Dziennikarze pytają - politycy mydlą oczy ... a głupiemu radość.

Obrazek użytkownika Apoloniusz
Kraj

Czy jest związek pomiędzy tzw. 447 oraz reparacjami od Niemców, oprócz tego, że chodzi o duże pieniądze, że na obu tematach politycy zarabiają plusiki wśród swych wyznawców i klapsy od przeciwników. Tak, analogia polega na tym, iż obu tematów nie ma.

 Zanim skoczycie mi do gardła Czcigodni Blogerzy, spróbuję nie ziewając wyjaśnić, zwłaszcza tym z czytających, którzy aktualnie zasadzają się nad konstruowaniem specustaw w zdobytym przed tygodniem parlamencie.

Otóż, postawmy pytanie, dlaczego Niemcy nie spieszą się z uznaniem naszych roszczeń, wszak dziennikarze pytali prominentnych polityków niemieckich, którzy nawet łzy ronili nad zbrodniami swoich ziomków, ale w temacie pieniędzy robili kwadratowe oczy. I co? Co na to my, zainteresowani, ano pstro. Czyli nic. Nikt nie pyszczy w sejmie, nie zbiera podpisów pod projektami. Nie ma sprawy, gra i buczy.

A teraz dla odmiany z innej beczki, a mianowicie o 447. Jak jakiś cymbał zagraniczny (polityk lub dziennikarz) choćby się zająknie w temacie zwrotu Żydom miliardów, to natychmiast w przekaziorach podnosi się taki klangor jakby co najmniej te pieniądze nam się należały.

Wartość merytoryczna obu żądań jest taka sama czytaj: żadna, a jaki odzew! Obu tematów nie ma, gdyż przedstawicielem, stroną jakichkolwiek żądań między państwami są rządy obu zainteresowanych państw. Niby proste, ale jakże niezrozumiałe nawet dla polityków, którzy w istocie mają wpływ na rząd, a tym samym winni jak nikt inny znać zasady, zamiast mydlić ludziom oczy, iż wystarczy chcieć, … a głupiemu radość.

Dlaczego o tym postanowiłem skrobnąć? Ano tylko i wyłącznie dlatego, iż w obu przypadkach (Niemcy zapłaćcie!  oraz  Żydom nie zapłacimy !) mam cichą nadzieję, że nasz polski rząd wie co robi.  Być może zamiast ustawy zostanie ogłoszone ogólnonarodowe referendum w obu tych kwestiach będące poparciem dla stanowiska rządu!

Ufam, że pan premier Rzeczypospolitej jest przygotowany - na formalne żądanie Izraela, Stanów Zjednoczonych lub jakiegokolwiek rządu na kuli ziemskiej – odmówić jakichkolwiek odszkodowań, w jakiejkolwiek wysokości i w jakiejkolwiek formie

i analogicznie: jestem dziwnie spokojny, że gdy odpowiednie służby dopną pod względem merytorycznym, formalnym i prawnym kwestię polskich roszczeń do Niemiec za zbrodnie na narodzie i państwie polskim za okres II Wojny Światowej to wówczas polski rząd wystąpi do Niemiec z odpowiednim żądaniem. Wszystko przed nami.

Stąd milczenie rządu (i partii rządzącej) w kwestii ustawy o niepłaceniu na 447 jest dla mnie oczywiste i zrozumiałe, gdyż wychodzenie przed szereg jest przedwczesne, niepoważne. Poczekajmy może tydzień, może miesiąc, aż sprawa „się rypnie”, a może nigdy się nie doczekamy gdyż nie będzie tematu.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)