Kaczyńskiego polityka uśmiechu

Obrazek użytkownika Rybitzky
Kraj

Sprawne prowadzenie działań politycznych wymaga wykorzystywania ludzi o odpowiednich kwalifikacjach. Mogliśmy się o tym przekonać podczas „afery samolotowej", gdy prezydenta reprezentował w mediach Piotr Kownacki.

Wiele razy słyszałem, że Lech Kaczyński i PiS nie mają szans na przełamanie „medialnego spisku". Że czego by nie robili, to i tak zostanie wykpione lub przekręcone. Tymczasem teraz okazało się, iż można wyjść zwycięsko nawet ze spotkania z Moniką Olejnik. O konfrontacjach z intelektualnymi gigantami PO nawet nie ma co wspominać. Wystarczyło zachować pewność siebie oraz utrzymać równowagę między cynizmem a uprzejmością - i już przeciwnicy prezydenta mieli utrudnione zadanie.

Nie oznacza to, iż uznałem nowego szefa Kancelarii Premiera za jakiegoś geniusza. Piotr Kownacki jest człowiekiem potrafiącym sprawnie się wypowiadać, nie tracącym rezonu i posiadającym medialny talent. Tylko tyle, i aż tyle.

Taki ludzi jest przecież na pęczki - rzeknie ktoś. Owszem. Lecz niestety zarówno Lech Kaczyński, jak i jego brat, mieli sporo problemu z dobieraniem ludzi wnoszących coś pozytywnego do ich działań medialnych.

Wyobraźmy sobie bowiem, że na miejscu Kownackiego nadal jest Anna Fotyga. Kobieta być może miła i mądra, ale w żaden sposób nie rozumiejąca na czym polega komunikowanie społeczne. Co ona by zrobiła w ogniu walki z Kancelarią Premiera? Zapewne wyjęczała coś niezrozumiałego, jak to miała w zwyczaju.

Dzięki zabezpieczeniu medialnych tyłów sam prezydent mógł zaprezentować rzadko spotykany u siebie luz. Rzecz jasna, bynajmniej nie ulegam wizji Kaczyńskiego-ponuraka, ale czasem widać było jego nerwowość. Podczas brukselskiego szczytu ujrzeliśmy prezydenta uśmiechniętego i wyluzowanego. To zapewne poza, ale przecież właśnie o to chodzi w polityce, by tworzyć atrakcyjne pozory. Tusk nie musi mieć monopolu na uśmiechy. Zresztą, premier już teraz śmieje się jakby rzadziej.

Lech Kaczyński jest w coraz lepszej sytuacji także dzięki Platformie. W przypadku partii rządzącej „afera samolotowa" wykazała, iż podstawą jej taktyki jest wyłącznie ślepa agresja. Do niedawna to się sprawdzało, teraz już nie bardzo.

***

Dziś mija drugi rok mego blogowania na S24. Dziękuję Szanownym Czytelnikom i życzę wszystkiego najlepszego wszystkim pozostałym Autorom naszego Salonu24. A uczestnikom jutrzejszego rocznicowego spotkanie  - udanego imprezowania. Nie pobijcie się ;)

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ostatnio wybiła ci setka u nas. :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6477