KAZANIA KONTROLOWANE

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Postęp jaki się dokonał w III RP w zakresie wolności słowa jest wprost zaskakujący w porównaniu ze stanem wojennym – na co niestety nie zwrócił uwagi, przebywający w Polsce John Kerry. Albo nie zwrócono na to uwagi Johnemu Kerry, w trakcie jego wizyty Polsce.

Weźmy na ten przykład Rozmowy Kontrolowane. Dzisiaj nie trzeba wyłączać telefonów, jak za Ojca Współzałożyciela Naszej Odrodzonej Ojczyzny, a zarazem – pierwszego niekomunistycznego prezydenta, który jako człowiek honoru a zarazem generał, uchronił nas przed inwazją radziecką. Nie trzeba też stawiać przy każdym włączonym już telefonie milicjanta, jak to pokazano na filmie Rozmowy Kontrolowane. Dziś jest przeciwnie: trzeba zaoferować za złotówkę kolejny telefon komórkowy lub laptop w promocji, aby bardziej wydajnie kontrolować rozmowy i to co obywatel czyta lub pisze. Wiadomo przecież, że każdy komputer posiada w swoim wnętrzu specjalny chip wielkości znaczka pocztowego, który przesyła wszystkie informacje o jego właścicielu. Ten chip, wymontowany z komputera widziałem. Komputer bez tego czipa nadal działał i to bardziej wydajnie ! Wiadomo, że ten czip musi nadążyć za komputerem, więc musi komputer spowalniać….

Mimo tego, że w globalny sposób rozwiązany został problem kontrolowania naszych rozmów oraz tego co czytamy i piszemy - III RP stanęła przed dylematem kontrolowania kazań księży Kościoła katolickiego po to, aby nie znalazł się pośród nich kolejny duchowny, który wezwie Ducha Świętego, aby odnowił ziemię. W dodatku tę ziemię! Bo tę ziemię mamy przecież już odnowioną i kazania powinny podążać za expose premiera i prezydenta, a jak wszystkim wiadomo – nie podążają!

W czasach gdy Ojciec Współzałożyciel Naszej Odrodzonej Ojczyzny a zarazem człowiek honoru, uchronił nas przed inwazją radziecką – kontrolowanie kazań odbywało się poprzez funkcjonariuszy Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, przebranych za wiernych. Jak niektórzy jeszcze pamiętają, departamentem tym, jak i całym ministerstwem kierował za PRL-u inny Ojciec Współzałożyciel Naszej Odrodzonej Ojczyzny, a zarazem pierwszy, niekomunistyczny wiceprezes Rady Ministrów i minister spraw wewnętrznych w rządzie ś.p. Pana Tadeusza. Likwidacja tego departamentu, w ramach dalszej demokratyzacji życia społeczno-politycznego III RP, nie stanowiła jednak zbyt wielkiej wyrwy w kontrolowaniu kazań księży, w porównaniu do okresu, gdy generałowie Jaruzelski i Kiszczak bronili nas przed inwazją radziecką. Nadal kazania są bowiem kontrolowane dzięki temu, że wielu funkcjonariuszy tego wydziału przeszło do odrodzonych mediów naszej III RP, zaś wielkie dzieło kontrolowania tego, co się mówi w Kościele przejęły także dzieci i wnuki dawnych funkcjonariuszy PZPR, SB i Ludowego Wojska Polskiego.

Masy obywatelskie mogą więc dziś oglądać w telewizji wiadomości, prowadzone przez wnuka działacza komunistycznego z czasów PRL, a zarazem członka KC PZPR Wincentego Kraśki. Nad całością kontroli kazań i naszych myśli, czuwa w III RP sam ober-redaktor Gazety Wyborczej – przyrodni brat Stefana Michnika, który jako stalinowski sędzia skazywał na śmierć wrogów postępowego systemu, gdyż postęp już za Stalina był budowany...

Można więc powiedzieć, że kontrola kazań w III RP ma charakter rodzinnej zemsty na kapłanach, którzy nie zaakceptowali patosu naszych czasów i nie uznali po 1989 roku Ojców Współzałożycieli Naszej Odrodzonej Ojczyzny za ludzi honoru - ignorując przy tym kazania Adama Michnika. A kazania Michnika na łamach Gazety Wyborczej dotyczą koniecznych reform w Kościele katolickim, w dobie dokonywanego na naszych oczach postępu i modernizacji typu gender, czemu hierarchowie Kościoła się sprzeciwiają, utrzymując społeczeństwo w okowach zabobonu i ciemnoty. Dotyczy to zwłaszcza przewodniczącego polskiego Episkopatu, arcybiskupa Józefa Michalika.

Tak więc dzisiaj nasza odnowiona i postępowa Ojczyzna nie musi już posiadać Departamentu IV w odrodzonym MSWiA oraz setek funkcjonariuszy przebranych za wiernych, którzy z ukrytymi magnetofonami nagrywają kazania niepokornych księży. Tę rolę spełniają dzisiaj żurnaliści naszych postępowych mediów, którzy za znacznie większe wynagrodzenie niż za komuny – kontynuują zbożne dzieło Kontroli Kazań, klękając zwykle w pobliżu głośnika, aby kazanie arcybiskupa Józefa Michalika dobrze nagrać. Jest to konieczne, by potem poddać je druzgocącej krytyce na łamach wiodącej gazety – a następnie w innych mediach naszej odrodzonej Ojczyzny.

Nie jest to zadanie łatwe dla wielu żurnalistów III RP, podobnie jak to było w przypadku funkcjonariuszy SB, udających wiernych w czasach PRL-u. Można się bowiem czasami zdemaskować, gdy po słowach kapłana: „przekażcie sobie znak pokoju” – przekaże się najbliższemu uczestnikowi nabożeństwa, numer swojego pokoju hotelowego, w którym żurnalista przebywa na czas kontroli kazań arcybiskupa Józefa Michalika. Trzeba więc nauczyć się pewnych zachowań, które mogą być bolesne np. dla starozakonnych.

Mimo tych niedogodności - w dziedzinie Kontroli Kazań osiągnęliśmy większe postępy niż za komuny i szkoda, że John Kerry nie został o tym poinformowany . Bo jak wiadomo, John Kerry mówił tylko o naszym „cudzie gospodarczym”, w czym widać rękę naszego Ministerstwa Prawdy, które przygotowało dla naszego gościa listę sukcesów, które odnotowaliśmy od czasu odnowienia naszej Ojczyzny przez Ojców Założycieli III RP.

A przecież wystarczyłoby przedstawić listę skontrolowanych kazań arcybiskupa Józefa Michalika, lub choćby listę druzgocących artykułów na łamach naszej odrodzonej Trybuny Ludu, by oszołomić gościa z Ameryki. Oto ta lista: „Dwie homilie, dwa Kościoły”, „Co wynika ze skandalicznej wypowiedzi arcybiskupa?” , „Arcybiskup Michalik tweetuje”, „Arcybiskup Józef Michalik krytykuje ks. Lemańskiego”, czy też: „Abp. Michalik patrzy PiS-em” …

Ten ostatni, druzgocący arcybiskupa Michalika artykuł, napisany przez żurnalistkę GW Wiśniewską, ujawnia śmiertelny grzech hierarchy Kościoła katolickiego, który zamiast patrzyć Platformą lub choćby eselde – bez zmrużenia okiem patrzy PIS-em. To wszystko jest niepokojące dla władz partyjno-rządowych naszej odrodzonej Ojczyzny. Bo – a nuż widelec – arcybiskup Józef Michalik wezwie za Janem Pawłem II - Ducha Świętego, aby odnowił oblicze ziemi ? Tej ziemi !?

P.S. The Washington Post przedstawił na swych łamach relację z pobytu sekretarza stanu Johna Kerry w naszej odrodzonej Ojczyźnie,wraz ze zdjęciem które załączam. Na zdjęciu od lewej: John Kerry, Radosław Sikorski, Anne Applebaum, Bronisław Komorowski.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie może być! Toż to Ahmed Sikorski i jego wysokość Abdul Komorowski!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#388852

Mało nie spadłem z kanapy, za komentarz do zdjęcia 10x10
Pozdrowienia
zib1

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrowienia
zib1

#388906