Pożegnanie z choinką...

Obrazek użytkownika contessa
Blog

Jak przyjemnie wracać w śnieżny wieczór do domu gdy z okna wita mrugająca światełkami choinka. Człowiekowi na ten widok robi się na sercu i jakoś weselej i jakoś cieplej.

Choinka...
Tęsknią za nią i maluchy i dorośli. Maluchy bo choinka to przedsmak prezentów od tajemniczego jegomościa z białą brodą i pastorałem, który wiecznie gdzieś się spieszy i albo wrzuca prezenty przez komin, albo zostawia je na progu obwieszczając to perlistym śmiechem dzwoneczków. Albo jeśli już wpadnie w gości to tylko na chwilę - na jedną kolędę, na jeden wiersz, na jedną piosenkę. Czasem i na to Mu czasu nie starcza ale jak na złość zawsze zdąży policzyć źdźbła sianka pod wigilijnym obrusem bo każde ździebełko to dobry uczynek małych Kaś, Baś i Jasiów. Przez cały Adwent odkładali przecież do koszyczka po sianeczku -a to za miskę mleka dla zmarźniętego bezdomnego kota, a to za podniesienie pakunku starszej pani, który wymsknął się z połamanych artretyzmem palców... I gdy przyjdzie Wieczór Wigilijny dobre uczynki maleńkich serduszek spoczywają na stole, przykryte szeleszczącym od krochmalu obrusem, prasowanym pieczołowicie przez Mamy i Babcie by ani jedna zmarszczka nie skaziła jego i tak nieskazitelnej bieli.
Szeleści sianko, szeleści obrus, a na choince...? Tu orzech w płaszczyku z kolorowych sreberek wisi dumnie na gałązce, tam rumiane jabłko przegląda się w dyndającej w sąsiedztwie bąbce, a gdy popatrzysz uważniej – aromatyczne wianuszki z rodzynek i suszonych śliwek znajdziesz ukryte wśród igiełek. A cukierki ? Oczy się do nich śmiały podczas ubierania choinki ale łasować można było dopiero w pierwszy dzień świąt.
A pod choinką – mała Szopeczka ze Żłóbkiem i Dzieciątkiem, z Najświętszą Panienką w bielach i błękitach, z Józefem, Gwiazdą Betlejemską, pasterzami, bydlątkami, ustawianymi niewprawną dziecięcą rączką byle jak najbliżej Świętego Żłóbka stały...
Czy to da się zapomnieć, nie przekazać potomkom ? A spróbuj !... Babcia będzie ci się śnić latami, tu wałkiem przyłoży, tam postawi miskę z zimną wodą gdy rozgrzany spaniem nogami obmacujesz podłogę w poszukiwaniu kapci... Spróbuj zapomnieć!

A dorośli ? Dla nich choinka to nie tylko radość z radości ich dzieci. Choinka ma tą magiczną moc zacieśniania więzi – między rówieśnikami, między pokoleniami. W czarodziejskim kręgu, wyznaczonym przez jej światełka nie ma obcych, nie ma zwaśnionych. To oczywiście może trwać tylko chwilę, mgnienie oka lub dwa, może i dłużej ale jest, dzieje się...
Wśród choinkowych gałązek i inne misteria się odbywają...
Gdy zapadnie zmrok i choinka zaczyna się mienić tysiącami blasków i cieni, przychodzą One... Lubią przycupnąć wśród igliwia i słuchać płynących od wigilijnego stołu kolęd, wspomnień - o latach dziecinnych, ludziach i zdarzeniach. Wspomnień, w których rzadko kiedy zapominamy wspomnieć tych, których już nie ma wśród nas i nigdy nie wiesz - czy wśród przeglądających się w świecidełkach tysięcy ogników ten jeden bledszy albo tamten bardziej rozświecony to nie duch któregoś z twoich Przodków....

Ciepły blask i spokój płynie od Bożonarodzeniowej choinki i płyną wspomnienia – o tych, którzy uczyli nas słów pierwszej w życiu kolędy, prowadzili na pierwszą w życiu Pasterkę, pokazywali jak ze słomy i kolorowej włóczki zrobić gwiazdki i łańcuch.
Oni uczyli nas wszystkiego, od rzeczy najprostszych do najbardziej skomplikowanych. Uczyli nie na chwilę w stylu „tu i teraz”. Uczyli przyszłości na... przyszłość ! Na więcej niż jedno życie, na wieczność zaklętą w Nich przez Tych, którzy odchodzili by wieczność ta przetrwała w tych, którzy po Nich przyjdą.

...Od momentu poczęcia aż do śmierci towarzyszy człowiekowi niewidzialny pęk tajemniczych kluczy. Ogromny pałąk z nawleczonymi nań kluczami. Jedne wiekowe, poczerniałe ze starości, po ich kształtach - kopiąc nawet w najgłębszych odmętach swej pamięci - nie znajdziemy drzwi z zamkiem, do którego by pasowały. Inne błyszczą, jakby były całkiem nowe, nie pasują do tamtych zżartych zębem czasu... Leżą w Boże Narodzenie, spięte nierozerwalną klamrą na śnieżnobiałym, wigilijnym obrusie, podścielonym sianem albo pod choinką. Niby zwykłe klucze, a jednak...
Skąd są ?
Czyje są ?
Jakie drzwi otwierają ???
Co je łączy ?

Każdy z nich pamięta chwile wzlotów i upadków, czasy królewskie i czasy hańby.

Czyżby tylko to ?

Nie, jest jeszcze coś, coś jakby zupełnie paradoksalnego – mimo swej różnorodności, wypływającej z czasu i przestrzeni, WSZYSTKIE... pasują do tych samych drzwi, do tego samego zamka !
???...
To klucze Przeszłości, otwierające drzwi do Przyszłości. Przez wieki przekazywali je Przodkowie swym następcom by nimi odkluczali Przyszłość.

...Wpatrz się uważniej w klucze. Czy widzisz, że każdy ma... tylko jedno „skrzydełko” ? To otwierające ? Po tym do zamykania pozostała tylko blizna na trzonie - stop pękł kiedyś, nie wytrzymał prób siły złych rąk, chcących koniecznie zamknąć Przeszłość.
Nie ma takich krat, nie ma takich oków, nie ma takich zamków, zdolnych spętać Przeszłość. Dlatego Ci, którzy byli przed nami, w swej mądrości i doświadczeniu wiedzieli, że Przeszłości nie da się zamknąć i dlatego klucze, które przekazują swym potomnym są otwierające. Kto chce otworzyć Przyszłość by ją tworzyć – mimowolnie uwalnia Przeszłość. Jedna bez drugiej nie ma racji bytu.

...

Choineczko moja...
Przed chwilą 2 lutego, Matki Boskiej Gromnicznej przeszedł do historii. Ty wiesz, że wedle naszej wielopokoleniowej rodzinnej tradycji wczoraj wieczorem zabłysłaś ostatni raz swymi magicznymi światełkami, po raz ostatni ogrzałaś - dom, serca i umysły siłą, wiarą, nadzieją, miłością i mądrością, których musi starczyć nam na długie miesiące do kolejnego misterium Narodzin Pańskich.

Żegnaj choineczko ma ! Już tęsknię do chwili gdy światło Gwiazdy Betlejemskiej, wędrującej po Niebie by obwieścić Światu Dobrą Nowinę, znów spłynie na ciebie i znów zaczniesz wlewać w ludzkie serca i umysły wiarę, nadzieję, miłość, mądrość tych co byli. Byśmy my mogli być i ci co po nas przyjdą.

Żegnaj choineczko ma. Dziękuję ci za to, że byłaś - towarzyszyłaś mi przecież tyle lat. Dziękuję ci za to, że znów za kilka miesięcy będziesz. Dziękuję za to, że kiedyś gdy mnie nie było, ty byłaś. Gdy już mnie nie będzie ty niezmiennie będziesz!
Czy to nie piękne ???
Przysiądę wtedy cichutko w twym cieniu na gałązce, posłucham kolędy niesłyszącymi uszami, ucieszę oczy niewidzącymi oczyma, ogrzeję się ciepłem serc, które rozgrzewasz swym blaskiem.

Żegnaj choineczko ma i... do zobaczenia !

PS. Złośliwie i z premedytacją dla otumanionych magią „tu i teraz” przypomnę, że gwiazda betlejemska liczy sobie... yyyy ? No właśnie - ile lat ? A niech sobie tumany same liczą ! Myślenie - raz, że nie boli, dwa – rachunek jest prosty, a po trzy - może „liczydło” skłoni je do refleksji, choćby takich że nie wszystko złoto co się świeci. Zwłaszcza to Peru i „tu i teras”... W bulu strzelam byka bom żem przy nadzieji, że gościnnie odwiedzające portal niematoły nie omieszkają się obruszyć na profanacyję naszej pięknej mowy, choć żem zaczerpła wzorce z najwyższych - że tak powiem – pułek chierarhji. Z której one czerpią i inspirację i ... insynuacje.

PS2. Z przyczyn „technicznych” zamieszczam dziś foto mojej choinki sprzed roku. W najbliższych dniach w miarę możliwości spróbuję zaktualizować.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

Witam

Przez łzy dziękuję. Piękny tekst a zdanie "... Na więcej niż jedno życie, na wieczność zaklętą w Nich przez Tych, którzy odchodzili by wieczność ta przetrwała w tych, którzy po Nich przyjdą..." jest chyba jednym z najtrafniejszych, które oddają sens znaczenia naszej przeszłości dla naszej teraźniejszości i przyszłości... sens tradycji, historii... sens naszego istnienia...

Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam

krzysztofjaw
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#221750

"Na więcej niż jedno życie, "...
Prawda jakie to proste ? Czy dlatego, że tak proste to tak trudne do pojęcia przez wielu naszych rodaków.

Dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#221808

Zawsze mam prawdziwą choinkę, która obowiazkowo stoi do MB Gromnicznej, światełka kocham i nawet się zastanawiam, czy nie zrobić kolorowej nastrojowej lamki nocnej:))

serdeczności

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Petronela

#221776

gość z drogi

stary zwyczaj nie zaginął,choineczko do zobaczenia, za rok..

10 z pozdrowieniami :)

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#221782

Często miewam opory czy podzielić się z innymi własnymi bardziej osobistymi odczuciami. Czasem jednak trzeba bo oto mamy taki dziwny czas i okoliczności, w których dla jednych mogą stać się radością bo oooo, jest jeszcze ktoś kto ten czy inny obyczaj kontynuuje, u innych mogą odbić się od tafli ich obojętności lub nawet wrogości bo obiecywali im, że wyginiemy jak dinozaury, a wraz z nami nienormalny obyczaj polski, a tu się okazuje, że dinozaury raz, że wcale ginąć nie mają zamiaru, to dwa - "rozmnażają" się bo przekazują to i owo swym potomnym i sztafeta biegnie dalej czy to się komuś podoba, czy nie.
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#221790

gość z drogi

tak właśnie przekazuje s ie z pokolenia,na pokolenie Miłośc,Kulturę i Wiarę..

siedz prosto,łokcie przy sobie,siekanego kotlecika nie je się przy mocy noża etc

ze odbiegłam od choineczki ? nie

przy wigilijnym stole,Mamy,Babcie 

wciąz to potarzały...i tak robimy MY....

a wyprowadzenie choineczki  w tym  właśnie dniu kalendarzowym ,TO własnie przykład wyniesiony z DOMU...:)

serd pozdr z 10  :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#222148

Zywa czy sztuczna to w sumie tylko mały detal, magia choinki tkwi w zupełnie innych szczegółach.
Fakt jednak, że serce mi się kraje co roku gdy chowam choinkowe świecidełka.
Za to jaka radość gdy przychodzi czas znów je wyjąć i przystroić drzewko... Radość dla mnie tym większa bo mam kilkanaście świecidełek z czasów mego dzieciństwa, mają ponad pół wieku i dalej radują oczy i duszę.
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#221793

dzieki za magiczny opis magii choinki.
czyli zostalo tylko/az ok 10,5 mies do nowej choiny

pozdr Contesso
Emir

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#221791

Damy radę, wytrzymamy ! Tyle mamy do zrobienia, że ani się obejrzymy i znów będziemy jej szykować miejsce.
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#221810

Witaj,
cały rok winien być jak święta. I nie o tzw. labę mi chodzi. Na co dzień za mało jest tego ciepła i bliskości, jakie towarzyszy nam przez święta. Warto celebrować każdą chwilę, tylko trzeba nam przyhamować w tym biegu.
Jak odrzucić akompaniament, to całkiem fajna pioseneczka...

Pozdrawiam i dzięki za Pożegnanie z choinką.

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#221820

To o czym piszesz to idealny model, ale trudny do realizacji. Zwłaszcza gdy "miszczowie" tacy jak Tusk nachalnie pchają się ludziom do stołu, do łóżka, do mózgów i nie wiadomo jeszcze gdzie. To prawda, że nasza ludzka normalność zależy głównie od nas samych ale ktoś normalny, osaczany zewsząd nienormalnością łatwo może stracić orientację, potem głowę. Nawet nie zdąży stracić nadziei...
Wariactwo jakieś panoszy się w Polsce i najgorsze jest to, że jest super zaraźliwe. Oby ta wiosna wytłukła wszystkie bakcyle i wirusy niszczące nas i nasz kraj.
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#221860

Piękny i wzruszający obraz odmalowałaś wspominając czar Świąt i tego uroczego, zielonego drzewka, które wnosi tyle magii do naszych serc i domów, aż chciałoby się powiedzieć nie żegnaj, a witaj.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Wolność, godność, honor - tego nic nie zastąpi.

 

#221828

Od lat tak mam, jak bym jakiś próg pokonywała każdego 2 lutego...
Jak Bóg da to za 10 miesięcy będziemy obmyślać miejsce dla niej w naszych domach. Bo w sercach na pewno ją nosić będziemy przez wszystkie te miesiące.
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#221882

Bajecznie Contesso.

Dziękuje i pozdrawiam
NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#221978

Jest jeszcze coś... Mieszkając zagranicą choinka to kolejny kawałeczek Polski w domu. Chyba właśnie dlatego tak trudno mi się z nią rozstać.
Ciekawostka.
Zawsze byłam pewną "atrakcją" w miejscach, w których mieszkałam, sąsiedzi chwalili się znajomym, że mają sąsiadkę Polkę itd. Zawsze też dziwili się, że np. na drzwiach mam kredą wypisane K+M+B, że choinka stoi u mnie do 2 lutego więc wyjaśniałam, że to taka polska tradycja. Przy okazji opowiadałam im jak w Polsce ksiądz chodzi po kolędzie, błogosławi domy i ich mieszkańców i że w Polsce mało gdzie zobaczysz choinkę wyrzuconą na śmietnik bo pokropionego wodą święconą nie wolno wyrzucać by walało się w śmieciach. U mnie jest to nagminne i płakać mi się nieraz chciało patrząc na te biedne choineczki walające się koło kontenerów gdy miną święta i nowy rok. Zbierałam je i robiłam ognisko.
Krótko po Nowym Roku byłam w okolicach mojego byłego mieszkania i... znalazłam ślad po spalonych choinkach. Musiało ich być przynajmniej kilka bo kupka popiołu była dość spora. Tu gdzie mieszkam obecnie też zauważyłam, że przynajmniej sąsiedzi z najbliższej okolicy już choinek nie wyrzucają. Fakt, że wielu przerzuciło się na sztuczne ale dowiedziałam się przypadkiem, że te żywe... znoszą sąsiadom, którzy mają kominki w domu. Fajne, nie ? Choć nie poświęcone...
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#222064

Trudno być sobą mieszkając zagranicą. A jeszcze trudnij próbować być kimś, kim się nie jest.
To piękne, że potrafisz naszą polską tradycję, naszą religię, obyczaje i sentymenty nie tylko kultywować ale i rozpropagować, zasiać na obczyźnie i patrzeć jak przyjmują się w sercach innych.
Pozdrawiam

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#222162

Piszesz - "Trudno być sobą mieszkając zagranicą. A jeszcze trudnij próbować być kimś, kim się nie jest."

Oj, tak ! Nie da się nie być sobą gdziekolwiek na kuli ziemskiej. Kto od bycia sobą ucieka, od niego uciekają ludzie. Obojętnie jakiej narodowości są bo umiejętność rozpoznawania takiego fałszu posiada każdy homo sapiens na tej ziemi. Sztuczność, poza są bardzo szybko demaskowane i ciężkie życie zagranicą może mieć taki ktoś, udający kogoś kim nie jest.
Akceptacja warunków otoczenia kraju przyjęcia wcale nie przeszkadza pozostaniu sobą zawsze i wszędzie.
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#222257

Contesso. Też tak mam. Więcej i cieplej niż Ty nie napisałbym. Od lat dziecięcych mam w pamięci choinkę stojącą w domu strojoną obowiązkowo w Wigilię do południa i stojacą do 2 lutego. Z prawdziwymi świeczkami. Do Swięta Matki Boskiej Gromnicznej. To nasza polska tradycja w polskich domach pielęgnowana i bez słów przekazywana rodzinnie następnym pokoleniom. Chowam też w pamięci wysokie, strojne świerki, aż do sufitu, w kościele ministrantem będąc przez wiele lat. I czekanie na to przez prawie rok cały. Dzięki Ci za wzruszające przypomnienie tej magii.

Pozdrawiam.

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

edward
"Pan miłuje prawo i sprawiedliwość".
Psalm nr 33,5.

#221980

Pozostało i mnie wspomnienie ogromnej choinki do sufitu w naszym domu. Tata miał znajomego leśnika i póki żył zawsze taką mieliśmy na Swięta, piękną gęstą, symetryczną. Pamiętam też stojak do niej, wielki i ciężki (Tata zrobił) ze zbiornikiem na wodę, pamiętam i siebie jak z koneweczką wczołgiwałam się pod choinkę by dolać wody. Pamiętam i świeczki ale nigdy ich nie zapalaliśmy, za to mieliśmy Taty roboty oświetlenie na choinkę, pamiętam jak bateryjką pozwalał mi sprawdzać żaróweczki i lutował, lutował jak coś nie działało. Pamiętam jak Tata się złościł, że nie może znaleźć w sklepach zielonego kabla do nich bo np. trzeba było coś podsztukować.
Ech...
Pamiętam też dziwne ślady farby na rękach Mamy, a nie było remontu w domu przed Swiętami, i dziwne stukanie, szepty z kuchni gdy zasypiałam i stukot maszyny do szycia, szybko chowane szmatki i koronki gdy wchodziłam do pokoju, w którym szyła Mama. Potem św.Mikołaj przyniósł mi piękny domek dla lalek z tapicerowanymi mebelkami, firankami i innymi cudeńkami, nawet nocna lampa była. Po latach skojarzyłam kolory mebelków z plamami farby na rękach Mamy.
Rodziców już dawno nie ma ale wiem, że przychodzą obowiązkowo w Swięta i zerkają zza gałązek choinki. 28 grudnia (data śmierci Taty) to już obowiązkowo musi pęknąć bez powodów stojący na stole kubek, talerz, kieliszek, słoik, wazonik czy coś... Jakby mówił "Teraz już sobie idę, przyjdę za rok!"
Pozdrawiam.
contessa

_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#222075