Algorytm plemion
Internet jest miejscem dziwnym. Człowiek wchodzi na chwilę, żeby sprawdzić pogodę albo wynik meczu, a wychodzi z poczuciem, że właśnie uczestniczył w małej wojnie domowej. Tym razem wszystko zaczęło się od wpisu, w którym Krzysztof Stanowski zadał jedno, bardzo proste pytanie. Pytanie skierowane do internetowego działacza politycznego Mikołaja Wasiewicza.
Czy to prawda – zapytał – że wystawia w Google negatywne opinie firmom tylko dlatego, że ich właściciele mają inne poglądy polityczne.
Nie chodziło o skomplikowaną aferę. Żadnych tajnych dokumentów, żadnych komisji śledczych. Ot, kilka gwiazdek w internecie. Jedna, dwie, czasem trzy. Tyle wystarczy, żeby lokalna restauracja albo mały warsztat samochodowy zaczęły wyglądać w wyszukiwarce jak miejsce, w którym kelner bije klientów krzesłem, a mechanik kluczem do kół.
Tak przynajmniej działa dzisiejsza reputacja.
Zarzut jest prosty. Według wpisu Stanowskiego Mikołaj Wasiewicz miał wystawiać w Google negatywne oceny przedsiębiorstwom związanym z ludźmi o innych poglądach politycznych. Problem polega na tym, że – jeśli wierzyć temu zarzutowi – nie chodziło o jakość usług. Nie o zimną zupę. Nie o krzywo przykręcone koło.
Chodziło o poglądy.
A jeśli tak, to mamy do czynienia z sytuacją naprawdę nowoczesną. System ocen, który miał pomagać klientom wybierać dobre usługi, staje się narzędziem politycznej walki. Jedna gwiazdka jako manifest ideologiczny. Dwie gwiazdki jako sankcja moralna. Trzy gwiazdki – akt łaski.
I wszystko dzieje się w miejscu, gdzie jeszcze niedawno ludzie pisali po prostu: „Pizza dobra, polecam”.
Polityka od dawna przypomina teatr. Aktorzy krążą po scenie, wygłaszają kwestie, czasem ktoś rzuci rekwizytem. Publiczność klaszcze, czasem gwiżdże. Nic nowego.
Ale internet dodał do tego teatru coś jeszcze – możliwość majstrowania przy kulisach.
Bo polityka w sieci działa jak stary zegar z odsłoniętym mechanizmem. Widać zębatki. Widać sprężyny. Widać, kto próbuje coś delikatnie przesunąć palcem, żeby wskazówki pokazały trochę inną godzinę.
Jedna gwiazdka tu. Jedna gwiazdka tam.
I nagle ktoś zaczyna się zastanawiać, czy naprawdę ta restauracja jest taka zła, czy po prostu jej właściciel ma niewłaściwe poglądy.
„Współczesna polityka coraz rzadziej walczy na argumenty, a coraz częściej o algorytm”.
To zdanie można by spokojnie wydrukować na kubku z kawą i postawić na biurku w każdym newsroomie.
Bo historia z internetowymi opiniami jest w gruncie rzeczy historią o czymś większym. O tym, jak bardzo polityczny konflikt wlał się do zwykłego życia. Dawniej polityka kończyła się gdzieś w okolicach parlamentu albo telewizyjnego studia. Dziś potrafi wejść do warsztatu samochodowego, piekarni i budki z kebabem.
I wszyscy udają, że to normalne.
Media społecznościowe mają jedną szczególną cechę – potrafią zamienić każdy drobiazg w symboliczny pojedynek plemion. Ktoś napisze komentarz. Ktoś odpowie. Ktoś wystawi gwiazdkę. A potem już idzie lawina.
Bo jeśli polityka staje się walką plemion, to każdy gest jest sygnałem lojalności. Nawet opinia o fryzjerze.
A przecież najczęściej w tym wszystkim biorą udział ludzie, którzy nie są politykami. Nie występują w telewizji. Nie mają sztabów. Po prostu prowadzą firmę. Płacą rachunki. Czasem robią dobrą pizzę.
I nagle odkrywają, że znaleźli się na mapie politycznej bitwy.
Ale żeby było uczciwie – internetowe opinie już wcześniej były dziwnym wynalazkiem. Jedni kupują je hurtowo, inni zaniżają konkurencji, jeszcze inni piszą recenzję po dwóch minutach od wejścia do lokalu. Polityka tylko dołożyła do tej mieszanki nowy składnik.
Ideologię.
Więc może to wcale nie jest nowy problem. Może tylko zobaczyliśmy go w ostrzejszym świetle.
Bo w gruncie rzeczy mechanizm jest banalny: reputacja w internecie jest krucha jak porcelana. A wystarczy jedno kliknięcie, żeby pojawiła się rysa.
Jedno kliknięcie.
Jedna gwiazdka.
I nagle okazuje się, że w epoce cyfrowych wojen politycznych najkrótsza droga do walki z przeciwnikiem nie prowadzi przez debatę ani przez parlament.
Tylko przez opinię w Google.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 59 odsłon


