Pitaval obietnic: "Moja żona jest gotowa zostać POlką, a nawet jeść wieprzowinę", "A moja zrzuci 30kg do Size Zero" !!!

Obrazek użytkownika antysalon
Blog

Najbardziej cieszą się polscy farmerzy, hodowcy tuczu!, bo przybędzie jeszcze jedna klientka na wieprzowinę! Ceny w skupie POdskoczą!
To i bez dotacji unijnych polska wieś się obejdzie!

Tuskowi prekandydaci rozpoczęli morderczy bój o nominanta, zresztą wedle formuły tyPOwej jak na tę formację!
Jeden z nich właśnie w Bydgoszczy skopiował zachowanie bydgoskich Niemców-dywersantów z września 1939 r. i zaczął strzelać swemu sąsiadowi w plecy.
Zrobił to świadomie czy też nie?!
Nieważne!!
Bo POstąpił właśnie tak, jak w Bydgoszczy niemieccy dywersanci 3 września 1939 r.*, i strzelił urzędującemu polskiemu prezydentowi w plecy!!!
Zresztą to już kolejny taki zdRadziecki strzał tego nikczemnego zaprzańca!
A zgromadzona w sali gawiedż, wyła zadowolona, wyła z uciechy!
Radowała się niemal jak zapijaczona, odurzona, POdpita tłuszcza!
A prekandydat tak rozpędzony. POdochocony tymi strzałami w plecy sypał obietnicach nie tylko w imieniu sejmu i rządu, przyobiecując wyjście z Afganistanu.
Ba!
Zasugerował, że jeśli go wybiorą prezydentem, to jego żona jako pierwsza dama zostanie nie tylko Polką, ale też obowiązkowo zacznie ...jeść wieprzowinę!
Rozradował tym zapewne niejednego polskiego rolnika-hodowcę trzody, któremu przybędzie kolejny klient-konsument- zjadacz wieprzowiny!!!
I to nie byle jaki!, nie tuzinkowy!
Wieprzowina, codzienny składnik menu pierwszej damy!
Raduj się polski rolniku-hodowco!
Raduj się Waldemarze P!
Raduj się ministrze rolnictwa!
Ceny wieprzowiny w skupie POdskoczą!
I bez łaski, bez dotacji z UE!

A co na to Bronisław, jego rywal?,
Co to w otulinie Białowieży w akcie ekspiacji; fałszywie mróżąc swe ślipka, przytulał do serca tamtejszego długoletniego naczelnego kłusownika!, któremu pięć lat temu wspólnie z Donkiem i Kostkiem POdrzucili cuchnąco-zgniłe jajo, Jarucką.
Wszak marszałek błotnisty nie może być gorszym!
Marszałek prekandydat co prawda nie musi aż tak, jak przechrzta-neofita Radosław kokietować obiecywać członkom swej partii, ani też elektoratowi, że jego małżonka łaskawie przePOczwarzy się w obywatelkę POlkę, ani tym bardziej, że wprowadzi jej obowiązkowo do każdego codziennego posiłku wieprzowinę!
Marszałek nie musi kokietować hodowców nierogacizny, jak jego śmiertelny rywal!
Ale coś obiecać trzeba!
Przecież ta formacja lubi takie cyrkowe sztuczki!
Ta partia mami Polaków już od lat najbardziej absurdalnymi obietnicami!
Ale marszałek leśno-błotnisty na początek krwawego boju z Radosławem wolał roztropnie rozgosPOdarzyć swym słowem, on wie ,że na skrzydłach od stodoły ma mniejszą dynamikę POdlizywania się wyborcom niż jego rywal na F-16!
I zapewne tylko dlatego w swej tobiaszo-przebiegło-roztropności, wyuczonej i nabytej od doświadczonych absolwentów nie tylko z Kiejkut nie ogłosił jak na razie na terenach przypuszczańskich nawet Wielkiej Karty Kłusownika!
Co znaczy zimna głowa i morze wódki wypite począwszy od okrągłego stołu !
Jest też na początku tego rodzinnego boju ostrożniejszy w sprawach damsko-męskich, nie nadwerężając nawet słusznej wagi-nadwagi swej małżonki!
I chyba dlatego? na tym etapie rywalizacji, nie tylko nie zmusza swej POłowicy do wybiegu na ten mocno ryzykowny POlityczny pret a porter !
Dlatego chyba też w odróżnieniu od arcyambitnego rywala, jeszcze nie deklaruje, że jego małżonka, gdy zostanie pierwszą damą, to nie tylko zrzuci wagę, chudnąc o minimum 30 kg i osiągnie rozmiar Size Zero, aby POd żyrandolami POruszać się tak lekko i zwiewnie jak choćby ...Kate Mose!

Tak czy owak, jeszcze wszystko przed nami.
I zapewne prekandydat Radosław zaskoczy nie tylko tych od tuczu wieprzowiny, a Bronisław nie POzostanie maruderem!
A ja jestem dodatkowo pewien, że obaj oddadzą jeszcze niejeden nikczemny strzał w plecy polskiego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego wzorując się na niemieckich -bydgoskich dywersantach z 3-4 września 1939r.
pzdr

*
"3 września około godz. 10:00 na ul. Gdańskiej w rejonie ul. Kamiennej ostrzelano z kilkunastu miejsc jednocześnie część polskich oddziałów 22 Pułku 9 Dywizji Piechoty "Armii Pomorze" (oraz 15. i 27. Dywizji Piechoty), które w porządku wycofywały się przez miasto w celu zajęcia pozycji obronnych nad rzeką Brdą. Uchodźcy znajdujący się na ulicach słysząc odgłosy broni maszynowej ostrzeliwującej wojsko, wpadli w panikę sądząc, że Wehrmacht już wkroczył do miasta.

Na miejsce strzelaniny natychmiast udał się komendant miasta mjr Wojciech Albrycht, który zauważył, że strzały padają z gmachów na skrzyżowaniu ul. Gdańskiej i Jagiellońskiej, oraz że zabitych zostało pięciu cywilów. Zameldował o wydarzeniach gen. Zdzisławowi Przyjałkowskiemu, który przydzielił mu do pomocy dwie kompanie 62. Pułku Piechoty. Do akcji oczyszczającej miasto z dywersantów przystąpił też mjr Sławiński z rezerwami 82. Batalionu Wartowniczego oraz ochotnicy (także harcerze). Całością działań dowodził gen. Przyjałkowski oraz mjr Wojciech Albrycht. Do akcji przeciwko dywersantom spontanicznie przyłączali się także mieszkańcy miasta.
„W ciągu tego dnia o godz. 10:00 rano w Bydgoszczy wybuchła planowo przygotowana akcja dywersyjna niemiecka, która przybrała wielkie rozmiary […] Akcja dywersyjna przybrała tak poważne rozmiary, że te tyłowe oddziały (sztab 15. DP) zmuszone zostały do wycofania się na skraj miasta ze stratami i dopiero po zorganizowaniu ich trzeba było dosłownie zdobywać Bydgoszcz, walcząc z dywersantami” – sprawozdanie majora Jana Gunerskiego[3]

Strzelanina ogarnęła ulice Bydgoszczy w wąskim pasie wzdłuż linii z północy na południe, a w jej czasie zdarzało się, że polscy żołnierze omyłkowo celowali do swoich. W poszukiwaniu dywersantów aresztowano osoby narodowości niemieckiej, na których ciążył choćby cień podejrzenia, a gdy znaleziono przy nich broń, zgodnie z prawem stanu wojennego rozstrzeliwano je na miejscu. Dochodziło także do mordowania niewinnych Niemców, co w warunkach trwającego boju było praktycznie nie do uniknięcia, zwłaszcza że oficerowie w punktach dowodzenia stracili częściowo kontrolę nad działającymi pojedynczo grupami bojowymi"

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

cytuję za wp :
"W ankiecie Wirtualnej Polski aż 69% Internautów odpowiedziało, że wystąpienie szefa MSZ inaugurujące kampanię w prawyborach PO ocenia jako złe. Również politolog z Uniwersytetu Warszawskiego udzielając wywiadu Annie Kalocińskiej nie wystawił pozytywnej oceny wystąpieniu Radosława Sikorskiego. – Pretendenta do najbardziej prestiżowego w państwie organu poniosły emocje. Kiedy osoba pełniąca urząd ministra spraw zagranicznych, oksfordczyk i światowiec, mówi o ludziach małych i wałęsaniu się po górach Kaukazu, to jest to wyraźny dysonans poznawczy. To nie jest język na poziomie pretendenta do prezydentury, dyplomaty – powiedział dr Jacek Zaleśny.
...Takie zachowanie jest niegodne prezydenta.
...Takie zachowanie nie przystoi prezydentowi – komentują wypowiedź ministra spraw zagranicznych Internauci. „Swym chamskim zachowaniem Sikorski dołączył do grona osobników bez żadnych zasad moralnych, bez wychowania i chorych z nienawiści” – pisze na forum Obserwator. Zdaniem Internauty jest to kultura z poziomu rynsztoka. Szpak zgadza się z takim zdaniem i dodaje, że według niego po wystąpieniu w Bydgoszczy zaprzepaścił swą szansę w prawyborach. „
Polacy wreszcie mogli poznać prawdziwe oblicze Radosława SikorskiegoSzpak, Internauta wp.pl
Polacy wreszcie mogli poznać jego prawdziwe oblicze” – dodaje Szpak.

Asia49 uważa, że w swoim przemówieniu Radosław Sikorski potwierdził swoją małość. Internautka pisze, że wymieniając jako jedną z największych wad obecnego prezydenta jego niski wzrost nie wpłynął na wzrost własnej popularności. Zgadza się z nią Extremeches, który uważa, że szef MSZ uczestniczy w szalonym wyścigu, konkursie na to, kto okaże się największym jajcarzem w dokopywaniu obecnemu prezydentowi. Internauta pisze, że to „obciach” nie uszanować tak ważnej funkcji w państwie polskim.

Część Internautów pisze na forum, że Radosław Sikorski po prostu nie zachował się jak dżentelmen. „
Dżentelmen nie uciekałby się do oszczerstw i inwektyw Konserwa, Internauta wp.pl
Dżentelmen nie uciekałby się do oszczerstw i inwektyw” – zauważa konserwa. Sw nie przebiera w słowach, oceniając w swoim komentarzu wystąpienie ministra. „Prezydenta trzeba szanować, a to co robi Sikorski to chamstwo. Nigdy nie będę popierał takich ludzi” – pisze. Również Piotrek ma wrażenie, że minister w swojej wypowiedzi przekroczył granice, których nie powinien, szczególnie ze względu na walkę o wyborców, przekraczać. „Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych Polski, obrażając prezydenta nie obraża prywatnej osoby, tylko instytucję - urząd prezydenta RP” – uważa Internauta. Zgadza się z takim stanowiskiem Nana, która pisze, że Radosław Sikorski startując na kandydata na prezydenta powinien mieć wypowiedzi bardziej wyważone. „Trzeba się zastanowić nad tym, co się mówi, bo pewnych rzeczy po prostu mówić nie wypada” – komentuje na forum wypowiedź szefa MSZ Internautka"
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#49737

Napracowałeś się antysalon-ie na ta 10-kę..

Myślę sobie że za niedługo opadnie kurz bitewny i nasz "gentlemen" ..zrozumie prędzej czy później że jest żałosną namiastką kogoś komu pomimo swego pokaźnego wzrostu ..do kolan nawet nie sięga ..
To na tyle mało, że nawet nie wystarczy, by tego Kogoś, za przproszeniem w d--ę pocałować ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#49745

1.Oczywiście czasem to co piszę bliższe jest pewnie raczej Iron Butterfly'a, ale co mi tam! Jam ponad to!
I tak mam przewagę nad czuchnowsko-olejniko-sadurskimi bom człek wolny i niezależny!
2.Co do Sikorskiego, to chyba się mylisz!?
Wydaje mi się, że taki pustak i bufon jak on, będzie miał poważny kłopot, aby zrozumieć jak jest żałosny, mały i nikczemny!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#49753

[quote=antysalon]
2.Co do Sikorskiego, to chyba się mylisz!?
Wydaje mi się, że taki pustak i bufon jak on, będzie miał poważny kłopot, aby zrozumieć jak jest żałosny, mały i nikczemny!
pzdr[/quote]

Przez grzeczność nie zaprzeczę ..
;-)

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#49758

Prawie co dzień rano TVP1 indoktrynuje nasze dzieci filmem "Koszmarny Karolek". Boję się że od małego chcą uczyć dzieci o naszym prawdziwym koszmarnym Radusiu który pomimo że ma już żonę to jednak pozostał małym nieznośnym gnojem.

zdRadkowi nie można powiedzieć że źle się bawi bo wtedy zabierze swoje niebezpieczne zabawki  i przejdzie na inne podwórko. Ciekawe czy jeszcze zdarza mu się muchom skrzydełka wyrywać i żaby pompować?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#49994