Czy Tusk chce zlepperować NBP?

Obrazek użytkownika Moherowy Fighter
Gospodarka

Śledzący obecne wydarzenia związane z konfliktem na linii NBP – rząd, z cichą prorządową opozycją w łonie RPP, rozumieją, że słowa:

(…) Często pojawia się w tych dyskusjach na temat złotówki, kursu złotego czy stopy zarzut pod adresem Rady Polityki Pieniężnej czy banku centralnego, że jest zamknięty w wieży z kości słoniowej, że nie słucha, że jest niewrażliwy na argumenty polityków. Kiedy ustanawiano konstytucyjnie pozycję tych ciał, to właśnie z nadzieją na to, że będą zamknięte w wieży z kości słoniowej, że będą niewrażliwe na sprzeczne żądania, oczekiwania rozmaitych lobby – gospodarczych, polityków, rozmaitych mędrków, tych szczególnie, którzy tą najprostszą drogą szukają sposobów na leczenie gospodarki. To właśnie utworzenie niezależnego, niewrażliwego na to co się dzieje m.in. na tej sali ciała, jakim mają być niezależny bank centralny i Rada Polityki Pieniężnej, utworzenie właśnie takiej silnej pozycji miało ratować polską złotówkę od manipulowania przy tej złotówce za pomocą siekiery, kombinerek czy cepa. Bo tak naprawdę problem w Polsce polega na tym, że ci, którzy mają najbardziej naiwne wyobrażenia o tym, jak prowadzić politykę finansową, zasiadają dzisiaj w tej Izbie. To oni obecnie wygłaszają, poprzedzając to zawsze tym wiecznym hasłem: Balcerowicz musi odejść, swoje genialne teorie ekonomiczne, o tym, żeby zużyć wszystkie rezerwy finansowe, że pieniądze są w bankach, więc należy ludzi poprowadzić na banki, a jak ktoś stanie na drodze – tu cytat – dostanie w ryj. I to są ekonomiczne koncepcje dużej części reprezentantów narodu, którego tak bardzo irytuje niewrażliwość na tego typu koncepcje banku centralnego czy Rady Polityki Pieniężnej.

(źódło: Poseł Donald Tusk, 4 kadencja, 22 posiedzenie, 2 dzień, 23.05.2002, debata w ramach pierwszego czytania rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Narodowym Banku Polskim)

oraz:

(…) Można by powiedzieć, że inaczej niż Platforma Obywatelska PiS z Samoobroną postrzegały znaczenie takiej instytucji, jak Narodowy Bank Polski. I Jarosław Kaczyński także tłumaczył wielokrotnie, że Andrzej Lepper jest potrzebny po to, żeby przegłosować czy żeby podjąć takie decyzje, oczywiście przy proteście Platformy Obywatelskiej, aby Narodowy Bank Polski był pod kontrolą polityczną partii rządzących. Ale dzisiaj, kiedy będziecie państwo decydować o tym, czy Andrzej Lepper uczestniczy we władzy, czy nie, sprawa jest dawno nieaktualna. Ja ubolewam, że macie państwo taki stosunek do Narodowego Banku Polskiego, ale z całą pewnością wszyscy przyznamy, że wasz apetyt na Narodowy Bank Polski został zaspokojony i dzisiaj nie ma już potrzeby, nie ma już tej argumentacji na rzecz trwania w koalicji. (…)

(źródło: Poseł Donald Tusk, 5 kadencja, 34 posiedzenie, 2 dzień, 15.02.2007, deabata nad wnioskiem o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Andrzeja Leppera)

dotyczyły czasów paleoliberalnych, kiedy obecny szef rządu dobrze czuł się w ławach opozycyjnych. Jednak, co takiego się stało, że dzisiaj

Premier zaapelował do prezesa banku centralnego i członków Rady Polityki Pieniężnej o zgodę i współdziałanie w najważniejszych kwestiach gospodarczych. – Choć sytuacja w kraju jest nienajgorsza, to jednak wymaga szczególnej wrażliwości i zdolności do współpracy wszystkich instytucji – podkreślił szef rządu.

(źródło: Spotkanie premiera Donalda Tuska z członkami Rady Polityki Pienieżnej)

A przecież wszyscy wiedzą, że chodzi o kasę z zysku NBP, którą ten miałby wpłacić do budżetu. Kasę, której budżetowi zaczyna coraz rozpaczliwiej brakować. Tyle lat być neoliberałem, a teraz….

Ocena wpisu: 
Brak głosów