Kto tu jest vice?

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Świat

O czym może świadczyć fakt, że debatę kandydatów na wiceprezydentów USA Joe Biden versus Sarah Palin obejrzało więcej ludzi (znacznie więcej!) niż starcie Obama - McCain?
 
Można mówić, że przed ekrany telewizorów tak liczna widownię ściągnęła osoba Sary Palin, która nie dość, że jest byłą miss piękności, to pojawiła się znikąd a jej nominacja to prawdziwa sensacja. Amerykanie chcieli zobaczyć, jak poradzi sobie w starciu z wyjadaczem Bidenem. Można stwierdzić, że "vice" mieli lepszy czas antenowy. Jednak prawdziwym powodem tej zaskakującej dysproporcji - pojedynek Palin-Biden obejrzało około 70 mln widzów (to drugi wynik w historii telewizyjnych debat, więcej, bo ponad 80 mln Amerykanów oglądało tylko debatę Reagan - Carter w 1980 roku), natomiast wcześniejszą wymianę zdań między McCainem a Obamą "zaledwie" 52 mln osób - może być przekonanie Amerykanów, że zarówno McCain, jak i Obama nie ma im juz nic nowego do powiedzenia. Dwie postaci, które od wielu miesięcy nie schodzą z czołówek gazet i ekranów telewizorów po prostu się znudziły. Bo ile można słuchać o wyjątkowości Obamy  i biografii McCaina? 
 
Tylko co to oznacza dla samej kampanii? Być może okaże się, że na finiszu bardzo długiego wyścigu, pałeczkę przejmie ktoś inny - ktoś, kto wniesie do sporu trochę świeżości, odmienności. Przed takimi zadaniami staną Biden i Palin. Kto jest do tego lepiej przygotowany? Po stronie Palin jest popularność, Biden to jednak weteran, polityk z prawdziwego zdarzenia a nie z prowincji.
 
I bardzo dobrze, nowe otwarcie oznacza ... nowe emocje ;)
 
Jak wygląda wynik pierwszego starcia? Wydaje mi się, że wyszło na remis (to chyba najczęściej padające w tej kampanii słowo jeszcze od prawyborów). Palin zaprezentowała się nieźle, nie przystawała do wizerunku, jaki chcieli wykreować Demokraci - niekompetentnej prowincjuszki. Biden natomaist wykazał się zimna krwią i spokojnie wygłaszał swoje przekonania i oskarżenia. Wyglądało to tak, jakby rywale dopiero sondowali przeciwnika, uczyli się swoich zachowań, atutów i wad. Temperatura starcia nie była wysoka, ale z pewnością się podniesie w miarę jak nieubłaganie będzie się zbliżał termin wyborów.
 
Bartosz Wasilewski
 
Ocena wpisu: 
Brak głosów