Ludowa Republika Szwajcarii?

Obrazek użytkownika 2-AM
Gospodarka

Któż mógł się spodziewać tego co stało się 6.09.2011? Nowy (zapowiadany) atak na WTC to przy tym mały pikuś. A stało się bardzo wiele bo ok. godz. 10-ej szwajcarski Bank Centralny (SNB) oświadczył, że wprowadził pseudo sztywny kurs wymiany w stosunku do bankrutującego euro na poziomie co najmniej 1,2 CHF do 1 EURO.

W wyniku tej decyzji to nie „rynek” czyli międzynarodowi spekulanci walutowi ale właśnie Szwajcarski Bank Centralny zdecydował się na drakońskie osłabienie swojej waluty (8,7%) w stosunku do EURO o czym doniósł z wielkim entuzjazmem portal Bankier.pl Frank tanieje w mgnieniu oka!. Stosowny obrazek obrazujący skalę obniżki szwajcarskiej waluty poniżej:

W obliczu kolejnej fali kryzysu, postępującej nie wypłacalności państw z klubu PIIGS (Portugalia, Irlandia, Włochy, Hiszpania, Grecja) do którego przebierają nerwowo nogami malutki Cypr i nieco większa Belgia, fali panicznej ucieczki „inwestorów” z międzynarodowych giełd wszyscy posiadający gotówkę rzucili się kupować złoto albo franki szwajcarskie. Ponieważ złota jest raczej mało i nie da się go „wydrukować” wszystkim potrzebującym przy czym jego cena szybuje więc „międzynarodowa spekuła” rzuciła się kupować franki szwajcarskie. Spowodowało to niezwykle silne umocnienie waluty, którego nie były w stanie powstrzymać ani obietnice zwiększenia ilości franków w obiegu i wprowadzenie wręcz ujemnych stóp procentowych.

W wyniku umocnienia waluty sami Szwajcarzy zaczęli narzekać że nikt u nich nic już nie kupuje bo zarówno obcokrajowcy jak i sami Szwajcarzy jadą kupić towar za granicę gdzie jest on znacznie tańszy (przykre skutki posiadania zbyt mocnej waluty . To z kolei podkopało gospodarkę alpejskiego kraju, który miał coraz większe problemy ze zbytem swoich towarów i usług. Stąd też ta nie spodziewana i gwałtowna decyzja SNB by usztywnić kurs EURO do CHF na poziomie co najmniej 1,2 (na chwile przed decyzją kurs EUR/CHF był poniżej wartości 1,1). Takie „zabawy” przypominają członkostwo w ERM2, które jest wymagane przed wejściem do strefy EURO. W okresie przebywania w ERM2 wymagane jest stabilizowanie kursu własnej waluty do EURO w określonych widełkach. Dokładnie tego samego próbował swego czasu Bank Anglii ale po kilku dniach ataku najgroźniejszego spekulanta Sorosa poddał się i uwolnił kurs funta (LINK) . Ciekawe jak długo Szwajcaria będzie w stanie wymieniać wszystkim międzynarodowym spekulantom swoje franki po tak nie realistycznym i sztywnym kursie do Euro. Dość prawdopodobne skutki takich działań dla gospodarki Szwajcarii opisano w artykule na portalu Bankier.pl . Czekamy zatem na powrót Sorosa z zapowiedzianej emerytury i jego ponowny atak walutowy tym razem nakierowany na helwecka walutę. A może dokonają tego jacyś nowi „młodzi wykształceni z wielkich miast” ? Czas pokaże.

Wkoło wszyscy śmieją się, że w wyniku tej decyzji Szwajcaria weszła właściwie do strefy Euro. Inni zwą ja już Ludową Republiką Szwajcarii przez analogię do Ludowej Republiki Chin i stosowanych tam działań ze strony chińskiego Banku Centralnego. Na szczęście dla samych Szwajcarów nie muszą jeszcze ratować bankrutującej ostatecznie Grecji co spotkało np. Polskę mimo, że jak na razie nie załapała się jeszcze do klubu Euro bankrutów. Skutki drogiego franka dla polskich hipotecznych kredytobiorców walutowych opisano w serii wpisów kolejno zatytułowanych :

”Masz mieszkanie na kredyt? Bank ci je zabierze i zlicytuje, nawet jak spłacasz regularnie raty”

”CHF - frankowa zmora dusząca Polaków”

Golenie „frankowych owiec.”

Ustawa "spreadowa" - CHF po 3,65 i naciągająca wizja bankructwa.

Od tego czasu na rynku walutowym zdarzyło się sporo nowych ciekawych rzeczy. Między innymi sierpniowa, chwilowa przebitka powyżej 4 zł za CHF. Najpewniej gdyby nie działanie Szwajcarów jeszcze w tym tygodniu ponownie waluta „zielonej wyspy” była by wyceniana powyżej poziomu 4zł za franka szwajcarskiego. Teraz trzeba będzie znowu odczekać kilka dni na „wypłukanie” rezerw SNB przez międzynarodowych spekulantów nim wrócimy do tak wysokiego kursu franka szwajcarskiego. Jak dotychczas pewnego rodzaju kotwicę dla rosnącego kursu franka szwajcarskiego stanowiły niskie raty odsetkowe od zaciągniętych kredytów spowodowane prawie zerowymi stopami procentowymi w Szwajcarii. Prawdopodobny wzrost inflacji spowodowany „drukowaniem” franków spowoduje wzrost oprocentowania międzybankowych pożyczek CHF czyli parametru LIBOR a to spowoduje z kolei wzrost wysokości rat w szwajcarskiej walucie i to w efekcie bardziej bolesny niż kurs po 4zł za 1 CHF przy obecnym poziomie oprocentowania.

Ocena wpisu: 
Brak głosów