Daremne apele

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Oburzenie wzbudził ostatni wyskok pani minister Kotlarskiej-Bobińskiej, ale dywagacje na temat takich wyskoków już mnie nudzą, bo skuteczność dywagacji jest żadna. Od kilkunastu miesięcy wskazuję na czynniki antropologiczne, które przyczyniają się do takich zachowań, a o których chyba wszyscy zapomnieliśmy w tej naiwności. Ludzkie zachowania wynikają z ludzkiej natury, a co potrafi ludzka natura to powinniśmy pamiętać z epoki komunizmu i nazizmu. Nic nowego. Ludzka natura, co powtarzam do znudzenia, jest dwoista, bo człowiek jest, z jednej strony, organizmem biologicznym z własnym zakresem genetycznych możliwości do wykorzystanie, ale pozbawionym treści duchowych, kulturowych, którymi musi go wypełnić, z drugiej strony, środowisko w jakim się wychowuje.

Podstawą kultury jest religia z wyraźnie zarysowanymi normami, które wyznaczają horyzont i granice możliwych zachowań i przenikają wszystkie kulturowe treści. Jeśli religia ulegnie marginalizacji, cała kultura rozsypuje się w pył. W efekcie otrzymujemy takie osobniki o śmietnikowej umysłowości pokroju Palikota. Palikot wychował się w płytkim kulturowo środowisku, które nie ukształtwało jego osobowości w spójny normatywnie konstrukt i hulają tam ideologiczne i polityczne przeciągi. Nie ma normatywnych reguł gry, nie ma więc i granic dla chamstwa

Żadne apele tu nic nie wskórają, bo struktura osobowości takich osobników nie wiąże żadnych norm. Takich ludzi należy wywalać na zbity pysk, bo nie działają oni w oparciu o jakikolwiek kod kulturowy. Rekrutacja do pewnych funkcji instytucjonalnych, jak widać, odbywa się drogą selekcji negatywnej i powstają środowiska o wzmożonej toksyczności napędzanej sprzężeniami zwrotnymi i efektem mnożnikowym indywidualnych bezeceństw. Z takich ludzi rekrutował się personel obozów pracy i zagłady. Nie liczmy więc na żadne uczciwe wybory i takie tam.

Z kim mamy do czynienia dowiadujemy się nie z notek biograficznych, bo to błędna metodologia. Dowiadujemy się z pozycji zajmowanej w strukturach władzy i to jakiej władzy. A wobec tej aktualnej władzy jest tylko jedna właściwa opcja, do której ja zaczynam się skłaniać - jest to opcja wskazywana już od paru lat, zgodnie z polską tradycją, przez wieszcza, w tym wypadku Jarosława Rymkiewicza. A można też ją wyrazić hasłem jak najbardziej aktualnym, mimo upływu lat: "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę".

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)