaganie leczenia.

Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#137427

mimo jej świetnych wyników naukowych koncerny niedopusciły do tego by dostała Nobla.
Olej lniany ma dużo więcej kwasów omega 3 niz ryby. Kwasy omega 3 są niezbędne do funkcjonowania organizmu człowieka. Standardowa dzisiejsza dieta jest ich praktycznie pozbawiona. Inne oleje roślinne też mają kwasy omega 3 tylko nie mogą byc rafinowane i tłoczone w wysokich temp.

--------

Ciężko wyznać: Na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną... Z. Herbert

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#137459

Obecnie wyniki badań naukowych potwierdzają przeciwnowotworowe właściwości kwasów omega-3. Działanie to dotyczy przede wszystkim raka prostaty, piersi, wątroby, jelita grubego, trzustki i żołądka. Badania prowadzone na komórkach in vitro, zwierzętach oraz ludziach wykazały przynajmniej kilka mechanizmów przeciwnowotworowego działania omega-3.

Kwasy te mogą hamować podziały komórek nowotworowych i powodować ich śmierć na kilka różnych sposobów, powodując m.in.: cytolizę czyli rozpad komórek nowotworowych pod wpływem produktów ich utleniania oraz apoptozę, czyli naturalną, programowaną śmierć komórki. Ponadto dostarczanie organizmowi kwasów omega-3 pozwala na wbudowywanie ich do błon komórkowych, dzięki czemu poprawia się ich funkcjonowanie co ułatwia m.in. wnikanie leków przeciwnowotworowych i zwiększa skuteczność ich działania. Kwasy omega-3 hamują również angiogenezę, czyli powstawanie naczyń krwionośnych w rozwijającym się guzie nowotworowym. Powoduje to odcięcie dostępu pożywienia potrzebnego szybko namnażającym się komórkom nowotworowym i w konsekwencji obumieranie guza nowotworowego. Wykazano również, że kwasy omega-3 oraz wytwarzane z nich związki hamują przerzuty, co nie pozwala na rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych w organizmie

-------

Ciężko wyznać: Na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną... Z. Herbert

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#137462

Chociaż już ponad rok temu czytałem tamtą książkę to zapomniałem o oleju lnianym, dobrze że teraz ten tekst wstawiłem, bo od teraz zamierzam regularnie stosować olej lniany zamiast innych olejów. A w nadchodzącym poście spróbuję tej diety omega-3! Jestem ciekaw czy to faktycznie ma taki odczuwalny efekt na organizm.
Tylko muszę znaleźć dobrego dostawcę.

pzdr.

Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#137467

Musi to być olej lniany z odmian lnu wysoko linolenowych. Uzyskuje sie wtedy olej lniany który ma w składzie 50 % kwasów omega 3.
Ja kupuję olej lniany Budwigowy.
Pozdr.

-------

Ciężko wyznać: Na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną... Z. Herbert

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#137469

j.w.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137769

Profesor, jako szef Zakładu Analizy i Oceny Jakości Żywności na Wydziale Chemii Politechniki Gdańskiej miał taką ideę, że zmiany żywności na drodze chemicznej zmieniają jej własności i badając przez stosunkowo krótki czas jej wpływ na zdrowie człowieka nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak ta zmieniona żywność wpłynie na zdrowie człowieka w długim okresie jej stosowania.
Był szczególnie nieprzejednany względem margaryny i jej nieuzasadnionego niczym promowania.

Płynny tłuszcz roślinny jest utwardzany na skutek katalitycznego uwodornienia i otrzymujemy wtedy produkt, który nie występuje w przyrodzie. Najpierw następuje oczyszczanie oleju i taki olej pozbawiony wszystkich naturalnych składników miesza się w odpowiednim stosunku z olejami już utwardzonymi, aby uzyskać pożądaną smarowność. Tak otrzymany chemicznie produkt jest barwiony, solony i witaminizowany, ba dodawane są środki zapachowe w celu nadania margarynie "maślanego" smaku, zapachu i wyglądu. Profesor poddawał pod rozwagę fakt, że proces utwardzania tłuszczy roślinnych prowadzi do powstawania w przewadze cząsteczek izomeru przestrzennego trans, a nie tak jak w naturze cis.

Można się z tego śmiać, ale wystarczy wspomnieć aferę z lat bodajże sześćdziesiątych ze środkiem przeciwbólowym Thalidomid lub Contergan, który u kobiet stosujących je w ciąży prowadził do urodzenia zniekształconych noworodków, z mocno zdeformowanymi kończynami lub nawet ich pozbawionych. Badania na myszach nie wykazały żadnego ubocznego działania tego leku.

Po sygnałach o działaniu mutagennym tego leku zaprzestano jego stosowania. Po badaniach okazało się, że lek składa się z racemicznej mieszaniny związku o tym samym wzorze chemicznym, a różnej budowie przestrzennej. Jeden z tych izomerów był czynny mutagennie i po odpowiedniej modyfikacji procesu otrzymywania tego związku udało się otrzymywać właściwy izomer. Jednak stwierdzono, że jego stosowanie u ludzi może również być niebezpieczne, bo na drodze przemian w organizmie powstaje izomer o mutagennych własnościach. Jedną z bardziej znanych ofiar Thalidomidu jest światowej sławy śpiewak niemiecki Thomas Quattschoff.

Słyszałem, że profesor Stołyhwo w pewnym okresie czasu obawiał się o swoje życie i upatrywał niebezpieczeństwa ze strony koncernów tłuszczowych. Czy profesor mówił to na poważnie, to tego nie wiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137441

Kazdy przypadek choroby nowotworowej jest indywidualny, przynajmniej na poziomie komorkowym. Dlatego nie ma i nie bedzie "uniwersalnego" lekarstwa na "raka".
Choroba nowotworowa jest procesem wielostopniowym - zaczna sie punktowa mutacja jakiegos genu - co w rezultacie (czasami) powoduje ze komorka "zapomina" umrzec z powodu nagromadznych w czsie kolejnych podzialow bledow. Dzieli sie wiec dalej i tworzy kolonie kilkuset zmutowanych komorek.
Zwykle pozostaje taka kolonia w niezmienionym stanie przez lata. Jezeli jej wzrost bedzie trwal i osignie ona wymiary mierzone w milimetrach to komorki w jej wnetrzu zaczynaja sie mutowac dalej na skutek braku "pokarmu" i tlenu. Dalsze stadium to rekrutacja naczyn krwionosnych - aby guz nowotworowy mogl sie dalej rozwijac potrzebuje skladnikow odzywczych i tlenu dostarcznych przez krew. Ostania faza zaczyna sie wtedy gdy komorki nowotworowe guza pierwtnego "odklejaja sie"
od niego i sa przenoszone po calym organizmie przez uklad krwionosny lub limfatyczny, stanowiac zaczatki guzow wtornych (metastaza).
W latach 90-tych ubieglego wieku FDA w USA przeprowadzilo badania dotyczace metod walki z chorobami nowotworowymi. Bezdyskusyjnm wioskiem tych badan bylo stwierdzenie ze
najbardziej skuteczna metoda jest "prewencja" tzn. wykrycie choroby nowotworowej w jak najwczesniejszym stadium. Oznaczaloby to podanie populacji (przynajmniej tej czeszci najbardzej zagrozonej rozwojem choroby nowotworowej czyli ludzi po 50-siatym roku zycia) obowiazkowi regularnych "przeswietlen". W praktyce oznacza to zastosowanie obrazowania przez tomografie Magnetycznego Rezonansu lub (lepiej) tomografie Emisji Pozytronowej.
Wykrycie guza pierwotnego we wczesnym stadium i jego chirugiczne usuniecie gwaranutje prawie 100% wyleczalnosc.
Oczywiscie, przy takim podejsciu kompanie farmaceutycze nie zarobia miliardow dolarow ani nikt nie dostanie nagrody Nobla. Takze lekarze straca zrodlo dochodow z "leczenia" beznadziejnych przypadkow osob u ktorych choroba nowotworowa osiganela stan metastazy, czyli oprocz guza pierwotnego sa przerzuty do innych organow.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137431

Najlepszą prewencją było by wyeliminowanie szkodliwej chemii z naszego środowiska. Tylko że dzieje się odwrotnie, oraz więcej produktów plastikowych jak choćby ostatnio wszędobylskie okna. Praktycznie każda żywność jest już pakowana w plastik (20 lat temu żadna). Itd.

Co do rozwoju komórek nowotworowych to ja zrozumiałem z tej książki że każdy, powtarzam każdy człowiek ma takie komórki tylko że mikroskopijne ilości i są one skutecznie zwalczane przez organizm, a problem powstaje dopiero kiedy organizm przestaje je skutecznie zwalczać. A dieta jest elementem wspomagającym organizm, jednym elementem ale nie jedynym bo ważnym elementem jest też zdrowie psychiczne. Podobno są typy osobowości częściej zapadające na raka, tak samo jak są typy osobowości częściej zapadające na choroby serca.

Co do regularnych badań to mam niestety wątpliwości natury obiektywnej, nie znam nikogo kto chętnie robi takie badania, bo to po prostu gigantyczny stres jest. Dla tego wątpię czy kiedykolwiek uda się doprowadzić do tego że ludzie będą chodzić na takie badania. Co innego jeśli będzie to robione albo przymusowo albo a taki sposób że nikt się nie zorientuje.
Według mojej wiedzy statystycznej istnieje też coś takiego jak badanie "fałszywie pozytywne" (u zdrowego diagnoza choroby) i to jest kolosalny problem, bo jeśli badanie jest n.p. tylko w 0,5% fałszywie pozytywne to przy przebadaniu dużej grupy, n.p. 1 miliona ludzi dostaje się aż 5000 zdrowych ludzi skierowanych na leczenie. Może być nawet tak że więcej zdrowych jest leczonych niż chorych (jeśli odsetek chorych jest mniejszy niż 0,5%). Czyli takie badanie ma tylko sens jeśli badanie jest 100% pewne.

Najlepsze by było aby powstał n.p. niezależny międzynarodowy instytut prewencji chorób który przeprowadził by badania zakrojone na wielką skalę, bez jakichkolwiek nacisków politycznych i finansowych. Tylko jak coś odizolować od wpływu polityków i wielkich pieniędzy?

Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#137438

i chcę podzielić się z wami pewnymi spostrzeżeniami.
Pierwszym wrażeniem po wejściu do ursynowskiego szpitala była niezliczona wręcz liczba pacjentów. To był dla mnie prawdziwy szok.
Co do leczenia to ceny leków w leczeniu onkologicznym są tak gigantyczne, że firmy farmaceutyczne mają z tego niewyobrażalną kasę. Jeden zastrzyk bodajże wzmacniający w trakcie chemioterapii kosztuje kilka tysięcy. "Zwykłe leki które muszę brać jeszcze kilka lat kosztują ok 400 zł za opakowanie na miesiąc. Oczywiście ja nie płacę, bo to choroba przewlekła, ale Skarb Państwa buli całość.
Po głównym leczeniu nie musisz się już pokazywać, nikt cię nie wzywa, nikt się tobą nie interesuje i o ile nie jesteś objęty jakimś programem badawczym to badania przysługują raz do roku. O zgrozo!
Mam nieodparte wrażenie, że tu nikomu nie chodzi o WYLECZENIE chorego na raka, tylko o ZALECZENIE choroby, żeby za jakiś czas znowu brać te świństwa.
Chciałam zrobić sobie badanie PET, wykrywające nawet pojedyńcze komórki rakowe, ale jego cena jest powiedzmy- zaporowa dla większości - 4 tysiące złotych. I co lepsze, dostajesz na nie skierowanie, jeśli masz już zdiagnozowane przerzuty, to mi łaska dopiero.
Co to za suma 4 tysiące złotych na wczesną diagnostykę w porównaniu z tak gigantycznymi kosztami leczenia już chorego na raka???
Nikt nie wspomniał mi o tym, że bardzo miarodajne jest badanie białka CRP, czyli tzw. białko ostrej fazy za okrągłe 15 zł, które już we wczesnym stadium nawrotu choroby bardzo gwałtownie rośnie.
Konia z rzędem temu, kto doszuka się tu jakiejś logiki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137434

Mąż znajomej od roku leczy się na raka jelita grubego. Przeszedł dwa etapy chemioterapii i jak się okazało nie za bardzo skuteczne. Nastąpiły przerzuty. Załatwiono prywatnie badanie PET. Przed konsylium dostał skierowanie na TK i po uwadze żony, że mają wyniki z PETa wraz z opisem, usłyszała, że PET nie jest w ich standardzie techniką diagnostyczną.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137447

U znajomej w pracy (drogeria) to już ponoć tyle ludzi było chorych na nowotwór że zaczęły powstawać podejrzenia że to coś ma wspólnego z pracą.

Proszę tylko czasem nie zrozumieć tego tekstu jako namowę do rezygnacji z normalnego leczenia, broń Borze! Tak jak pisałem nie znam nikogo komu by to na dobre wyszło a i lekarz który pisał tą książkę którą czytałem leczył się konwencjonalnie.

dziękuję za komentarz i pozdrawiam

Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#137450

Ciekawy artykuł i super dyskusja.

Tu link o B17 http://www.eioba.pl/a93247/witamina_b17_amigdalina_amygdalina_laetrile_letril_to_lekarstwo_na_rakaspecjalny materiał: Janson Vale pestki Skazany na Morel, B17

specjalny materiał: Janson Vale pestki Skazany na Morel, B17

Ja używam wielu ziółek - i chleb razowiec"własnej produkcji"
Fasola czerwona .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#137772