Uprzejma prośba

Obrazek użytkownika Mohair Charamassa
Kraj

Mam chyba coś z głową! Już dawno dostrzegłem, że nie ogarniam, co mi mądrzy ludzie próbują tłumaczyć w różnych "Kawach na ławach" czy "Śniadaniach mistrzów". Wiem, żem kiep, prostak i oszołom, ale żeby aż tak?
No bo ja myślałem, że jak ktoś kradnie, to złodziej; jak się komuś romanse plączą z kasą - to do burdelu raczej niż do polityki. A tu - wprost przeciwnie! Okazuje się, że zostałem zmanipulowany, że zostałem wykorzystany p o l i t y c z n i e ! Dobrzy ludzie, błagam, powiedzcie co to znaczy. Ja, robaczek, nie kumam, może ktoś pomoże - co to znaczy, WYKORZYSTAĆ POLITYCZNIE?
Jak mi Kamiński powiedział co i jak z Sawicką, to przez chwilę myślałem, że kawałek syfa został uprzątnięty z naszego domu. Z Lipcem zresztą podobnie - też miałem wrażenie, że tak trzeba. I nie czułem się zmanipulowany. Czułem się lepiej. Nic z tego ...
Pojawili się ci, którzy już kiedyś udawadniali, że nie trzeba być magistrem, żeby mówić, że się jest, choć się nie było, bo prawo było takie, że można było mówić, że się było, choć się nie było.
Pamiętacie ociekającego potem Chlebowskiego, który też mówił, że on też, biedaczek ... no wiecie ... wykorzystany politycznie. Albo autostrady. To co, że ich nie ma, skoro prawie są, i niech nikt nie waży się mówić inaczej, bo nie można przecież kalać własnego gniazda.
Albo Smoleńsk. I tu koniec żartów. Uprzejmie proszę, by w tej sprawie wykorzystywać mnie politycznie. Im więcej, tym lepiej. Aż do skutku ...
Ja chcę znać prawdę.
I poznam.
Koniec ściemy!

Ocena wpisu: 
Brak głosów