Nie ma ruiny ? Bo platfusy to nawet gruz po ruinie ukradły.

Obrazek użytkownika zetjot
Blog
Głupi już tak ma, że nawet nie zauważa, że się autokompromituje. Tak właśnie stało się z hasłem "Polska w ruinie", które wymyśliła sama Platforma,  a nie kto inny, na zasadzie mechanizmu projekcji chyba, by przypisać je PISowi. Wydawało się ono im, nieukom, tak absurdalne, że wpadli we własne sidła. Bo przecież ruin nigdzie nie widać. Sęk w tym, że w zaawansowanej cywilizacji ruina materialna zdarza sę rzadko, co najwyżej w przypadku trzęsienia ziemi czy tsunami i łatwo ją usunąć. Jednakże zasadniczą cechą cywilizacji zaawansowanej jest fakt, iż opiera się ona na niewidocznej przecież a niezwykle skomplikowanej strukturze organizacyjnej, na złożonej sieci standardów, wartości i relacji. A taką sieć łatwo naruszyć i nawet tego nie zauważyć. Co mi po efektownym budynku sądu, skoro w środku budynku rządzi bezprawie?  I po co drogie i piękne stadiony, kiedy wyniki sportowe są ustawione a zawodnicy albo na dopingu albo przekupieni? A wracając do kwestii materialnych to platfusy zachowują się jak niektórzy operatorzy koparek w centralnych punktach miasta, zrywający i przecinający kable, rury i inne elementy materialnej infrastruktury. Co dopiero mówić o infrastrukturze niematerialnej, to dla nich jak bajka o żelaznym wilku. Można by rzec na marginesie, nawiązując do popytu na gruz, że platfusy nawet ruiny by skręcili i nawet ślad by po nich nie pozostał.
 
I to ta kluczowa, acz niewidoczna struktura jest w Polsce w kompletnej ruinie, co przyznali ministrowie podsłuchani u "Sowy". I tak oto platfusy strzeliły sobie w stopę. Przykład takiej ruiny, ruiny standardów, w sektorze medialnym miałem okazję odnotować parę dni temu.
 
W moim pakiecie medialnym nie ma, na szczęście, TVPInfo, co mi oszczędza nerwów. Jednakże niedawno parę dni spędziłem na grzybobraniu, w miejscu gdzie był niestety dostęp do TVPInfo, więc w chwilach przerwy mogłem zobaczyć,  w jakim stanie jest ta stacja. Otóż, któregoś dnia, prezenterka zapowiada konferencję rzecznika rządu, po czym na wizji pojawia się młody, uśmiechnięty poseł Tomczyk,  i 
 
on, rzecznik rządu, ni z gruszki, ni z pietruszki, zamiast o kwestiach leżących w gestii rządu, zaczyna nawijać o PISie. 
 
Nie przetrwało w mojej pamięci, o co mu chodziło z tym PISem, bo ten wybryk był tak absurdalny, że aż mi dech zaparło i wymazało nieistotną treść z pamięci. Jeżeli oni tak codziennie piorą ludziom mózgi to współczuję widzom. Drugim elementem, który pojawił się w mediach w ostatnich dniach, były wywołujące emocje zdjęcia ofiar exodusu z Bliskiego Wschodu. Okazało się potem, dzięki dociekliwym internaautom, że te zdjęcia były wyrwane z kontekstu i dopiero ujawniona przez nich pełna sekwencja zdarzeń pokazała, o co tam naprawdę chodziło. To też jest objaw ruiny standardów. Coraz bardziej gnije i śmierdzi ten postpeerel.
 
Bardziej umiarkowane media niezależne, jak "Gość Niedzielny" mówią o platformerskim "marnotrawstwie", czego symbolem są koszty budowy autostrad dwukrotnie wyższe niż w Alpach. Co innego jednak czytać o pojedyńczych przypadkach, a co innego gdy ma się do czynienia z raportem "Polska niegospodarna" sporządzonym przez Centrum im. Władysława Grabskiego", o którym GN rozmawia z przedstawicielem tego Centrum. Raport opisuje 100 wybranych przykładów, które przełożyły się na wydatki rzędu ponad 180 mld zł. Bagatela.
http://gosc.pl/doc/2701838.Nie-stac-nas-na-marnotrawstwo
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)