Mamy przynajmniej jasność – skoro w Polsce nie było komunizmu, jak twierdzi najlepiej w tych sprawach zorientowany Jaruzel, to i nie było obalenia komunizmu, a w ten sposób znika przedmiot tych naszych wszystkich sporów wokół świętowania 4 czerwca.
To, że J. Szczepkowska się pomyliła, ogłaszając koniec czegoś, co nie istniało, to już jej problem, natomiast sprawy się przedstawiają ciekawie...