Dixi, tu nie ma się czym przejmować.

Obrazek użytkownika DoktorNo
Blog

Dixi na niepoprawnych zdenerwował się chamskimi komentarzami pod artykułem na onecie nt. rocznicy śmierci Popiełuszki:

http://niepoprawni.pl/blog/29/hodowla-zarodowa-bydlakow.

Nie dziwie się jego skrajnie emocjonalnej reakcji. Sam pamiętam, jak byłem zszokowany, gdy zobaczyłem komentarze po śmierci pierwszego Polaka w Iraku, gdzie lżono poległego w najbardziej wymyślne sposoby w komentarzach pod artykułami na Wirtualnej Polsce i Gazeta.pl.

Wiele rzeczy widziałem w Internecie, i wierzcie mi, nie ma co się takimi komentarzami przejmować, gdyż są stałą częścią "kultury internetowej". Na popularnych portalach działa zjawisko negatywnej selekcji; większość ludzi zerknie tylko na artykuł; mniejszość bierze się za komentarze, i w tej mniejszości jest najwięcej pospolitych trolli i chamów, wyładowujących swe frustracje w komentarzach.

Trolle, przypominam, są to osoby które wszelką rozmowę w Internecie nawiązują po to, i tylko po to, aby zniesmaczyć, zszokować i po prostu sprowokować.

Można powiedzieć, że dla pewnych osób jest to specyficzny sposób spędzania wolnego czasu. Tu napiszą "księża na Księżyc", tam "niech żyje afgańskie AK!" tu coś o Żydach, tam o Kaczyńskich tu o tym i owym, obserwując jednocześnie na reakcje pozostałych, na które odpowiada się następnymi bzdurami. Mamy więc koło zamkniete i swoiste perpetuum mobile.

Dlatego nie uważam, aby sprawa była godna jakiejś szczególnej uwagi, szczególnie kiedy mówimy o popularnych i otwartych dla wszystkich portalach. Sprawy mają się rzecz jasna inaczej na serwisach skupiających bardziej obyte towarzystwo, np. Salon24.pl.

Ta prawidłowość jest dobrze widoczna na przykładzie DeviantART i ConceptArt - dwóch bardzo popularnych portali dla artystów. Ten pierwszy obecnie skupia kilka milionów członków, a 90% wystawionych rzeczy to chłam, kicz i tandeta, z czego plagą są dzieciaki traktujące galerie na swoich kontach jako substytuty Fotosika czy Flickra (praktyka ta, co warto podkreślić, jest zaciekle tępiona przez adminów). W komentarzach króluje wzajemne poklepywanie się i łączenie w kółeczka wzajemnej adoracji, połączone z wręcz inkwizytorską pasją tropienia i unieszkodliwiania krytyków, nawet jeżeli ci wyrażają swoje zastrzeżenia w sposób konstruktywny (znam to z doświadczeń osobistych).

Z kolei na ConceptArt przebywają zawodowi graficy, artyści, studenci sztuk pięknych, hobbyści itp. i dyskusje mają od razu inny charakter, bardziej cywilizowany i konkretny, gdzie autorzy sami proszą o bezwzględną krytykę swoich prac, w celu dalszego samodoskonalenia. Inni ludzie, inne podejście do zagadnienia, inna kultura dyskusji, moim zdaniem zdecydowanie wyższa.

Niestety, internet sprzyja wirtualizacji i depersonalizacji kontaktów międzyludzkich, w cztery oczy zdecydowana większość prostackich komentatorów mówiła by innym tonem. Wszelka wartościowa i kulturalna debata na jakikolwiek temat jest możliwa tylko w nielicznych miejscach, gdzie istnieje pewien ustalony styl prowadzenia dyskusji, skrajnie odmienny od wypisywania na szybko komentarzy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zapomniałeś jeszcze o digart.pl ;) Tam też jest dużo Towarzystw Wzajemnej Adoracji i sporo chłamu, ale pośród tego wszystkiego można znaleźć też całkiem sporo wartościowych prac.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#6566

... myślę, ze nie dostrzegasz wszystkich jego aspektów.
Nie da sie wszystkiego zwalic na Internet, ani na media w ogóle.
Kiedy Piotrowski z kolegami mordowali (w sumie zginęło co najmniej siedmiu księży, a ilu świeckich, trudno policzyć), nie było Internetu. Nie było nawet telewizji satelitarnej. Za czasów Stalina i Hitlera nie było nawet telewizji, a i tak mordowano ludzi masowo.
To nie media depersonalizują, tylko komunizm, inne "postępowe", materialistyczne światopoglądy, albo zwykły egoizm i podłość. JPII mówił i Imperium Nieprawości, Reagan o Imperium zła, ale bez wielkich słów i tak wiadomo, o co chodzi. Wiadomo, ale nie wszystkim.
Oczywiście Internet wirtualizuje kontakty międzyludzkie (i nie tylko, bo ktoś już wymyślił "dla niepełnosprawnych" polowania w któych za pomocą sieci można zabić prawdziwego jelenia, jakby wirtualny nie wystarczał). Tym bardziej powinniśmy na zimne dmuchać. Są przecież pomysły głosowania za pomocą Sieci.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#6567