Piłkarze apelują do władz

Obrazek użytkownika zpierwszejpilki.pl
Sport

Piłkarze zabrali głos w głośnym sporze kibiców z organami decydującymi o ich prawach. Zawodnicy zreszeni w SPPiA apelują do władz o zniesienie zakazu wyjazdowego i odejście od zamykania stadionów.

Artykuł na zpierwszejpilki.pl (plus dyskusja!)
Oryginał oświadczenia

Podczas oczekiwania na podjęcie przez stosowne organizacje decyzji o możliwości uczestniczenia w widowiskach sportowych zorganizowanych grup kibiców gości oraz w wyniku ciągłego braku pewności co do dalszego postępowania władz wojewódzkich w kwestii zamykania stadionów, swój głośny protest wyrazili piłkarze zrzeszeni w Stowarzyszeniu Profesjonalnych Piłkarzy i Amatorów. Manifest, który ukazał się na ich oficjalnej stronie internetowej wyraża emocje większości polskich zawodowców – brak dopingu, który zapanuje po podtrzymaniu zakazu absolutnie nie jest korzystny dla żadnego z piłkarzy.

- Gra się dla kibiców – jeśli ich nie ma, rozgrywanie meczu nie ma większego sensu – rozpoczyna swój apel jeden ze współzałożycieli SPPiA, Bogusław Wyparło. - My chcemy grać przy pełnych trybunach i dla kibiców. Warto wysłuchać ich zdania – apeluje. Wtórują mu zresztą inni zawodnicy, którzy również zgadzają się, że show nie może mieć miejsca, gdy brakuje widowni. - Zamykanie stadionów nie rozwiązuje żadnego problemu – przekonuje Mariusz Mowlik, kolejny z pomysłodawców i założycieli Stowarzyszenia.

Piłkarze cały czas zwracają uwagę na paradoks, jaki tworzy się przez stosowanie tej drogi walki ze stadionowym chuligaństwem. Wylanie dziecka z kąpielą to najdelikatniejsze ujęcie sprawy. Zawodnicy są sfrustrowani brakiem dopingu, opraw, wsparcia na wyjazdach, a organizacje, którym powinno zależeć na samopoczuciu zawodników, jak choćby PZPN czy Ekstraklasa S.A., nakładają na kibiców kolejne kary, jednocześnie uderzając w samych piłkarzy. - Nie ma atmosfery, poziom sportowy również zauważalnie spada, gramy sztukę dla nikogo – mówi Czesław Michniewicz, jeden z najbardziej uznanych polskich trenerów. Protesty fanów polegały bowiem często na prześmiewczym tworzeniu „małyszowej” atmosfery, lub też po prostu na zachowaniu ciszy przez pełne 90 minut. Trudno się dziwić fanatykom, gdy tak boleśnie ogranicza się ich wolność, także wolność słowa i wolność podróżowania.

Kibice wobec agresywnych metod rządu przeciwstawili chęć dialogu i porozumienia. OZSK oraz Fundacja Republikańska zaproponowały szereg reform, które mają wreszcie wprowadzić na polskie trybuny tak wyczekiwaną normalność. Zakaz spożywania alkoholu, system duński w kwestii pirotechniki, ujednolicenie zasad przy przyznawaniu zakazów stadionowych, profilaktyczne szkolenia i wychowanie najmłodszych – to główne postulaty, z których większość przemawia także do szeroko pojętego środowiska piłkarskiego. Czesław Michniewicz postulaty fanów uważa za strzał w dziesiątkę. - Musimy się skupić na wychowaniu młodzieży, na edukowaniu rodziców i zaszczepianiu odpowiedniej mentalności już od najmłodszych lat. Powinny powstawać w tym celu odpowiednie organizacje i dla mnie to właśnie jest właściwy kierunek. Nie osiągniemy sukcesu stosując kary dla wszystkich – przekonuje. Także Bogusław Wyparło dostrzega plusy szkicu ustawy. - Wspieramy projekt reform stworzony przez OZSK, ponieważ to właśnie oni, najbardziej fanatyczni spośród kibiców, dopingujący przez pełne 90 minut, tworzą atmosferę. To oni wywieszają flagi, zdzierają gardła, przynoszą race, które również, o ile oczywiście są użyte w odpowiedni sposób, ubarwiają widowisko – zaznacza.

Manifest kończy gorący apel. - Jako piłkarze stanowczo protestujemy przeciwko pozbawianiu nas ogromnego wsparcia, jakim jest doping kibiców. Nie wyobrażamy sobie gry bez tego najważniejszego elementu całej piłkarskiej układanki. Apelujemy o rozsądek w wymierzaniu kar oraz o zniesienie zakazu wyjazdów zorganizowanych grup kibiców, który najbardziej uderza w nas, piłkarzy. Uważamy także, że kluczem do wypracowania porozumień jest rozmowa, w której głos zabierają obie strony sporu. Choć nie zawsze mówimy jednym głosem z fanatykami, w tej kwestii jesteśmy zgodni – piłka nożna jest dla kibiców! – przekonują piłkarze zrzeszeni w Stowarzyszeniu Profesjonalnych Piłkarzy i Amatorów. Tylko czy ich głos jeszcze w ogóle się liczy? Skoro zmarginalizowano rolę kibiców, którzy napędzają finansowo całą machinę, dlaczego ktoś ma przykładać wagę do zdania aktorów widowiska? Miejmy nadzieję, że połączone siły wszystkich środowisk związanych z futbolem przywrócą blask trybunom oraz… rozum. Tym, którzy podejmują tak skandaliczne decyzje.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Im to nic nie przemówi do rozumu, dopiero przegrane wybory i Trybunał Stanu za całokształt...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Zjednoczeni ludzie potrafią obalić każdy system..."
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#170008

kultura masowa, szeroko rozumiana, jest dla widzów i kibiców. Bez naszej kasy nie utrzyma się ani kino ani stadion. zatem piłkarze , działacze-czas na bój, teraz wasza kolej. Niech was słońce Peru oświeci.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#170036

Pograjcie sobie w głupiego jasia na środku boiska przez 90 minut i już.Mecz za meczem.Kolejka za kolejką.
0:0 to dobry wynik.
A kibice w tym czasie cicho sza.Żadnego dopingu słownego.
Niech przemówią transparenty.To wystarczy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#170046

i jeżeli władze zakazują wstępu przyjezdnym kibicom, miejscowi nie powinni również wchodzić na stadion. Niech kluby poczują brak dopływu gotówki ze sprzedaży biletów. Przecież rząd im nie wyrówna strat.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#170084