Komu i czemu służyła III RP

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Popatrzmy na tzw. III RP od strony teoretycznej, uwzględniającej rolę instytucji. Instytucje są kluczowym elementem struktury spolecznej, stanowiącym społeczną pamięć zewnętrzną i mogą służyć jako najbardziej miarodajny wskaźnik natury systemu. Nieodłącznym warunkiem rozwoju nowoczesnego kraju zapewniającego równe warunki rozwojowe są scentralizowane instytucje państwa, a więc państwo silne, zapewniające pluralizm i równe szanse rozwojowe. Państwo takie dba o instytucje włączające – polityczne i gospodarcze, eliminując instytucje wyzyskujące.

A teraz przypomnijmy sobie moment założycielski III RP. III RP powistała w wyniku negocjacji magdalenkowych między wyselekcjonowanymi przedstawicielami opozycji solodarnościowej a komunistami, w wyniku których powstał układ zapewniający komunistom uprzywilejowaną pozycję w instytucjach politycznych i gospodarczych Polski. Mieliśmy więc do czynienia z odgórnie zaplanowanym wprowadzeniem instytucji wyzyskujących. Negocjace z przeciwnikiem politycznym nie są niczym złym, liczy się jednak efekt końcowy, czyli to, kto będzie korzystał z efektów takiej umowy. Część ekipy solidarnościowej z Michnikiem na czele uznała za ważniejszą lojalność wobec komunistów niż wobec własnego społeczeństwa.

Teraz przejdźmy do roli instytucji państwowych. Jak doskonale pamiętamy, w r.1989 zmartwieniem polityków było (sic!) zbyt silne państwo, dążono więc do jego osłabienia, eliminując pewne jego funkcje związane z badaniem np. przestępczości gospodarczej. co jest, z punktu widzenia teorii, działaniem samobójczym. W efekcie powstało, jak to elegancko określił Bartłomiej Sienkiewicz, państwo teoretyczne. Tak więc warunek podstawowy normalnego państwa został zaprzepaszczony.

Przejdźmy teraz do społeczeństwa. Instytucje państwa wykluczyły od samego początku pewne grupy społeczne z korzystania z owoców zmian. W pierwszym rzędzie dotknęło to robotników rolnych zatrudnionych w PGRach. Zostali oni wywłaszczeni zupełnie, z miesc pracy i z wpływu na politykę. Natomiast szansę dostała kadra zarządzająca, która się uwłaszczyła i stąd wzięła się potęga ZSLu.

Podobny los spotkał robotników z zakładów przemysłowych, wskutek swoiście pojętego programu “prywatyzacji”. Zarówno oni jak i reszta społeczeństwa została wykluczona z wpływu na rozwój wydarzeń, bo instytucje władzy znalazły się w rękach układu postkomunistycznego. Formalnie wprowadzono ustawową wolność gospodarczą, ale co biednym robotnikom po formalnej wolności, kiedy nie mieli co do garnka włożyć. Wkrótce zresztą te formalne formy wolności zlikwidowano przez wprowadzenie regulacji je ograniczających.

Wprowadzono do nadzorowania gospodarki instytucje wyzyskujące, w postaci zagranicznych instytucji finansowych, biznesowych i spółek nomenklaturowych, które przejęły polskie instytucje gospodarcze. Polska, która była w r. 1989 państwem postkolonialnym, stała się w wyniku tak przeprowadzonej transformacji wyzyskującej, dodatkowo, państwem neokolonialnym.

Cechą charakterystyczną III RP jako państwa wyzyskującego był cały system zinstytucjonalizowanej pogardy i pedagogiki wstydu, wykluczający i stygmatyzujący pewne grupy społeczne przy pomocy haseł takich jak “ciemnogród,”mohery”. Tu III RP wykazywała cechy nazistowskie, typowe dla ustroju totalitarnego. W tym zakresie przodowała, dyrygując tym systemem, gazeta Michnika. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że zadaniem instytucji państwowych jest integracja społeczna, to widać na tych przykładach celową działalność dezintegracyjną. I za tę dzialalność osoby zaangażowane w nią powinny ponieść odpowiedzialność prawną.

Warto pamiętać, że instytucje włączające polityczne i gospodarcze wzajemnie się wzmacniają, dlatego trzeba zadbać o ich paralelny rozwój. III RP była, pod tym względem, przykładem totalnej bezmyślności albo celowo ukierunkowanej złej woli.

Efekt tak przeprowadzonej transformacji, był widoczny w cyferkach PKB. W krajach tygrysów azjatyckich, gdzie wprowadzono na szeroką skalę instytucje włączające, wzrost wynosił w granicach 7-10% rocznie. W Polsce oscylował w granicach max. 4-5% i to pomimo ogromnego wkładu pracy ludzi, bo zysk był transferowany za granicę. Po wstąpieniu do UE kraj dodatkowo utracił sporo na suwerenności, co miało efekt fatalny, bo społeczeństwo nie mogło uczyć się autonomicznie na własnych błędach politycznych i gospodarczych, co przyczyniło się do dalszego rozkładu i uwiądu państwa. Dodajmy do tego straty demograficzne, też przeliczalne, po 3 miliony dolarów od głowy.

Jak widać z tej perspektywy na koncepcji tzw. III RP nie można pozostawić nawet jednej suchej nitki. Jak się okazało, była to niezwykle kosztowna impreza.

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)