Aborcja czy Antykoncepcja? (2)

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
KawiarNIA

Już kiedyś pisałem na ten temat, ale sądzę, że warto przedstawić moje stanowisko (do dyskusji) właśnie teraz, przed inauguracją posiedzeń nowo wybranego parlamentu.

 

Wiem, że temat ten jest już oklepany do bólu. Powiedziano niemal już wszystko. A że prawdopodobnie temat ten bardzo szybko zaistnieje w nowym parlamencie daje mi asumpt do mojej wypowiedzi w tym temacie. Na pewno kontrowersyjnej i liczę na merytoryczną dyskusję, bo przecież nie muszę mieć racji.

 

O tym, że sprawa aborcji będzie niedługo niemalże numer jeden w dyskusji politycznej przekonał mnie program "Minęła 20" w TVP Info, który był emitowany wczoraj (26.10.19 r.). Wydarzeniem w tymże programie było uczestnictwo w nim - po kilku latach - Grzegorza Brauna, zaś jednak najwięcej emocji w studio wzbudził właśnie temat aborcji i spór przedstawiciela PiS i Konfederacji z "posłankinią" (tak chcą się nazywać ichnie kobiety) z Wiosny Biedronia.

 

Ta ostatnia mantrowała cały czas o tym, że bycie w ciąży jest li tylko byciem w ciąży a ktoś, kto jest  noszony pod sercem matki jest (jeszcze raz) tylko ciążą i nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek dzieckiem, przynajmniej do 12 tygodnia owej ciąży i dlatego chciałaby, aby do tego momentu można było usunąć "ciążę" na życzenie i bez żadnych obostrzeń. Oczywiście jest to debilny argument, ale będzie podnoszony cały czas przez lewaków w przyszłym parlamencie i tego można się spodziewać.

 

Całość owego programu jest pod poniższym linkiem:

 

https://vod.tvp.pl/video/minela-dwudziesta,26102019,44725109

 

Kiedyś za młodu, napakowany studenckimi ideami lewacko-neo-liberalnymi byłem zwolennikiem aborcji, choć i wtedy uważałem, że nie powinna być dokonywana pod każdym pozorem i widzimisię matki lub ojca.

 

Wtedy uważałem, że są okoliczności, które usprawiedliwiają aborcję, które tak naprawdę są dziś prawnie usankcjonowane w wyniku tzw. kompromisu aborcyjnego, który, z punktu widzenia PiS winien dalej obowiązywać natomiast dla Konfederacji i Lewactwa nie. Oczywiście pierwsza z tych partii chce zakazać aborcji a druga zezwolić na aborcję na życzenie. Pod tym względem jest mi bliżej do Konfederacji, choć mam wiele wątpliwości.

 

Najważniejszą z nich i w sumie jedyną jest przyszłe dobro dziecka. Dziecko niechciane, wychowywane z konieczności będzie nieszczęśliwe, dziecko oddane do Domu Dziecka również, dziecko, którego urodzenie może grozić śmiercią kobiety uniemożliwiając jej wychowywanie już posiadanych dzieci lub mogących się narodzić w przyszłości też nie jest wskazane.

 

Obecnie w jakimś sensie mogę przychylić się tylko do jednej możliwości dokonywania aborcji: kiedy ciąża może grozić z pewnością utratą życia kobiety w niej będącej, ale i to jest problematyczne moralnie.

 

Poza tym uważam, że każdy mały człowieczek ma prawo żyć niezależnie od tego czy jest 1-tygodniowym malcem, czy też 12 lub 36 - tygodniowym brzdącem.

 

I nie jest tu istotna sytuacja materialna kobiety: dziecko można oddać do adopcji nawet gdy pochodzi z gwałtu (ilu ludzi na to czeka), upośledzenie dziecka chorobą nieśmiertelną lub też niewcześnie śmiertelną też nie jest powodem aborcji -  widzieliście kiedyś ile ciepła, radości życia przejawiają dzieci np. z chorobą Downa? Bywają bardziej ludzkie niż niejedne zdrowe dzieci źle wychowywane, zresztą je można również oddać bez konsekwencji. A już widzimisię kobiet z bożej łaski, które dla własnej tylko wygody, bez żadnych skrupułów dokonują aborcji, jest nie do zaakceptowania.

 

Życie ludzkie w każdej formie godne jest gloryfikacji w najwyższym stopniu.

 

I tu powstaje zasadnicze pytanie o początek życia człowieka. Nie rozpisując się zbytnio i nie wchodząc w dywagacje pseudonaukowców: zapłodniona komórka jest początkiem życia ludzkiego! Od pierwszej milisekundy zapłodnienia rozpoczyna się proces życia rozwija się człowiek.

 

Jaka jest różnica pomiędzy zatrzymaniem tego rozwoju przed 12 a po 12 tygodniu jego trwania? Żadna.

 

Z powyższego płynie jeden tylko wniosek, być może kontrowersyjny, ale właśnie czytelność jego sprecyzowania winna wywołać dyskusje.

 

Najważniejsze - jeżeli nie chce się mieć dzieci i nie chce się dokonywać aborcji - jest niedopuszczenie do zapłodnienia, czyli szeroka dostępność  do antykoncepcji za wyjątkiem środków, które zabijają zapłodnione jajeczko: spirala czy środki wczesnoporonne.

 

Jesteśmy tak stworzeni (dla niektórych przez Boga na jego podobieństwo), że - w przeciwieństwie do większości zwierząt nasz popęd seksualny występuje stale, niezależnie od okresu rui. Poza tym potrafimy jako ludzie cieszyć się z naszej seksualności. Udany sex, własna satysfakcja z życia erotycznego i szeroko rozumianego miłosnego jest nam niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Jest tak naprawdę podstawowym, obok miłości duchowej,  motorem, i podstawą zadowolenia z życia i chęci do działania (niezależnie od wieku). Jeżeli Ktoś (niektórzy) sprowadzają akt seksualny li tylko do prokreacji to zabierają nam część człowieczeństwa i sprowadzają do poziomu zwierząt. Tak już jesteśmy stworzeni, że seks dla nas jest radością a nie karą za grzechy.

 

Powtórzę więc: nie chcąc zabijać nienarodzonych dzieci  a jednocześnie realizując nasze człowieczeństwo powinniśmy robić wszystko - jeżeli nie chcemy mieć dziecka - aby nie dopuścić do zapłodnienia.

 

I tu z pomocą podąża współczesna medycyna.

 

Jest obecnie taki wybór środków antykoncepcyjnych, że swobodnie można się cieszyć z seksu bez obawy późniejszej ewentualnie myśli o aborcji. Ich skuteczność bywa już prawie 100%.

 

Oczywiście akt seksualny nie może być celem samym w sobie. Nasza seksualność jest naszym człowieka atutem. Cieszmy się nią, ale odpowiedzialnie. Uświadamiajmy nasze dzieci na temat środków antykoncepcyjnych, wprowadźmy do szkół bezpłatne broszury na ten temat, uczmy piękna miłości dwojga ludzi, ale też i erotyzmu.

 

Chcąc nie zabijać nienarodzonych i zwiększyć dostępność nieporonnych środków antykoncepcyjnych walczmy o ich pełną refundację z NFZ.

 

Wiem, że dla niektórych taka perspektywa jest przerażająca i odrzucają ją a'prori, mając ku temu nieraz słuszne etyczno-moralne argumenty, też wynikające z wiary katolickiej, gdzie każda antykoncepcja (oprócz "kalendarzyka") jest niedopuszczalna.  Ale cóż jest lepsze: zabijanie nienarodzonych dzieci czy też walka o to, żeby tego niechcianego zapłodnienia nie było?

 

Stawiam, jako przyczynek do dyskusji, tezę, że nie można być jednocześnie przeciw aborcji i przeciw nieporonnej antykoncepcji.

 

I nie łudźmy się: młodzi ludzie będą coraz wcześniej rozpoczynali współżycie seksualne i uświadamiać ich winniśmy znacznie wcześniej, bo później może być za późno. Uświadamiać jakim złem jest aborcja i zabijanie nienarodzonych dzieci, ale także uświadamiając, że można stosować nieporonną antykoncepcję.

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... © Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:9)

Komentarze

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3
#1607696

Oto  przykład jak w podły i uprzejmy sposób przyczynić się do  zdemoralizwania  młodzieży...i całkowitego zniszczenia tych resztek Polski, tej reszty teoretycznego państwa, które z Polski pozostało.

Podpierasz się "naukową" współczesną medycyną nie bacząc ani na moralność zdeprawowanego Narodu...ani  na  demograficzną zapaść. Bezwstydnie brniesz wciskając biednym, ogłupionym  "dobro" a la krzysztofjaw.

Z takim elementem nie podejmuję dyskusji...piszę tylko po to abyś nie myślał ,że wszyscy połykają bezmyślnie ten twój "ślad, dobra, miłości i mądrości".

Pobiłeś swoją bezczelnością wszystkie ludy i narody świata. Potwierdza to obleśny komentarz pod tekstem.

A to Polska właśnie !

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1607746

Witaj miła Verito;

Zgadzam się z Twoim komentarzem. Autor pisze iż jest mu blisko do Konfederacji, jednak nie tak blisko, aby wyrażać jednakowy pogląd w sprawie tzw. aborcji.

Powątpiewa czy dziecko niechciane, czy też oddane do Domu Dziecka będzie szczęśliwe, więc każe nam się domyślać, że jego zdaniem będzie lepiej zamordować takie dziecko w łonie matki niż aby miało być nieszczęśliwe. Oczywiście nie pisze tego wprost ale można wysnuć taki wniosek z zamieszczonego tekstu.

Autor albo sam nie wie czego chce, albo pisze takie teksty celowo chcąc jak to świetnie ujęłaś: ..." w podły i uprzejmy sposób przyczynić się do  zdemoralizowania  młodzieży...i całkowitego zniszczenia tych resztek Polski, tej reszty teoretycznego państwa, które z Polski pozostało."

Kłaniam się i wyrażam wielki szacunek dla Twojej działalności tutaj na Niepoprawnych.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Jerzy

#1607770

 Czasami wydaje mi się, że już nie ma  nikogo, kto myśli podobnie. Wokół słyszę uwagi typu:...nie przesadzaj, weź się ogarnij,...popatrz na większość.... wtedy jest mi bardzo źle. Czuję bezsilną samotność. Dlatego bardzo dziękuję za poparcie. Trzeba przyznać, że na tym portalu  wymaga  to nie lada odwagi.

Serdecznie pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1607781

:). Świetnie:)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3
#1607785

Odnoszę wrażenie, że Pani nie potrafi inaczej dyskutować niż poprzez rzucanie inwektyw na lewo i prawo. Nie rozumiem po co i w jakim celu. Ja Pani nie obrażam ani się źle do Pani odnoszę. Jeżeli już to staram się komentować - nawet krytycznie - Pani osądy i poglądy. I tyle. 

A'propos zaś mojego tekstu. Moim zamiarem nie było w jakikolwiek sposób promowanie antykoncepcji jako panaceum na wszystkie bolączki związane z szeroko pojmowaną sferą "prokreacyjną". Temat jest bardzo skomplikowany i również dzieli Polaków. Można oczywiście zakazać aborcji totalnie, bez żadnych wyjątków... a wtedy zakwitnie podziemie aborcyjne lub kobiety będą dokonywały zabiegów np. w Czechach. Można też zezwolić na aborcję bez ograniczeń, co jest czystym mordem  na dzieciach. Ja napisałem, że jestem ogólnie przeciw aborcji za wyjątkiem sytuacji, która zagraża życiu kobiety. 

Istnieje też cały obszar adopcji dzieci, co w Polsce jest bardzo trudne i winno się nieco złagodzić wymagania wobec rodzin, które takie dziecko chcą adoptować. Istnieje też sfera patologiczna w postaci surogatek. W tym też obszarze mieści się metoda in vitro, której jestem przeciwnikiem. 

Co do środków antykoncepcyjnych. Uważam, że jeżeli już to można je stosować w przypadku, gdy nie powodują poronienia czyli nie zabijają zapłodnionych już komórek jajowych. Odpadają więc wszystkie tabletki poronne "po", wszelkie spirale lub jakiekolwiek metody zabijające dziecko. To nie jest jednoznaczne z tym, iż chciałbym w jakikolwiek sposób promować rozwiązłość, szczególnie u młodych ludzi. Swoją aprobatę kieruję do ludzi dojrzałych i\lub wszechstronnie nauczonych tego, iż seks jest jedynie dopełnieniem miłości duchowej a nie celem w samym w sobie. A w tym temacie najwięcej do powiedzenia winni mieć rodzice i szkoła. 

Każdy z nas był kiedyś młody i był okres kiedy szalały hormony. I właśnie w tym okresie należy młodych Polaków uświadamiać co to jest seks i miłość dwojga ludzi oraz to, że macierzyństwo jest cudem świata, Bożym cudem. 

Ogólnie to na razie kilka moich refleksji.

Pozdrawiam mimo wszystko

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

krzysztofjaw

#1607792

Skoro Pan nie rozumie problemu, pozwolę sobie wtrącić się w rozmowę i opowiem Panu pewną historię...
Miałem kiedyś piękną , czarną suczkę rasy owczarek niemiecki. Skutecznie pilnowała mojej posesji i nigdy nie była więziona na łańcuchu. Dbałem o nią jak o członka rodziny, stąd ogromna buda świetnie ocieplona, a nawet wyposażona w rynny :). Z racji tego, ze często nie było mnie w domu zastanawiałem się jak zabezpieczyć Erę przed przypadkowym psem w czasie cieczki. Psy sąsiadów biegały bez żadnej kontroli często przechodzą przez moje ogrodzenie, miałem więc powód , by przewidywać, taką sytuację. Bardzo się zdziwiłem, kiedy weterynarz przepisał mi środek antykoncepcyjny przeznaczony dla kobiet. Niestety, wierząc weterynarzowi w skuteczne działanie środka, często podawałem tabletki profilaktycznie, gdyż na opisie tego środka nie było żadnych przeciwwskazań, co do ilości i czasu stosowania środka.
Po około 9 latach Era zachorowała, a badania wykazały raka macicy. Weterynarz stwierdził, ze choroba jest tak bardzo zaawansowana, że psa należy uśpić . Zrozpaczony taką diagnozą zdecydowałem się na wizytę u bardzo znanego w województwie weterynarza, specjalistę od psów. Podczas badania lekarz zapytał, dlaczego suka nigdy nie miała szczeniaków i jakim sposobem uchroniłem ją przed ciążą. Podałem nazwę środka antykoncepcyjnego, który polecił poprzedni weterynarz.
Zapytałem, czy choroba ma jakiś związek z tym środkiem...
Odpowiedź weterynarza wyglądała mniej więcej tak... "Oczywiście , że ma, a czego Pan się spodziewa po tym gównie"...
Pytanie do Pana, jako człowieka posiadającego jak sądzę po tematyce którą Pan podjął, dużą wiedzę na ten temat... Jakim cudem wiedzę na temat szkodliwości tego środka ma weterynarz, a nie mają jej firmy farmaceutyczne i lekarze ginekolodzy ?.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1607805

Podjął Pan temat, który jest tak głęboki, że trudny do ogarnięcia. Odnoszę się do firm farmaceutycznych i produkowanych przez nich specyfików. Środki antykoncepcyjne (hormonalne) to tylko wycinek tej ich działalności. Nie przeczę, że owe środki to samo zdrowie czy też nie wpływają negatywnie na zdrowie kobiety... No więc zostaje "kalendarzyk", prezerwatywa lub jeszcze różne olejki plemnikobójcze. Ale każdy akt seksualny może się zakończyć ciążą, więc ludzie go podejmujący muszą być tego świadomi a żeby takimi byli, to musi być odpowiednia edukacja już w szkołach. 

Ale wrócę na chwilę do firm farmaceutycznych, bo ta branża jest mi bardzo bliska, z takiegoż powodu, iż onegdaj pisałem pracę doktorską na temat strategii finansowych i marketingowych firm farmaceutycznych. Pracy nie ukończyłem, bo wiekiem byłem za daleko i nie mogłem uzyskać grantu badawczego, ale zdążyłem poznać tą branżę dość dokładnie i... włos się jeży na głowie: zyskowność tego sektora jest bodajże na drugim miejscu po firmach zbrojeniowych a nawet przed bankami.  To takie trio największej zyskowności (rentowności netto) na świecie. Kiedyś to opiszę...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

krzysztofjaw

#1607823

Pańska odpowiedź nie do końca mnie satysfakcjonuje, ale cóż, pewnie innej odpowiedzi nie ma Pan na podorędziu :).
Ktoś mógłby powiedzieć, że do swojego tekstu , w ramach ostrzeżenia kobiet, powinienem dodać nazwę tego "cudownego" specyfiku, i pewnie bym to zrobił, ale rano o godzinie 5 miałbym pobudkę zaserwowaną przez policję, brygadę antyterrorystów, prokuratora i piętnastu prawników producenta tej trucizny.
Usatysfakcjonuje mnie jednak Pańskie publiczne wycofanie się z propagowania tego typu "produktów" :).
W jednym ma Pan jednak rację, specyfik ten nie zabija dzieci nienarodzonych , a "jedynie" ich niedoszłe matki.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1607837

Raczej przesadził Pan z oceną @Verita.

Jej wypowiedź jest wprawdzie bez kompromisowa, ale nie ma w niej inwektyw. Zauważam również, że z każdą swą publikacją "słodzi" pan coraz mocniej. Wolałbym pańskie posty rzeczowe, na temat i wyważone. Takie, jakie były jeszcze kilka miesięcy temu. Rozumiem, iż po skończonych wyborach rośnie presja określenia się po której stronie barykad się stoi. Ale proszę Pana o nie uleganie wszechobecnej demagogii dzisiejszej polskiej "polit-poprawności". Pokładam nadal w Panu nadzieję na zbliżanie środowisk patriotycznych z formacją PiS. Taką PiS oczyszczoną, bez bolszewickiej propagandy.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Miłosierdzie okazane wilkowi, okrucieństwem dla owiec.

#1607808

Być może i przesadziłem w ocenie Verity, ale emocje mnie uniosły, bowiem nie jestem żadnym aksamitnym trollem. Publikuję od ponad 10 lat a moje poglądy są przez ten okres dość stabilne. Zresztą nie odbiegają zasadniczo od tych, które ugruntowałem podczas ostatnich dwu lat moich studiów ekonomicznych. A czy posty są bardziej powierzchowne i emocjonalne? Też być może tak, bo jedna kampania wyborcza goni drugą, które wymagają zaangażowania, bowiem teraz ważą się losy przyszłości Polski. 

I znów będę nawoływał do tego, żeby głosować na Andrzeja Dudę, chociaż mam do jego prezydentury wiele zastrzeżeń. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby prezydentem został ktoś z dzisiejszej opozycji totalnej. Byłby to koniec Polski jaką choć w części znamy i popieramy. 

Kampania prezydencka będzie jeszcze bardziej brutalna niż ta parlamentarna i trzeba sobie zdawać z tego sprawę. Uważam też, że faktycznie środowiska patriotyczne wymagają wzajemnej współpracy i nie może być sytuacji kiedy PiS atakuje w czambuł Konfederację i na odwrót. Te dwa ugrupowania są w jakimś fundamentalnym sensie zdane na siebie. I tak winno być. Zbyt dużo już i po jednej, i po drugiej stronie padło oskarżeń a totalniacy się jeno śmieją i zacierają ręce. 

Chciałbym aby Konfederacja przez te 4 lata okrzepła i stała się prawdziwą formacja polityczną ze strukturami i jasnym przekazem. Stąd nie ma potrzeby atakowania za wszelka cenę PiS-u, bo wtedy staje na równi z totalniakami i lewakami. I po co to nam?

Z rozmów z moimi znajomymi wielu racjonalnie glosowało na PiS, choć kibicowało Konfederacji, ale nie całej, tylko jej narodowej części. I ja mam podobnie, bowiem cierpię na "chroniczną" awersję do JKM, według mnie "psuja" od 30 lat a nawet dłużej, bo i za komuny sobie należał do Stronnictwa Demokratycznego, który mógł w komunie działać ze względu na ilość masonów i Żydów w tej partii a, że wcześniej należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej, był przez komunę w sumie tolerowany. 

To tak na szybko kilka refleksji

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

krzysztofjaw

#1607830