Euro zamiast marki, czyli PO na niemieckiej smyczy…

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Przy okazji upadku Grecji, której nie uratowało posiadanie euro – rozgorzała dyskusja na temat, czemu i komu w zasadzie euro w Europie służy. Z tej dyskusji już wynika, że euro stało się istotnym elementem ekspansji gospodarek Niemiec i Francji, które „połykają” słabsze gospodarki krajów Unii europejskiej. Ten proces nabiera niezwykłego przyśpieszenia, po zlikwidowaniu ostatniej bariery przed niemiecko-francuską ekspansją, jaką jest rodzima waluta. Tak się stało w przypadku Grecji, której pozostała turystyka i wyspy do zastawienia, by otrzymać kolejne miliardy euro na przeżycie.

Ten proces widoczny jest także w Polsce, w której na szczęście nie przyjęto euro – choć proniemieccy politycy i proniemiecka partia (zwana obywatelską), zamierzali wprowadzić euro już w 2011 roku. Nie trzeba zatem wojny, by podporządkować sobie Niemcom pół kontynentu europejskiego. Do tego potrzebni są lokalni, sprzedajni politycy, którzy za niemieckie poparcie sprzedadzą nawet historię kraju z którego się wywodzą. W ramach tej niemieckiej ekspansji, na naszych oczach następuje zrównanie ofiar drugiej wojny światowej z ich oprawcami. Nie zdziwię się, gdy niebawem się okaże, że Armia Krajowa powstała z…. niemieckiej inspiracji. Czy za niemieckie pieniądze, które teraz zamieniły się w euro – da się sprzedać każdy kraj, skoro odchodzący prezydent RP zrównał polskich żołnierzy Armii Krajowej z antypolskim szowinistą Stauffenbergiem? Za jakie niemieckie pieniądze Bronisław Komorowski sprzedał polską historię, wkrótce się dowiemy…

Bo przecież za niemieckie pieniądze powstała w Polsce partia, która ostatecznie nazwała się obywatelską, a jej przewodniczący – przy poparciu Niemiec – stał się przewodniczącym Rady Europejskiej ! Kariera Króla Europy zaczęła się od czasu, gdy Tusk i jego sitwa zaczęli realizować w Polsce niemiecki plan, którego uwieńczeniem miało być przyjęcie przez Polskę waluty Euro. W ramach tego planu praktycznie zlikwidowano polski przemysł i zanim Polska weszła do Unii – zlikwidowano celne bariery dla przemysłu niemieckiego.

Wszystko zaczęło się w czasach, gdy na początku lat 90. Donald Tusk był jednym z liderów Kongresu Liberalno-Demokratycznego, który otrzymał od niemieckiej CDU pożyczkę w wysokości miliona marek - jak twierdzi Paweł Piskorski w swojej książce i co potwierdził na antenie TVN24. Ten fakt finansowania KLD przez Niemców potwierdził także jeden „trzech tenorów” Platformy Obywatelskiej – Andrzej Olechowski. Finansowany przez Niemców był również Władysław Bartoszewski w czasie gdy był szefem MSZ w rządzie Jerzego Buzka . Dostał wtedy 132 tys. marek z niemieckiej fundacji, współpracującej z niemieckim rządem. Będąc ministrem spraw zagranicznych, otrzymał od fundacji Roberta Boscha 132 tysiące marek – „za rolę, jaką odgrywa w kształtowaniu stosunków polsko-niemieckich”. Organizacja ta jest powiązana z niemieckim rządem, który wspiera ją w realizacji jej programów…

Elementem niemieckiej ekspansji przy pomocy zachodnio-niemieckiej marki była operacja wymiany marek wschodnich na zachodnie w stosunku jeden do jednego ( do 5000 marek) i w stosunku dwa do jednego powyżej tej kwoty. W ten sposób w jeden dzień zginął wschodnio-niemiecki przemysł, po integracji NRD z RFN. Ten fakt potwierdza w wywiadzie dla Süddeutsche Zeitung jeden z architektów tej operacji - Lothar de Maizière, pierwszy i ostatni premier Niemieckiej Republiki Demokratycznej - wybrany w wolnych wyborach. Odpowiedzi b. premiera NRD na pytania gazety są aktualne dzisiaj, gdy kolejny polityk Platformy Obywatelskiej usiłuje nakłonić Polaków do wymiany złotówek na euro:

SZ: Na temat kursu wymiany marek wschodnich na zachodnie w stosunku jeden do jednego, ewentualnie dwa do jednego, do dziś trwają spory. Zdaniem większości specjalistów, kursy te nie uwzględniały w ogóle realiów ekonomicznych. Nie zdawał pan sobie sprawy, że będzie to gwóźdź do trumny wschodnioniemieckiej gospodarki?

Lothar de Maizière: Znałem naturalnie ekspertyzy, które jedynie co trzeciemu przedsiębiorstwu w NRD dawały szansę przetrwania unii walutowej. Pod względem ekonomicznym znacznie bardziej sensowny byłby dla nich kurs cztery do jednego. Ale wówczas żaden obywatel NRD nie byłby w stanie wyżyć ze swojej pensji. A już zwłaszcza emeryci i studenci. Takiej odpowiedzialności żaden polityk nie weźmie na swoje barki.

SZ: To znaczy, że…

Lothar de Maizière: … był to kurs wynikający nie ze względów ekonomicznych, lecz umotywowany politycznie. Chcieliśmy powstrzymać exodus z NRD. Moja ówczesna żona pracowała w szpitalu jako pielęgniarka oddziałowa. Codziennie odchodziły z niego pielęgniarki, które wyjeżdżały na Zachód, bo tam mogły zarobić znacznie więcej…

Niemcy – w ramach dyskusji na temat tzw. europejskiej integracji doszli do słusznego wniosku, że w ramach projektu integracji Unii Europejskiej nie uda się niemiecka ekspansja na obszarze Europy przy pomocy niemieckiej marki. Wprowadzono więc nową walutę euro, dzieląc się w ten sposób ekonomiczną ekspansją z Francją. Ofiarą tej ekspansji stała się nie tylko Grecja, ale i Hiszpania oraz Portugalia. W kolejce czeka Polska, jeśli Polacy opowiedzą się w nadchodzących wyborach za partią, która powstała za niemieckie pieniądze i za politykami, którzy spokojnie sprzedadzą Polskę za stanowisko w Unii lub serię wykładów na niemieckich uniwersytetach.

Przykładem jest szef MSZ Schetyna, który pytany, czy sprawa kryzysu ekonomicznego w UE zamyka dyskusję o euro w Polsce szef MSZ przyznał, że jest dokładnie odwrotnie: Uważam, że kryzys grecki otwiera dyskusję w Polsce o przyjęciu euro. I to otwiera szanse na spokojną debatę, spokojną analizę, by rozważyć za i przeciw. Chciałbym, żeby ludzie, którzy wchodzą w dorosłe życie, pokolenia, które nie pamiętają 1989 roku, patrzą na swoją obecność w Europie przez pryzmat euro, robienia interesów, studiowania na Zachodzie. Uważam, że musimy rozmawiać o euro, a nie sięgać po zasób inwektyw czy tradycyjnej kampanii wyborczej.

Schetyna oczywiście nie wyjaśnia, dlaczego euro warto w Polsce przyjąć. Powtarza tylko formułki o robieniu interesów w Europie i o zwiększonej integracji z Unią. A przecież wiadomo, że interesy w Europie robią Niemcy i Francuzi i oni czerpią wszelkie korzyści z integracji. To w Polsce mamy francuską telekomunikację, niemiecką prasę, francuskie i niemieckie dyskonty - zbierające bez opodatkowania gigantyczne profity. To Francuzi sprzedadzą nam stare helikoptery, Niemcy zbudują okręty podwodne a niemieckie i francuskie samochody zdominują polskie drogi.

Gdy będzie euro – już nic nam nie będzie się opłacać, gdyż francuskie i niemieckie montownie to będzie jedyny „nasz” przemysł. Żeby utrzymać cherlawą służbę zdrowia oraz inne służby, trzeba będzie sprzedać nie tylko lasy, ale i polską ziemię. Przecież już dziś polska armia obronić może zaledwie 3 procent terytorium kraju ! To się stało pod rządami pro-niemieckich zdrajców, którzy do dziś wciskają Polakom kit o „integracji”…

Niechby zatem Schetyna spróbował wyjaśnić, dlaczego Niemcy i Francuzi nie zamierzają sprzedawać swoich lasów i fabryk – w tym państwowych ? Przecież ani Niemcy, ani Francja nie zamierzają sprywatyzować swoich strategicznych przedsiębiorstw, sprzedać wysp i zlikwidować stoczni – w tym stoczni budujących okręty wojenne, czy też fabryk, produkujących samoloty Airbus !

Skoro Schetyna jest za pełną integracją z Niemcami, to jaki Platforma zamierza przyjąć kurs wymiany złotówki do euro, aby Polacy nie poumierali z głodu, a z drugiej strony – aby nie dobić resztek polskiego przemysłu ? 1:1, czy 4:1 ?

Dlaczego więc inne kraje Unii, które zmuszono do przyjęcia euro, muszą się wyzbywać swojego majątku za bezcen, aby utrzymać się w strefie euro ? Dlaczego muszą ograniczać programy socjalne, wydłużać wiek emerytalny, podczas gdy Francja i Niemcy nie muszą tego robić ? Dlaczego Francja i Niemcy nie muszą się niczego wyzbywać, rozszerzając sieć swoich montowni i mega-sklepów po całej Europie ?

Na te pytania Schetyna nie odpowie, jak nie odpowie żaden z polityków trzymanych na niemieckiej smyczy…

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:16)

Komentarze

W czasach wolnej Polski a nie utkanej z dykty III RP, najemnicy ( tacy jak PO-szuści) "pracowali" za żołd nazywany tu jurgieltem. Ale służyli władzom suwerennej Polski. W czasach UE jurgieltnicy urodzili sie tutak, ale z polskością nie chca mieć nic wspólnego, za niemieckie i francuskie euro sprzedadzą nawet własną tożsamość....pamiętajmy o tym jesienią gdy PO znów przystroi się "patriotycznie"....

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1488115

Na smyczy szmalcowej trzymają szkopskie świty z merkelowego dworu, najbardziej wypasane mopsy z rządowej hordy. To już wiemy. Byłem świadkiem jak to z prasą gdańską było, podobnie z resztą, tenże niby Kaszub o nazwisku po kaszubsku znaczacy jako pies na łańcuchu, oddawał tytuły za darmo ziomalom z RFN. Razem z kolesiami, będących do teraz przy najwiekszym korycie. Prawie wszyscy uczyli sie pilnie języka z nad Szprewy. Do perfekcji język opanował b. komisarz od finansów z Brukseli - Janusz Lewandowski.Jego projekt o wejściu Polski do strefy euro, to już choroba daleko zaawansowana. Widać że  krótko jest trzymany, a nawet kneblowany. W kagańcach trzymana jest cała psiarnia parlamentarna, bez możliwości ich zdjęcia z głowy. To grozi co najmniej śmiercią cywilną.Tak, tak... żarty się skończyły. Wg. urzędowej sondażowni, około 25% swojaków chce głosować na Psiarnię Obywatelską, tą z górnej półki. Niebawem wyniki zejdą o połowę w dół. To nie Gruby Miś podpowiada, co ma robić rząd w trwających konwulsjach. To idzie z berlińskiego dworu zwanego "Pralka Kanclerska". Dokładnie tam gdzie na rysunku wyżej, trzymana jest na smyczy Ewa Peron.

Wydany ukaz o wprowadzeniu euro w Polsce ma być postanowiony przed wyborami i ma nastapić z dniem 1 stycznia 2016 r. Być może, że przeliczenie 1:1 będzie podawane do 25 października, a potem okaże się, że będzie jeszcze gorzej niż 4:1. Oczywiście winni będą: prezydent A. Duda i PiS. Wywołany zostanie bunt, który będzie trudny do opanowania. Kto przyjdzie z pomocą, tego jeszcze nie wiemy. Ta prowokacja jest właśnie ćwiczona. Jakie są inne, gdzie je ćwiczą - strach się bać?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Nasza Szkapa

#1488127

Psiarnia Obywatelska ma pewne.

Zalczam do tych procentów 5% krewniaków i 10% świń które mają profity z ich rządzenia.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

kazikh

#1488131

 

Pozdrawiam...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1488164