Jedyną "tajemnicą" było to, że ABW te kłamstwa wpisała w swój raport

Obrazek użytkownika Janko Walski
Kraj

"Były szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego winny, ale bez kary" - grzmi portal interia na czołówce swojej głównej strony.



"Stołeczny sąd uznał Piotra Kownackiego, byłego szefa kancelarii Lecha Kaczyńskiego, za winnego ujawnienia w 2008 r. mediom poufnego raportu ABW o tzw. incydencie gruzińskim" - triumfują gadzinówki UBekistanu.



Dla wzmocnienia przekazu wklejono takie oto zdjęcie:







Sporo materiałów musieli przerzucić, żeby coś takiego znaleźć. A może nie, może wystarczyło sięgnąć do zasobów archiwalnych macierzystej redakcji. Przemysł tumanienia, straszenia i pogardy znów pracuje pełną parą. Odżyły ćwiczone latami odruchy Pawłowa i spazmy nienawiści nakręconych lemingów.  "normalny urzednik poszedłby siedzieć na 3 lata!!!", "No to się sąd ziobry przestraszył", "Na upały i gorące głowy najlepszy zimny L" - to bynajmniej nie  są najostrzejsze i najpodlejsze komentarze pod artykułem.



Tymczasem mamy do czynienia z kolejnym sądowym skandalem! To ówczesne władze ABW powinny stanąć przed sądem. Raport powtarzał to co FSB wysmarowała i nagłośniła na cały świat, z czego chyłkiem się wycofała, gdy zorientowała się, że świat tego odwrócenia ról nie "kupił"! ABW pośpieszyła się ze swoim raportem powtarzającym kłamstwa FSB, wskutek czego znalazła się w pułapce ofsajdowej. Mam nadzieję, że wszczęte zostanie śledztwo wyjaśniające przyczyny takiego działania ówczesnego ABW .



Tabula rasa - taki ponury wniosek wypływa z komentarzy. Komentujący podlinkowanego wyżej gniota niczego nie pamiętają poza co najwyżej ówczesnymi kłamstwami "zaprzyjaźnionego" totalnie mainstreamu. W większości jednak wiedzą tylko tyle ile wyczytali w tytule, w lidzie - czyli nic, bo ani w nim ani w całym artykule nie ma śladu najważniejszej informacji dla zrozumienia tego czego sąd się dopuścił. Skazał ministra za ujawnienie tego czym wcześniej przez pewien czas cały świat usiłował tumanić Putin. Jedyną "tajemnicą" było to, że ABW te kłamstwa wpisała w swój raport. Ujawnienie tego kompromitującego ABW faktu jest czymś w rodzaju ujawnienia zdrady, czyli oczekiwanym nie tylko od ministra ale od każdego obywatela  działaniem na rzecz wspólnoty narodowej, na rzecz państwa - czymś za co należałoby nagrodzić!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)