Dekomunizacja, głupcze

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Czy można tolerować ludzi, którzy wsypują truciznę do wodociągów ? Chyba nikt nie ma wątpliwości co do kryminalnego charakteru takich działań i zasadności ich karania.

A co zrobić z ludźmi, którzy trucizną sieją na falach eteru i to w radio publicznym, w Trójce ? Wczoraj w
południe, poseł eseldowski, Kamiński mu było,postulował coś co się w tym zakresie mieści, tj. likwidację IPNu.
Postulował więc wprowadzenie w życie szkodliwych mechanizmów oddziałujących w skali społecznej a więc w skali makro a tym samym wykluczenia procesów prowadzących do ustalenia prawdy.

Ktoś może powiedzieć,że to tylko wypowiedź, bez skutków materialnych, a wolność wypowiedzi wyklucza karanie. Może
rzeczywście osoby takie nie powinny być karane w sensie prawnym, ale sankcje w sensie obyczajowym i moralnym
powinny mieć miejsce i takie osoby powinny być piętnowane,odbieraniem głosu w mediach publicznych na przykład, to po pierwsze.

Po drugie, należy podkreślić,że w taki sposób wypowiadał się poseł, a więc osoba nie prywatna lecz publiczna, która dysponuje możliwością zamiany wypowiedzi na powszechnie obowiązujące regulacje prawne, dające jak najbardziej materialne skutki. W tym momencie wolna wypowiedź przestaje być wypowiedzią a staje się nawoływaniem do podwójnego przestępstwa - przepraszam, już w momencie nawoływania jest przestępstwem przeciwko aktualnemu porządkowi konstytucyjnemu oraz przewiduje, w razie wprowadzenia, pozbawienie nas prawa do prawdy i narażenie na wynikające stąd konsekwencje. A takie zachowanie powinno być karane, a w przypadku posła,osoby publicznej, powinno być karane podwójnie.

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Człowiek jest istotą nie tylko fizyczną lecz i duchową, a może przede wszystkim duchową. Jeżeli karalny jest zamach na integralność fizyczną osoby, to i karalny jest też zamach na jej integralność duchową. Odbieranie prawa do prawdy oraz wprowadzanie w błąd jest takim zamachem.

No i mamy problem. Jedynie dlatego,że przez brak dekomunizacji, dopuściliśmy takich ludzi do sfery publicznej.

Brak głosów