Nie bójmy się pierwotnej symboliki Smoleńska! cz. 1

Obrazek użytkownika Peacemaker
Idee

Biskup Zawitkowski we wspaniałej homilii w rocznicę tragedii Smoleńskiej przypomniał pierwotną symbolikę tego wydarzenia. Wychodząc od rozmowy załamanych uczniów z Jezusem w drodze do Emaus poprzez naszych polskich poetów doprowadził nas do tego, o czym wszyscy przeżywający żałobę 3 lata temu (o tych, co otwierali szampana i o tych po których to spłynęło nie piszę) myśleliśmy w tamtych chwilach.

[quote]"Myśmy ich zabili.Zabiliśmy ich słowami, kłamstwem, chamstwem, słowami, szyderstwem. Zaklejaliście sobie usta krzyżem i tak fałszywie płakaliście."[/quote]

Wiem, ktoś może się oburzać, że to nie on szydził z Prezydenta, nie on wydzierał Mu samolot, nie on nazywał Go "chamem"... więc on nikogo nie zabił. Racja. Ale nie w tym rzecz. Nie chodzi mi o to, aby tutaj organizować kolejną akcję samobiczowania i brania na siebie zbrodni innych typu "cała Polska przeprasza za Jedwabne". Nic z tych rzeczy!

Musimy powrócić do pierwotnej symboliki tego wydarzenia. Do tego, co wtedy w dniach żałoby nas łączyło bez względu na różnice w poglądach.

Musimy wrócić do tego, co zostało brutalnie rozbite najpierw przez wyreżyserowaną awanturę o pogrzeb na Wawelu, później przez sprowokowane zajścia pod krzyżem, następnie przez awanturę o pomnik, aż do dnia dzisiejszego - karczemnych sporów o przyczyny katastrofy, w których eksperci z naukowcami przerzucają się epitetami, ku uciesze gawiedzi i rozpaczy tych, co chcieliby poznać prawdę.

Czy w tamtych chwilach jakikolwiek człowiek dobrej woli - bez względu na orientacje polityczną i wcześniejszy stosunek do Prezydenta mógł przejść nad tym tematem bez cienia refleksji? Czyż mogla się nie pojawić choćby jedna z takich myśli jak:"to dla nas znak", "to koniec tej pogardy i nienawiści", "coś musi się w tym życiu politycznym zmienić"?

O tych, co otwierali szampany lub kombinowali jak na tym nie stracić nie piszę! Nie piszę także o tych, co nie mogli się doczekać końca żałoby, aby znów mogli pluć jadem na forach, ani o tych, co z tym na koniec żałoby nie czekali. Piszę o ludziach dobrej woli, o ich przeżyciach, uczuciach, myślach...

Dlaczego te myśli tak szybko odeszły w zapomnienie?

Nie wolno nam o tym zapomnieć! Jesteśmy to winni tym, którzy odeszli! Ale i tym, których przyszłość zależy od nas!

Na początek wsłuchajmy się jeszcze raz w słowa biskupa Zawitkowskiego.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Byłem słuchałem,wzruszenie olbrzymie,przy takiej ilości ludzi razem, nie da się opisać słowami.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#350513

Gorąco zachęcam do odsłuchania króciutkich "Zamyśleń na rok wiary" biskupa Zawitkowskiego, regularnie nadawanych swego czasu w RM. Mają formę rozmowy z takim trochę... lemingiem (jeśli chodzi o wiarę).
Wklejam link do RM. Jest tam +/- 30 linków do ok. 2-minutowych plików dźwiękowych.
Jeśli ktoś tego nie słyszał, może sobie codziennie po trochu aplikować. Można zapisać wszystkie na dysk i mieć pod ręką. Nawet na mnie, twardogłowej, robiły często wrażenie.

Link:
http://www.radiomaryja.pl/tag/majowe-zamyslenia-na-rok-wiary/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#350535