o szkolnym podręczniku i oskarżonym Breiviku

Obrazek użytkownika Andrzej Tatkowski
Blog

"BIBUŁA - pismo niezależne" zamieściła w miniony piątek tekst Ryszarda Terleckiego zatytułowany : "Tu kiedyś była Polska...".

Zachęcam tych wszystkich, którzy zdolni są przerwać na parę minut konsumpcję zawartości ulubionych gazet lub czasopism
(niezależnie od tego, czy traktują tę zawartość jako odżywkę, czy jako używkę), by poświęcili ten czas na lekturę tekstu profesora Terleckiego - w sam raz na upalny czas.

Tytuł tej notki wymaga wyjaśnienia; przyszedł mi do głowy, gdy zastanawiałem się nad ewentualnymi odpowiedziami na pytanie, którym Autor zakończył wspomniany wyżej artykuł ("Co robić, aby na to nie pozwolić ?").

Skojarzenie czynów i osoby sprawcy masakry na wyspie Utoya z zawartością paru norweskich podręczników szkolnych które miałem niegdyś w rękach jest niewątpliwie zbyt swobodne, ale fakty się zgadzają - i może istnieje między nimi jakiś związek ?

Autorzy, recenzenci i wydawcy polskich podręczników powinni
chyba tę kwestię, na wszelki wypadek, rozważyć.

Ludziom przychodzą czasem do głowy dziwaczne pomysły; sam takie miewam, gdy słyszę dokąd wybiera się pan premier i do czego przymierzają panią prezydent Warszawy, albo w jaki to oryginalny sposób Stolica uczcić zamierza w tym roku pamięć bohaterów Powstania Warszawskiego.

Nie myślę o żadnej, Boże uchowaj, masakrze, ale dostrzegam dla Donalda Tuska, Hanny Gronkiewicz-Walc i dla wielu mniej sławnych polityków ich partii odmienne perspektywy dalszej
drogi życiowej - a jeśli idzie o tego złośliwego skurwysyna
który wymyślił pierwszosierpniową stołeczną "imprezę", to pomysłów mam zbyt wiele, żeby je tu wymieniać, lecz użycia broni palnej żaden z nich nie przewiduje.

Są to jednak jedynie pomysły i pozostaną nimi; w istocie z mojej strony nic nikomu nie grozi.

Nie mam siły ani ochoty na cokolwiek więcej niż dociekania,
skąd biorą się na świecie tacy zbrodniarze jak podsądny Anders Breikiavik albo skazany Ryszard C., i czy może to mieć jakiś związek z nauczaniem historii oraz podręcznikami do tego przedmiotu, czy też może wystarczająco kryminogenne są tzw. wolne media i skomercjalizowana kultura masowa.

Do głowy przychodzą mi różne myśli, czasem dziwaczne.

Za to, co przychodzi do głowy innym, nie odpowiadam.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Przeczytałem,dziesiątke dałem i oczom swym nie mogłem dać wiary.Pan,człowiek łagodny ,takim słowem określa pomysłodawcę pierwszosierpniowej  imprezy?Musi być coś na rzeczy,chociaż  jeszcze o tym pomyśle nie czytałem.Gdy przeczytam,może zaklnę do wtóru.

Prawdę się czasami uwalnia,bo nie ona jest najgorsza.Najgorsi są ci,którzy ją głoszą-tych się krzyżuje. Waldemar Łysiak "MW"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Prawdę się czasami uwalnia,bo nie ona jest najgorsza.Najgorsi są ci,którzy ją głoszą-tych się krzyżuje. Waldemar Łysiak "MW"

#250078