Trująca żywność z Niemiec

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Tata Łukaszka trochę niespokojnie chodził po mieszkaniu i pytał kto idzie po zakupy.
- Ja idę - odparła dumnie mama Łukaszka.
- Nie kupujcie czasem żywności z Niemiec! - ostrzegł ich tata. - Jest trująca!
- Co za bzdury! - krzyknęła zdenerwowana mama Łukaszka. - Wy macie jakaś obsesję, paranoję! Skąd w ogóle wzięliście ten pomysł?
- Z gazety.
- W mojej nic nie ma na ten temat!
- W mojej jest - i tata Łukaszka pokazał "Krajową", gazetę, którą czytywał. - Piszą tu, że Czechy zabroniły sprowadzania żywności z Niemiec. Bo jest trująca.
- No a u nas?
- Nic nie ogłosili, bo minister jest za granicą - wtrącił się dziadek Łukaszka i dodał złośliwie:
- W Niemczech.
- I co z tego! - wzruszyła ramionami mama. - Widocznie u nas można to jeść.
- Ciekawe jak! Czesi nie mogą, a my możemy! - tata Łukaszka machał gazetą.
- Nagle cała żywność się zatruła! - krzyczała mama. - Możemy my bierzemy z innej części Niemiec?! Spokojnie, nie bójcie się, nie kupię trucizny!
Mama zawołała Łukaszka i poszli na osiedle. Po kwadransie stanęli przed największym sklepem spożywczym. Nad wejściem świecił się napis "Żywność z Niemiec".
- Przepraszam bardzo - mama zaczepiła pana z plakietką "kierownik". - Czy wy tu macie żywność z Niemiec?
- Nie - odparł pan kierownik z szerokim, profesjonalnym uśmiechem. Stojąca obok pani, która wykładała towar na półki, spojrzała na niego z osłupieniem w oczach.
- Ale przecież napis... - zaczął Łukaszek i został uciszony zarówno przez mamę jak i przez pana kierownika.
- To dobrze, to bardzo dobrze - ucieszyła się mama Łukaszka. - Bo podobno żywność z Niemiec jest trująca...
- Gdyby była trująca, to bym jej nie sprzedawał - zauważył pan kierownik.
- Achachacha... No tak. Gdzie mogę znaleźć kiełbasę?
- Na półce z napisem "Wurst" - poinformował uprzejmie pan kierownik. Mama podziękowała, po czym pociągnęła syna pomiędzy regały.
- Panie kierowniku - szepnęła pani wykładająca towar na półki. - Ale my sprzedajmy żywność z Niemiec!
- Gdyby była trująca, to bym jej nam nie sprzedali! - zmiażdżył ją pan kierownik. Pokręcił się trochę po sklepie po czym zagadnął panią z mięsnego, aby odłożyła mu trochę szynki szwarcwaldzkiej.
- Ale... Przecież to z Niemiec... - szeptała przerażona ekspedientka. - Nie boi się pan tego jeść? Podobno to trujące...
Pan kierownik wskazał przewalający się po sklepie tłum ludzi i rzekł konfidencjonalnym tonem:
- Gdyby było trujące to by nie kupowali...

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Świetny tekst.Oddaje totalne zidiocenie tych,których nie wpuszczają do "Media Markt".A propos tych,którzy ów "Markt stworzyli, a mają hopla na punkcie eko.

Otóż w ichnich sklepach ze zdrową żywnością( kilkukrotnie droższą od "normalnej"),zwanych np."Bio-laden" na półkach
można zobaczyć -wot,siurpryza - bio-produkty z...Chin.Daję słowo,to nie ponury żart.

"Nie lękajcie się!"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nie lękajcie się!" J.P.II

#123395

A Pan Premier na urlopie, to jak ? mamy jeść ruskie, czy nie ?

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#123470