Krótka (prawdziwa) historia SOLIDARNOŚCI

Obrazek użytkownika PLK
Blog

Po przeczytaniu tej krótkiej historii Solidarności będziemy mogli zrozumieć dla czego dzisiaj byli liderzy Solidarności są tak mocno skłóceni.

1. Jak powstała Solidarność?

Solidarność powstała jako strategia komunistów na I wizytę Papierza Polaka w Polsce (słynne zawołanie: "Niech zstąpi duch twój! Niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!").
Komuniści (Moskwa) od dawna wypracowali strategię wyprzedzania wydarzeń w krajach satelickich których nie da się prawdopodobnie uniknąć a wiedzieli że prędzej czy później Polacy wzmocnieni przez Jana Pawła II powstaną przeciwko nim, dla tego postanowili zorganizować kontrolowane powstanie nad którym będą całkowicie panować poprzez swoich agentów zanim wydarzy się coś niekontrolowanego. Tak powstał plan wywołania strajków i dopuszczenia do powstania niezależnych związków zawodowych.
Są na to niezliczone poszlaki, poczynając od ulotek nawołujących do strajku rozrzucanych z ... helikoptera i kończąc na słynnym przeżucie, niepracującego w stoczni od dawna, Wałęsy przez SB, ponoć motorówką, na teren stoczni (Ostatnio nawet wyszło na jaw że płota który według oficjalnej wersji przeskoczyć miał Wałęsa nigdy nie było!). W końcu dokładnie opisuje to Anatolij Golicyn.

2. Co dokładnie zakładał plan komunistów?

Był elastyczny, komuniści nie wiedzieli jak rozwinie się "niezależna" Solidarność dla tego przygotowali dwie alternatywy.
Plan A:
Solidarność będzie można kontrolować poprzez agentów i tym samym spacyfikuje się ruch oporu od wewnątrz. (Kuroń mówił tak: "Jak powstrzymać stado galopujących koni? Zagrodzenie im drogi nic nie da bo staranują barykadę, trzeba dosiąść pierwszego rumaka i nim pokierować, a całe stado pójdzie za nim." (cytat z pamięci))
Plan B:
Rozwiązanie siłowe - było od samego początku brane pod uwagę, to jest całkowicie pewne. Jedyne co nie jest pewne to czy stan wojenny był planem B czy nie był od początku planem A.

3. Kto był w Solidarności?

W ogromnej większości byli to autentyczni patrioci Polscy, liczby mówią same za siebie. (I tego się komuniści chyba nie spodziewali.) Drugą grupę stanowili tajni współpracownicy SB (kierownicze stanowiska) i członkowie PZPR, którzy mieli wspólnie przekształcić Solidarność w organizację komunistyczną. Co im się nie udało, ze względu na ogromną dominację zwykłych uczciwych ludzi porwanych entuzjazmem. Dla tego wprowadzono Plan B - Stan Wojenny.

4. Po co wprowadzono Stan Wojenny?

Rozwiązanie siłowe dawało idealną możliwość załatwienia dwóch spraw za jednym zamachem. Po pierwsze można było zniszczyć, złamać, zmusić do emigracji faktycznych opozycyjnych działaczy Solidarności, którzy w trakcie karnawału wolności sami się ujawnili wierząc naiwnie że Solidarność jest faktycznie wolnym związkiem zawodowy i tym samym oczyścić PRL z jakiejkolwiek niekontrolowanej opozycji na lata (tego skutki odczuwamy do dziś), w perspektywie planowanej od dawna "transformacji ustrojowej". Po drugie można było uwiarygodnić w społeczeństwie marionetkowych liderów solidarności i kontrolowanej opozycji, zamykając ich w więzieniach w luksusowych warunkach. Wałęsa osobiście był internowany w rządowym ośrodku ... wypoczynkowym. Większość byłych agentów z resztą do dzisiaj epatuje swym internowaniem w odróżnieniu do prawdziwych opozycjonistów.

5. Kto zasiadał przy okrągłym stole?

Oczywiście grupa uwiarygodnionych poprzez internowanie opozycjonistów tajnych współpracowników-SB. Było też kilka mniej ważnych osób którzy nie byli agentami SB, ale byli przez nią zakwalifikowani jako niegroźni lub nieistotni. Solidarność oficjalnie nie istniała, dla tego Wałęsa nie musiał się liczyć z wolą jej członków.

6. Czym jest obecna Solidarność?

Kilka lat po okrągłym Stole sam Wałęsa powiedział że Solidarność już nie jest do niczego potrzebna (przedtem była potrzebna aby uwiarygodnić "transformację ustrojową"), tak więc związek przestał być obiektem zainteresowania agentury i przekształcił się z powrotem w autentycznie wolny związek zawodowy w którym dominują patriotyczni działacze.

Najważniejsze pytanie:

7. Dla czego dawni działacze Solidarności są dzisiaj skłóceni?

Prawdziwa historia Solidarności w pełni wyjaśnia dla czego tak jest.

Anatolij Golicyn, "NOWE KŁAMSTWA W MIEJSCE STARYCH",CZĘŚĆ TRZECIA. ROZDZIAŁ 25‎, s. 483

cytat:

"
Zachodnia błędna interpretacja wydarzeń w Polsce

Ponieważ Zachód nie zdołał zrozumieć ani strategii komunistycznej,‎
ani potęgi dezinformacji, ani uznać faktu zaangażowania
do nich wszystkich zasobów służb bezpieczeństwa i wywiadów
Bloku, z agentami wysokiego szczebla, posiadającymi wpływy
polityczne, pojawienie się „Solidarności” w Polsce zostało
przyjęte jako spontaniczne wydarzenie, porównywalne do Powstania
Węgierskiego z roku 1956 i zwiastujące upadek komunizmu
w Polsce. Fakt, że komunistyczne partie Włoch, Francji i
Hiszpanii, wszystkie one zajęły pozycje pro-solidarnościowe, daje
podstawy, by podejrzewać, że taka interpretacja jest uzasadniona.‎
Zachodnie błędne odczytywanie wydarzeń, spowodowało
przepowiadanie sowieckiej interwencji w Polsce w roku 1981, a
to okazało się nieusprawiedliwione. Taka postawa może doprowadzać
do poważniejszych błędów w przyszłości.‎

Nowa analiza

Istnieją mocne podstawy, by twierdzić, że polska wersja „demokratyzacji”,‎
oparta częściowo o model czechosłowacki, była
przygotowywana i kontrolowana od początku, w ramach polityki‎
i strategii Bloku. Od dwudziestu lat polska partia komunistyczna,‎
PZPR, pracowała nad budową „dojrzałego społeczeństwa socjalistycznego”,‎
w którym Partia i jej organizacje masowe mogłyby
odgrywać aktywniejszą i skuteczniejszą rolę polityczną. W
roku 1963 utworzono komisję ideologiczną Partii. 1973 roku
ustanowiono nowe metody koordynowania działań organizacji
młodzieżowych. W 1976 roku przyjęto nowe prawo, o kierowniczej
roli Partii w budowie komunizmu [miało to formę zapisu w
Konstytucji PRL], oraz postanowienia odnośnie wzajemnego
oddziaływania partii komunistycznej z partiami satelickimi:‎
‎„chłopską” (ZSL) i „demokratyczną” (SD). W tym samym roku‎
wszystkie organizacje młodzieżowe, włącznie z tymi w wojsku,‎
zostały połączone w jeden Związek Socjalistycznej Młodzieży
Polskiej.‎
Liczba członków Partii wzrosła z 1 miliona w roku 1960, do 3‎
milionów w roku 1980. W tym samym czasie liczba członków
polskich związków zawodowych wzrosła z 5 milionów do 13‎
milionów. Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej miał 2‎
miliony członków w roku 1980. Pod koniec tego, 1980 roku, 85‎
procent wojskowej kadry oficerskiej było członkami Partii. Wszyscy
Polacy pochodzenia żydowskiego zostali usunięci z armii.‎
W ciągu dwudziestoletniego procesu polscy przywódcy zostali‎
w pełni włączeni w mechanizmy koordynacyjne Bloku, takie
jak RWPG i Układ Warszawski, a także poprzez robocze spotkania
dwustronne z innymi partiami komunistycznymi. Polskie
służby bezpieczeństwa wzięły udział w konferencji wszystkich
służb bezpieczeństwa Bloku, która odbyła się w Moskwie w roku
‎1959, na której postanowiono o nowej roli politycznej tych służb‎
‎w Bloku i w świecie, oraz zostały ulepszone sposoby koordynacji
pomiędzy służbami. Polska była w liczbie krajów, które odwiedził
Mironow, inicjator tej nowej roli politycznej bezpieki, o
czym zdecydował, gdy był szefem Wydziału Administracyjnego
KPZR.‎
Wydarzenia lat siedemdziesiątych
Znakiem czasu było, że dwie kluczowe figury ostatnich polskich
wydarzeń, tak zwanej „odnowy” objęły bardzo ważne pozycje,‎
wkrótce po „Praskiej Wiośnie” w 1968 roku: Jaruzelski‎
został ministrem obrony, a Kania objął funkcję szefa wydziału
administracyjnego polskiej partii komunistycznej, z odpowiedzialnością
za sprawy polskiej służby bezpieczeństwa. W roku
‎1971 Gierek przejął stanowisko Pierwszego Sekretarza Partii od‎
Gomułki, i w tym czasie Wałęsa, przyszły twórca Solidarności,‎
rozpoczynał swoją pracę polityczną. Gierek i inni członkowie
ważnych wydziałów partyjnych, włącznie z wydziałem administracyjnym
pod przewodnictwem Kani, odbywali konsultacje ze
swoimi odpowiednimi partnerami sowieckimi w Moskwie. W
tym samym roku przywódcy Polski odbyli też parę spotkań z kierownictwem
Czechosłowacji. W roku 1973 została podpisana‎
umowa o ideologicznej współpracy pomiędzy dwiema partiami.‎
W roku 1977 delegacja pod przewodnictwem Gierka, podpisała
umowę o dalszym wzmacnianiu współpracy między nimi. Gierek
brał także udział w krymskich spotkaniach na szczycie w latach
siedemdziesiątych, na których dyskutowano o kwestiach
strategicznych.‎
W latach siedemdziesiątych Kania został awansowany na stanowisko
ministra spraw wewnętrznych, oraz na członka Politbiura,‎
z odpowiedzialnością za nadzorowanie wojska i służby
bezpieczeństwa. Działał on także jako główny łącznik rządu do
‎kontaktów z politycznie aktywnym Kościołem Rzymsko-katolickim.‎
Gdy rozpoczęła się „odnowa”, Kania nadal był awansowany
na przywódcę Partii. Dwaj inni szefowie służby bezpieczeństwa
także zostali awansowani. Moczar na członka Politbiura, a Kowalczyk
na stanowisko wicepremiera. Te awanse są wskazówką,‎
nie pozostawiającą wątpliwości, o uczestniczeniu Kani w przygotowywaniu
polskiej „odnowy”.‎

Finał przygotowań do „odnowy”‎

Przez dwa lata poprzedzające „odnowę” odbywały się intensywne‎
konsultacje pomiędzy przywódcami polskimi i sowieckimi,‎
oraz wysokimi członkami Partii. Wśród ważniejszych punktów
programu, poza spotkaniami w ramach RWPG i Układu Warszawskiego,‎
były: nominacja nowego ambasadora sowieckiego‎
w Polsce w roku 1978 (Aristow, zasłużony członek Partii z Leningradu);‎
konferencja państw-członków Bloku w Moskwie (z obecnością
Polaków), poświęcona sprawom organizacyjnym i organizacjom
masowym; wizyta Jaruzelskiego w Moskwie w roku
‎1978; spotkanie Jaruzelskiego z Naczelnym Dowódcą Sił Układu‎
Warszawskiego w 1979 r.; dwa spotkania w roku 1978 i 1979 pomiędzy
sowieckimi i polskimi urzędnikami partyjnymi, odpowiedzialnymi
za strategie i koordynację ruchu komunistycznego, na
których dyskutowano o kwestiach międzynarodowych i ideologicznych;‎
wizyty w Moskwie Kruczka, szefa organizacji polskich
związków zawodowych, oraz Szydlaka, szefa Towarzystwa Przyjaźni
Polsko-Sowieckiej, który omawiał problematykę wzmocnienia‎
współpracy polsko-sowieckiej ze swoim odpowiednim
partnerem ze strony sowieckiej, Szytikowem. Ta ostatnia wizyta
jest szczególnie interesująca, gdyż między lutym a sierpniem 1980‎
‎– tuż przed „odnową” – Szydlak został szefem polskich związków‎
zawodowych.‎
‎W roku 1979 Gierek odbył dwie narady z Breżniewem, oraz
oddzielne spotkania z partyjnymi komunistycznymi przywódcami:‎
czechosłowackim, wschodnioniemieckim, zachodnioniemieckim
i francuskim. Na spotkaniu z Breżniewem na Krymie w
sierpniu 1979, dyskusja skupiła się na „sprzyjających nowych
warunkach dla wspólnej akcji w Europie”. W lutym 1980 r. w
sowieckiej publikacji pisano na temat wzmocnienia bratnich
więzi pomiędzy tymi dwoma krajami, co było rezultatem porozumień,‎
osiągniętych na ich spotkaniach.‎
Delegacja partii polskiej brała udział w konferencji 29 partii
na Węgrzech, w grudniu 1979 r.; omawiano na niej stosunki między
komunistami a socjaldemokratami, oraz perspektywy dla
europejskiego bezpieczeństwa. Susłow, były główny sowiecki
ideolog i strateg był przewodniczącym delegacji sowieckiej, na
zjazd polskiej Partii w lutym 1980. Na tym zjeździe Gierek zaatakował
NATO oraz rozmieszczanie pocisków jądrowych w Europie
Zachodniej, i zaoferował swoją pomoc, jako gospodarza konferencji
Wschód-Zachód w sprawach rozbrojenia, w Warszawie.‎
W maju 1980 przybyli do Warszawy, na konferencję przywódców
państw Bloku Komunistycznego: Breżniew, Gromyko i inni
wyżsi sowieccy członkowie Partii. W przemówieniu wstępnym
Gierek powiedział, że ta konferencja otworzy nowe perspektywy
dla pokoju i bezpieczeństwa w Europie i na świecie. Przemówienie
Gierka było jedyną częścią, z całego programu konferencji,‎
która została opublikowana.‎
Odbywały się częste konsultacje pomiędzy polskimi urzędnikami
partyjnymi, odpowiedzialnymi za prasę, radio i telewizję, a
ich sowieckimi partnerami-odpowiednikami, co sugeruje, że
odbywało się przygotowywanie mediów sowieckich i polskich
na nadchodzące, ważne wydarzenia.‎
Breżniew przyznał honorowe odznaczenie Gierkowi i Jaruzelskiemu
w roku 1978, a Gierek w lutym 1980 odznaczył Rusa–‎
‎kowa, szefa wydziału KPZR do spraw Bloku. Te odznaczenia mogą
być rozumiane jako uznanie dla ich wkładu, który wnieśli w przygotowywanie
samej „odnowy” i niektórych kluczowych postaci
tej „odnowy”. Można także domyślać się, że zejście Gierka ze sceny
politycznej, już zostało przewidziane na tym etapie. Niewątpliwie,‎
miał on całkowitą rację, mówiąc tuż po swojej dymisji, że
‎„właściwe oszacowanie rozwoju wydarzeń w Polsce w latach
siedemdziesiątych mogło będzie nastąpić tylko z pewnej perspektywy
czasu”.‎
Wszystkie przytoczone wyżej argumenty skłaniają do wyciągnięcia
wniosku, że główne wydarzenie w Polsce w roku 1980,‎
‎„odnowa”, była planowana z dużym wyprzedzeniem przez polską
partię komunistyczną, przy współpracy z jej sowieckimi i blokowymi
sojusznikami, oraz przy zakreśleniu widoków na przyszłe
szerzenie strategii komunistycznej dalej, na Europę. Ten
wniosek jest poparty również innymi dowodami, które świadczą
o zaangażowaniu się partii komunistycznej w tworzenie i
działanie Solidarności.‎
Partia polskich komunistów wewnątrz Solidarności
Sam Kania ujawnił, że około 1 miliona członków partii należało
do „Solidarności”. W roku 1981, spośród 200 członków Komitetu
Centralnego PZPR, 42 osoby były jednocześnie członkami
‎„Solidarności”. Bogdan Lis, zastępca Wałęsy, był członkiem‎
Komitetu Centralnego Partii. Zofia Grzyb, inna liderka „Solidarności”,‎
była członkiem Politbiura.‎
Ci przywódcy nie zostali usunięci z Partii za swoje członkostwo
w „Solidarności”. Przeciwnie, „Solidarność” uznawała przewodnia
rolę Partii, a Partia uznawała istnienie „Solidarności”.‎
Kania i Moczar wydali nawet przychylne temu oświadczenia. „Solidarność”‎
korzystała z dostępu do mediów, kontrolowanych
‎przez państwo. Nie stwarzano przeszkód w szerokich, zagranicznych
podróżach Wałęsy; w rzeczywistości to polski ambasador
w Japonii, który potem, po wprowadzeniu stanu wojennego,‎
zbiegł na Zachód, pomagał w ustanowieniu dla Wałęsy kontaktów
z japońskimi związkami zawodowymi.‎
Po zerwaniu dezinformacyjnych zaciemnień jak to uczyniłem
poprzednio, staje się jasne, że zmiany w przywództwie polskiej
partii, od Gierka poprzez Kanię do Jaruzelskiego, nie były rezultatem
walki o władzę pomiędzy frakcjami wśród przywództwa,‎
lecz wynikały z rozwoju poszczególnych etapów procesu „odnowy”,‎
w planowaniu którego uczestniczyli, w równym stopniu,‎
wszyscy przywódcy.‎
Wizyty Kani i innych polskich przywódców w Moskwie, oraz
wizyty Susłowa i Gromyki w Polsce w kwietniu i lipcu 1981 r.,‎
były częścią dokładnej koordynacji, na wysokim szczeblu oraz
dostosowywaniem na bieżąco, uzgodnionego wcześniej planu
strategicznego; nie ma dowodów wywieranie nacisku na polskich
przywódców.‎
Sowieckie manewry wojskowe i morskie w sąsiedzkiej okolicy‎
polskich granic, podczas gdy była realizowana „odnowa” Polsce,‎
na pewno były zaplanowane i z wyprzedzeniem uzgodnione
z rządami Polski i Niemiec Wschodnich, jako ostrzeżenie dla
narodu polskiego, a także ludności wschodnioniemieckiej, że
nigdy nie będzie możliwości, aby prawdziwe uczucia antykomunistyczne
mogły wydostać się spod kontroli.‎

Motywy do utworzenia „Solidarności”‎

Podobnie jak z „Praską Wiosną” roku 1968, na motywy dla‎
polskiej „odnowy” złożyła się kombinacja czynników wewnętrznych
i zewnętrznych. W skali wewnętrznej celem było poszerzenie
bazy politycznej dla partii komunistycznej, wewnątrz związ–‎
‎ków zawodowych, oraz przekształcenie wąskiej, elitarnej dyktatury
Partii, w leninowską dyktaturę całej klasy pracującej, która‎
ożywiłaby polski system polityczny i ekonomiczny. „Odnowa”‎
podążała zgodnie z wytycznymi Lenina, z jego przemówienia na
kongresie Kominternu w lipcu 1921 roku. „Nasza jedyna obecnie
strategia”, mówił Lenin, „to stać się silniejszym, a co za tym‎
idzie, mądrzejszym, bardziej racjonalnym, bardziej oportunistycznym.‎
Im bardziej będziemy oportunistyczni, tym szybciej
zgromadzą się masy dookoła nas. Gdy zwyciężymy nad masami
przez naszą racjonalną postawę, użyjemy wtedy ofensywnej
taktyki, w najściślejszym znaczeniu tego słowa”.‎
Polskie związki zawodowe przed „odnową” cierpiały z powodu
piętna kontroli partyjnej. Ewentualne próby zastosowania leninowskich
zasad do tworzenia nowej organizacji związku zawodowego
poprzez odgórne decyzje rządowe, nie usunęłyby
tego piętna. Nowa organizacja musiała więc jawić się, jako utworzona
całkowicie od dołu. Jej niezależność musiała zostać ustanowiona
poprzez starannie wykalkulowaną i kontrolowaną konfrontację
z rządem.‎
Początki ruchu „Solidarności” w stoczni noszącej imię Lenina,‎
śpiewanie „Międzynarodówki”, używanie przez członków
Solidarności starego sloganu: „Proletariusze wszystkich krajów,‎
łączcie się!” oraz stała obecność portretu Lenina, wszystkie te‎
rzeczy pasują do faktu ukrytego kierowania organizacją przez
Partię. Bez tego przewodnictwa i pomocy, to dyscyplina „Solidarności”,‎
a przede wszystkim fakt odniesienia sukcesu w negocjacjach
z polskim rządem, byłyby niemożliwe. Ukryte wpływy
Partii wewnątrz polskiego Kościoła Katolickiego, działały na
związkowców jako czynnik powodujący umiarkowanie, oraz zapewniający
kompromis pomiędzy „Solidarnością” a rządem.‎
W skali międzynarodowej, strategiczne cele, stojące za utworzeniem
‎„Solidarności”, są zbliżone do tych z czasów „Praskiej‎
Wiosny”. W skrócie, miały one na celu oszukać zachodnie rządy,‎
polityków i ogół opinii publicznej, co do rzeczywistej natury
współczesnego komunizmu w Polsce, zgodnie z taktyką osłabiania
i wzorcowego ewoluowania dezinformacji. Mówiąc bardziej
konkretnie, intencją było wykorzystanie „Solidarności” do propagowania
wspólnych działań z wolnymi związkami zawodowymi,‎
socjaldemokratami, katolikami oraz innymi grupami religijnymi,‎
dla dalszego wspierania celów strategii komunistycznej w
krajach wysoko rozwiniętych, a w mniejszym stopniu w Trzecim
Świecie. Nazwa „Solidarności” sama w sobie stanowi symbol
i świetnie się do tych celów nadawała, co jest jaśniejsze do
zrozumienia, gdy uwzględni się fakt sponsorowania przez państwo
podróży Wałęsy do związków zawodowych we Francji,‎
Włoszech i Japonii oraz jego wizyt w Watykanie.‎
Dążenia „Solidarności” do wzmacniania swoich międzynarodowych
więzi były częścią szerszego wysiłku ze strony międzynarodowego
ruchu komunistycznego, ukierunkowanego na upowszechnienie
i umacnianie własnej strategii.‎
W lutym 1981 r. Breżniew mówił o nowych, sprzyjających
warunkach dla spójności działań w światowym ruchu związkowym.‎
Komunistyczna Światowa Federacja Związków Zawodowych
oraz regionalne europejskie, latynoamerykańskie i arabskie
ciała związkowe nasiliły swoje kampanie przeciwko monopolom,‎
oraz za rozbrojeniem. Spotkania w Moskwie w październiku 1980‎
r., oraz w Berlinie w marcu 1981 r., były poświęcone dyskusjom
na temat solidarności klasy robotniczej i nowych form współpracy
związków zawodowych różnych orientacji politycznych.‎
Sowiecka delegacja związków zawodowych przybyła do Włoch
na rozmowy z trzema głównymi włoskimi federacjami związków
zawodowych. Wpływ „Solidarności” był odczuwany wszędzie
poprzez ruch robotniczy, nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie
lewica wykazywała zainteresowanie doświadczeniami „Solidar–‎
‎ności”. Intencją komunistów było i pozostanie, wykorzystywanie
tego wpływu do swoich celów strategicznych.‎
Utworzenie „Solidarności” i początkowy okres jej działania
jako związek zawodowy, może być odczytywane jako eksperymentalna,‎
pierwsza faza polskiej „odnowy”. Mianowanie Jaruzelskiego,‎
wprowadzenie stanu wojennego, oraz zawieszenie
‎„Solidarności”, stanowi drugą fazę, przeznaczoną na wprowadzenie‎
tego ruchu pod ścisłą kontrolę oraz zapewnienie stanu
politycznej konsolidacji.‎
W trzeciej fazie można oczekiwać [pisane w 1984 r.], że zostanie
uformowany rząd koalicyjny, skupiający przedstawicieli
partii komunistycznej, reprezentantów reaktywowanej „Solidarności”

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jaruzelskiego nikt nie "mianował". To nazwano "ukonstytuowaniem się" WRON-y i obraniem przez nich przewodniczącego.
W. red

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

W. red

#82785

Rozumiem że to komentarz do fragmentu książki Golicyna, bo ja napisałem tylko tekst na początku a reszta to fragment z książki. Tak aby nie było pomyłek.

Tylko dodam że powstała profesjonalna analiza książki Golicyna w USA i wyszło na to że ca. 90% jego prognoz się spełniło. Powtarzam prognoz!

PLK - Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#82788

 Z perspektywy czasu wyglada to berdzo wiarygodnie. Zreszta ostatnie wypadki, katastrofy i przebieg " wyborow " potwiedrdzaja chyba wiarygodnie tezy autora! Ten teks powinien byc odczytany na uroczystosci rocznicy Solidarnosci!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82820

Dzięki. Ten tekst powinien być znany wszystkim polakom aby wreszcie mogli choć trochę zrozumieć własną historię. Ja myślę że działacze Solidarności sobie doskonale zdają sprawę jak było, tylko nie chcą o tym mówić w obawie przed zniszczeniem pewnego mitu. Ale Jan Paweł II mówił że prawda nas wyzwoli a nie że mamy budować mitologię dla własnego dobrego samopoczucia.

PS.
Jak ktoś czytał Golicyna w całości, to tylko dodam że mam nadzieję że główna przepowiednia książki w przeciwieństwie do wszystkich innych jednak się nie spełni, właśnie dla tego że plan został odpowiednio wcześniej ujawniony.

pzdr.
PLK - Jeden z Pokolenia JPII

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#82853

W swym komentarzu nie polemizowałem z tematami poruszonymi przez autora a jedynie uściśliłem sformułowanie.
Lege artis nikt go nie mógł mianować. A jeżeli już to towarzystwo wzajemnej adoracji we własnym gronie.
Stąd właśnie wywodzi się wyrażenie "ukonstytuowało się" by nadać temu pozory legalizmu. Od tego czasu możemy datować radosną twórczość naszych prawodawców ( z głównym specem - Falandyszem). A i efekty tej twórczości przyszło nam od ponad dwóch dekad poznać na tyle by odbijało nam się to przykrą czkawką.

W. red

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

W. red

#83730

Tak, panie PLK, to, że to było wszystko przygotowane to już dawno jest wiadomo, szczególy zostawiam historykom. Ja tu na dole, mieszkajacy daleko od głównego kursu strajkowałem prawdziwie, mnie te rozgrywki na górze nie interesowały i myślę, że 99,99% solidarnościowców robiło to z potrzeby serca, patriotyzmu, potrzeby odrzucenia zamordyzmu i zależności wszystkiego od jedynej słusznej partii. Niedużo brakowało, by ten ich plan runął jak domek z kart, bo nikt nie wykrył tej mistyfikacji, a nie takimi środkami dyasponowali jak robotnicy. Ani USA ani europa zachodnia, wszyscy dali się wpuścić w kanał upadku komunizmu. Ale jeszcze nie wszystko stracone, wystarczy mała iskierka, która przeleje kielich goryczy, poruszy społeczeństwo i zdmuchniemy ich jak pył, bo dzisiaj chcemy więcej, dzisiaj wiemy więcej!!! Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#83746

Zawsze mnie dziwiło, że wygląda jak guma do żucia. Teraz rozumiem.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1541092

Historycy na ogół zgadzają się, że Historię tworzy przypadek. Powyższe analizy sugerują, że nie tylko zaplanowana rozwój wydarzeń na wiele dekad naprzód, ale i konsekwentnie realizowane te plany. Przebija przez to przekonania, że KGB jest wszechmocna. Tymczasem to jest w realnym świecie niemożliwe. I dlatego to nieprawda.

Cytat: "Początki ruchu „Solidarności” w stoczni noszącej imię Lenina,‎
śpiewanie „Międzynarodówki”, używanie przez członków
Solidarności starego sloganu: „Proletariusze wszystkich krajów,‎
łączcie się!” oraz stała obecność portretu Lenina, wszystkie te‎
rzeczy pasują do faktu ukrytego kierowania organizacją przez
Partię."

Jak również pasują do podszywania się pod partię w celu uśpienia jej czujności.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1541095