Z CYKLU: GDZIE JEST MATOŁ? (4)

Obrazek użytkownika Arnold Parszawin
Kraj

- Halo…
- Tak?
- Tomek?...To ty?
- Tomek dziś cierpi, niedysponowany. Złapał grypę żołądkową.
- A to ty Paweł… . Miałeś być na urlopie?
- Z urlopu żaden normalny człowiek nie zrezygnuje, tutaj takich nie znajdziesz. Paweł od wczoraj na nartach. Igor z tej strony. O co chodzi?
- A to ty Igor… dawno cię nie słyszałem…
- Praca, praca, praca. Ciężkie czasy. Musimy dać z siebie wszystko – każdy z nas, bo zmiecie nas wiatr historii, wiatr ze wschodu, wiatr od morza, wiatr od Tatr… . Sam się dziwię, że jeszcze dajemy radę. Trochę się tu dzieje od paru lat…
- Chyba jesteś zmęczony, może powinieneś odpocząć. Jakiś urlop?
- Odpoczywałem w czasie świąt… . Nie było mnie raptem tydzień w robocie, no i widzisz, co się porobiło… . Od początku roku jakaś masakra… . Mów, o co chodzi? Tylko ani słowa o problemach.
- Wiem, wiem… . Jest Matoł?
- Gdzieś jest, ale tu go nie ma. Pracuje tak, jak my wszyscy… ciężkie czasy – kurde… to chyba naprawdę jest kryzys. No, mówisz, czy nie? Co się dzieje?
- Właściwie to nie mam dobrych wiadomości… . Janusz nam raczej nie pomoże… . Wierzyć się nie chce, ale lemingi go wygwizdali.
- Akurat to mnie wcale nie dziwi. Zawsze mówiłem, że ten sztukmistrz będzie dobry na Korę Jackowską, albo na jakąś Szymborską, ale normalni ludzie na niego się nie nabiorą.
- No ale przecież lemingi…
- Lemingi, lemingi – leming też człowiek… . Wystarczy, że skończy jakąś szkołę, wyląduje na bezrobociu… i witamy w III RP, żarty się skończyły.
- No to co robić, Igor, co robić? Wiesz, co się szykuje w niedzielę na stadionie? A jak wygwiżdżą Matoła?
- Spokojnie, jeszcze tak nie było, żeby jakoś … . Aktualnie wdrażamy plan B11.
- B11…? To znaczy co? Bufetowa odwołuje imprezę ze względu na brak zgody konserwatora zabytków?
- No to akurat był plan B4, o ile dobrze pamiętam. Za późno, nie ten etap, potrzeba czegoś mocniejszego…
- To co? Groźba zamachu terrorystycznego…?
- No kolego chyba trochę przegiąłeś, na teraz wystarczy Owsiak.
- Owsiak…? Owsiak przecież już był…
- Owsiak był, jest i będzie dopóki my jesteśmy, a nawet jeden dzień dłużej. Widzę to tak: pojawia się na trybunie razem z Matołem i przed imprezą przez mikrofon ogłasza rekordowy wynik tegorocznej zbiórki. Matoł składa mu hołd, dziękuje w imieniu narodu i prosi zebranych o nagrodzenie naszego bohatera brawami. Entuzjazm, standing ovation i te sprawy… . No a potem chłopaki na scenie nie płaczą, tylko dają czadu – Woodstock, Jarocin, Kostrzyn, EURO 2012. Jest super, jest zabawa, żadnej polityki proszę! I o to chodzi, jest dobrze, proste?
- Wiesz Igor, nie pomyśl, że ci się podlizuję, ale naprawdę cię podziwiam, jesteś moim mistrzem. Ty rzeczywiście możesz sprzedać ludziom chyba wszystko. Z twoim talentem mógłbyś nawet przekonać chorego na AIDS, że jego choroba to pikuś, bo dużo gorsze dla niego by było, gdyby był pisowcem…
- Dobreee, podoba mi się twój komplement. Dobrze kombinujesz, będą z ciebie ludzie…
- Ale, Igor, powiedz szczerze: masz 100% pewności, że pomysł z dyrygentem wypali?
- Na mojego nosa tym razem jeszcze wypali, ale wiesz, czego w życiu można być pewnym…
- Otóż to… . A jak nie wypali, to co wtedy?
- A wtedy, kolego, to realizujemy plan B12. Proste?...

Ocena wpisu: 
Brak głosów