Patrzę na listę wydatków z KPO i zastanawiam się, czy ktoś tu jeszcze udaje, że wierzy w tę bajkę o „innowacjach” i „rozwoju”. Bo ja nie. Nigdy nie wierzyłem. Nie dlatego, że mam wrodzony deficyt optymizmu, tylko dlatego, że widziałem już zbyt wiele, by łudzić się, że władza — jakakolwiek — myśli o nas, obywatelach. Widziałem ludzi, którzy obiecywali odbudowę gospodarki, a odbudowali sobie tylko...