Tajne prawo w Unii i USA. Orwell tego by nie wymyślił.

Obrazek użytkownika Kowalsky
Świat

 

Czy akty prawne mogą mieć charakter tajny? Owszem. W UE i USA takie akty prawne obowiązują i kształtują prawa obywateli.

 

Warunkiem wejścia w życie norm prawa jest ich ogłoszenie. Zasada jawności prawa jest wyraźnie wskazana w art. 88 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej(„warunkiem wejścia w życie ustaw, rozporządzeń oraz aktów prawa miejscowego jest ich ogłoszenie”). Podobnie mówi Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w art. 297, artykuł 1 Konstytucji USA.

Jednak w zarówno w UE jak i USA funkcjonują w obiegu tajne akty prawne. Praktyka stosowania tajnych ustaw budzi wiele pytań i wątpliwości. Prowadzi do absurdalnych sytuacji rodem z „Procesu” Kafki.

 

W takiej sytuacji znalazł się Gottfried Heinrich. Austriak udając się na lotnisko zabrał ze sobą rakiety tenisowe. Odmówiono mu prawa wstępu na pokład samolotu, twierdząc iż są to przedmioty zakazane na ze względu na bezpieczeństwo. Zaskoczenie czekało na niego gdy poprosił o podanie podstawy prawnej. Wskazano tajny i niepublikowany załącznik do unijnego rozporządzenia. W efekcie tej sprawy (C-345/06) Trybunał Sprawiedliwości orzekł iż tajny akt nie może nakładać obowiązków na obywateli.

 

Trudno uwierzyć? Sprawdźmy zatem Rozporządzenie Komisji (WE) nr 622/2003 z dnia 4 kwietnia 2003 r. ustanawiające środki w celu wprowadzenia w życie wspólnych podstawowych standardów dotyczących bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego. Dostępne pod adresem http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:32003R0622:PL:NOT

 

 

Artykuł 3

Poufność

 

Środki określone w art. 1 są określone w Załączniku do niniejszego rozporządzenia.

 

Środki te są tajne i nie można ich opublikować. Są udostępnione tylko osobom należycie upoważnionym przez Państwo Członkowskie lub Komisję.

 

(...)

ZAŁĄCZNIK

 

SZCZEGÓŁOWE ŚRODKI DOTYCZĄCE BEZPIECZEŃSTWA LOTNICTWA

 

Zgodnie z art. 3 Załącznik jest tajny i nie jest opublikowany w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej.

 

 

Absurdalną sprawą zajął się Trybunał Sprawiedliwości, wydając wyrok z dnia 10 marca 2009 r. Gottfried Heinrich C-345/06. W sentencji  stwierdził :

Załącznik do rozporządzenia Komisji (WE) nr 622/2003 z dnia 4 kwietnia 2003 r. ustanawiającego środki w celu wprowadzenia w życie wspólnych podstawowych standardów dotyczących bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego zmienionego rozporządzeniem Komisji (WE) nr

68/2004 z dnia 15 stycznia 2004 r., który nie został opublikowany w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej nie ma mocy wiążącej w zakresie, w którym zmierza do nałożenia obowiązków na jednostki.

 

 

Historię obywatela austriackiego opisywała prasa.

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7936358.stm

 

http://www.telegraph.co.uk/travel/4969384/Secret-list-of-banned-hand-luggage-revealed-after-court-challenge.html

 

http://www.dailymail.co.uk/travel/article-607552/Call-list-banned-hand-luggage.html

 

 

 

Podobne praktyki mają miejsce w USA. Helen Chenoweth-Hage, eks Kongresmenka z Idaho, chcąc się dostać na lot była zmuszona do poddania się przeszukaniu. Gdy poprosiła by podać jej podstawę prawną takich praktyk, ze zdziwieniem usłyszała że są to tajne informacje.

 

http://www.slate.com/articles/news_and_politics/jurisprudence/2004/11/the_secrets_of_flight.html

 

http://www.naturalnews.com/002496_security_information_government.html

 

http://rense.com/general59/ssec.htm

 

 

Niedawno okazało się amerykański wywiad zbiera dane o połączeniach telefonicznych.

 

Opinia publiczna dowiedziała się też „że dane o połączeniach były zbierane na podstawie nakazu sądowego wydanego przez bardzo szczególny sąd, jakim jest United States Foreign Intelligence Surveillance Court (tzw. FISC). Nakazy przez niego wydawane są do tego stopnia tajne, że nikt poza władzami i zainteresowaną firmą nie wie nawet o fakcie ich wydania.

 

http://di.com.pl/news/48315,0,Google_Facebook_i_Microsoft_teraz_chca_przejrzyscie_wspolpracowac_z_wladzami_USA-Marcin_Maj.html

 

 

Temat poruszył profesor Noah Feldman, profesor prawa konstytucyjnego na Harvardzie.

Według niego tajne prawo nie przynależny do systemów demokratycznych i służy jedynie do kontroli i zarządzenia narodem.

http://www.bloomberg.com/news/2013-06-06/the-secret-law-behind-nsa-s-verizon-snooping.html

 

Kwestią zajmowała się też komisja Kongresu na specjalnym posiedzeniu, poświęconym zagrożeniu systemu demokratycznego przez tajne przepisy.

http://www.gpo.gov/fdsys/pkg/CHRG-110shrg44955/html/CHRG-110shrg44955.htm

 

 

Pytanie brzmi - „Czy to wciąż jest demokracja?”

Brak głosów

Komentarze

po co komu demokracja..."
----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

Vote up!
2
Vote down!
-2

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#363235

Demokracja się degeneruje. W Europie i Ameryce ulega niepokojącym zmianom. Powinno się nam zapalić światełko ostrzegawcze.

Vote up!
2
Vote down!
-3
#363238

Tak gwoli ciekawostki: w I RP istniały tajne ustawy, tzw. "scripta ad archiva", uchwalane przez Sejm. Treść wielu z nich jest do dzisiaj nieznana, znamy tylko ich przybliżoną zawartość. Dotyczyły one często racji stanu i spraw bardzo drażliwych, których ujawnienie mogłoby spowodować duże straty dla państwa.

Niektóre scripta ad archiva miały charakter wyrażania nieoficjalnej intencji państwa i były ujawniane w postaci kontrolowanych przecieków.

Fakt pojawienia się scriptum ad archivum był (ale chyba nie zawsze) uwidaczniany w zbiorach konstytucji (ustaw) i w drukach konstytucji (ustaw), ale nie publikowano treści.

Posiedzenia senatu I RP były zawsze tajne. Wprawdzie Artykuły Henrykowskie nakazały ich jawność, ale był to przepis martwy aż do 1641 roku, gdy Sejm uchwalił konstytucję de reddenda ratione senatus consultorum (o zdawaniu relacji z rad senatu). Było to posunięcie pozornie z ducha bardzo demokratyczne, ale utrudniało pole manewru królowi i automatycznie sprawiało, że centrum decyzyjne musiało się pojawić gdzie indziej.

Tak więc ja bym nie odsądzał od czci i wiary wszystkich tajnych ustaw. Natomiast to co bezpośrednio dotyczy praw obywatelskich bezwzględnie musi być jawne.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Vote up!
3
Vote down!
-2
#363494