Lewica: przedwyborcze show i jabłka dla biednych

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Kiedy czytam wypowiedzi polityków Sojuszu Lewicy Demokratycznej, to dziwię się, że jeszcze mają jakieś pretensje do nazwy, idei "lewicy". Czymże się oni zajmują jak nie sami sobą albo lekkimi, na niby, prztyczkami dla rządu?

Dopiero teraz, nagle, w czwartym roku rządów Platformy, zaczynają widzieć jakieś wady w Rostowskim czy w Piterze. Są w tym jacyś nieprzekonywujący, bez wyrazu, wtórni. Powtarzają to, co już dużo wcześniej i mocniej było przedmiotem konferencji PIS. Trzy miesiące temu Kaczyński, Ziobro, Kamiński i Wojciechowski ocenili zaniechania rządu w zakresie walki z korupcją i nadużyciami. Kilka tygodni temu Kaczyński wybrał się na zakupy, żeby rozpocząć jakąś dyskusję na temat drożyzny. Dzisiaj już piszą o pierwszym "cudzie Kaczyńskiego", bo tym zdarzeniu nastąpiły obniżki cen cukru. A SLD mówi o tym dopiero teraz? Z braku własnych pomysłów SLD kopiuje cudze.

Niepewna ta ich "opozycyjna" krytyka, chwiejna trochę: jeden krok do przodu, dwa do tyłu... SLD nie krzyczy w sprawie okradania Polaków, nie neguje rządowych zmian w OFE, ani innych "innowacji". Gdzie tam! Napieralski podlizuje się Tuskowi i chwali rządowy plan zakupu notebooków dla uczniów.

Lider SLD, jeśli już wypowiada się o rządzie, to z uśmiechem na ustach i dość oględnie, by nie dotknąć nikogo. Lansuje on tezę, że "ten puder, który cały czas nakłada dzisiaj koalicja rządząca, zaczyna odpadać wielkimi płatami. Ludzie są już zmęczeni i nie dają się zwodzić, już nie chcą wielkich obietnic i pięknych słów PO i też nie chcą dzisiaj PiS, które ściga innych za pomocą CBA." A według mnie, to nie puder, ani żaden pachnący kosmetyk, i szkoda, że tzw. ludzie lewicy czekają biernie, aż to samo przyschnie i odpadnie. Ludzie liczący ostatnie grosze w portfelach nie są "już zmęczeni", nie są znudzeni żadnymi waszymi obietnicami, ale po prostu mają to gdzieś. Wiedzą swoje. Może czasem jeszcze im się zamarzy, by znalazł się jakiś bat na tych polityków, którzy ich okradają, pozbawiają życiowych szans, o jakiejś sprawiedliwości... Bo choćby tysiąc, nawet milion razy wykpić i obśmiać ideę CBA i agenta Tomka, to i tak ludzie zawsze będą chcieli uczciwości w państwie.

Dlatego, gdy widzę ostatnie sondaże CBOS, które wskazują na to, że większość Polaków ponoć darzy zaufaniem Komorowskiego, to wzbiera mi się na nudności. Tak, napewno, ludzie nabierają zaufania do kogoś, kto przy takiej biedzie narodu napycha kieszenie sobie i swoim kolesiom! Napycha kieszenie Jaruzelskiemu - komuniście i Wałęsie - obrońcy robotników, a przecież i taki socjal-demokrata Kwaśniewski też tych dodatkowych 2 tysięcy nie odmówił. Dostają po 6 tysięcy na rękę. I żaden Napieralski nie zawoła, za co?

Ten sam Komorowski, sondażowy wzór zaufania, w ostatnim dniu urzędowania jako marszałek Sejmu przyznał sam sobie kilkadziesiąt tysięcy nagrody. Nie wiadomo, jakie to dziwne zrządzenia losu sprawiły, że po niemal roku sprawa ta wyszła na światło dzienne? Nie było to wszakże za sprawą polityków lewicy, którzy wiedząc przecież o tych tłustych dodatkach i nagrodach, nie puścili pary z gęby. Żaden się nie żachnął, że potrzeba kasy na obiady dla dzieci, ośrodki dla bezdomnych, na leczenie gruźlicy... Żadnego z działaczy dzisiejszego SLD nie można obrazić mianem marksistowca. Jak to jest, że pogłębia się bieda biednych, pogłębia się ta przepaść, lecz lewica nic nie traci?

http://www.sld.org.pl/aktualnosci

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Anomalie które istnieją wśród danych udostępnionych przez PKW na stronie internetowej po wyborach samorządowych w 2010 nasuwają pytania:

dlaczego oficjalne dane podawane przez obwodowe komisje wyborcze tz. uprawnionych (liczba osób uprawnionych która jest stałą na dany dzień) oraz liczbę kart wydanych które się różnią są różna listach: do sejmiku, do rad powiatu, do rad gminy, na prezydenta, burmistrza, wójta.

http://www.niepoprawni.pl/blog/5005/skad-takie-rozbieznosci-w-danych-na-stronie-pkw-3

Takich rozbieżności w Warszawie która obejmuje obszarem swoim okręgi wyborcze nr 1, 2, 3. znalazłem w 153 obwodach wyborczych na 857, a na pewno jest to wynik podmian których namacalnym przykładem jest bagażnik pan komendanta z Białołęki. Zwracam uwagę na to że tych 156 obwodach wyborczych popełniono błąd podczas podmiany kart a w ilu podmieniono a nie popełniono błędu ?????? Takie same rozbieżności w pozostałych okręgach mazowieckich:

  • okręg wyborczy nr 4 w 49 obwodach wyborczych na 629,
  • okręg wyborczy nr 5 w 35 obwodach wyborczych na 699.
  • okręg wyborczy nr 6 w 36 obwodach wyborczych na 728.
  • okręg wyborczy nr 7 w 65 obwodach wyborczych na 567.
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#172842