Kinderposły
Za każdym nowym, powyborczym przetasowaniem starych kart, mam wrażenie, że nareszcie coś się zmieni, że na widok naszych ekonomicznych osiągnięć i powszechnego dobrobytu całego społeczeństwa, świat zmartwieje z podziwu, a nie umrze ze śmiechu, że nastąpiła radykalna eliminacja nawiedzonych chwastów i populistycznych pasożytów, egotycznych pijawek i zaciekłych przygłupów, a słowo Sejm RP, stanie się wypadkową wielomilionowej mądrości, sokratejskim areopagiem rozsądku. Z przeszło 400 poselskich życiorysów wynika, że są to ludzie po ukończonych studiach, fachowcy, a zwłaszcza - praktycy, ludzie znający się na zarządzaniu, na organizacji, lekarze, prawnicy, spece od kultury.
Ale są to złudzenia idioty, ponieważ znowu zbliża się czas bezpardonowej walki na inwektywy, potyczki na haki, nagrania i przecieki, czas huraganowej bijatyki na podłe traktowanie politycznych przeciwników, nadciąga kolejny etap prześcigania się w zorganizowanej głupocie: zawody, kto dalej splunie i kto ma bardziej inteligentne wodogłowie.
Wybrańcy narodu, elitowcy, wywijając wątłym, rozgdakanym rozumkiem, rozdzielają ŁUPY: stanowiska dla swoich krewnych, znajomych i przybocznych pizdryków. Nowi wybrańcy narodu, niefrasobliwie tańcują w matołowni nazywanej Sejmem RP., Rządem, Kancelariami wszelkiego autoramentu, Rzecznikami czegokolwiek. Jak ich obaleni poprzednicy, imprezują na koszt szarego podatnika, a ich głównym zmartwieniem jest WŁASNE UPOSAŻENIE. Moje ich nie interesuje; mają mnie w odbytowym poważaniu. Podobnie, jak los pozostałych milionów obywateli.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 854 odsłony

