Prawda o śmierci księdza Jerzego Popiełuszki

Obrazek użytkownika Romek M
Idee

Jeszcze nie tak dawno myślałem, że to, o czym szeptano w dźwiękochłonnych pomieszczeniach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, z dala od kamer i mikrofonów, w pewnym momencie eksploduje i zatrzęsie posadami Rzeczpospolitej. A wszystkie żelbetonowe sowieckie kolumny, potiomkinowskie atrapy instytucji i konfidenckie rusztowania zamienią się w gruzy. Wszystko to za sprawą ujawnienia prawdy o okolicznościach śmierci księdza Jerzego Popiełuszki - nazwanej „kamieniem węgielnym III RP”- która wypłynie na wierzch.

Od lat, jako jeden z wielkiej rzeszy ludzi, domagałem się pełnej informacji o zbrodni dokonanej na księdzu Jerzym, oraz rozliczenia wszystkich winnych jego śmierci. Pisałem, że w pewnych sprawach nie może być ustępstw i kompromisów, oraz że świadectwo prawdzie należy dawać nawet za cenę własnego życia.

 

Nie zmieniłem zdania.

 

Ksiądz Jerzy przechadza się po niebieskich łąkach, schodzi w parowy rajskiej rzeki z ciepłym uśmiechem na ustach. Gdyby chciał, aby prawda wypłynęła dziś na powierzchnię, jak nuklearna torpeda i rozwaliła cały postkomunistyczny śmietnik, to czy nie przyczyniłby się do tego?

 

Nie zmieniłem zdania o wadze prawdy. Zmieniłem o jej istocie. 

 

Sądzę, że prawda nie potrzebuje trubadurów. Nie przychodzi zapowiadana rykiem trąb, ani wielkimi fajerwerkami, kosztownymi trailerami, akcjami reklamowymi i feerią świateł na bilbordzie nieba. Gdybym miał ją do czegoś porównać to do przebiśniegu. 

 

Wykluwa się powoli. Najpierw jest maleńką zieloną kropką na zimnej bieli, potem przecinkiem, a w końcu łodygą liściem i pąkiem. Nie eksploduje jak przeciwpiechotny granat. Rozwija się cicho.

 

Oglądałem w niedzielę kilka programów o Błogosławionym. Niemal ze wszystkich wynikało, że ta oficjalna, „kiszczakowa prawda”, o jego śmierci, którą uznajemy za fakt, jest zwykłym fejklem. Mówiono, że nie znamy rzeczywistej daty zgonu, ani nie wiemy dokładnie co zdarzyło się po uprowadzeniu. Podawano też jakie obrażenia doznało ciało księdza. Dla każdego, kto tylko myśli i wyciąga wnioski stało się jasne, że jest niemożliwym, aby tak wymyślnych i okrutnych tortur mogło dokonać trzech (choćby i wynaturzonych) funkcjonariuszy, podczas podróży samochodem. Nawet jeśli księdza wieziono przez kilka godzin spętanego w bagażniku i okładano pałką, oraz bito.

 

Prowadzący program o księżach niezłomnych w TV Trwam zapytał w pewnym momencie swoich gości - prokuratora Andrzeja Witkowskiego, prof. Wojciecha Polaka z IPN, oraz prof. Waldemara Rozynkowskiego, czy to jak zginął ksiądz Jerzy zmienia coś w postrzeganiu przez nas jego świętości i męczeństwa?  

 

Prawda wyłania się powoli na naszych niecierpliwych oczach. Nie krzyczy, nie puszy się, nie strzela drzwiami. 

 

Staje się.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:19)

Komentarze

Obecnie rządzący też nie zrobili niczego aby dotrzeć do prawdy o śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, chociaż obiecali to Polakom. Prokuratorowi A. Witkowskiemu dalej nie pozwala się dokończyć dochodzenia.

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1607165

Przeczytałam i.....

Dla pewnej równowagi oraz z uprzejmości przeczytaj proszę; to pisałam parę dni temu a propos programu w TV Trwam:

https://niepoprawni.pl/blog/cisza/lek-i-lojalnosc-wygrywaja-z-prawda

Kiszczak, Jaruzel nie żyją ale żyją inni! Dlatego prawda jest zabetonowana TERAZ też! A.Duda na list nie odpowiada, PIS nie dopuszcza prok. Witkowskiego do sprawy ( on wie zbyt dużo i jest zbyt uczciwy ). Polecam książkę wydaną w 2016 roku. Ile razy był blisko, odbierali mu śledztwo. Kłamstwo obowiązuje do dziś - prawo i sprawiedliwość?. Prawda "wyłania się..." piszesz. To Twoje odczucie, bo wielu czyta i słucha prokuratora od wielu lat.

"Wyłoniła się, co prawda niepełna ale już dawno temu.

"czy to jak zginął ksiądz Jerzy zmienia coś w postrzeganiu przez nas jego świętości i męczeństwa?" pytał ojciec RM - owszem tak, Prawda jest jedna i niezbędna (o nią ks. Jerzy się domagał najczęściej w swoich kazaniach) a dodatkowe 6 dni drastycznych TORTUR dodają Księdzu Jerzemu niezłomności, bohaterstwa i świętości. To, co przeżył w bunkrze jest trudne do wyobrażenia. Barbarzyńcy są "nieznani". A morderstwa na Jego rodzinie..... ból i tragedie. 

Jako Męczennik mógłby być kanonizowany bez badania jakiegokolwiek cudu.

Sprawę beatyfikacji prowadził ks.Ka....ek - TW - w KK wiedzą a on przyznał się. O tempora....

ps.kto jak kto ale Ty powinieneś najlepiej wiedzieć, że prawda jest i teraz zakopywana i ze strachu betonowana: przykładem "Smoleńsk", aneks WSI i wiele innych.

Ufam, że kiedyś wiele zbrodni i osoby umoczone zostaną ujawnione.

Podoba mi się!
12
Nie podoba mi się!
0

CISZA

#1607180

Też przeczytałem Twój artykuł :) Ciszo

Ja oczywiście śledziłem wcześniejsze rozmowy na YT z prok Witkowskim, czytałem Sumlińskiego i Ściosa, więc i temat znam w miarę dobrze. Chodziło mi o to, że mówi się już o tym oficjalnie, nie lansuje tezy znanej nam z filmu o Popiełuszce. Nie ma już "Kiszczakowej prawdy". Piszę o tym że coś się zmienia w przekazie. I dla mnie jest to powód do optymizmu.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0
#1607186

Państwo piątej klepki III RP do dziś nie przeprowadziła śledztwa kto torturował (wyrwano mu język, wyłupiono oczy, połamano wszystkie pace i żebra) i zamordował ks. Popiełuszkę. Do dziś nie znamy daty jego męczeńskiej śmierci. Pier.... tylko jak w tym programiku. 
Państwo piątej klepki p..., p..., p... i nic nie robi.
Państwo III RP, którego kłamstwem założycielskim było bestialskie zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki musi być zlikwidowane bo jego korzenie są zatrute. 
Ksiądz Jerzy Popiełuszko zapisał w swoim notesie, że w czasie rozmowy
z Prymasem czuł się znacznie gorzej jak na przesłuchaniu przez SB. Odczytał te słowa w dawnej telewizji Puls ks. postulator procesu beatyfikacyjnego w końcu lat '90 lub zaraz po zapowiadanym końcu świata w A.D. 2000. Słyszałem dwa razy (w powtórce),
Zbrodnia na ks. Jerzym Popiełuszko to kamień węgielny III RP zaś "legenda" o "bolku" to jej mit założycielski. 
Dlatego naród sowiecki tak irracjonalnie broni tej legendy. Jak jej zabraknie to III RP odejdzie w niesławie. 
Tyle.
Sumlińskiego to już nie trawię z tymi jego „prawdami” i „sensacjami” które wykrył a które na końcu okazują się kolejną jeszcze większą tajemnicą. Co do Witkowskiego to zwykły leń albo i gorzej. Prowadził śledztwo w sprawie ks. Popiełuszki dwa razy i nic nie wykrył. 
NIC!
Tzn. prawie, już, już … wykrył, … ale w końcu nie wykrył, bo mu zabrakło 2 dni do zakończenia i mu zabrali śledztwo tak jakby nie mógł tego nagrać na płytę w ilości 500 egz. i przekazać dziennikarzom. Nawet nie byłby za to ukarany bo by się wytłumaczył, że działał w stanie wyższej konieczności.
 

Jak mówił wielki klasyk, Carl von Clausewitz – Sumliński zachęcił napastnika.
„Sprawcą wojny nie jest napastnik, tylko napadnięty, bo swoją słabością zachęcił napastnika”. Po co się pan Sumliński tłumaczył i odpowiadał na jakiekolwiek pytania (poza imieniem i nazwiskiem). Sam sobie winien. Zamiast męczennika mamy ... ofiarę losu.
 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3

panMarek

#1607359

Bogdan Czajkowski
Jedyną bezsporną okolicznością tej zbrodni, jest to, że Ksiądz został porwany (przez wyżej wyliczonych porywaczy) dnia 19 października 1984 r. Ale także – jest bezspornie pewnym, że Ksiądz Jerzy nie został zamordowany tego dnia, lecz znacznie później, choć nie dało się nigdy ustalić tego, kiedy dokładnie; z uwagi na oszukańcze „śledztwo” i toruński „proces”; zaś później – 2-krotne odsuwanie od śledztwa prok. A. Witkowskiego (z IPN), który był – niewątpliwie – najbliżej prawdy i zamierzał postawić zarzuty gen. Kiszczakowi! I nic się nie zmieniło w tej sprawie, w czasach „dobrej zmiany”, mimo buńczucznych zapowiedzi PiS-u, przed wyborami w 2015 r. [Podobnie, jak w sprawie wyjaśnienia „katastrofy smoleńskiej”!]
Reszta zaś „zdarzeń – od momentu porwania Księdza, do „odnalezienia” zwłok przy tamie – jest wyłącznie „SB-cką legendą”, skonstruowaną przez Kiszczaka; łącznie z przyznaniem się do winy – za rzekome zamordowanie Księdza – przez jego bezspornych porywaczy! 

Wymienię tu tylko kilka (spośród wielu) przesłanek, które wykluczają zamordowanie Księdza Jerzego w dniu porwania:

1. Zeznanie kierowcy Księdza, W. Chrostowskiego (skądinąd – współpracownika SB), który oświadczył (w I zeznaniu, które jest najwiarygodniejsze!), iż sprawcy porwania „zamaskowali” (myląc z określeniem: „zamarkowali”; co dość oczywiste, z uwagi na jego marne wykształcenie) wrzucenie Księdza do bagażnika! Był więc pewien, że Księdza do bagażnika nie wrzucono, bo ugięcie tylnych resorów auta, miało służyć wskazaniu „fałszywego tropu”!
2. To z tego właśnie powodu, proboszcz parafii WNMP w Toruniu, ks. prał. J. Nowakowski – którego znam osobiście i wielokrotnie z nim rozmawiałem o tym, a do którego dotarł W. Chrostowski – „wymusił” na toruńskiej MO (i wojsku) wszczęcie b. intensywnych nocnych poszukiwań w lasach, w okolicy porwania!
3. Zeznania szefa ekipy płetwonurków (pracujących przy tamie we Włocławku), który oświadczył, że gdy pojawiły się przy tamie – na kilka dni przed „odnalezieniem” zwłok – ekip płetwonurków z MSW, wówczas zaproponował im pomoc, którą odrzucono. A także i o tym – co szczególnie ważne – że dzień przed oficjalnym „odnalezieniem” i wydobyciem zwłok Księdza (czyli 30 października) – zaobserwowali wrzucenie do zbiornika „dużego worka”; po czym SB-eckie ekipy odjechały, aby wrócić następnego dnia! [Cały czas zresztą obserwowali to, co działo się przy tamie.]
4. Oświadczenie jednego z przyjaciół Księdza (z Huty Warszawa), który uczestniczył w identyfikacji zwłok Księdza i powiedział mi, że Ksiądz Jerzy miał wyrwany (zmiażdżony) język! [Mniej wtajemniczonych informuję, że „wyrwanie języka” jest – swego rodzaju – „podpisem”, używanym przez KGB; wobec ofiar, odmawiających jakiejkolwiek współpracy!]
5. Odnaleziony przeze mnie (kilka lat temu) naoczny świadek (który nie zgłosił się do „śledztwa” w 1984/85 roku; z powodu oczywistego strachu i za namową syna), który opisał mi zdarzenie, wykluczające SB-ecką bajkę o ucieczce Księdza (z bagażnika) – i pogoni za nim – przed toruńskim hotelem „Kosmos”, którego to zdarzenia nikt nie widział! [Mój świadek wskazał na hotel „Helios” i zupełnie inne okoliczności.]
6. Wreszcie – z pewnością ogromna wiedza prok. IPN, Andrzeja Witkowskiego, któremu uniemożliwiono postawienie zarzutów Kiszczakowi!

Chyba pierwszym, który poważnie zakwestionował kiszczakową „legendę”, był red. Krzysztof Kąkolewski, w swojej publikacji (w odcinkach) – z 1996 r., na łamach „Tygodnika Solidarność” – zatytułowanej: „I ty będziesz ukrzyżowany!”. Co zostało zrekapitulowane – i uzupełnione – w jego książce: „Popiełuszki. Będziesz ukrzyżowany.” [Którą b. polecam.] To właśnie ta publikacja w Tysolu zainspirowała mnie – po raz pierwszy – do podjęcia tematu i próby zrealizowania filmu o tym mordzie, na przełomie lat 90. i obecnego wieku. Mnie – rodowitego torunianina – który (bez trudu) mógł uzupełnić ustalenia Kąkolewskiego, wykluczając (z oczywistych względów) „oficjalną” trasę przejazdu porywaczy (rzekomo z Księdzem w bagażniku), obok toruńskiego hotelu „Kosmos”! Tym bardziej, że red. Kąkolewski ustalił półroczną „delegację” Piotrowskiego do Torunia (jeszcze przed mordem), co musiało skutkować znajomością (u Piotrowskiego) topografii Torunia; a także – jego pobyt (na sylwestrowym balu w 1983 r.) w ośrodku wypoczynkowym MSW w Okoninie (niedaleko Torunia)! Do którego to ośrodka – zdaniem red. Kąkolewskiego, co wydaje mi się b. prawdopodobne – został Ksiądz przetransportowany; przez drugą ekipę zbrodniarzy, oczekującą w lesie pod Górskiem (w miejscu umówionego porwania), która go „przejęła” od szajki Piotrowskiego!

Z powyższych względów pilnie uczestniczyłem – na początku lat dwutysięcznych – w warszawskim procesie gen. Ciastonia (bo płk Płatek został z procesu wyłączony, z uwagi – jak to zwykle bywa u zbrodniarzy – na „stan zdrowia”!), nagrywając zeznania świadków, w tym: porywaczy. Udało mi się nawet chwilę porozmawiać z Chmielewskim (choć nazwisko już zmienił) oraz Piotrowskim, który wówczas jeszcze siedział! [Tego ostatniego próbowałem nawet „podpuścić” do udziału w zaplanowanej „wizji lokalnej” (przejazd trasą: od porwania, do wrzucenia zwłok przy tamie), kusząc go przepustką od odbywanie kary…]
Później temat podjął red. W. Sumliński, wydając (w 2005 r.) książkę: „Kto naprawdę go zabił?”, którą także polecam. [Niestety – od prawie dwóch lat nie mogę go namówić do podjęcia wreszcie pracy, przy wspólnym filmie na ten temat; bo wciąż zajęty jest innymi, swoimi projektami.]

Jak widać – żaden z dziennikarzy śledczych, ani historyków, rzetelnie podejmujących ów temat, nie wierzy w łgarstwo Kiszczaka, o zamordowaniu Księdza przez porywaczy! Polecam tu także b. ciekawe rozważania prof. W. Polaka (historyka z UMK), sprzed 2 dni:
https://wpolityce.pl/historia/469063-zbrodnia-na-ks-jerzym-czy-kiedys-dowiemy-sie-prawdy

*****

Na zakończenie wrócę do „wygrzewania się” w „świetle odbitym”, od Śp. Męczennika Księdza Jerzego.

Gdy przed ok. 20 laty przymierzałem się do filmu na ten temat, spotkałem się – na dłuższą rozmowę – z kanclerzem kurii warszawskiej, licząc na współpracę (tj. merytoryczną pomoc mojego Kościoła) przy realizacji tego filmu. W rozmowie „nadziałem się” jednak na wyraźną niechęć (żeby nie powiedzieć – wrogość?) do podejmowania tego tematu, a koronnym argumentem, który usłyszałem, było twierdzenie, że ów film… zaszkodzi procesowi beatyfikacyjnemu ks. Jerzego! Obecnie – jak sądzę, niestety – usłyszałbym zapewne argument, że taki film (dociekający – a może nawet pokazujący – prawdę o mordzie na św. Męczenniku), może zaszkodzić… procesowi kanonizacyjnemu..?

Kiedy więc nasz wspaniały Męczennik doczeka się wreszcie Prawdy? A przecież jednym z Jego głównych zawołań (chyba drugim, w kolejności cytowania) – które chciałbym przypomnieć hierarchii mojego Kościoła – było Jezusowe: „Prawda was wyzwoli”! [Jakże więc Prawda miałaby… zaszkodzić?!]

Z kolei mąż p. Kornhauser (i zięć propagatora „pogromu kieleckiego”) oświadczył był – nad grobem Księdza Jerzego – co następuje: „Przyszedł rok 1989, przyszła wolna Polska. I dzisiaj mamy Polskę – po 30 latach od 1989 r. – wolną, niepodległą, suwerenną, którą możemy budować, wspierać. To jest właśnie efekt tego wielkiego dzieła. Jestem przekonany, że ks. Jerzy Popiełuszko i inni księża, którzy zginęli, patrzą dzisiaj na Rzeczpospolitą z nieba i sprzyjają nam, wspierają nas w tym wielkim dziele budowania coraz piękniejszej nowej Polski. Tej odnowionej, odrodzonej, suwerennej, niepodległej dzisiaj w Sojuszu Północnoatlantyckim, w Unii Europejskiej.”

Ja zaś sądzę, że nasz ukochany, nieodżałowanej pamięci Ksiądz Jerzy, z wielkim smutkiem spogląda – z Nieba – na to, jak manipuluje się jego przesłaniem, które nam pozostawił; zwłaszcza tym o Prawdzie, która nas wyzwoli!

Sądzę także, iż rację mają ci, którzy nazywają ów mord: „Zbrodnią założycielską III RP”!

Bogdan Czajkowski
 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-2

panMarek

#1607255

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#1607430

Dziękuję za wklejenie mojej notki tutaj (choć bez wstępu).

Jak widać, Admin preferuje "poetyckie" rozważania o mordzie Księdza; zawieszone "w próżni" i nazwane: "Prawdą o śmierci Księdza"! Bowiem takie właśnie poleca na stronie głównej!

Podczas, gdy moja notka jest znacznie bliżej prawdy, bo jest oparta na bezspornych faktach!

Smutne!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Bogdan Czajkowski

#1607707

Sam Pan może to opublikować, skoro sam Pan napisał komentarz. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1607913

...  Christus, et impera super nos.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0


,,żeby głosić kłamstwo, trzeba całego systemu, żeby głosić prawdę, wystarczy jeden człowiek”.

#1607346

tym razem pałkarzom wara!

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#1607429

Prezydent Duda zawetował ustawę degradacyjną, by nie można było ukarać czerwonych morderców w mundurach.

A przyszedł składać kwiaty pod pomnik Błogosławionego księdza Popieuszki, którego właśnie ci czerwoni mordercy najpierw torturowali, a potem bestialsko zamordowali.

Jakim człowiekiem jest prezydent Duda, który wie że swoim wetem zablokował, by tych czerwonych morderców nie można było ukarać???

Piotrowski i jego spółka czerwonych morderców, to tylko pionki, a prawdziwych  mocodawców tej śmierci Błogosławionego księdza Popieuszki nie pozwolono by ich odnaleźć i ukarać.

A prezydent Duda wetując ustawę o degradacji i ustawy o sądach, rozłożył na tymi czerwonymi bandytami parasol ochronny.

Prezydent Duda i rząd Zjednoczonej Prawicy (tylko w nazwie) robili wszystko by nikogo nie ukarać.

A dziś wylewają krokodylowe łzy, takie postąpowanie dobitnie pokazuje jaki stosunek mają prezydent i rząd.

Że sprawy Polskie nie są i nie będą priorytetem dla nich.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Jestem jakim jestem

-------------------------

"Polska zawsze z Bogiem, nigdy przeciw Bogu".
-------------------------

Jestem przeciw ustawie JUST 447

#1607443

W zeszłym roku Marsz został bezceremonialnie ukradziony przez rządzący układ, a w tym roku co wykręcą? Kogo będzie osłaniać Policja? I nie mówcie mi, że MSWiA nic nie może. Jak nie może, niech się nie pcha do władzy.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#1607444

"Jak nie może, niech się nie pcha do władzy.
 

Protestowałaś jak POlszewia wszystko mogła: kraść, mordować, zdradzać Polskę z Ruskiem i Germańcem?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1607524

Pis miał cztery lata wyłączności. Gnębi Narodowców, zniszczył Marka Mareckiego, gnoi przedsiębiorczość. To tylko przykłady.

Oto, jak szarpią nerwy Konradowi Rosickiemu (pseudonim artystyczny Stopa)

Lepiej (wg stan'a35) dla Polski być zdradzaną z żydem? Co nie wyklucza zdradzania z ruskim, giermancem, chińczykiem...Oto jest pytanie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Bóg - Honor - Ojczyzna!

#1607536

Jak zwykle...o pieniądze ..w każdej sytuacji.

Wszelkie  porównania   z PO i innymi sodomitami zawsze uczynią PiS kryształowym żyrandolem.

A tak Morawiecki okrada emerytów !

https://www.youtube.com/watch?v=9qohdqPTLZM

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6

Verita

#1607639