Porządek wydarzeń z książki "Zatarty ślad. O 10 kwietnia 2010 roku"

Obrazek użytkownika Romek M
Historia

7:21 Start z Okęcia Tu-154M(1)

7:25 Lądowanie „dziennikarskiego” Jaka-40/044 na lotnisku „Siewiernyj" w Smoleńsku(2)

7:36 Okęcie informuje Moskwę o wylocie PLF-101(3).

7:40 Pierwsza pozorowana(4) próba podejścia Iła 76 obserwowana przez dziennikarzy po tym jak wysiedli z Jaka-40/044 (piętnaście minut po lądowaniu samolotu dowodzonego przez Artura Wosztyla(5).

7:40-7:50 Przyjazd na „Siewiernyj” Ambasadora Bahra (styczna dwóch wydarzeń - 15-20 minut przed pojawieniem się mgły(6), 40 minut przed planowanym lądowaniem Prezydenta(7).

7:56 Drugi przelot Iła-76(8) nad lotniskiem - „o mało nam o antenę nie zahaczył" (cytat ze „stenogramów z wieży" po drugim podejściu Iła-76)(9) „wybuch"(10), „deszcz odłamków"(11), spadające elementy samolotu(12), „zrzucanie paliwa"(13).

8:00 na „Siewiernyj" dociera gęsta mgła (z relacji Jerzego Bahra, Artura Wosztyla, komunikatu meteorologa lotniska „Siewiernyj", rosyjskich świadków)(14).

8:00 (około) przybycie na „Siewiernyj" przedstawicieli rosyjskich władz, mających powitać polską Delegację(15).

8:10 -8:12 Tu 154M przekracza punkt ASKIL na granicy białorusko – rosyjskiej(16).

8:15 Ląduje Jak-40 z „delegacją i dziennikarzami”(17).

8:15 – PLF-101 nawiązuje łączność z wieżą kontroli lotów na „Siewiernym” (widoczność wynosi tam wówczas 4000 metrów(18).

8:16 Tu 154M wchodzi na krąg lotniskowy „Siewiernego”(19).

8:20 Pilot drugiego Jaka-40 (tego który wylądował około 8:15) informuje Okęcie o wylądowaniu i o złych warunkach na „Siewiernym”(20).

8:21 (około) Najpierw KL, a następnie załoga „Wosztylowego” Jaka-40 informuje Tu-154M o tym, że pogorszyła się widoczności na lotnisku „Północnym” w Smoleńsku(21).

8:23 Załoga „Wosztylowego Jaka” kończy słuchać korespondencji pomiędzy PLF-101(22) i wieżą; wychodzi z samolotu(23).

8:23 Prezydent Lech Kaczyński telefonicznie konsultuje się z bratem(24).

8:25 Drugie podejście Iła -76 – kilka metrów nad pasem (w sumie trzeci przelot transportowca(25).

8:27 PLF-101 odchodzi na lotnisko zapasowe(26).

8:30 Oficjalna godzina w której miał przylecieć Prezydent RP z Delegacją do Smoleńska(27).

8:30 Informacja od „kontrolera lotów", że piloci Tu-154M postanowili przed odlotem na lotnisko zapasowe „oblecieć" Siewiernyj(28).

8:30 (około) Oficer operacyjny COP konsultuje się z oficerem operacyjnym BOR w sprawie możliwych lotnisk zapasowych dla PLF-101, na terenie Rosji(29).

8:35 (około) Na „Siewiernyj” pochodzi rosyjski wojskowy samolot transportowy(30)

8:35 Załoga Wosztyla słyszy podejście jakiegoś samolotu, a potem dźwięki przypominające wybuchy(31)

8:38 Dyżurny kierownik lotów na Okęciu otrzymuje do Artura Wosztyla informację o „katastrofie" Tu 154M (32).

8:40 CH SZ RP sugeruje załodze Tu-154M, że samolot powinien udać się na lotnisko zapasowe do Moskwy (33).

8:40 (około) Kozłow wyprowadza Górczyńskiego i towarzyszące mu osoby z namiotu(34).

8:42 Powracający z Katynia dziennikarz Mróz widzi jadący za strażą pożarną samochód ambasadora Bahra. Samochody podążają w kierunku „miejsca katastrofy"(35)

8:43 Górczyński dzwoni do dyrektora Bartkiewicza i informuje go, że samolot jest „rozbity na kawałki"(36).

8:46 Telefon komórkowy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wykazuje aktywność. Prokuratura Wojskowa nie podaje miejsca logowania telefonu(37)

8:52 Oficer COP Zalewski informuje, że polecił załodze Tupolewa powrót na Okęcie(38).

8:59 Dyżurny CHSZRP informuje swojego szefa, że poinformował pilotów Tupolewa, że mogą kierować się na najbliższe zapasowe w Moskwie lub Briańsku, gdyż są tam dobre warunki.(39)

9:00 (około) w Moskwie Piotr Marciniak, jadący na Wnukowo aby zaopiekować się Delegacją, otrzymuje informację o „katastrofie”, nie dojeżdża więc do lotniska i wraca się do Ambasady (przed „godziną 11:00 czasu lokalnego") (40).

…............................................................

(1) Odpowiedź Ministra Obrony Narodowej na zapytanie pani poseł Jolanty Szczypińskiej, nr 9562 (http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/0259692B ): "Faktycznie start samolotu z lotniska Warszawa - Okęcie do Smoleńska nastąpił o godz. 7.21 czasu lokalnego"Raport Millera (str.208) - 7:27:17 .

(2) Pierwsze zeznanie por. Artura Wosztyla - godzina 7:25 (http://www.npw.gov.pl/dokumenty/TU-154/protokoly-Wosztyl.pdf); raport Millera (str. 249) wskazuje na godzinę 7:17:49

(3) Raport Millera (str. 238): "Personel BOZ EPWA o godz. 05:36 (7:37 - RM)

powiadomił Main Air Traffic Management Center of Russia o starcie samolotu PLF 101".

(4) Lucja Swiatkowski Cannon The Washingotn Times (https://www.washingtontimes.com/news/2014/jul/23/cannon-different-airline-crash-same-results/): (…) samolot należący do rosyjskiego KGB wynurzył się z mgły, latał bardzo nisko nad lotniskiem, pozorując próbę lądowania, ale przerwał swoje podejście i odleciał.

(5) Artur Wosztyl (http://wyborcza.pl/1,76842,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.html#ixzz3aVZ QaA7y): "W międzyczasie nad lotniskiem pojawił się rosyjski Ił-76. - Tak, jakieś 15 min po nas.”

(6) Jerzy Bahr. Gazeta Wyborcza (http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,8941828,Startujemy.html): "Po 15, może 20 minutach czekania pojawiła się mgła".

(7) Jerzy Bahr (http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,8941828,Startujemy.html): "My z kierowcą przyjechaliśmy około 40 minut wcześniej".

(8) Remigiusz Muś (http://www.npw.gov.pl/dokumenty/TU-154/protokoly-Mus.pdf): "Próby lądowania tego Iła miały miejsce około po 15 i 30 minutach od naszego wylądowania".

(9) Stenogramy z wieży opublikowane 21.01.2015, str. 193 (http://www.npw.gov.pl/dokumenty/TU-154/stenogram%20z%20wiezy.pdf): "Pierwsze podejście jego...... Drugie podejście jego............ - A drugie bezpośrednio nad Startem, o mało nam o antenę nie zahaczył".

(10) "Nasz Dziennik" z grudnia 2010 roku (http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101222): " Zdaniem kobiety, około godziny 10.00 (8:00) wiadomo było, że coś złego się dzieje, ludzie, usłyszawszy wybuch, zaczęli biec w kierunku szosy. Kobieta ruszyła za nimi. Kiedy wszyscy dobiegli do szosy, co nastąpiło zaledwie kilkanaście minut od upadku polskiej maszyny, stał tam już kordon funkcjonariuszy OMON, którzy nikogo na miejsce katastrofy nie dopuszczali".

(11) Jurij Koltowicz. Operator obrazu. W filmie Jacka Kruczkowskiego "Na własne oczy" (https://www.youtube.com/watch?v=Y2mVvxxxa2A): "Szliśmy do tego komisa i tam nie wiem, nie pamiętam, parę samochodów tam stało. Nie pamiętam nawet w jakim stanie. Pamiętam, że ogromny kawałek samolotu leżał też obok. Obok tej budy gdzie był ten sprzedawca, taki rzekomo tych samochodów. No pytam u niego: „No co tam u Panu”. Mówi: „Nic, siedziałem, leciało coś nade mną, potem zaczęło padać, ja przestraszyłem się” - z tego też pamiętam, co on tam mówił. Ale było takie, jakby codziennie coś takiego. Jakby to deszcz padał".

(12) Nikołaj Jakowlewicz Bodin (http://www.bibula.com/?p=28057): " Lekarz pobiegł natychmiast, jak zeznał, za znikającym we mgle samolotem (Wcześniej zeznał, że miało to miejsce około ósmej -RM). Za asfaltową drogą przy garażach zobaczył wiszące na drzewie skrzydło samolotu. Skrzydło miało wymalowany biało-czerwony znak. Spostrzegł też przerwane przewody. Obok drzewa stał już mężczyzna w skórzanej kurtce i robił zdjęcia ze swego telefonu komórkowego. Bodin pobiegł dalej. Wkrótce zobaczył przewrócony, zniekształcony kadłub samolotu. Nie widział płomieni".

(13) Marcin Wojciechowski. Dziennikarz Gazety Wyborczej. Relacja z 10 kwietnia. (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,7753013,Wojciechowski__Z_samolotem_cos_sie_dzialo_przed_katastrofa.html): "Jestem w tej chwili koło lotniska. Widać z daleka szczątki samolotu, ale milicja już otoczyła teren; nie można się tam dostać... I świadkowie mówią, że samolot krążył wokół lotniska przez dłuższą chwilę i nie wiadomo, czy nie mógł wylądować; niektórzy też twierdzą, że gubił paliwo, że mógł mieć jakieś problemy techniczne".

(14) Traktuje o tym rozdział VI „Zatarty ślad”; rozdział „Kotara” (https://10iv2010.blogspot.com/2020/02/rozdzia-vi-godzina-800-siewiernyj.html) Jeden ze świadków: Dmitrij Tutkuszbajew (ratownik pierwszej klasy, kierownik zmiany dyżurnej nr 4) - http://www.prizyv.ru/archives/333360: Kiedy przychodził mniej więcej wolny czas, wszyscy – i ratownicy, i piloci helikopterów, i śledczy – dyskutowaliśmy oczywiście nad tym co się zdarzyło. Wtedy się dowiedzieliśmy się, że w dniu tragedii o 9:00 rano pogoda była przepiękna, a już o 10:00 (ósmej czasu polskiego -RM) lotnisko przykryła mgła; w ciągu pół godziny po katastrofie całkiem się rozeszła”.

(15) Siergiej Antufiew Gubernator Obwodu Smoleńskiego (https://www.warszawapraga.po.gov.pl/tl_files/aktualnosci_powp/VDS100.14/postanowienie_o_umorzeniu_sledztwa.pdf ): " Świadek zeznał, że w dniu 10 kwietnia 2010 roku około godziny 10.00 przybył na lotnisko".

(16) Stenogramy z przesłuchań kontrolerów lotu w Smoleńsku. Kierownik Lotów Paweł Plusnin (http://rebelya.pl/forum/watek/11401/?page=2): Około godziny 10:10 (8:10 – RM) dostałem informację od dyspozytora, iż polski samolot TU-154 „Polskij Falstrot” (jego sygnał wywoławczy) powinien przekraczać „ASKIL” jeden z punktów wyjścia z kierunku zachodniego. Około godziny 10:15 (8:15 - RM) samolot Tu-154 nawiązał kontakt ze mną.

(17) Piszę o tym w rozdziale IX książki „Zatarty ślad” pt. „Lądowanie samolotu-widma”(https://10iv2010.blogspot.com/2020/03/rozdzia-ix-mglista-sciezka.html)

(18) Zeznanie Remigiusza Musia 10.04.10 (http://www.idziemy.pl/imgs_upload/dokumenty/20150121_protokol_mus.pdf) zeznanie z 10.04.2010): Kontroler kazał zniżyć im się do wysokości 500 metrów i podał im warunki pogodowe. z tego co pamiętam było to 4000 metrów na 400 metrów (...) W momencie, kiedy załoga powinna wykonać zejście do lądowania, kontroler przekazał im informację o pogarszających się warunkach pogodowych 500 metrów na prawdopodobnie 80 metrów.

(19) Według czasu lotu zawartego w clarisie z 18.03.2010: 8:21 - wejście na krąg lotniskowy XUBS 8:21, a wcześniej 8:16 - 8:17 - przejście nad ASKIL; ponieważ faktyczne przejście ASKIL miało miejsce około 8:10-8:12, to na krąg Tupolew wszedł pomiędzy 8:15 -8:17

(20) Za TVN24 (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zaloga-jak-a-nie-ostrzegala-przed- fatalna-pogoda,165205.html)"Informację (o warunkach atmosferycznych - RM) telefonicznie od pilota JAKa-40 uzyskano około godziny 8:20 poprzez służbę meteo na Okęciu – donosił w notatce, dołączonej do prokuratorskich akt, mjr Henryk Grzejdak. (z Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej – RM).” Dlaczego nie była to załoga Jak-40 Wosztyla|? Ponieważ według ich zeznań nie informowali Warszawy o pogodzie, a Jak-40 o 8:20 miał meldować o pogodzie i lądowaniu (Grzejdak). A informację o lądowaniu Kowaleczko z pierwszego Jaka podał już po 7:25.

(21) Opisałem w Rozdziale XI „Mglisty szlak” (https://10iv2010.blogspot.com/2020/03/xi-totalna-niepewnosc-smolensk-godzina.html#more)

(22) Remigiusz Muś. Nawigator. (http://www.npw.gov.pl/files/0/61428/protokoly-Mus.pdf): "Na zadane pytanie zeznaję: słyszałem korespondencję prowadzoną pomiędzy TU-154M, a wieżą, ale było to na około 12 minut przed katastrofą. Kontroler pytał się TU-154M jakie są jego zapasowe lotniska. Ktoś z załogi odpowiedział, że Witebsk i Moskwa".

(23) Artur Wosztyl (zeznanie z dnia 21.04.2010 http://www.npw.gov.pl/dokumenty/TU-154/protokoly-Wosztyl.pdf): „Jeżeli chodzi o rozmowy pomiędzy Tu-154, a wieżą, to słuchałem tego do trzeciego zakrętu TU-154, czyli do momentu jak oni byli na wysokości 500 metrów”.

(24) Rzecznik Prokuratury Wojskowej (https://wpolityce.pl/polityka/169516-odtajniona-rozmowa-braci-kaczynskich-o-korespondencji-z-npw-i-wpo-w-tej-sprawie) „(…) jak wynika z poczynionych ustaleń rozmowa telefoniczna Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Panem Jarosławem Kaczyńskim za pośrednictwem aparatu satelitarnego będącego na wyposażeniu samolotu Tu - 154M nr boczny 101 miała miejsce o godz. 8.23 ( wartość podaję w godzinach i minutach czasu polskiego)”.

(25) Relacja TVP z 10 kwietnia - spiker (fragment filmu "Pył na wietrze" https://www.youtube.com/watch?v=oWUCO6xLPG0 ): Dziennikarze z Polski, którzy godzinę wcześniej wylądowali na tym samym lotnisku, potwierdzają, że kwadrans przed katastrofą Tupolewa, do lądowania we mgle szykował się wojskowy Ił.

(26) 1) Fragment książki „Smoleńsk. Zapis śmierci” Michała Krzymowskiego i Marcina Dzierżanowskiego - Henryk Grzejdak: (...) poleciał do Moskwy. wyleciał dwadzieścia siedem minut... Znaczy tak, najpierw Jak poleciał, wylądował. 2) Kurtiniec: Duża Tuszka wyleciała 27 po (…) Krasnokutski: No to trzeba mu szukać zapasowego, jeśli on gotów, jakieś Wnukowo, czy coś takiego.

(27) Oficjalny harmonogram uroczystości w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

(28) Georgij Połtawczenko. Przedstawiciel prezydenta Rosji w Centralnym Okręgu Federalnym (http://wyborcza.pl/1,76842,7764783,Ten_przeklety_rosyjski_las.html#ixzz3PBuyf2rF): "Tam staliśmy razem z gubernatorem. Gdzieś około 10.30 (20 minut przed katastrofą) podszedł do nas kontroler lotów (…) Powiedział, że zaproponował załodze samolotu odlot do Witebska, albo do Mińska, ale załoga podjęła inną decyzję, ponieważ mieli jeszcze dosyć benzyny postanowili oblecieć lotnisko".

(29) Za Biała Księga Smoleńskiej tragedii str. 98, załącznik nr 46 (http://www.eostroleka.pl/biala-ksiega-pis-pdf,art25233.html)": J. U. Funkcjonariusz BOR - „W dniu 10 kwietnia 2010 r. objąłem służbę zastępcy oficera operacyjnego BOR w centrum kierowania BOR. (...) Kolejną informacją dotyczącą tego lotu był telefon z Centrum Operacji Powietrznych, było to ok. godz. 8.30, może kilka minut później. Oficer, który pełnił tam służbę powiadomił nas o złych warunkach atmosferycznych nad Smoleńskiem i zapytał, czy jest nam coś wiadomo w tej sprawie. Spytał też, czy istnieje możliwość lądowania na lotnisku zapasowym. Dla nas to było zaskakujące, nie mieliśmy wcześniej sygnałów o złej pogodzie. Próbowaliśmy ustalić szczegóły dzwoniąc do dyżurnego BOR w porcie lotniczym z poleceniem zebrania informacji ws. lotniska, ws. ewentualnego lądowania samolotu prezydenckiego na innym lotnisku. Przekazał nam, że maszynę przejął nadzór rosyjski i nasza kontrola lotów nie ma z nią łączności."

(30) 1) Aleksander Berezin (film Anity Gargas pt. "10.04.10"): O siódmej było jeszcze ładnie, a o 8:30 trzeba było włączyć reflektory. (...) Jadę. I taki nienaturalny ryk. (...) I on tak plasnął, proszę sobie wyobrazić, przez drogę 60 metrów. A tu żadnego wybuchu, ani nic. (...) I o 9:00, ja przyjeżdżam na wieś i twój brat Szuriak mówi, że to polski samolot. Jak to polski?! To nasz, transportowy. 2) "Wsieci” nr 2/2013 s.18-19 (fragment zeznania rosyjskiego milicjanta z art. M. Pyzy): Około godz. 10.40 (8:40 – RM) widzialność w okolicy terenu obiektu chronionego gwałtownie pogorszyła się z powodu gęstej mgły. Mniej więcej w tym samym czasie słyszałem dźwięk silników samolotu w bezpośredniej bliskości od pasa startowego, następnie było słychać dźwięk silników samolotu oddalającego się od pasa startowego. Samolotu nie widziałem. Więcej nie słyszałem dźwięków samolotu zbliżającego się i oddalającego.

(31) Artur Wosztyl. Zeznanie z 10.04.2010 (http://www.npw.gov.pl/dokumenty/TU-154/protokoly-Wosztyl.pdf): W tych warunkach musieliśmy jedynie go nasłuchiwać, gdyż widoczność była bardzo ograniczona i nie można byłoby go zauważyć. Było to około godziny 8:35 polskiego czasu. Stojąc przy swoim samolocie usłyszeliśmy dźwięk silników TU-154M podchodzącego do lądowania.

(32) Artur Wosztyl w filmie Anity Gargas "Anatomia Upadku 2": "Rozmawiałem z DKL-em, do którego zadzwoniłem zaraz po rozmowie z panem pułkownikiem Raczyńskim. Dyżurny kierownik lotów. I on powiedział, że na jego telefonie, w połączeniach, które ze mną miał, było (to –RM) o godzinie 8:38".

(33) Major Henryk Grzejdak (http://www.pis.org.pl/article.php?id=18534) - Major G. dokonał również analizy warunków atmosferycznych dla ewentualnych lotnisk zapasowych i ok. godz. 8.40 przekazał taką informację do COP i służb meteo na Okęciu. Bardzo dobre warunki do lądowania panowały w Moskwie, więc meldunkowi towarzyszyła sugestia, by jeśli to możliwe, przekazać tę informację pilotom Tu-154M.

(34) Dariusz Górczyński. Naczelnik Wydziału Federacji Rosyjskiej MSZ RP (http://www.fronda.pl/a/rosjanin-mowil-o- rannych,9051.html) - Po tych rozmowach dalej oczekiwaliśmy na przylot bądź dalsze informacje. Około 10:40 (czas moskiewski) wyszliśmy z namiotu. Paweł Kozłow powiedział mi, ze nasz samolot zaraz będzie robił próbne podejście...

(35) Jan Mróz. Dziennikarz TVN24. (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/dziennikarze-z-jaka-40-zostana-przesluchani,140374.html (wg. materiału wideo z tejże strony):”Myśmy tuż Po wylądowaniu naszego samolotu udali się do autokaru I przejechali ten kilkunastokilometrowy dystans w stronę Lasu Katyńskiego. Z tym że ja z pewnych względów formalnych zostałem jako jedyny zawrócony w towarzystwie naszego konsula na lotnisko. I w momencie kiedy podjeżdżaliśmy do bramy lotniska minęła nas limuzyna ambasadora Bahra w towarzystwie straży pożarnej, jak się później okazało jadących na miejsce katastrofy. To było, ja na samym lotnisku pod bramą znalazłem się około czterech, pięciu minut bezpośrednio Po katastrofie rządowego Tupolewa.”)

(36) Gazeta Polska (przedruk) - (http://www.bankier.pl/forum/temat_trzy-osoby-przezyly-katastrofe-smolenska,11532574.html) - Ja zadzwoniłem (Górczyński -RM) o 10:43 (czasu moskiewskiego) do dyrektora (Jarosława) Bartkiewicza i powiedziałem mu, że samolot się rozbił i że jest rozbity na kawałki.

(37) Nasz Dziennik (http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120505&typ=po&id=po03.txt): Jak stwierdza prokuratura, "nieustalona osoba" na terenie Rosji uruchamiała 10 i 11 kwietnia 2010 r. telefon Nokia 6310i zarejestrowany na Kancelarię Prezydenta, a użytkowany przez Lecha Kaczyńskiego. Do pierwszego włączenia telefonu doszło tuż po katastrofie, bo o godz. 10.46. (8:46 -RM) ”

(38) Za (http://www.wprost.pl/ar/215934/Oficerowie- monitorujacy-lot-Tu-154-Witebsk-jest-na-Bialorusi/ Rozmowa Jarosława Zalewskiego z Henrykiem Grzejdakiem z godziny 8:52: "Z: A no zobaczymy, bo ja póki co rozmawiałem z BOR-em. BOR na razie nie ma żadnej informacji. Ja tu poleciłem, żeby Okęcie…"

(39) Za http://www.wprost.pl/ar/215934/Oficerowie- monitorujacy-lot-Tu-154-Witebsk-jest-na-Bialorusi/: Rozmowa dyżurnego operacyjnego Centrum Hydrometeorologii majora Henryka Grzejdaka z Leszkiem K. też z CH, z godziny 8:59-9:04 : "K.: I on jest teraz w powietrzu, tak? G.: Powinien praktycznie lądować w tej chwili. Być może tam i Smoleńsk ich gdzieś kieruje. Ja powiedziałem operacyjnemu, że najbliżej jest Briańsk na południu i Moskwa".

(40) Piotr Marciniak. Wiceambasador w Moskwie. (http://www.eostroleka.pl/biala-ksiega-pis-pdf,art25233.html) – „Biała Księga” załącznik nr 56 str. 111 - Będąc blisko lotniska Wnukowo sekretarka Ambasadora RP, J. Cz. poinformowała mnie telefonicznie, iż najprawdopodobniej doszło do katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Informację tą uzyskałem około godziny 11.00 (9:00 -przyp. autora) czasu lokalnego. Natychmiast wróciłem do Ambasady.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

7:40-7:50 Przyjazd na „Siewiernyj” Ambasadora Bahra (styczna dwóch wydarzeń - 15-20 minut przed pojawieniem się mgły(6), 40 minut przed planowanym lądowaniem Prezydenta(7).

 

Sprawa czasu przyjazdu ambasadora J.Baha na Siewiernyj wg jego relacji zawartej w wywiadzie udzielonym T.Torańskiej("Startujemy"), w sposób zdecydowany różni się z zeznaniami J.Sasina co do czasu ich wspólnego pobytu na lotnisku Siewiernyj i ich jeździe z Siewiernego na Memoriał w Katynia.

Nie jest możliwym, by obie relacje, tzn. relacja amb. J.Bahra i J.Sasina były jednocześnie uważane za przekazujące prawdę o wydarzeniach z ich udziałem.

Warto więc dokonać szczegółowej analizy tego problemu, bo to pozwoliłoby przybliżyć się do prawdy na temat istoty i przebiegu wydarzeń a także ustalić który ze świadków kłamał a który mówił prawdę.

Moje wieloletnie dociekania pozwalają mi skłaniać się do tezy, że to J.Bahr kłamał w tej sprawie.

Przygotowujący tę zbrodniczą operację, musieli mieć w ambasadzie w Moskwie swoich zaufanych i nie był to tylko Tomasz Turowski ale i sam szef J.Bahr oraz podlegli mu urzędnicy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1625196

Wszystko skłania do tego  że bez strony polskiej nie było to możliwe. To jest tak smutne jak by przeżywać czasy Targowicy. Jedno ale, oni ponieśli jako taka kare. Wisieli na latarniach. Może nie wszyscy, reszta ze strachu żyła w piwnicy.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1625230

Słuszna uwaga.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1625235

Być może ma Pan rację co do Bahra. Nie chciałbym jednak rzucać na niego cienia podejrzenia, bo nie ma na to dowodów. Jedno zeznanie kłócące się z innym, które też n.b jest nieścisłe, może wynikać na przykład z silnych emocji które zaburzyły pamięć. Tak to widzę jeśli chodzi o Ambasadora. Po co miałby kłamać w tak mało istotnej sprawie jak moment poznania się z Sasinem. Sasin był wówczas mało znaczącą figurą. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1625236

Pan wybaczy Panie Romku M. ale jakoś tak mam, że zero zaufania do tego całego opisanego wyżej "porządku wydarzeń". Uważam, podobnie jak Prof. Dakowski, że TO wszystko zostało sfingowane, i że to była zbrodnia "smoleńska", a właściwie to warszawska, bo niby jak to może być możliwe, że w tym dniu, o poranku, nagle wszystkie monitorujące kamery zrobiły wysiadkę, i żadnych zdjęć z wylotu delegacji nie ma..........

(tu kłania się zniknięty hangar)

No ale co tam ja laik będe pisał. Proszę posłuchajmy EKSPERTA, Którego Każde słowo ma Ogromną Wagę. A Mówi Profesor tylko o FAKTACH, które badał wraz ze Swoim Zespołem Niezależnych Profesjonalistów

:

https://www.youtube.com/watch?v=B8tqiL7-Vzw

zbrodnia smoleńska:

https://www.youtube.com/watch?v=woBVVlTKeXw

&

KRYSZA:

https://niepoprawni.pl/blog/1644/krysza

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1625233

Witaj Poeto. Mylisz się.  W 2016 (9 kwietnia) Antoni Macierewicz opublikował w sieci film z wylotu Tupolewa z Okęcia. Niezwykle okrojony i analizowany przez nasze służby poklatkowo przed opublikowaniem, bo na przykład zostały na nim zatarte numery burtowe niektórych samolotów, które wówczas były na lotnisku. A więc monitoring działał, i wszystkie materiały są. Tyle, że nie do publicznej wiadomości. 

Pozdrawiam

RM

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1625234

mam zamiaru dyskutować na temat. Chciałbym się mylić. A o TYM filmie słyszałem - że ściema. Zmontowana z wylotu, owszem, ale data tego wylotu nic wspólnego nie miała z 10 Kwietnia 2010.....

No ale, 

Pozdrawiam

P.S.

A może Wiesz Romku M. dlaczego Brat Prezydenta Jarosław Kaczyński, w Smoleńsku, wieczorem, po dziwnie opóźnianej jeździe kolumny samochodów z Polski, na czele której jechali ruskie, gdy dojechali, po tej dziwnie opóźnianej podróży, gdy  dotknął zwłok Swego Brata Prez. Lecha Kaczyńskiego, Powiedział później, że były dziwnie zimne, lodowate, jakby wyjęte z lodówki.......TEN fakt, jest może potwierdzeniem  "legendy"  o znikniętym hangarze???.......Pewna Osoba, Którą znam, Która Potrafi oglądać, i widzieć fakty z zamierzchłej przeszłości, gdy Jej powiedziałem kilka lat temu, że wybieram się do Doylestown, do Amerykańskiej Częstochowy na obchody  Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej, Powiedziała do mnie - NIE BYŁO ŻADNEJ SMOLEŃSKIEJ KATASTROFY. ONI WSZYSCY ZOSTALI ZAMORDOWANI W WARSZAWIE.......... A "piątki" przybijane przez Tuska z Putinem wieczorem, TAM w Smoleńsku o czym świadczą??? O katastrofie ??? Wolne żarty. A słowa komoruskiego do kamery, w radio, na pytanie zadane przez dziennikarza mówi, cyt. PREZYDENT GDZIEŚ POLECI I TO SIĘ WSZYSTKO ZMIENI......... TE słowa też o katastrofie świadczą?  Czy raczej wskazują ewidentnie na dokonanie zaplanowanej ze szczegółami zbrodni? A póżniej był wjazd na ruskich serwerach pod polski żyrandol.............Siem wszystko zmieniło......................................................................................

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1625238

Narracja o tym, że "wszystkich zamordowano w Warszawie" jest wymysłem ludzi żyjących w świecie urojeń lub ludzi celowo wprowadzających zamęt świadomościowy.

Zakłada ona, że J.Kaczyński był w zmowie z organizatorami tej zbrodni(takie opinie też są nagłaśniane przez "brzozowych", bo zmyślił sobie "bajeczkę" o swej rozmowie z Bratem w czasie lotu samolotu już nad Smoleńskiem a także załoga Jak-40 nr 044 była w zmowie, bo zeznawali o nawiązaniu korespondencji z załogą TU154M nr 101 będącą  już po przekroczeniu granicy białorusko-polskiej.

Sprawa wyburzenia w 2010 roku, niedawno wyremontowanego hangaru, jest rzeczywiście tajemniczym faktem.

Jeżeli dodamy do tego kilka faktów z tym związanych, to rzeczywiście wydarzenia z 10.04.2010 roku mogły mieć inny przebieg, niż to oficjalnie przedstawiono opinii publicznej.

Jakie to fakty:

- wywiad opublikowany w hiszpańskim dzienniku "EL Mundo" z 11.04.2010 roku, w którym podano, że z uwagi na dużą liczbę osób zamierzających lecieć do Katynia, postanowiono podstawić drugi samolot, "do którego udali się urzędnicy niższego szczebla i dziennikarze"

Dziennikarka "El Mundo" podała, że jej rozmówcą był Jan Pospieszalski, który postanowił milczeć w tej sprawie, pomimo wielokrotnych próśb skierowanych do niego w tej sprawie.

Z oficjalnych przekazów wiadomo, że był drugi samolot, do którego skierowano właśnie dziennikarzy, którzy byli zaskoczeni tym, że wieczorem 9.04.2010 roku otrzymali zawiadomienie, że  mają lecieć nie razem z Prezydentem, ale oddzielnym samolotem i to z godziną startu o 5:00.

Na Okęciu zostali skierowani do samolotu Jak-40 nr 047, choć na lot tego samolotu do Rosji w tym dniu, nie było zgody władz rosyjskich a także obsługa samolotów z 36SPLT nie przeprowadzała rankiem 10.04.2010 roku wymaganej przepisami procedury sprawdzenia gotowości tej maszyny do lotu a przeprowadziła taką procedurę w stosunku do samolotu Jak-40 nr 045, choć oficjalnie on też nie był przewidziany do wykonania w tym dniu lotu do Rosji.

Gdy silniki tego samolotu nie mogły się uruchomić(awaria), szybko podjęto decyzję o przesadzeniu pasażerów do drugiego samolotu, tym razem do Jak-40 nr 044, który co prawda miał uzyskaną zgodę na lot do Rosji w tym dniu, ale był samolotem rezerwowym dla samolotu TU154M nr 101 o statusie HEAD(przy rażąco niewspółmiernie małej pojemności miejsc w stosunku do TU154M nr 101) i też nie był poddany wymaganemu przeglądowi przed ewentualnym lotem.

Co zatem się stało z tą drugą częścią pasażerów(niższej rangi urzędników, ktorzy wg rozmówcy dziennikarki z El Mundo, mieli się znaleźć w tym "drugim samolocie"?

Tu odpowiedź może być taka, że musiał być też "trzeci samolot" do którego skierowano tych "niższych rangą urzędników".

Za tą wersją przemawiają informacje pochodzące od rodzin ofiar, o przypadkach wcześniejszego udawania się ich bliskich na lotnisko Okęcie, tak jakby oni mieli godzinę odlotu o 5:00 a nie o 7:00.

Skoro tak, to jak i gdzie ta odprawa tych członków delegacji mogła się odbywać?

I tu przychodzi połączyć sprawę wyburzonego hangaru, z odprawą tych właśnie pasażerów.

Tropem potwierdzającym tę wersję może być zeznanie przed ZP pracownika Kancelarii Prezydenta, Pana Tomasza Szczegielniaka, który był jednym z niewielu żegnających delegację udającą się na uroczystości do Katynia 10.kwietnia 2010 roku.

Na pytanie, czy widział wsiadających do Jak-40 dziennikarzy(przed godziną 5:00) odpowiedział(z dającym do myślenia przejęzyczeniem):

"Nie widziałem tego, no, z prostego powodu, że cały czas byłem wtedy w tym hanga... w termi... na terminalu i byliśmy zajęci obsługą tych wszystkich osób, które miały towarzyszyć panu Prezydentowi".

Ta wypowiedź Szczegielniaka potwierdza, że przed godziną 5:00, oprócz dziennikarzy odprawianych zapewne zgodnie z zasadami obowiązującymi na lotnisku Okęcie w terminalu wojskowego portu lotniczego Okęcie, odbywała się też druga odprawa innych pasażerów, "....tych wszystkich osób, które miały towarzyszyć panu Prezydentowi", ale..... nie w terminalu a w hangarze i po odprawie umieszczono ich w znajdującym się tam "trzecim samolocie", w którym jak opowiadał w wywiadzie dla rosyjskiej gazety M.Wojciechowski, dziennikarz GW,(uzasadniając to, dlaczego zabrakło dla dziennikarzy miejsc w samolocie wiozącym Prezydenta ): bo "20 rzędów miejsc w tyle samolotu, zajmowały wieńce" .

Ta przedstawiona wersja wydarzeń, wiąże się też z danymi podawanymi zaraz po zdarzeniu:

10.22  Agencja Reuters podaje, że zginęło około 130 osób. Taką informację przekazały władze okręgu smoleńskiego. Przez kilkadziesiąt minut agencje zagraniczne podawały nieprawdziwą liczbę ofiar 

(podaję za: gazeta.pl - "Katastrofa smoleńska. 10 kwietnia 2010: Rekonstrukcja zdarzeń minuta po minucie" z 9.04.2011 roku, czyli "rekonstrukcja" publikowana po roku od wydarzeń)

Skąd się mogła wziąć ta liczba ofiar w ilości 130 osób, podawana przez "władze okręgu smoleńskiego"?

Spróbujmy to przekalkulować, mając na uwadze informacje podane wyżej  w komentarzu:

Pojemność TU154M nr 101 - 90 miejsc pasażerskich(tak też podaje Raport MAK, nic nie wspominając o "przeróbce 3-ciego saloniku)

Pojemność TU154M nr 102(którego certyfikat zdatności do lotów, wg. danych z Raportu MAK, znaleziono na Siewiernym) - 100 miejsc pasażerskich

Razem w obu samolotach- 90 + 100 = 190 miejsc pasażerskich

Odejmijmy 20 rzędów foteli zajętych przez wieńce: 20 x 3 = 60 miejsc, otrzymany 130 miejsc zajętych przez pasażerów w obu Tupolewach (tego, że 2 ostatnie rzędy foteli mają po 2 a nie po 3 miejsca, nie uwzględniono w tym komunikacie, ale w innym już tak, podając liczbę ofiar jako 132 - o 10.10 pol. czasu podawana jest liczba 132 osób zabitych na pokładzie tupolewa.

Ta dane pozwalają domniemywać, ze w operacji fałszywej flagi w dniu 10.04.2010 roku, użyto obu Tupolewów:

- jeden wiózł Oficjalną Delegację ze śp. Prezydentem i został odesłany na lotnisko zapasowe, gdzie około 8:40 wylądował awaryjnie i gdzie przejęto samolot z załogą i pasażerami:

- telefon Prezydenta aktywny o 8:46

-  telefon posła L.Deptuły do jego żony Joanny Krasowskiej  Deptuły z godziny 8:46:51, w którym słychać było wołanie je Męża: "Asia, Asia!" a w tle szumy, trzaski i odgłosy przerażonych ludzi

To tego awaryjnego lądowania TU154M nr 101 zapewne dotyczyła rozmowa ppłk. Krasnokutskiego z anonimowym generałem, znajdująca się w stenogramach z wieży o 8.34, w której ppłk. Krasnokutski informuje go, ze TU154M nr 101 będzie się zbliżał do trawersu i że wszystko jest gotowe do jego przyjęcia a nic nie wspomina o katastrofalnym meteo na Siewiernym(widocznie na „zapasowym, gdzie odesłano TU154M nr 101, była doskonała pogogoda(z rozmowy oficerów w COP wiemy, że taka pogoda była w Moskwie i …..w Brańsku i lot z Siewiernego do tego lotniska trwałby  ~40 minut: do Moskwy pewnie z 50 minut a w obwodzie briańskim, po drodze do Briańska, leży nowoczesne wojskowe lotnisko Sieszcza, oddalone od Smoleńska około 150 km, czyli około 24 minuty lotu, idealnie nadające się do takiej operacji falkse flag, a  którego żołnierze, byli obecni na Siewiernym w tym dniu).

Dodatkową poszlaką za obwodem briańskim jako miejscem tej operacji jest to, ze to z Briańska startował rosyjski Jak-42 przewożący rzeczy  ofiar do Warszawy a ten sam samolot w dniu 10.04.2010 roku, kursował na trasie Brańsk- Moskwa i z powrotem kilka razy.

 

Okazuje się, że w operacji z 10.04.2010 roku, był wykorzystywany jeszcze ten trzeci Jaj-40, o którym zaniepokojonym awarią pierwszego Jak-a  mówił  dziennikarzom A.Wosztyl, że "jest jeszcze trzeci Jak-40" i był to Jak-40 nr 045, ten, którego jako pierwszego w tym dniu, obsługa 36SPLT przygotowywała (sprawdzała) do lotu, jak to zapisano w Raporcie KBWLLP.

Z depesz wysyłanych z Okęcia w tym dniu dowiadujemy się, że o godzinie 3:29 UTC(5:29 UTC+2) wystartował Jak-40 nr 045 i przekroczył punkt RUDKA o 5:59 a lotniskiem na które miał lecieć, to Witebsk(kod ICAO: UMII)

Skoro Jak-40 nr 044 z dziennikarzami wystartował o 5:25 jak podali w zeznaniach śp. Muś i Wosztyl, to wątpliwym jest godzina startu o 5:29 tego z depeszy Jak-40 nr 045(przygotowywanego do lotu wczesnym rankiem w dniu 10.04.2010 roku)

Jest też informacja w depeszach, że ten samolot wrócił z Witebska i lądował na Okęciu o 15:21

Jakie zadanie on wykonywał, kogo przewoził i po co do Witebska?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1625266

od 4.52

https://www.youtube.com/watch?time_continue=293&v=oysoF_706b4&feature=emb_logo

i

od 8.40

https://www.youtube.com/watch?v=ndb42E1j6rs

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1625608