Czy to już granica szaleństwa?

Obrazek użytkownika zpierwszejpilki.pl
Sport

Polska – blisko czterdziestomilionowy kraj w środku Europy. Podobno panuje w nim demokracja, wolność słowa, swoboda obywatelska… podobno.

Piszę podobno, bo gdyby rzeczywiście tak było, to nie znaleźlibyśmy się w kolejnym epizodzie z cyklu „W krzywym zwierciadle – ligowe wyjazdy”. Oto podtrzymany został zakaz wyjazdowy dla wszystkich kibiców, który sprowadza się do tego, że w wolnym kraju kibicowi nie wolno pojechać na mecz swojej drużyny w innym mieście. Tzn.… nie wolno pojechać w grupie zorganizowanej, ale w praktyce oznacza, to, że samodzielnie też nie ma takiej możliwości, bo tajemnicą poliszynela jest, że adres zameldowania w dowodzie osobistym znacznie utrudni nabycie biletu w innym mieście.

Oczywiście, może i kibice będą się dogadywać między sobą by ten zakaz ominąć, może to się nawet uda tylko, że nie jest uczciwym by kibice nie mogli decydować sami o tym czy i gdzie chcą jechać. To tak jak gdyby nagle powiedziano miłośnikom pływania, że od dziś wolno im korzystać wyłącznie z aqua parków i plaż w powiecie, w którym są zameldowani.

Do tego dochodzi całe mnóstwo zakazów stadionowych za rzeczy z gruntu głupie jak prowadzenie dopingu siedząc na płocie, stawianie jednej nogi na stopniu czy krytykę rządu. Do tej pory myślałam, że policja czy cały aparat ochrony państwa jak nazwa wskazuje jest po to by nas chronić teraz wiem, że chciałabym by ktoś mnie i innych kiboli ochronił przed nią.

Inna sprawa, że ogromnym zdziwieniem napawa mnie fakt, że sprawą wyjazdów kibiców musi już zajmować się MSWiA. Wygląda na to, że nie ma w tym kraju ważniejszych spraw, problemów ani dylematów jak to, czy raz w tygodniu kibice ośmiu klubów pojadą sobie na wycieczkę na inne stadiony. Nasza liga nie jest na wysokim sportowym poziomie, nie jest nawet na średnim poziomie, jest żenująco słaba, szara i beznadziejna. Jedynym jasnym promyczkiem w tym całym bagienku zwanym polska piłka nożna byli kibice, oprawy i to, że komuś chciało się dodać coś od siebie nic z tego nie mając, podczas gdy Ci, którzy mają z tego największe zyski nie robią nic.

Teraz paru gości pod krawatem, wydumało, że zamiast zająć się tymi na boisku, będą dalej zatruwać życie tym na trybunach. Odpowiedzialność zbiorowa, która jest ponoć absolutnie niedopuszczalna w Polsce, występuje tu w krystalicznie czystej postaci.

Współczuję sobie, innym… współczuję każdemu, kto szuka normalności, kto chciałby poczuć, że ma jakieś prawa, bo obawiam się, że może być tylko gorzej. Pozostaje nadzieja, że rok brakujący do EURO2012 jest wyjaśnieniem tego szaleństwa, i że wraz z ostatnim gwizdkiem na tej imprezie ten cały chaos kontrolowany dobiegnie końca a kibice znów będą czuli się jak w domu na stadionach swych drużyn i będą mogli jeździć gościnnie na inne bez wymyślania tysiąca sposobów.

Felietonistka zpierwszejpilki.pl
Viola Bocian

Felieton w serwisie zpierwszejpilki.pl: http://www.zpierwszejpilki.com.pl/blogiifelietony/viola-bocian/czy-to-juz-granica-szalenstwa/431/

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To co się działo pod koniec tego sezonu to mnie po prostu mdliło. Meczu bez dopingu szczególnie u naszych kopaczy nie da się oglądać...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Zjednoczeni ludzie potrafią obalić każdy system..."
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#167512