Milczenie, które budzi niepokój…

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Rozumiem milczenie Ojca Świętego w Oświęcimiu - na miejscu największej, zaplanowanej zbrodni niemieckiego nazizmu. W tym miejscu – obrażając Boga - systematycznie mordowano dzieci Boże, w imię szatańskiej ideologii nazizmu. Zginęli tam Żydzi, ale i Polacy oraz tysiące więźniów z całej Europy. To milczenie Papieża było bardziej wymowne niż wszystkie wypowiedziane dotąd słowa…

Na szczęście nie ma w Polsce miejsca terroru islamistycznego. Ale są już takie miejsca w Europie, która zdecydowała się przyjąć uciekinierów i imigrantów z krajów arabskich. O miłosierdziu w stosunku do uciekinierów i imigrantów Ojciec Święty już mówił w trakcie odbywających się w Polsce Światowych Dni Młodzieży. Mówił o otwartych sercach...

Papież Franciszek nie wspomniał jednym choćby słowem o odcinanych głowach, które towarzyszą temu exodusowi z Południa. Ojciec święty nie wspomniał o podciętym gardle francuskiego księdza, zamordowanego w czasie Mszy świętej przez tych, którzy wraz z falą uchodźców dotarli do Francji. Milczenie Papieża Franciszka w sprawie rozsiewanego po Europie terroru, który dosiągł nawet księdza – choć ten ofiarował ziemię parafii pod budowę meczetu – budzi niepokój. To milczenie nie jest żadną wskazówką, poza może tym, że odpowiedzią na miłosierdzie wobec uciekinierów z Południa stał się terror.

Oczywiście, że terror nie dotyczy wszystkich przybyszy z krajów muzułmańskich. Bo gdyby tak było – Europa już by nie istniała. A przynajmniej nie istniała by chrześcijańska część zachodniej Europy: zwłaszcza Francja, Belgia i Niemcy. Jako Polak i katolik mam jednak poważne wątpliwości, czy w sytuacji islamskiej ekspansji na Europę możemy mówić o prawdziwym miłosierdziu, czy też o własnej głupocie ?

Bo przecież chrześcijańskiej Europy mogłoby nie być, gdyby nie zwycięska bitwa stoczona 12 września 1683 pod Wiedniem między wojskami polsko-austriacko-niemieckimi pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego a armią Imperium Osmańskiego pod wodzą wezyra Kara Mustafy. Czy po niespełna 400 latach sami poddamy się imperium islamskiemu?

Bo w dzisiejszych czasach wojny wygrywa się bez wielkich bitew. Przykład „zielonych ludzików” Putina, którzy „krok po kroku” zagarnęli ukraiński Krym jest tego wymownym przykładem. Europa w przypadku aneksji Krymu zachowała się biernie, przyzwalając na zmianę granic Europy, jakie ustalono po II wojnie światowej. Europa zignorowała też sukcesy dżihadu w krajach arabskich więc dziś nie wie, jak sobie poradzić z państwem islamskim, które stoi za zamachami w Europie. Celem dżihadu jest podbój Europy i z tego zdają sobie sprawę chrześcijanie: ta „ciemnota”, z którymi „postępowi” europejczycy skutecznie walczą od dziesięcioleci  w zlaicyzowanej Europie.

Liberalne lewactwo, przeciwnicy Jezusa Chrystusa i katolickiej „ciemnoty” wykorzystują milczenie papieża Franciszka, by teraz wmówić polskiej, katolickiej „ciemnocie”, że Ojciec Święty popiera przydzielone Polsce kwoty imigrantów, pośród których w samej Francji jest już odnotowanych dwa i pół tysiąca potencjalnych zamachowców. Lewacy łowią wszystkie słowa Papieża o miłosierdziu i jego milczenie w sprawie zamachów terrorystycznych, by zaatakować polskich katolików i oczywiście PIS (jak Szejnfeld w dzisiejszej rozmowie na Polsacie):  że nie słuchają słów Papieża i sprzeciwiają się osiedlaniu w Polsce islamistów. I choć każde serce otwiera się na krzywdę, to rozum podpowiada, że za krzywdą może się kryć i zdrada – ukryty pistolet, maczeta, czy nóż do podrzynania gardeł…

Fakty są bowiem takie, że to nie „samotne wilki”, lub ludzie sfrustrowani lub mający problemy psychiczne stoją za zamachami w Europie. To państwo islamskie, którego celem jest podbój Europy. Zabójstwo policjantów w francuskim Magnanville, masakra w Nicei, gdzie pod kołami ciężarówki giną 84 osoby, atak przy użyciu noża i siekiery na pasażerów pociągu w Wuerzburgu, zamach samobójczy w Ansbach czy wreszcie zabójstwo kapłana w Saint Etienne du Rouvray – wszystkie te zdarzenia miały miejsce pomiędzy 13 czerwca a 26 lipca 2016 r. we Francji i Niemczech, a przyznało się do nich tzw. Państwo Islamskie – ISIS.

Gdy przez Francję, Belgię Niemcy przetacza się fala zamachów – nie miejmy złudzeń, że będą to ostatnie tego typu ataki w Europie. Celem ISIS nie jest już zemsta na Zachodzie, ale wywołanie europejskiej wojny domowej, która ułatwi kalifatowi podbój naszego świata. Środkiem do tego celu mają być strach, chaos i dezintegracja na Starym Kontynencie.

Czy zatem walczący z niewiernymi przybysze z Południa to są nasi bliźni, którym musimy pomóc ? A jeżeli tak, to dlaczego musimy ich wpuścić do własnego domu i utrzymywać ich i ich rodziny, dbając przy tym, by niczego im nie zabrakło: pieniędzy, meczetów, ich prawa szariatu i naszych kobiet ? Jak zatem i czy należy oddzielić spośród zdrowych, młodych mężczyzn, którzy zapłacili przemytnikowi parę tysięcy euro, prawdziwe ofiary wojny lub nędzy? To są tylko trzy pytania bez odpowiedzi –choć problem jest znacznie szerszy…

Jako wierzący w Jezusa Chrystusa i ufający w Jego miłosierdzie nade mną – milczenie Ojca Świętego w sprawie zamachów państwa islamskiego na moich współbraci w Europie, odbieram z niepokojem. A przecież, tylko Prawda nas zbawi i słowa Pana, przekazane nam w ewangeliach. Jak te słowa, odnoszące się do miłosierdzia wobec bliźniego:

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? «On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał. Któryż z tych trzech okazał się według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie».

Oto słowo Pańskie.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:19)

Komentarze

"...gruziński Krym" ???

Do reszty się nie odniosę, bo to same oczywiste oczywistości są, a papież jaki jest każdy widzi.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

ość

-----------------------------------

gdy prawda ponad wszystko, życie bywa piękne

wtedy żyć się nie boisz i śmierci nie zlękniesz

#1517436

Ewangelia o miłości do pogan odnosi się do Chrześcijan, do konkretnych osób, oraz ewentualnie do działalności charytatywno-misyjnej stowarzyszeń Chrześcijańskich, które zawsze wyrastają z działalności konretnych Chrześcijan, nie są w tym względzie "programami". Ewangelia ta nie odnosi się do "Cezara", czyli do władzy politycznej, do systemu państwowego. Państwo może i powinno decydować i działać przede wszystkim w obronie obywateli, w obronie państwowości, a nie wyręczać indywidualne osoby w czynieniu miłosierdzia. "Państwowe" lub "programowe" miłosierdzie częstokroć na nic się zdaje, albo nawet jest czymś co prowadzi do wypaczeń i nadużyć, gdyż jest fałszywie rozumiane. Jeśli dokona się tych rozróżnień można wtedy działać z rozumem i miłosierdziem. Jeśli ktoś poczuwa się powołany do pomocy najeźdzcom, niech im tej pomocy udziela, ale niech innych nie  osądza jeśli tego samego nie czynią, a wręcz przeciwnie sprzeciwjają się oni zwiększaniu się intensywności najazdu na poziomie państwowości.  

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1517438

zależy od kontekstu i osoby. W przypadku Papieża Franciszka wymowne milczenie w Auschwitz było efektowne, ale też jakże wygodne! Po co drażnić europejskich lewaków, po co przypominać, jakże kulturalnym Niemcom, nazistowskie wyczyny ich przodków! Znamienne jest, iż jedna z niemieckich gazet wizytę papieża w Auschwitz określiła jako turystyczną wycieczkę zwiedzania miasta Oświęcim! Kontekst społeczny i historyczny osłabia zatem wybrane przez papieża milczenie. Są prawdy , o których należy rozdzierająco krzyczeć. Prawda o Auschwitz do takich należy!

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

mika54

#1517439

 Witaj Kapitanie! Milczenie można różnie postrzegać...Ale dla wrogów chrześcijaństwa,może być przyzwoleniem na eskalację. Nawet mord na księdzu ,nie został dostrzeżony i nazwany po imieniu.To woda na młyn dla lewactwa i krzyżaków,którzy w swoich wczorajszych mediach nie dostrzegli swojego obozu zagłady w Oświęcimiu. Ta ucieczka od rzeczywistości,zaniechania,a po prawdzie celowe działania ,mogą drogo kosztować mieszkańców Europy! Oby nie Europy krajów podzielonych drutami kolczastymi.Mamy ostatni dzień wizyty papieza w Polsce.Mam nadzieję, na przełomowe podsumowanie w ostatnim przekazie papieża dla młodzieży,która w przyszłości będzie filarem chrześcijańskiego Świata! Pozdrawiam! 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-1

ronin

#1517440

Obecny papież piochodzi z Ameryki Południowej, nasiąknął "teologia wyzwolenia", może dlatego nie rozumie realnego zagrożenia islamu dla chrześcijaństwa...wszak w Ameryce płd. nie ma islamistycznych państw...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1517443

Stawiamy tezę i krytykujemy - wygodne to. Papież powiedział, dlaczego wybrał milczenie - wystarczające, gesty, które wykonał są równie czytelne. Może najpierw postarajmy się zrozumieć intencje?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Stasiek

#1517491

Krym to jest ukraiński, bo nie słyszałem o aż takiej zmianie granic, by Gruzini rościli sobie prawa ;);)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

"Być człowiekiem to czuć, kładąc swą cegłę, że bierze się udział w budowaniu świata." [Antoine de Saint-Exupéry]

#1517451

ba - nawet turecki (patrz Sonety Krymskie Mickiewicza, np. Bakczysaraj):

"Gdzie jesteś, o miłości, potęgo i chwało!? Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie, O hańbo! Wyście przeszły, a źródło zostało ..."

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1517465

Choć próby odbudowy imperium Rosja zaczęła od Gruzji…

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1517477

nie zasłużył na to aby być pocałowanym przez papieża w dłoń? Nie oczekuję ani nie domagam się aby Franciszek całował Polaków w dłonie, ale dlaczego całuje tych, którzy nienawidzą chrześcijan? Czy przeżycie zagłady jest wystarczającym powodem? Polacy też przeżyli piekło na Ziemi.

Maggio 2014, visita allo Yad Vashem

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny, wobec rządu tylko wtedy, gdy na to zasługuje. Mark Twain

#1517495

Dzięki Kapitanie za cenny wpis albowiem jak nie wolno nam osądzać, o ileż tym bardziej wolno nam myśleć! Jak wiadomo podobnież dzieci i ryby głosu nie mają, a już na pewno trudno trudniej odczytać i zrozumieć milczącego. Niemniej jednak papież Franciszek podjął milczenie w miejscu nieprzypadkowym, gdyż na terenie niemieckiego (hitlerowskiego, nazistowskiego) obozu koncentracyjnego. Wymowa tego miejsca sama krzyczy ogromem cierpienia, morzem łez i nieprzepasnych ramion śmierci, nadto papież osobiście nawiedził celę śmierci męczeńskiej św. Maksymiliana Maria Kolbe. Swoim wpisem w księdze pamiątkowej z krótką modlitwą do Pana, by przebaczył ludowi swemu ogrom win, dopełnił niejako tej misji, której nawiedzając niemiecki obóz się podjął, dając tym samym świadectwo, które raz jeszcze poszło w świat szeroki.

Sprawa milczenia, a raczej ściśle określonych (zawężonych) wypowiedzi papieża Franciszka, odnośnie współczesnych aktów terroru ze strony islamistów w Europie, to jak mi się wydaje część szerszej polityki, obliczonej na nie zrażanie szerokich mas wyznawców Islamu w Europie i na świecie. Papież naturalnie świadom przelanej, niewinnej krwi, pragnie jednak wyraźnie oddzielić te krwawe akty od wielkiej rzeszy muzułmanów, którzy z tymi aktami nie chcą mieć nic wspólnego, lub nawet się tego wstydzą. W moim mniemaniu tę postawę możnaby przyrównać do dyplomatycznego kluczenia. Po temu wydaje się papież, tak mocno akcentuje dziennikarzom, że absolutnie tego co się dzieje nie można nazywać wojną religijną, która jak wiadomo zawsze zatacza znacznie szersze kręgi, a tego właśnie papież chce b. uniknąć. Możnaby zatem powiedzieć i tak źle i tak niedobrze i po temu chyba właśnie owa metoda kluczenia od jednych do drugich. Jakoby dramatyczne poszukiwanie przyczółków pokoju, po jednej i po drugiej stronie, a to naturalnie musi wywoływać żywe pytania, jak daleko można się jeszcze posunąć.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1517731