POLSKA: SZPITAL NA PERYFERIACH

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Kraj

Wczorajszy raport Millera odsłonił prawdziwy stan państwa, do którego doprowadził Donald Tusk po niespełna czterech latach swoich rządów. To już nie jest cyrk Monty Pythona, ani kolejny film Barei – to czeski Szpital na Peryferiach, czyli Nemocnice na kraji města.

Raport ujawnił niemoc państwa, którego przywódca w strachu przed utratą władzy wszedł w konszachty z przywódcą Rosji – byłym agentem KGB – tylko po to, by obniżyć rangę wizyty zwalczanego przez siebie prezydenta,w 70.rocznicę zbrodni sowieckiej w Katyniu. Raport ujawnił, że przywódca Niemocnicy, czyli Ordynator Szpitala na Peryferiach, w strachu przed ujawnieniem własnej odpowiedzialności, - po katastrofie samolotu (produkcji sowieckiej) z 96 –ma osobami na pokładzie, w tym z znienawidzonym przez siebie prezydentem – śledztwo w sprawie katastrofy oddał w całości Rosji...

I tak, w dniu 10 kwietnia 2010 roku – Polska z kraju NATO, stała się czeską Niemocnicą z okresu komuny – uzależnioną od Rosji, niezdolną nawet odzyskać wrak samolotu i jego czarne skrzynki. Raport Millera ujawnił, że celem Raportu było ukrycie odpowiedzialności najważniejszych osób w Polsce czyli w Niemocnicy, skoro w jego przygotowaniu brali udział „eksperci” odpowiedzialni nie tylko za katastrofę TU-154M, jak sam min. Miller, ale i odpowiedzialny za poprzednią katastrofę Casy płk. Mirosław Jemielniak....

Przypomnijmy, że po wypadku wojskowej CASY, w której zginęło 20 osób, zarzuty niedopełnienia obowiązków i braku nadzoru służbowego sformułowano wobec siedemnastu wojskowych: między innymi wobec płk. Mirosława Jemielniaka. Po katastrofie pod Smoleńskiem minister Bogdan Klich ( z zawodu psychiatra) awansował Jemielniaka na dowódcę 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Bezpieczeństwo załóg i najważniejszych osób w państwie szef MON powierzył osobie, pod adresem której na piśmie przedłożono zarzut odpowiedzialności kompetencyjnej za katastrofę w Mirosławcu 23 stycznia 2008 roku. Co ciekawe, listę odpowiedzialnych dostarczył Klichowi ówczesny dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, a którego imię opluwano przez półtora roku rosyjskiego ale i polskiego śledztwa.

Raport Millera ujawnił, że wszystkie teorie spiskowe rządu Tuska i kolaborantów Niemocnicy: a więc o naciskach prezydenta i generała na pilotów, o kłótni generała Błasika z pilotem – przed wylotem do Smoleńska, o wydawanych przez Jarosława Kaczyńskiego dyspozycjach swojemu bratu - prezydentowi RP przez telefon satelitarny, o pijaństwie na pokładzie samolotu, o locie „prywatnym” do Katynia – a nie locie „wojskowym”, o decyzji ś.p. prezydenta Kaczyńskiego, by „mimo wszystko” lądować w Smoleńsku – to były tylko kłamstwa i oszczerstwa – w pełni aprobowane przez Donalda Tuska. Bo celem Szpitala na Peryferiach, jaki z Polski stworzył nam Donald Tusk, było, jest i będzie takie ogłupienie Polaków, by sami się stali pacjentami szpitala dla wariatów z czasów komuny.

W dużej części ten zabieg „leczenia” Polaków Tuskowi się udał, tak jak udało się „wyleczyć” psychiatrze Klichowi polską armię. Ujawniła to wczorajsza konferencja prasowa ordynatora Tuska, który potraktował Polaków oraz obecnych na sali dziennikarzy, jak bandę przygłupów, informując o „honorowej” dymisji Bogdana Klicha – zupełnie nie związanej z odpowiedzialnością za katastrofę TU-154M. Ordynator Tusk stwierdził:  Nie powiedziałem i nigdy nie powiem, że minister Klich jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Powiedziałem coś dokładnie odwrotnego - zaznaczył szef Szpitala na Peryferiach... 

„Coś dokładnie odwrotnego” oznacza, że psychiatra Klich nie tylko nieodpowiada za katastrofę, ale należą mu się serdeczne podziękowania za katastrofę – zresztą nie pierwszą. A nawet bukiet róż – podobnie do wręczonego nomen omen Grabarczykowi polskiej infrastruktury. I oczywiście nie zabrakło podziękowań ordynatora Tuska dla psychiatry B. Klicha - skoro ten ostatni ujął się honorem i nie będzie dalej leczyć polskiej armii.  Choć stan psychiczny ale i fizyczny armii jest katastrofalny, po blisko czterech latach kuracji, którą zaaplikował jej psychiatra Klich. Tu już – jak to w Niemocnicy na peryferiach bywa, potrzebny będzie tylko Grabarczyk z ostatnią posługą...

Bilans ordynowania psychiatry Klicha w Szpitalu na Peryferiach, zwanego kiedyś Polską jest przecież wymierny: w okresie od objęcia przez niego urzędu, tylko w wyniku katastrof lotniczych zginęło 121 osób (styczeń 2008 - katastrofa wojskowej CASY, w której zginęło 20 osób; luty 2009 - spada wojskowy helikopter Mi-24D, ginie jeden pilot; marzec 2009 - rozbija się samolot Bryza - giną 4 osoby; kwiecień 2010 - 96 osób ponosi śmierć w wyniku katastrofy Tupolewa 154 M).

Podziękowania Tuska dla psychiatry Klicha, na okoliczność publikacji Raportu Millera w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem – w pełni potwierdzają fakt, że Tusk ma nas wszystkich za idiotów, których powinien „wyleczyć” psychiatra Klich. W dowód wdzięczności za dotychczasowe „leczenie”, w trakcie którego zginęło 121 osób – ordynator Tusk powierzył psychiatrze Klichowi nowe zadanie: Klich będzie od nowego sezonu leczyć Senat !Czyżby, jako doktor „śmierć” ? 

Wszyscy odpowiedzialni za katastrofę pod Smoleńskiem zostali w Szpitalu Tuska awansowani – włącznie z szefem BOR, który „przygotowywał” wizytę ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu - z udziałem dowódców wszystkich wojsk i parlamentarzystami. Awansowany przez Tuska-Komorowskiego szef BOR, zapewnił w Katyniu ochronę w ilości dwóch borowców – w sam raz na czeskie  Nemocnice na kraji města,  a w istocie Szpital dla wariatów na Peryferiach Europy. 

Brak głosów

Komentarze

Ta świadomość na zawsze zostanie
piętnem zbrodni palonym na czole.
Złe to było z obcymi zagranie.
Jedno miejsce dla obu przy stole.

Trzeba było ośmieszyć drugiego,
lub postawić go na krawędzi.
I co dzisiaj zostało ci z tego?
Los cię w końcu do Rzymu zapędzi.

A cyrograf piekielny już czeka!
Widzisz diabła już w każdych źrenicach.
Zwyciężyłeś - zniszczyłeś człowieka,
lecz cię władza przestała zachwycać.

Dusza pali. Już nie śpisz spokojnie.
Jest to piekło, czy w końcu go nie ma?
Chyba można zabijać na wojnie?
Być - czy nie być? Odwieczny dylemat.

Wszyscy widzą to piętno na czole.
Żaden laur go nie zakryje.
Dzisiaj wiesz już - Kiedyś trzeba polec,
a ten Lech... jakby wciąż jeszcze żyje.

Vote up!
0
Vote down!
0

Marek Gajowniczek

#174022