Kariery polityczne robią intryganci i nieudacznicy.

Obrazek użytkownika Nathanel
Blog

To stwierdzenie dotyczy wszelkiej maści politykierów, gdyż politycy dzisiaj to już gatunek wymarły.Zjawisko to można zaobserwować wszędzie - w Europie, szczególnie w Brukseli (vide Tusk), w Ameryce no i w Polsce. W Polsce tak jak i gdzie indzie dotyczy to wszystkich formacji politycznych. Tak jest t tak niestety będzie w dającej się przewidzieć przyszłości.

Zastanawiacie się jak to się dzieje, że rządzą nami nieudacznicy. Ludzie których we własnej firmie nie zatrudnilibyście nawet jako dozorcę. A kierują nawet państwami. Dziś odpowiedź jest właśnie Tobie dana.

Od czasu gdy nauczyłem się czytać, książka stała się moim naturalnym pokarmem i ciągle byłem głodny. Ile tysięcy książek przeczytałem nie wiem. Dużo. Chłonąłem je jak gąbka wodę.

We wczesnej młodości trafiłem na książkę autorstwa dra Laurence’a J. Petera "The Peter Principle" , znaną jako "Zasada Pitera"  (nie mylić z Piterą, osobą bez zasad, wiedzy, umiejętności i honoru, ale będącą doskonała ilustracją tej zasady).

Zasada Petera mówi o tym że w organizacji hierarchicznej (takiej  jak partia) każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji. Zasadę sformułował Laurence J. Peter. Czasem używa się również zamiennie pojęcia progu kompetencji.

Zasada ta w szczególności odnosi się do organizacji typu biurokratycznego, gdzie jej członkowie w trakcie własnej kariery awansują tak długo, aż znajdą się na poziomie, na którym nie będą już kompetentni.

           

Zakłada się tutaj, że jeżeli organizacje mają zdolność do ciągłego funkcjonowania, to jest to spowodowane tym, że jeszcze nie wszyscy urzędnicy osiągnęli swój poziom niekompetencji.

Obserwując różnych ludzi można prześledzić jak oni zgodnie z zasadą Pitera, systematycznie osiągają "sukcesy" i awanse w pracy . Za każdym razem są coraz lepsi. Wreszcie gdy już dostaną się na szczyt, okazuje się jest szczyt ich niekompetencji. Są nieudolni, podejmują mylne decyzje lub ich unikają. Koszmar...

Po dwóch trzech awansach w ludziach kształtuje się uzależnienie, jak u narkomana. Przychodzi "głód" awansu i parcie w górę. Jednocześnie w miarę możliwości jakie daje im szczebel "władzy" na drabinie awansowej ściągają w dół tych co są wyżej, poprzez "podkładanie świni" i różnego rodzaju intrygi . Patrząc w dół, utrącają tych którzy mogą im zagrozić a podciągają  użyteczne miernoty.

Im wyższa będzie niekompetencja na wyższym szczeblu awansowym tym większe jest parcie do awansu.

Mieszanka obu zasad była stosowana w PRL-u pod nazwą " mierny ale wierny". Udoskonalona forma z powodzeniem służy PRL-owi Bis, niezależnie od stopnia nasycenia czerwienią. Można znaleźć dowolną ilość przykładów w każdej polskiej partii.

Wystarczy spojrzeć na jakikolwiek  rząd. Po raz kolejny mamy więcej tego samego. Przecież większość obsady wygląda tak jakbyśmy wysłali Gołotę na mistrzostwa świata w łyżwiarstwie figurowym.

Europejski awans naszego Płemieła jest najlepszym tego przykładem. On sam jest dowodem na prawdziwość Maksymy Macha która brzmi: "Głupiec na wysokim stanowisku jest jak człowiek na szczycie wysokiej góry; wszystko wydaje mu się małe i on wszystkim wydaje się mały.

 

W wyścigu o miejsce, zwolnione w krajowej polityce, zawsze przebiera nogami spore stadko nieudaczników którzy już dawno przekroczyli swój próg niekompetencji.

PS Druga zasada Petera mówi o tym że na każdą posadę jaka istnieje w świecie czyha osoba niekompetentna, ktoś kto się na nią nie nadaje. Warto też pamiętać o Prawie Rudina -  które mówi że "w sytuacji kryzysowej, kiedy trzeba będzie wybierać miedzy różnymi alternatywami, większość ludzi wybierze rozwiązanie najgorsze". Na koniec Prawo Katza które stwierdza : " ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości"

Właściwi ludzie na właściwym miejscu są tylko wyjątkami potwierdząjącymi regułę. W końcu musi być ktoś, kto coś robi.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:9)

Komentarze

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika JSC został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

skoro się zaczyna się secesja do Jarek PolskęZbaw.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

Ponadto uważam, że trzeba zrobić śledztwo w sprawie układu minusującego.

Obrażliwe treści zgłaszam do prokuratury.

#1541368

Banalizacja zła przez mafijne elity III RP

W okresie panowania komunistycznej Polskiej Zjednoczonej  Partii  Robotniczej (PZPR) kontynuującej zbrodnicze sowieckie tradycje PPR — komunistyczna propaganda w PRL mówiła, że PZPR jest leninowską „Awangardą klasy robotniczej” oraz „Przewodnią siłą narodu”…

Od upadku PZPR-owskiej mafii minęło niemal trzydzieści lat. Jednak działalność PO, a więc dzisiejszej nowej „przewodniej siły narodu”, czyli partii Tuska i Kopacz czy Komorowskiego ze Schetyną jest wyraźnym dowodem na to, że w okresie rządów PO–PSL stworzono — z wykorzystaniem wzorów PRL na tworzenie PZPR-owskiej nomenklatury — szczelny system selekcji negatywnej, w którym urzędnik czy pracownik oficjalnie musi przyjmować banalizującą zło, albo wręcz kryminalną mentalność elit III RP jako swoją. (...)

Teoretyczne państwo psychopatycznej elity III RP

Łobaczewski w swojej „Ponerologii Politycznej” znakomicie więc wyjaśnia sposób w jaki psychopatyczna elita III RP, czyli PRL-bis „odkrywa swoje odmienne sposoby działania i walki o byt”, jednocześnie podporządkowując swoim interesom społeczeństwo złożone z ludzi normalnych. A także pozbawiając przy tym wiele osób zdrowego rozsądku za pomocą zezwolenia na „kręcenie lodów” lub pośrednictwa agenturalnych, podporządkowanych, albo wysługujących się władzy PO mass mediów, często przy tym współpracujących z tajną agenturą różnego rodzaju tajnych, postpeerelowskich służb. (...)

„Człowiek wyzuty z indywidualności i sumienia, z mentalnością szpiega, z duszą kata”

Marian Zdziechowski, filozof, publicysta, profesor i rektor Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie oraz krytyk totalitaryzmów faszystowskich i komunistycznych, w swojej książce z 1937 r. „W obliczu końca” napisał:

Człowiek wyzuty z indywidualności i sumienia, z mentalnością szpiega, z duszą kata, a poddany dyscyplinie katorgi zostaje uznany, zgodnie z ewangelią sowiecką, za ideał człowieka i wzór dla czasów naszych, a propagandzie nowego ideału w rozmaitych postaciach, stosownie do miejsca i środowiska, ogół społeczeństwa naszego przypatruje się z życzliwą neutralnością.

Dzisiaj doskonale odpowiadają temu opisowi różne wyzute z godności, indywidualności oraz sumienia załgane typy, których wzorce podziwiane przez politruków michnikowszczyzny widzimy w różnych: Tuskach, Kopacz-kach, Schetynach, Komorowskich i Sikorskich oraz ich mafijnych wspólnikach w rabowaniu oraz niszczeniu kraju w rodzaju różnych: Zbychów, Mirów czy Rychów…

Andrzej M. Salski

________________________________

Cały artykuł pt. „Jak mafijne elity III RP banalizują zło“ został opublikowany w „Gazecie Polskiej“, nr 40 (1156), 7 października 2015 r., s. 34.
W sieci: „Jak mafijne elity III RP banalizują zło“, http://www.gazetapolska.pl/33358-jak-mafijne-elity-iii-rp-banalizuja-zlo

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1541499