Inwazja czerwonych klonów, czyli co jest blogiem, a co nim nie

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Blog

Może ktoś odpowiedzieć: niby czemu mi to przeszkadza? Albo: przecież sam kiedyś coś podobnego robiłem. Ale i tak powiem co mi leży na wątrobie.

Salon24 to przyjemne miejsce, a jego popularnorność sprawie, że zawsze coś się tutaj dzieje (w odróżnieniu od podobnych tworów, np. redakcja.pl, gdzie też publikuję swoje wypociny). I to jest to, co nadaje sens blogowaniu. Nie ma większego sensu pisać czegokolwiek, jeśli ktoś tego nie skomentuje i nie będzie można z nim podyskutować. Tak więc tłok na salonie wcale mi nie przeszkadza, ba, nadaje temu miejscu niepowtarzalny charakter.

Coś mnie uderzyło na stronie głównej salonu. Pięć pierwszyc notek pochodzi od czerwonych blogerów. I tutaj zaczyna się moja refleksja...

Zastanawiam się, co bym zrbił, gdyby nagle naszła mnie ochota poczytać sobie Macieja Rybińskiego z "Faktu" albo Piotra Śmilowicza z "Newsweeka". Dumam sobie i dumam: pewnie wpisałbym w poczciwej Mozilli www.fakt.pl albo www.newsweek.pl i sobie ich poczytał. Więc po co mi oni na salonie24?

Rzeczywiście, może byłoby i fajnie, gdyby dało sie z tymi autorami podyskutować. Ale przecież oni nie dyskutują. Fakt-Opinie ma 143 wpisy i 43 komentarze. 0,3 komentarza na wpis. Newsweek - 3 wpisy i trzy komentarze - lepiej, ale próbka nie jest reprezentatywna - idę o zakład że te proporcje będą zbliżały się do średniej Faktu. Trochę niżej na SG znajduje sie Teologia Polityczna (bo już spadła z samej góry). Ich średnia to 0,5 komentarza na wpis... A rpzecież są tacy "blogerzy" którzy nie mają ani jednego komentarza na koncie. Zwykle - czerwoni. Ich wpisy zaśmiecają salon niczym uliczki Neapolu.

Wiadomo - lansują się, bo i muszą, bo i sprzedaż spada, bo i kryzys prasy... Ale salon24 przyjmując ich pod swoje skrzydła nie zwiększa swojej atrakcyjności. Nie mam nic do pozostałych czerwonych z topu strony głownej - Eli Barbur, Tomasz Szymborski, Krzysztof Leski - to blogerzy, którzy piszą, komentują, dyskutują. Nie traktują salonu24 jako słupa ogłoszeniowego.

Jeśli natomiast ktoś, czego rpzykąłdy podałem powyżej, pisze na salonie metodą "kopiuj-wklej" - to nie jest blogerem. I nie chodzi tu o jakieś patetyczne definicje blogera jako piątej władzy czy w ogóle kogokolwiek wyjątkowego. Tutaj chodzi o porządek - salon24, jak sądzę, jest platformą blogerską. Dlaczego więc coraz więcej w nim nie-blogerów?

Bartek Wasilewski www.ego.riki.pl

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

zrobić na S24 agregator RSS dostępny dla wszystkich, tak jak to jest u nas: http://niepoprawni.pl/news/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#24054

Zasady mówią że nie odpowiada się pytaniem na zadane pytanie,ale ja od tego odstąpię i spytam:dlaczego pytasz o to uczestników"niepoprawnych" zamiast uczestników "salonu 24"?
Czyżbyś uważał nas za bardziej kompetentnych w tej materii?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#24101

jest automatycznie przepisywany na niepoprawnych z salonu :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#26188