Tow. Miller, czyli rosyjskie imperium nadal atakuje

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Kraj

Po kolejnym spoliczkowaniu Polaków przez Rosję, głos zabierają pro-rosyjscy lobbyści w III RP,

usprawiedliwiając Moskwę za zamianę tablicy na kamieniu przy lotnisku pod Smoleńskiem w noc przed rocznicą katastrofy TU-154. Jako pierwszy głos zabrał doradca ministra obrony narodowej oraz prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych prof. Roman Kuźniar twierdząc, że zbrodnia w Katyniu nie była ludobójstwem. To stwierdzenie oczywiście usprawiedliwia zamianę tablicy przez Rosjan, gdzie słowa „ludobójstwo” już nie ma.

Kolejnym „odważnym” jest były aparatczyk PZPR, który w III RP osiągnął więcej niż w czasach PRL-u –zostając w jakoby niepodległej III RP - premierem rządu. Chodzi tu oczywiście o tow. Leszka Millera, który odważnie odciął się od „cywilizacji metafizyki i szaleństwa” i dokopał wdowie po Januszu Kurtyce:   "Posiadali tablicę, generator prądotwórczy i wiertarkę. Szybko przykręcili swoje dzieło do kamienia i czekali na reakcję" - pisze w "Super Expressie" były premier – a przedtem były I sekretarz KW PZPR w Sierniewicach Leszek Miller. Jego zdaniem "rosną nam dwie Polski, a właściwie dwie cywilizacje: metafizyki i rozumu, szaleństwa i odpowiedzialności". W tej pierwszej politykę zagraniczną prowadzi wdowa, a nie MSZ". Dalej tow. Miller pryncypialnie ujawnia:  "Kilka osób ze Stowarzyszenia „Katyń 2010” z wdową po szefie Instytutu Pamięci Narodowej przybyło do Smoleńska i na obcym terytorium postanowiło porządzić" - pisze były sekretarz PZPR, który w czasach PRL-u rządził pod dyktando Moskwy i to na terytorium Polski.W dodatku - bez żadnego skrępowania...

Tow. Miller, w czasach PRL-u oczywiście nie beknął słówkiem o mordzie w Katyniu. Odwaga Millerowi wróciła kilkadziesiąt lat później, ale tylko po to – by jako zaufany Moskwy – przykopać tym, co "posiadali tablicę, generator prądotwórczy i wiertarkę”. Miller oczywiście nie wyjaśnia, dlaczego polskie Państwo, którego samolot runął pod Smoleńskiem, nie "posiadało ani tablicy, ani generatora prądotwórczego, ani też wiertarki” . Tym samym tow. Miller – przedstawiciel „cywilizacji rozumu i odpowiedzialności”, którą próbował zaszczepić Polakom już 40 lat temu - dokopując teraz wdowie po szefie IPN – paradoksalnie potwierdza, że czasy PRL-u nie minęły i dla każdej pro-sowieckiej gnidy znajdzie się miejsce na szpaltach prasy i w okienku telewizyjnym. Z łatwością mogę przewidzieć, że po kolejnym wyznaniu miłości Moskwie – tow. Miller już dzisiaj zagości w naszych domach, korzystając z zaproszenia postępowych telewizji. Podobnie jak Palikot, którego by nie było, gdyby nie czteroletni lans medialny…

Towarzysz Miller, jako zaufany Moskwy przypomina, że Rosjanie słali w tej sprawie noty, ale odzewu ze strony polskiej nie było. "Ministerstwo sparaliżowane strachem przed wdową i jej środowiskiem nie zrobiło nic" - twierdzi były I sekretarz KW PZPR, którego awansowano na sekretarza Komitetu Centralnego PZPR . "To pełna kompromitacja i trzeba się dowiedzieć, kto z personelu MSZ poniósł za ten skandal konsekwencje. Tablica nie została zainstalowana przez państwo polskie. Była prywatną inicjatywą przeprowadzoną bez porozumienia z MSZ i stroną rosyjską.”

Towarzysz Miller musi przecież pamiętać, jak partia i rząd radziły sobie w czasach PRL-u z niepokornymi wdowami. Dlatego nie było w PRL-u takich skandali, by jakaś wdowa samodzielnie zmieniła napis na grobie zamordowanego w 1970 roku przez milicję stoczniowca, czy portowca – bez zgody partii i rządu. I oczywiscie SB.  Dlatego gniew towarzysza Millera należy uznać za słuszny, skoro – podobnie jak w czasach PRL-u , tak i teraz - Polska nie może niczego zrobić bez zgody Moskwy i każdą decyzję Moskwy musi zaakceptować.

W tym miejscu tow. Miller daje, powalający wszystkich przykład: "Wyobraźmy sobie, że kilkoro obywateli Izraela ze Stowarzyszenia "Jedwabne 2010" przyjechało do Polski i na ścianie przytwierdziło tablicę: Żydom - okrutnie zamordowanym przez Polaków w zamian za korzyści majątkowe - rodacy i przyjaciele. Życie takiej tablicy byłoby krótkie, a wrzask, jaki by się podniósł, łatwy do wyobrażenia" - dodaje towarzysz Miller – absolwent Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, a zarazem przedstawiciel „cywilizacji rozumu i odpowiedzialności”.  

Z wrodzonego strachu tow. Miller nie posuwa swojej wyobraźni dalej. Tow. Miller przezornie nie spekuluje, jaki byłby wrzask, gdyby państwo Izrael oddało śledztwo Rosji w przypadku, gdyby samolot wojskowy, wiozący prezydenta Izraela, dowódców wszystkich formacji wojskowych i szefów państwowych instytucji Izraela rozbił się na terenie Rosji. Czy rząd Izraela przetrzymał by choćby miesiąc, po takiej decyzji ? Czy Izraelczycy – po roku od katastrofy – gdyby Rosja nie oddała ani wraku, ani czarnych skrzynek, nie zmietli by w powszechnym buncie tych wszystkich, którzy dopuścili się zdrady Izraela ?

Takiej wyobraźni towarzysz Miller i reszta pro-moskiewskich piesków nie mają a raczej - oni takiej wyobraźni się boją. Ich wyobraźnia ogranicza się zatem do bezbronnej wdowy po szefie IPN i do przedstawicieli „cywilizacji metafizyki i szaleństwa”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Grafika trochę gloryfikuje Millera. On nie jest przecież taki Rambo !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ixi band

#151681

wyedukowanego robotnika z Żyrardowa, któremu niegdyś władza zaszumiała w głowie równie mocno, jak teraz Tuskowi. Obie kariery zapewne zakończą się w taki sam sposób, a my będziemy z tym samym niesmakiem wspominać zarówno posiwiałe kudełki na obnażonej piersi premiera M., jak gołe łydki biegającego w gatkach po boisku płemieła T. "Czołowi politycy", fuj.
Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#151686

poprzez jakis zamach stanu

a druga ekipe podeslal ze skrytobojcami Putinowi & SPOLKA OLIGARCHOW , wyszpiegowal zaklady "naprawcze" w Samarze itd.

Nie cackaliby sie, tylko zrobili co do nich nalezy w IMIE INTERESU IZRAELA

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151690

przemieściły się w dolne partie podbrzusza. Tak dzielnie wyposażony, otaczał się hurysami, z zasobnej w kobiety partii . Jeździły z nim wszędzie i nawet latały, umilając nudne życie mafiosa. Furażerka z gwiazdą, na pewno spoczywa na dnie szafy, razem z łuską od pocisku wystrzelonego w głowę gen. Papały. Jest nawet łuska od pocisku, który zabił Dębskiego. Sznur na którym zawisł Baranina. Spoczywają tam też fanty, wyniesione z domu Jaroszewiczów. Honorowe miejsce zajmuje sznur, którym skrępowano ciało Olewnika. Kanclerz lubi pamiątki ze spraw, które doprowadził do końca. Może leży tam także, kilka przegapionych banknotów dolarowych z tzw. moskiewskiej pożyczki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151708

schorzenia L.Millera

kłaniając się w pas interesom Putina

Leszek niebezpiecznie tyłek wypina

odsłaniając gdzie Polacy mają ruskie wpływy

aż się prosi o dawkę patriotycznej lewatywy...

 

gra Leszkiem Millerem

nieboszczka PZPR prostuje swoje członki

czas na kolejną ratę moskiewskiej mamonki

 

Miller powraca...

2 tygodniowy majtek pokładowy

i stary dłużnik wschodniej alkowy...

 

http://www.niepoprawni.pl/blogs/jacek-km

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151725

Na początku lat 70tych ubiegłego stulecia, w pod starachowickiej  wsi Rzepin doszło do wielkij tragedii..Pewnej nocy sąsiedzi zauwazyli pożar..paliły się zabudowania rodziny Lipów.Jak zwykle bywa w takiej sytaucaji, pożar zauwazyli najbliżsi sąsiedzi , w tym wypadku rodzina Zakrzewskich..To własnie Zakrzewscy jako pierwsi w sile ojciec i dwuch synów przystapili do gaszenia pożaru..Kiedy przyjechała straz , milicja którym udało sie wejśc do pomieszczeń mieszkalnych rodziny Lipów, ujżano przerażajacy widok! Pełno krwi, zmasakrowane ludzkie zwłoki...W sumie znaleziono zamordowanych, zarąbanych siekierami, w bestalski sposób pięć osób!! Cała rodzina Lipów  została zamordowana oprócz małej dziewczynki, córki młodego małżeństwa która tej nocy przebywała u swojej drugiej babci!..Oczywiscie milicja przystapiła do energicznych poszukiwań sprawców zbrodni..Międzyczasie odbył sie pogrzeb pomordowanych Lipów których trumny w wielkim żalu niesli na swoich barkach sąsiedzi z Zakrzewskimi włącznie..Upłyneło wiele miesięcy po których jak grom z jasnego nieba rozeszła sie wieść iż pojmano zbrodniarzy rodziny Lipów! Okazali sie nimi najbliżsi sąsiedzi Zakrzewscy którzy pierwsi przybyli do gaszenia pożaru, którzy na swich barkach w wielkim żalu  i bulu...przepraszam bólu, dzwigali trumny pomordowanych sąsiadów.  Sprawa była tak drazliwa, iz władza ludowa nie mogła jej zamieść pod dywan co doprowadziło do rozprawy sądowej nad zbrodniarzami Zakrzewskimi z transmisja tej rozprawy w TVP włącznie ! Otóz co sie okazało...rodzina Zakrzewskich była znana negatywnie całej wsi od kilkudziesieciu lat! W czasie drugiej wojny światowej , Niemcy aresztowali  Zakrzewskiego (ojca Adama i Czesława) za nie płacenie podatków i kontygentów...Wies , solidarnie złozyła się, spłaciła wszelkie należności Zakrzewskiego wobec okupanta co spowodowało jego uwolnienie..Po 1945, ów Zakrzewski ożenił sie, i spłodził dwóch synów..Czesława i Adama..Młodszy pracował w starachowickim STARZE..Od najwczesniejszych lat, wraz z ojcem uprawiali bandytyzm na mieszkańcach swojej wsi , kradnąc kury, zboże od czasu do czasu mordując w celach rabunkowych..I tak bandycki proceder trwał az do tej monstrualnej zbrodni na rodzinie Lipów która ruszyała nawet najberdziej przestraszonych i najbardziej zobojętniałych dalszych sąsiadów którzy jak się potem okazało bardzo dobrze wiedzieli o "działalności" rodziny Zakrzewskich! Trzeba było potęznego mordu na rodzinie Lipów aby sumienia sąsiadów sie odezwały!  Nie jestem psychologiem..nie znam się na mechanizmach rządzacych ludzkimi sumieniami, ale widze bardzo wielka analogie pomiedzy tym co sie stało tam , w pod starachowickiej wsi z tym co sie wydarzyło w Smoleńsku..Po 1989 w Polsce w niewyjasniony sposób zgineło ponad 100 osób!  Faltzman, Pańko, ks, Zych, Niedzielak, Bratoszcze, poseł Gruszka, gen.Papała i wielu innych którzy weszli w drogę chazarobolszewickim zbrodniarzom..Ci chazarobolszwiccy zbrodniarze mogli prosperować dzieki przestarszonemu  polskiemu motłochowi który robił wszystko aby żyć wedle zasady " słysz , widz ale nie gadaj nic"! Taka sama filozofia przyświeca polskim wykształciuchom któtrzy nie wiedzą iz wczesniej lub później  ale zapłacą za swoją strusia POlityk..Na tym świecie nie ma nic za nic!! W taki lub inny sposób ale za swoje zaprzaństwo, głupotę, niewiedzę tzreba bedzie zapłacić...kwestia czasu...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151738