Incydent

Obrazek użytkownika zbinie
Świat

"W długi weekend Polacy zabili na polskich drogach 30 Polaków. To info dla "przerażonych skalą zamachu" w Barcelonie. #2RazyWięcej – napisał na Twitterze politolog Marek Migalski.Pod wpisem wywiązała się dyskusja, w której Migalski poszedł dalej. Padło w niej stwierdzenie, że skala wczorajszych zamachów w Hiszpanii jest dramatycznie mała." - za DoRZeczy

Nie warto byłoby się tym zajmować gdyby chodziło tylko o dętą propagandę. Niestety to przykład jak ona staje się niebezpieczna. Bo podejrzewam,że Migalski naprawdę wierzy w to co napisał. Argument liczby ofiar i "poważniejszych czy bardziej niebezpiecznych zagrożeń" pojawia się często. A wynika z elementarnego niezrozumienia natury zjawiska. Bo wypadek czy katastrofa jest incydentem a zamach rozprzestrzeniającym się procesem. To jakby zestawić ze sobą uderzenia pioruna i powódź. Też się zdarza że piorun zabija kilka osób a w powodzi nikt nie utonie. Tyle że przy braku reakcji proporcje byłyby szokująco inne. Zamach terrorystyczny  pociąga za sobą działania dziesiątków tysięcy ludzi. I dzięki temu ofiar jest 13 a nie 130 i nie za miesiąc 1300. I takie działania muszą codziennie trwać aby zjawisko się nie rozprzestrzeniało póki nie zniknie przyczyna. A jeśli nadal będzie się nieodpowiedzialnie podchodzić w mediach do tematu to prędzej czy później pojawi się polityk ,który ograniczy "niepotrzebne i kosztowne działanie" bo przecież można się przyzwyczaić - jak do wypadków komunikacyjnych. I pojawi się pożar mordów, gwałtów i zamieszek.  

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)