O rusyfikacji duszy.

Obrazek użytkownika KP
Kultura

Zainspirowany najnowszym numerem "Nowego państwa" przedstawiam najciekawsze fragmenty artykułu Mariana Zdziechowskiego "Wpływy rosyjskie na polską duszę". Polecam serdecznie także lekturę miesięcznika, a w szczególności teksty Waszczykowskiego, Sakiewicza, Wencla.

"(...) w niszczycielstwie rosyjskim upatrywać należy nie tyle uświadomiony jakiś cel, ile raczej dziką zabawę. Sam widok dobrobytu, porządku i zadowolenia (...) wśród obcoplemiennych poddanych imperium był zawsze, jest dziś jeszcze czymś, wprowadzającym w szał wściekłości tych Rosjan, którzy sobie monopol prawdziwej rosyjskości i prawowiernego nacjonalizmu przywłaszczyli."

"Dopiero od drugiej polowy (...) zeszłego zaczynają się objawiać w literaturze cechy specyficznie rosyjskie (...). Streszczają się one w maksymalizmie, zuchwale stawiającym przed sobą ostatnie cele i zuchwale dążącym do natychmiastowego ich urzeczywistnienia; precz z rezonowaniem, precz z kompromisami, albo wszystko, albo nic — oto hasło maksymalizmu. I właśnie ów maksymalistyczny rewolucjonizm mam na myśli, mówiąc o wpływie ducha rosyjskiego na Polskę (...)." 

"(...). Narody Zachodu nawet w najśmielszych zamiarach swoich zdążały tylko do reform połowicznych; Rosji ściślej mówiąc, rewolucji rosyjskiej — sądzonym było przeobrazić świat. Tym duchem wiary w nieskończoną moc narodu rosyjskiego i w odrodzenie świata przezeń tchnęły dzieła Czernyszewskiego, Pisarewa, Dobroljubowa i wielu innych, przyjmowano je, jako Ewangelię. Mieliśmy i my swój postęp w Warszawie (...). Ale jakżeż było to blade i nieśmiałe w porównaniu z Rosją! Od czasu do czasu zwymyślano księży lub szlachtę, a po za tym nudna „praca organiczna", zamiast wielkich przewrotów. Cóż dziwnego, że Rosja olśniewała nas szerokością widnokręgu, który roztaczali postępowcy jej i rewolucjoniści! (...). Więc coraz szersze zastępy porywał kult Rosji, wiara w zbawienie świata przez rewolucję rosyjską, której z tego powodu powinny być podporządkowane wszystkie inne cele, nie wykluczając dążeń narodowych. Na tym polegała wówczas rusyfikacja duchowa. (...)." 

 "Do Rosjan zastosować można słowa Arystotelesa o barbarzyńcach, że natura, ich jest taką, iż nie mogą i nie powinni żyć inaczej, jak w niewoli (...). Gdy pierwiastek woli u innych narodów objawia się jako chęć wznoszenia się coraz wyżej i dalej, wola Rosji jest w istocie swojej wolą i chęcią spadania. Najwięksi pisarze rosyjscy niezmordowanie zalecali pokorę, jako najwyższą cnotę; wytworzyła się, nawet mistyka pokory i niewoli. Mereżkowski opowiada, że znal urzędnika w synodzie, który lubił rozprawiać o ofiarniczym stosunku do władzy: „Ażeby cię niedźwiedź nie dotknął mawiał ... musisz położyć się i udawać zmarłego, nie oddychać, nie ruszać się. Niedźwiedź obwącha cię i odejdzie. To samo z władzą: powinieneś poddać się jej, upokorzyć się aż do śmierci, tak, ażebyś sam się poczuł nieboszczykiem w trumnie leżącym. Wtedy władza przestanie być straszną (...)" 

"Przerażeni tą mistyką niewoli, tą niewolniczą lubieżnością w nicestwieniu się, jedni z najlepszych synów Rosji, jak Czaadajew lub Włodzimierz Sołowjew, szukali schronienia w zachodnim chrześcijaństwie, inni, jak Hercen lub Bakunin, w zachodniej bezbożności, a tych i tamtych pożerała takaż sama mniej lub więcej ukrywana rozpacz.(...)"

"(...). Rewolucja domagała się doskonałego ustroju, zapewniającego wszystkim maksimum dobrobytu i szczęścia, czyli czegoś bardzo małego w porównaniu z żądzą absolutnej szczęśliwości. A przecie w imię tej żądzy sekciarze rosyjscy umieli, umieją jeszcze v teraz palić lub grzebać siebie żywcem. Otóż ten ich maksymalizm religijny obudził się dziś, pod wpływem rozczarowań rewolucji, wśród inteligencji, w innej, ma się rozumieć, występując formie, niż w sektach ludowych; popchnął ją na pole zagadnień o Bogu i duszy, lecz zamiast uspokoić, rzucił w otchłanie rozpaczy. (...)." 

" (...) Gdyby socjalistyczne hasła Ziemi i Woli zwyciężyły naraz, nie wątpię, że wraz ze zwycięstwem tym rozsypałby się w proch cały socjalizm, duszę bowiem rosyjską rozsadza żądza nieskończoności, nic jej nie nasyci (...)"

"Rosja nie tylko jest antyeuropejską, jak mówił Hercen, ale antyziemską. Cierpienie jej bowiem niema nic wspólnego z ziemskimi znikomymi celami. Wy ronicie łzy nad tym, że wywłaszczają was w Poznańskiem, że odebrano wam kolej wiedeńską, że z terytorium Królestwa wykrojono Chełmszczyznę, Rosja zaś patrzy w wieczność (...), szuka Boga, a widzi śmierć.(...)" 

"(...) w tym widzę świadectwo, że rusyfikacja duchowa objęła u [polskich rusofilów] nie tylko sferę uczucia, przejętego i olśnionego -duchowym pięknem Rosji, ale że przyswoili sobie rosyjską technikę rozumowania, że stali się przeto więcej niż zrusyfikowanymi Polakami, bo Rosjanami, którzy od Rosjan z urodzenia tym się tylko różnią, że umieją mówić po polsku. Cechę zaś charakterystyczną owej techniki rozumowania rosyjskiego stanowi (...) prostolinijność, która się nie liczy ani z doświadczeniem wieków, ani z poglądami innych ludzi, nie ogląda się ona na przeszkody i w logiczności swojej, pędzącej od wniosku do wniosku, nie cofa się nawet przed absurdem. Umie ona być śmiałą aż do bohaterstwa — i tym pociąga. Lecz śmiałość ta wynika z nieznajomości życia, a nieznajomość stąd pochodzi, że, wychowana w jarzmie absolutyzmu, Rosja nie miała dostępu do tych sfer życia, które samodzielności wymagają i ją urabiają.(...)." 

" (...) niezmiernie jest trudno Rosjaninowi dojrzeć cokolwiek bądź po za tym, co go bezpośrednio otacza. Zuchwała jego prostolinijność bywa nawet głęboką, lecz jest zawsze ciasną. (...) uderza nas u Rosjan (...) ciasnota duchowa, brak zmysłu do rozumienia innych narodów. Umieją oni w nich uchwycić tylko rysy ujemne. W powieściach Dostojewskiego Polak jest zawsze blagi erem i frazesowiczem, albo tchórzem, albo jednym i drugim; nie wiele lepiej przedstawiał Tołstoj Francuzów. W ciągu tylu wieków miała Rosja do czynienia z plemionami syberyjskimi, ale pisarze rosyjscy przeszli koło nich, nie widząc ich; dopiero zesłańcy polscy, Adam Szymański, potem Wacław Sieroszewski, dostrzegli duszę tych ludów i umieli ją odtworzyć w obrazach, pełnych wdzięku, sympatii i zrozumienia." 

"(...). Tymczasem przejęcie się „szaloną" głębią i pięknem duszy rosyjskiej splotło się u mego towarzysza z namiętną antypatią do tradycji polskiej, do duszy polskiej z jej religią ojczyzny, z jej kultem heroizmu duchowego, który jest jej najcudowniejszym wykwitem, owocem jej strasznych a bardzo realnych cierpień, choć ze stanowiska rosyjskiego są to marne cierpienia ciała. I ten fakt mogę uogólnić, stwierdzałem go bowiem bardzo często w stosunku tak Rosjan, jak zrusyfikowanych duchowo Polaków do nas. Więc cóż jest lepsze, czy „fanatyzm" „spróchniałej" Polski, który umie rozumieć, szanować i nawet ukochać to, co pięknem jest i dobrem u obcych — czy fanatyzm Rosji, wznoszącej się na „Golgotę Chrystusowych bólów", lecz stamtąd zapamiętale odrzucającej wszystko, co Rosją nie jest?" 

"Drugim po ciasnocie następstwem owej prostolinijności, z tamtego brzegu spoglądającej na resztę świata, jest pycha, ta bezdenna pycha, która tak nas nieraz razi w obcowaniu Rosjanami. (...)."

"Wreszcie prostolinijność jest z natury swojej doktrynerską i maksymalistyczną, bo pędząc prosto do celu, nie widzi i widzieć nie chce przeszkód, więc wszystko wydaje się jej łatwym. Maksymalizm to, nie liczenie się z rzeczywistością, z dalekim tamtym brzegiem, który ginie we mgle i ze swoim, który jest pustką." 

" (...). Sybarytą bólu jest ów Rosjanin, a to znaczy, że żądzę rozwiązania zagadki bytu spycha u niego i niszczy rozkoszowanie się w samym bólu szukania, bez nadziei znalezienia. Dobrowolnie wybrał on ciemność, albowiem w ciemności wszystko wolno, gdy natomiast światło idei Boga żywego i nieba narzuca człowiekowi konieczność współpracy z Bogiem (...)."

" Jakiś Anglik, znawca Rosji, trafnie powiedział, że właściwością umysłu rosyjskiego jest skłonność do zaciemniania każdej prostej i jasnej rzeczy z pomocą mistycznego frazesu i do podnoszenia jej w ten sposób na mglistą jakąś wyżynę. Ja bym poszedł jeszcze dalej i powiedział, że mistyczny frazes robi nieraz u Rosjan czarne - białym, zło - dobrem, łajdactwo - czynem bohaterskim (...)."

"(...) kult Rosji „jest zasadniczo sprzeczny z tym wszystkim, co zbudowało naszą kulturę i przeciwdziała wszystkiemu, co jeszcze w nas leży, jako potencjalna potęga i powołanie (...)"

Bo cóż nam Rosja dala? (...). [Analizę], której wynikiem: negacja prawa moralnego. Tymczasem cała literatura i kultura polska stoi na afirmacji tego prawa (...)." 

"(...) na tym polega istotna różnica między Europą a Rosją. Gardzić powszednimi cnotami, a marząc o szczytach bohaterstwa, spadać w otchłań nihilizmu — taką jest tragedia rosyjskiego maksymalisty. Traf zdarzył, że w chwili, kiedy się nad tym zastanawiałem, wpadł mi do rąk numer gazety Utro Rossii. z felietonem T. Ardowa, poruszającym tenże sam przedmiot. Chętnie glos mój odstępuję wybitnemu publicyście. „Cnoty — pisze on — w Rosji nie lubią"... „Cynicznie wyśmiewamy wszystko, co dla innych narodów jest święte"... „Zewnętrzne ubóstwo uczciwego, pracowitego życia nazywamy poszłost'… „Urzędnik, który codziennie nakłada mundur i chodzi do biura, sumiennie obowiązek swój spełniając, jest dla nas człowiekiem poszłym, kobieta, która dzieciom swoim ceruje pończochy, a w chwilach wolnych gawędzi z sąsiadką, prowadzi życie poszłe"

"Oto obraz Rosji (...), obraz głębokiego upadku i rozpadania się." 

 

 

  

 

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Lepsze "ruskie barbarzyństwo", niż zachodnie pedalstwo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#232009

W  końcówce lat 60-tych ubiegłego wieku byli tacy"pozyteczni idioci na Zachodzie(opłacani przez Moskwę),którzy propagowali hasło;"Better red than dead"-Lepiej być czerwonym,niz martwym.

Dzisiaj sa muinistrami,europosłami itd.  Kariera czeka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Prawdę się czasami uwalnia,bo nie ona jest najgorsza.Najgorsi są ci,którzy ją głoszą-tych się krzyżuje. Waldemar Łysiak "MW"

#232079

Za czym tęsknisz? Za zaborami? Za Katyniem? Za komunistycznym burdelem i biedą? Za ruską armią na naszym terytorium? Wszytko jest lepsze od ruskiego barbarzyństwa.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

KP

#232060

WOJ-CIECH Ł

NIE Z ZACHODU , NIE ZE WSCHODU
TYLKO Z TEGO CO SOLĄ NARODU
BÓG ,HONOR ,OJCZYZNA - TO SĄ NASZE CNOTY
I KAŻDY TO PRZYZNA !!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

WOJ-CIECH Ł

#232063