Tusk: tajemnica smoleńska ma pozostać niewyjaśniona

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

To było 12. posiedzenie Sejmu w dniu 13 kwietnia 2012 r. Sprawy formalne... Jeszcze nie wybrzmiały w sali sejmowej chuligańskie krzyki Niesiołowskiego, kiedy wnoszono wniosek formalny w sprawie wyjaśnień, dlaczego PO zdecydowała się głosować przeciw uchwale - apelu Sejmu RP o zwrot wraku TU 154, niszczejącego w Smoleńsku - i przeciw jakiejkolwiek o niej dyskusji, jeszcze w uszach mieliśmy wrzaski: "Dość tych bredni!" i "Do psychiatry!", kiedy głos zabrał premier Donald Tusk. I wtedy nagle usłyszeliśmy rzecz odwrotną: "Sejm jest właściwym miejscem, aby uczciwie, odpowiedzialnie dyskutować o politycznych, państwowych konsekwencjach katastrofy smoleńskiej." Tak powiedział premier i szef PO. W tym samym czasie wszyscy, co do jednego, posłowie formalnej i nieformalnej większości rządowej mieli jego prikaz, by głosować przeciw wniesieniu tego punktu do porządku obrad, by nie dopuścić do jakiejkolwiek dyskusji. Ale nie, ja się chyba mylę, nie do jakiejkolwiek, ale do nieuczciwej, nieodpowiedzialnej dyskusji! Bo Tusk w swoim geniuszu z góry mógł ocenić, że taka dyskusja posłów byłaby niepoważna, kłamliwa, zatem niepotrzebna. Po co nam ten Sejm? Wystarczy przecież sam geniusz Tuska! Powiedzmy wprost: Tuskowi opozycja i demokracja, to sejmikowanie, ten Sejm, który ma najwyraźniej w pogardzie, zawadza! To ostatnie zawalidrogi w jego pełnowładztwie! Czyli krótko: żadnej dyskusji, żadnej uchwały, żadnego zwrotu wraku!

Dalej premier głosił, że : "To jest ten moment w związku z projektem uchwały, którą zgłosił Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość, kiedy ludzie odpowiedzialni za to, co się w Polsce dzieje, ludzie, którzy czują się odpowiedzialni za Polskę, powinni zabrać głos w sprawie katastrofy smoleńskiej, jej przyczyn, a przede wszystkim w sprawie kontekstu, jaki opisuje projekt uchwały, a więc relacji polsko-rosyjskich i działań państwa polskiego oraz Polaków, instytucji polskich, partii politycznych w Polsce w kwestii śledztwa i wyjaśniania katastrofy smoleńskiej." To był również ten moment, w którym premier osłonił tych odpowiedzialnych przed wszelkimi ewentualnymi publicznie stawianymi zarzutami. Raz jeszcze nie dopuścił on swoją osobistą decyzją do tego, by szefowie owych "instytucji polskich", członkowie jego rządu, mogli się wyspowiadać przed posłami i przed społeczeństwem ze swoich działań i zaniechań. Nie ma mowy! Tusk ich konsekwentnie chroni, kryje! Może w swoim geniuszu uznał, że mu taka kontrola sejmowa i społeczna, obywatelska, do niczego potrzebna nie jest?

Zamiast merytoryczneego rozliczenia ministrów, urzędowych badaczy i śledczych, premier udzielił nam kazania: "Jesteśmy kilka dni po bardzo głośnych obchodach 2. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Część z nas
10 kwietnia, tak jak nakazuje nasza dobra tradycja rodzinna i narodowa, klękała przy pomnikach, grobach, kładła znicze. Z narastającym zdumieniem obserwowaliśmy – wszyscy, którzy z katastrofy smoleńskiej nie robią wiecu politycznego, tylko dla których katastrofa smoleńska jest powodem do autentycznej, głębokiej zadumy nad naszą historią, także nad naszą przyszłością, nad kondycją naszego państwa – z coraz większym zdumieniem patrzyliśmy na tych, dla których katastrofa smoleńska i pamięć po zmarłych jest przede wszystkim polityczną drogą do domniemanego zwycięstwa w przyszłości." I wtedy my wszyscy, którzy czuliśmy się znów połączeni pięknym wspólnym patriotycznym uniesieniem, duchowym przeżywaniem i modlitwą, zostaliśmy z hukiem wyrzuceni, wyłączeni poza nawias i zbryzgani błotem obelg premiera naszego kraju. To on dzieli nas na części, na części lepsze i gorsze, na autentyczne i fałszywe, na godne i nikczemne, budujące jakąś politykę na podłości. To my, mohery, dorabiamy się jakichś karier politycznych, fortun...? A czy to nie nam przecież kradnie się wieńce, kwiaty i znicze...?

I tu nagle pada zdanie premiera: "Powiem tak po ludzku: wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną." I powraca obraz roześmianych, uchachanych premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego na płycie lotniska Okęcie, na którym lądowały dziesiątki trumien z trupami ich wrogów politycznych, szkodników, hamulcowych... O ileż wygodniej było budować swoją karierę polityczną Tuskowi po pochowaniu ich wszystkich w grobach! O ileż łatwiej było rządzić bez prezydenckich eksapad gruzińskich, bez wet wobec rządowych bubli prawnych, albo bez upartego sprzeciwu śp. Skrzypka jako szefa NBP wobec rządowych tricków finansowych i pożyczek zagranicznych! O ileż łatwiej było prowadzić "spolegliwą" politykę zagraniczną i zwijać armię, bez całej tej generalicji, bez śp. gen. Franciszka Gągora, szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego, który był najpoważniejszym kandydatem na najwyższe stanowisko w siłach zbrojnych NATO! Tak, tylko na grobach tych niezależnych, silnych osobowości można było zaprowadzić peowską politykę "ciepłej wody w kranach", przejąć szybko te wszystkie instytucje i zbudować "aksamitną dyktaturę" Tuska ... Tak, to zdanie Tuska o budowaniu kariery politycznej na grobach jest dla nas co najmniej dwuznaczne, lepiej go było nie wypowiadać - błąd!

I kiedy z sali pada pytanie wdowca po Natalii Świat, pytanie o prawdę, wtedy premier rzuca mu w twarz oskarżenie o kłamstwo. Jemu i nam wszystkim, których serca przeorała naprawdę ta katastrofa smoleńska. Na czym to nasze kłamstwo miałoby polegać? Tusk nam wykrzyczał, że: "Tym kłamstwem smoleńskim jest codziennie formułowany zarzut pod adresem władz Rzeczypospolitej, państwa polskiego, obywateli, którzy mają dosyć tej agresji, zarzut o zdradę i o kłamstwo." To my kłamiemy, gdy stawiamy pytania, gdy mówimy o naszych wątpliwościach? Czy cierpiące rodziny i bliscy ofiar są agresorami? Czy nasze łzy są dla Tuska niczym żrący kwas? Rządowi Tuska zatem nie wolno jest stawiać pytań, robić żadnych zarzutów? A więc Tusk równa się państwo?

A oto sedno sprawy według Tuska: "Oczywiście dla tych, którzy uznają, że Polska nie przez nich rządzona jest nie do zaakceptowania, ta uchwała jest potrzebna." A zatem dla tych, którzy uznają, że Polska jest przez nich rządzona i są z tego zadowoleni, są przy korycie, to ta uchwała potrzebna nie jest. Proste! Pominę tu już wielokrotnie komentowane słowa o zdradzie narodowej, adresie do cara, mające odwrócić sens uzasadnienia wnioskujących o przyjęcie uchwały... No, bo gdyby faktycznie kroki podejmowane przez rząd w sprawie odzyskania dowodów w sprawie katastrofy smoleńskiej były wystarczające i skuteczne, to czy potrzebna by była uchwała Sejmu kierowana do władz Rosji? Tusk próbuje tu odwrócić tak oczywistą prawdę, zaprzeczyć logice? No, bo gdyby przez te długie 24 miesiące nie były utajniane memoranda, porozumienia z Moskwą, ukrywane przed społeczeństwem decyzje, uzgodnienia i ich motywy, to czy trzeba by było dzisiaj tych pytań? Oczywiście, to robienie z patriotów zdrajców i z honorowych czynów - podłości spotkało się z rzęsitymi oklaskami peowskich działaczy, niech ich historia osądzi!

I znowu siurpriza! Nagle, pod presją PIS-u, pod strachem przed sejmową debatą i wrzawą medialną, okazuje się, że rząd w ciągu ostatnich kilku- bądż kilkunastu godzin uzyskał ponoć jakieś kolejne obietnice Moskwy, szybkie moskiewskie usprawiedliwienie, by zatkać nam gęby - zacytujmy samego premiera: "Trzeba mieć bardzo dużo dobrej woli, żeby uznać, iż zapowiedź władz rosyjskich sprzed kilkunastu godzin, że są gotowe podjąć właściwie natychmiast rozmowy o technicznych warunkach przekazania wraku, trzeba mieć naprawdę bardzo dużo dobrej woli, żeby potraktować to jako zapowiedź szybkich decyzji ze strony Moskwy. Ale my nie ustąpimy." Trzeba bardzo dużo dobrej woli, ale my nie ustąpimy?! Jak to można rozumieć? Chyba tylko jako deklarację twardego nieustępowania Tuska w okazywaniu dobrej woli, bardzo dobrej woli, uległości wobec Kremla i dalszego łagodnego, biernego wyczekiwania na łaskę...?

Na koniec przytoczmy porażające, złowieszcze słowa premiera Tuska: "Niektóre tajemnice być może ofiary smoleńskie wzięły ze sobą do grobu. Tak, ja też mam poczucie, że kilka spraw być może nie będzie nigdy do końca wyjaśnionych..." Tajemnice? Jakie tajemnice? Najpierw miało być już wszystko wyjaśnione, cała prawda znana, według Tuska i innych niesiołowskich. A my, którzy się czegoś jeszcze domagamy - mieliśmy być nikczemnikami, oszołomami, zdrajcami, Bóg wie, co jeszcze! Teraz okazuje się, że jest jednak tajemnica! Tajemnica ma być jednak zabrana do grobu i niepoznana przez nas nigdy! Nigdy nie wyjaśniona! Pogrzebana w smoleńskiej ziemi!

PS. Wszystkie cytaty pochodzą z:

http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter7.nsf/0/9212DC35D0AA40BAC12579DF0061D955/%24File/12_c_ksiazka.pdf

Specjalnie czekałem na publikacje stenogramu, by móc jak najwierniej, najdokładniej zacytować premiera Tuska.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#246262

myśli albo ten kto mu to pisał nie powiedział w prostych słowach o co chodzi, a chłopina ostatnio zdenerwowany bo wszystko mu się w rękach rozłazi jak g.....spomiędzy zaciśniętych palców.  I gada: "Powiem tak po ludzku: wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną.". Sens: no skoro się już urodziłem (chociaż jak mówię wolałbym nie) to buduję na grobach zmarłych swoją karierę (no bo co niby innego mam robić). Jak dobrze się wczytać w wyploty pana premiera takiej logiki znajdzie się więcej. Zastanawiam się już nie nad przyczynami tego chaosu i gonitwy myśli pana premiera ale jaką formę, jak spektakularnie przebiegnie jego upadek. Trzymanie się jak pijany brzozy od katastrofy go nie uratuje. Obawiam się tylko czy na odchodnym nie zdetonuje jakiegoś "napalmu" na zasadzie jak mi jest źle to i wam niech nie będzie lepiej.

HdeS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

HdeS

#246327

 Niestety...Czy nam się to podoba czy nie...Udowodniono w sejmie, że mamy przy tym układzie sił g...o do gadania...Jeżeli p, po latach, "uruchomił" się PAN, jest przemyślenie dot. ew. symulacji ostatnich sekund lotu tupolewa, to można domniemywać, jak ona będzie wyglądała...Zrobią wszystko, by zdyskredytować osiągnięcia Komisji Macierewicza....Z innej beczki...przyjazń rosyjsko-amerykańska rozkwita...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#246335