W odmętach szaleństwa

Obrazek użytkownika prawymsierpowym.pl
Kraj

Oczekiwać przyzwoitości od PO i PSL to jak liczyć na to, że analfabeta przeczyta książkę, że niewidomy wskaże nam drogę, że niemowlę samo sobie zrobi kanapkę, że pojedziemy rowerem bez kół. Tych analogii jest cała masa. Dziś politycy PiS popełniają jeden zasadniczy błąd, odwołując się do poczucia uczciwości i przyzwoitości. W koalicji rządzącej te pojęcia zostały wyrzucone na bruk. Bo jak można żądać uczciwości od kogoś, kto od lat jest z nią na bakier? Jeśli dziś nie weźmiemy spraw w swoje ręce, to nikt tego za nas nie zrobi. A każdy dzień zwłoki osłabia działania ludzi, którzy są przeciwni dzisiejszej władzy. Polacy to naprawdę durny naród. Jak można akceptować stan po wyborach z 16 listopada? Przecież to państwo zupełnie straciło kontrolę nad tym, co się dzieje. PKW zwala na informatyków, nagrani politycy PO mają pretensje do kelnerów, że ci ich nagrywają. To ja się pytam, czy Polską rządzą informatycy i kelnerzy? Z wypowiedzi polityków wynika, że tak. No i jeszcze wspaniałomyślny pijak z PO, niejaki Protasiewicz, przyznał, że czasem pogoda ma wpływ na sytuację w kraju.

Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy. Czy hasło zaczerpnięte z Władysława Gomułki (wczoraj cytowałem Józefa Stalina) nie jest dziś aktualne? Czy hasła rodem z głębokiego PRL-u nie powinny zostać odświeżone? Przecież niemal każde z nich opisuje zjawiska, które dzieją się na naszych oczach. Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy – przecież Stalin wiedział, co mówi, bo znał te sztuczki od podszewki. Proszę Państwa, bardzo chętnie powołałbym się na prawdziwe autorytety, ale ich wypowiedzi nijak nie pasują do sytuacji w kraju.

Ale spróbujmy znaleźć pocieszenie w słowach choćby Jana Pawła II. Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Te słowa niech staną się podstawą podjęcia odpowiednich działań. Bo nie jest tak, że nie możemy nic zrobić. Możemy, a nawet powinniśmy. Sytuacja nie jest beznadziejna, ale koniecznie trzeba podjąć kroki, by nie zrobiła się gorsza. Kolejny cytat zagrzewający do walki: Nie chciejcie ojczyzny, która was nic nie kosztuje. Ta Polska coraz więcej nas kosztuje: sił, zdrowia, energii. Ale jest nasza i nie możemy pozwolić, żeby stoczyła się na dno. Odszukałem jeszcze jeden cytat z Jana Pawła II, nieco mniej optymistyczny: Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm. Czy w Polsce nie mamy do czynienia z zakamuflowanym totalitaryzmem? Pozornie wszystko wydaje się w porządku, a gdy rozłożymy na czynniki pierwsze, okazuje się, że nie jest zbyt dobrze. Wypaczone pojęcia wolności, rozumianej jako niczym nieograniczona samowola, nadal zagrażają demokracjom i wolnym społeczeństwom. Wydaje się, że samowola rządzących jest tak ogromna, że istnieje ogromne ryzyko pozbawienia Polaków wolności religijnej, politycznej, intelektualnej. Polska staje się coraz mniej wolnym krajem. Teraz okazuje się, że nawet wolności wyborcze zostają podważane, a najwyższe władze ustami Bronisława K. stwierdzają, że kwestionowanie uczciwości wyborów to „odmęty szaleństwa”. Pierwszy człowiek III RP zarzuca milionom Polaków, że znaleźli się w czeluściach głupoty, że ci, którzy kwestionują działania władz są po prostu wariatami. Wypada tylko stworzyć Polską Partię Wariatów, która przegoni to towarzystwo. Władza, która nie przyjmuje żadnej krytyki powinna być obalona z chwilą, gdy takie słowa wypływają z ust jej najwyższych przedstawicieli. Ten moment właśnie nastąpił. Władze od dawna wykorzystują kibicowską przyśpiewkę „nic się nie stało”, ale chyba czas najwyższy, żeby ktoś w tym kraju zaczął ponosić odpowiedzialność za swoją działkę.

Panie Komorowski! Słuchaj mnie pan uważnie! Szaleństwem jest tolerowanie sytuacji, w której wybory w Szczecinie wygrywa osoba, która nie startowała nawet w wyborach. Szaleństwem jest zmuszanie Polaków do pracy w wieku 67 lat. Szaleństwem jest ciągłe pieprzenie o wolności i sadzenie dębów wolności. Szaleństwem jest naiwna wiara w działanie instytucji państwowych, choć na każdym kroku widać, że jest inaczej. Szaleństwem jest ciągłe powtarzanie, że państwo zdało egzamin.

Szaleństwem jest odznaczanie łapówkarza odznaczeniem państwowym i dziękowanie Telewizji Polsat za to, że zakodowała całe mistrzostwa, szaleństwem jest odznaczanie szefa BOR w sytuacji, gdy ten nie zapewnił bezpieczeństwa byłemu prezydentowi.

Prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Władze III RP boją się krytyki niczym diabeł święconej wody. Przyznajcie się choć ten jeden raz, że zawaliliście. Uderzcie się w piersi, a zapewniam was, że kamień z serca wam spadnie. Ale co ja piszę. Przecież oczekiwać przyzwoitości od PO i PSL to jak liczyć na to, że analfabeta przeczyta książkę, że niewidomy wskaże nam drogę, że niemowlę samo sobie zrobi kanapkę, że pojedziemy rowerem bez kół…

http://prawymsierpowym.pl/index.php/2014/11/w-odmetach-szalenstwa/

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:16)