Wybory 2019 i polskie państwo kastowe, czyli Anuszka już rozlała olej...

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

MOTTO

“Przy pierwszych objawach społecznej dezintegracji świadomość społeczna znika - zarówno jako “pojmowanie” całokształtu stosunków oraz jako “odczuwanie” wspólności interesów. Zanikanie takie trwa dopóty, dopóki nie ukaże się nowe pojmowanie całokształtu i nowe odczuwanie wspólności; pojmowanie to i odczuwanie wyprzedzają zazwyczaj faktyczny, materialny stan rzeczy.”

[J.K.Potocki]

 

 

Były to wybory najważniejsze od 1989 r. - tak się często słyszało. Każde wybory dla którejś z partii są najważniejsze - żadna to nowość. Prof. Czesław Znamierowski jako część definicji “partii” używa zwrotu “zorganizowana grupa”. W świetle ostatnich wydarzeń związanych z Ministerstwem Finansów, Urzędem Skarbowym i NIK-iem zwrot ten nabiera niepokojącej wymowy a określenie “zorganizowana grupa przestępcza” pada zresztą a propos grupy urzędników, nominatów partii rządzącej, którzy u boku rycerza walczącego z wyłudzaniem VAT - dzielnie tenże podatek wyłudzali. Podobnie jak Marian Banaś, który szczególnie zwalczał zaniżanie podatków a potem sam zaniżał - wygląda to na regułę: robimy sami to, co zwalczamy. Oryginalny to pomysł na… propaństwową robotę, chociaż nie nowy - często słyszy się w TV i widzi w filmach, jak to gniazda przestępcze usadowione są pod bokiem komisariatów. Jeden z dzielnych rycerzy walczących z łamaniem prawa, które sam łamał, Arkadiusz B., poprzednio był w Ministerstwie Finansów - co za zbieg okoliczności - też za rządów PIS w 2006 r., zapewne też dzielnie walczył... Do partii tej lgnęli wszyscy, którzy chcieli “zwalczać”. A zwalczając można się wiele nauczyć od tych, których się zwalcza. Czasem jest to wiedza szczegółowa i bezcenna, od razu nadająca się do zastosowania. A jak się człowiek nauczy, to grzech nie zastosować nauki… Ale nie o zorganizowanych grupach partyjnych jest ten tekst, tylko o minionych wyborach.

Rozstrzygnęło się więc w tych wyborach, która ze zorganizowanych grup partyjnych będzie “zwalczać” i “reformować”. Z pewnego punktu widzenia nie są tak ważne niuanse zwycięstwa, liczba glosów, posłów i senatorów etc. Bo co za różnica dla ryb i ptaków, czy meduza, którą wyrzuciły na brzeg fale ludowego zaufania pokryje swoim cielskiem 200 czy 300 kamyków. Zwyciężyła partia meduzoidalna, galaretowata - ubierająca się w kształt marzeń tego, kto na nią patrzy.

Zwycięstwo w wyborach 2015 i bezprecedensowe utworzenie rządu jednej opcji (ZP)widziane było przez wielu jako przełom w dziejach 30-lecia. Szlachecka inteligencja rzuciła się przede wszystkim do pracy oświatowej i społecznej. Pozostawiła w tych dziedzinach niezatarte ślady, pełne szlachetnego idealizmu i samozaparcia.

 

 

Dwa ostatnie zdania w kontekście minionej, większościowej kadencji rządów PIS-u - to oczywiście żart, okrutny żart. Napisał je naoczny świadek odbudowującego się 100 lat temu państwa polskiego, Stefania Zahorska. Zobaczmy co pisała dalej o tych latach: “[Szlachecka inteligencja] wnosiła w życie miast i wsi swoją kulturę, tzn. Kulturę szlachecką. Ale w Polsce nie było innej. Kultura szlachecka była w tym czasie kulturą narodową. Podnoszenie mieszczańskich i chłopskich synów na wyżyny kultury musiało się dokonywać drogą adoptowania ich do kultury szlacheckiej. Zresztą specyficzności tej kultury zatarte były w owym czasie szerokim idealizmem demokratycznym, ideałami ogólnonarodowymi. Okres był bohaterski.” Pierwszy rozdział swej pracy “Bilans inteligencji” kończy autorka dwoma zdaniami: “Była to także walka o charakter przyszłej Polski. Nad całą inteligencją powiewał sztandar niepodległości i demokracji, a znaczna jej część wołała: “Niech żyje socjalizm!”. Jedynie drugą część drugiego zdania można by użyć jako opis rządów Zjednoczonej Prawicy.

 

Parafraza-aktualizacja dotycząca lat 2015-19 brzmiałaby tak:

“Było to pozorowanie walki o charakter przyszłej Polski. Zamiast wyrabiania nowego, silnego charakteru przyszłego państwa polskiego, pozbawiano to państwo wszelkiego kształtu i charakteru. Nad całą inteligencją powiewał sztandar pustosłowia, podległości wszelkim zewnętrznym podmiotom i sztandar degenerowanej, wykoślawianej demokracji, a znaczna część tejże inteligencji wolała: “Niech żyje socjalizm!”. Zamiast sumarycznego zdania Zahorskiej “okres był bohaterski”, wypadałoby napisać: “okres był tromtadracko-impotencko-arogancki”.

 

Ponad 10 lat temu T.Terlikowski trafnie uchwycił istotę metody partii PIS pisząc o relacji tej formacji (a zwłaszcza jej spiritus movens, czyli J.Kaczyńskiego) do religii w ogólności i do katolicyzmu: “traktował religię i Kościół w znaczącym stopniu przedmiotowo. Jej obrona i umacnianie były nie tyle celem, a jedynie środkiem do osiągnięcia celu politycznego […] swoiście zinterpretowany i przedstawiany ludowo-narodowy katolicyzm […] był wygodnym narzędziem pomocnym w sprawowaniu władzy […].” Celem było więc “sprawiać wrażenie, że bracia Kaczyńscy są jedynymi eksponentami interesów katolików. Tyle tylko, że ma to być jedynie wrażenie. Pokazała to Jadwiga Staniszkis, sugerując w „Europie" (20 października 2007), że w przypadku PiS-u mamy do czynienia nie tyle z tradycjonalizmem, ile z „pastiszowym tradycjonalizmem" który poprzez świadome i selektywne stosowanie terminologii tradycyjnej próbuje wchłonąć środowiska autentycznie tradycyjne […].”

Uzurpowanie prawa do wyłączności, karykaturalne naśladownictwo (”pastiszowatość”) oraz wszechobecny instrumentalizm to 3 cechy zamaszystego podpisu J.Kaczyńskiego pod każdym jego politycznym posunięciem. I odnosi się to nie tylko do stosunku do religii. To samo jest w posunięciach gospodarczych: hermetyzm, zamknięcie na niezależne środowiska eksperckie oraz instrumentalne posługiwanie się wybranymi segmentami ekonomii dla krótkoterminowych celów politycznych (partyjnych)- to zawsze rozpoznawalny podpis J.Kaczyńskiego. Działania wynikające z takich pobudek kończyć się muszą też jak każdy pastisz, czyli śmiechem i pragnieniem poznania nieobecnego oryginału.

[Pastisz (z fr. pastiche – 'utwór naśladowczy' z wł. pasticcio 'pasztet; partactwo' ze śrdw. łac. pasticius 'ciastowaty' od późn. łac. pasta 'ciasto') – odmiana stylizacji; utwór naśladujący cechy jakiegoś dzieła lub stylu]

 

DEMOTELEKRACJA

 

Kukiz 27.10 powiedział: To nie żadna telewizja publiczna, to telewizja bandycka. Wasza partyjna, bandycka telewizja! Przesadził? Nie, nazwał rzeczy ich imionami. Bandyckie metody bandyckiej telewizji za miliony podatnika wykorzystane dla partyjnego celu plus system d`Hondta  dały partii PIS samodzielne rządy. Mówienie, że na tym polega… demokracja to kpiny z rozumu, przyzwoitości i prawa. Argument, że zawsze TV “było brane” przez zwycięską partię, to żaden argument. Przy młocie pneumatycznym bezczelnej propagandy i oszczerstw wobec konkurentów wynik 43% to kompromitacja. Przy tak bezczelnym łamaniu zasad demokracji i równych szans, ci którzy to robili powinni dostać minimum te orbanowskie 60%. Skromne 43% oraz ostry zjazd KO świadczy, że po 30 latach właśnie rozpoczął się etap dekonstrukcji partyjnego kartelu okrągłostołowego.

 

Wyborcy wszystkich innych partii poza PIS-em zafundowali tej partii, wbrew swojej woli, wielomilionowe finansowanie 24-godzinnego spotu wyborczego, bo spotem takim całodobowym podczas kampanii wyborczej była “telewizja publiczna”. Spot ten był nie tylko nachalną reklamą jednej partii, lecz także bezustannym, często bandyckim (copyright Kukiz), atakiem na konkurencyjne partie. Oczywiste jest, że to nie żadna demokracja, lecz parodia demokracji.

 

COŚ SIĘ KOŃCZY, COŚ ZACZYNA...

 

Wynik 43,59% przy użyciu dwóch gigantycznych wzmacniaczy poparcia, czyli propagandzie 24 h plus transfery socjalne jest kompromitujący. W takich niedemokratycznych warunkach PIS powinien dostać minimum 60%, powtórzyć najlepsze wyniki Orbana sprzed lat.

Lata 2015-2019 wydają się być kluczowe z kilku powodów. 1. PIS mając pełnię władzy miał okazję zaprezentować się na scenie politycznej, ukazać do czego dąży, jak to robi i jak jest skuteczny w realizacji swoich buńczucznych zapowiedzi i deklaracji 2. Wynik wyborów 2019 pokazał, że mimo wsparcia partyjnej telewizji publicznej oraz maksymalnych transferów społecznych partia ta nie jest w stanie zwiększyć stanu posiadania w parlamencie - mieliśmy okazję zobaczyć maksimum mozliwości tej partii w maksymalnie korzystnych warunkach 3. Rozpoczęło się odchodzenie od modelu monopolu kartelu partyjnego okrągłostołowego: widoczne zmiany w świadomości społecznej, radykalne pogorszenie wyniku wyborczego PO i KO, 1 256 953 głosów na opcję narodowo-wolnościową, co przy proporcjonalnym rozdziale głosów na mandaty winno dać 32 posłów etc.

 

Niepokoi niezły wynik tzw. Lewicy, czyli koalicji partii dynastii postkomunistycznych z partią LGBT i Zandbergiem. Jak mógłby wyglądać polski krajobraz partyjny wyzwolony z pseudodemokracji okrągłostołowego kartelu partjnego i jak powinnien wyglądać, by państwo polskie zaczęło odzyskiwać suwerenność kulturową i siłę ekonomiczną, by interes Polski i Polaków był broniony na wszystkich polach? Prym winny wieść dwie (co najmniej) partie narodowe różniące się odcieniem preferowanego modelu gospodarczego (ścieranie się dwóch podejść i patrzenie sobie na ręce są niezbędne) i posiadające w przybliżeniu taką przewagę nad pozostałymi partiami, jak duopol PO-PIS posiadał w wyborach 2005, 2007 i 2011. Co zaś będzie w takiej, wreszcie polskiej Polsce z członkami czwórgłowego kartelu partyjnego im. Cz. Kiszczaka? Jeśli wszystko pójdzie w prawidłowym, narodowym kierunku poczwórny kartel winien zacząć swoje dogorywanie, czyli zjechać w okolice 10% (i być może dzielić się na mniejsze, “nowe” partie) a więc tyle, ile miały 3 partie kartelu w wyborach 2001 r. (w sumie 31,16%) z tendencją w kierunku 3%, czyli klasycznego wyniku partii dogorywającej (Unia Wolności).

 

Umocowanie finansowe i dynastyczne sieci klientelistycznych tych czterech ‘tworów” udających partie chroniące polski interes jest dość duże już, niestety, dlatego ich “schodzenie” może potrwać długo. Poza tym wysuwanie się na czoło partii narodowego interesu jest opóźniane, a w zasadzie blokowane przez świadome zwalczanie opcji narodowej przez agresję socjalistów z PIS-u podszywających się pod opcję niepodległościową. Ta swoista deedukacja społeczna kierowana przez JK ciąży niezwykle nad tempem wychodzenia z okrągłostołowej demokracji sterowanej. Ale, jak już wspomniałem, rok 2019 zapoczątkował zmiany. Możemy to zaobserwować już w programach TV. Gdy wśród dyskutantów jest ktoś z Konfederacji - wszyscy go z uwagą słuchają, gdyż jest to jedyna osoba nie mówiąca slangiem partyjnym, lecz racjonalnym, klarownym językiem i najczęściej najlepiej merytorycznie zorientowana w poruszanym temacie, w przeciwieństwie do ‘młotów partyjnych” z kartelu czworga klepiących swoje pacierze. Ale czy to wystarczy? Partie kartelu wypalają się kompletnie, ale będą trwać i bronić dostępu do władzy, jak każda rozrośnięta kasta o tysiącach gęb. Najlepszym scenariuszem dla Polski byłyby przyspieszone wybory za rok, maksimum dwa. Wybory te musiałyby być już bez d`Hondta, ale jak to zrobić, by zmienić ordynację wyborczą? Rzeczywistość rzuca nam wyzwanie pozaordynaryjnych rozwiązań?

 

NASZA PSEUDODEMOKRACJA CZYLI OD PAŃSTWA OKUPOWANEGO PRZEZ KASTY DO SUWERENNEGO PAŃSTWA NARODOWEGO

 

Demokracja łatwo zmienia się w autokrację, kastokrację, kryptooligarchię, aksamitną tyranię, czyli mówiąc bardziej ogólnie i stosując termin prof. Znamierowskiego - w kryptokrację.

Taką kryptokrację mamy w Polsce przez ostatnie 30 lat, co zasługuje na odrębne analizy. Mnie interesuje w tym tekście kryptokracja ostatnich 4 lat. Nie istnieje nadrzędna instancja narodowa ani w swiadomości społeczeństwa planowo ogłupianego przez inscenizowane wojny członków kartelu partyjnego, ani w warstwie licznej narodowo zorientowanej inteligencji, ani tym bardziej wśród bossów i dworzan partyjnych. W przypadku bezhołowia w organizmie niezwłocznie władzę przejmują podukłady, organizmy niższego rzędu kierujące się tylko partykularnymi interesami i żerujące na ciele państwa, czyli KASTY.

 

Kraj jest okupowany przez kasty - sędziowskie, prokuratorskie, urzędnicze, oligarchiczne i - last, but not least - PARTYJNE. W państwie okupowanym przez kasty wszystko… jest bajką (copyright JK), prawo jest bajką, szkolnictwo wyższe, nauka, moralność publiczna, kultura, świadoma i długofalowa strategia gospodarcza oraz międzynarodowa ranga państwa też jest bajką. Rozczłonkowanie państwa na realizujące prywatę grupy daje bezwładność i patologię funkcji publicznych, nieobecność kategorii dobra wspólnego.

 

ZAMKI PATENTOWE I KLUCZ DO SUKCESU PARTII INTERESU NARODOWEGO

 

Wejście do sali demokratycznych i proporcjonalnych wyborów oddających wolę narodu zagradzają drzwi z potrójnym zamkiem patentowym. Liczba trzy jest umowna, gdyż najmocniejsze blokady są trzy, lecz jest ich więcej. Te trzy główne to: 1. Potęga telewizji publicznej używanej jako partyjny młot 2. Metoda d`Hondta 3. Celowa “otwartość” systemu przeprowadzania wyborów na ingerencje z zewnątrz.

 

O tym, że partyjna telewizja publiczna likwiduje demokratyczność wyborów była już mowa i jest to tak oczywiste, że nie ma potrzeby przekonywać nikogo o tym. Podobnie dywersyjność utrzymywania przez kartel partyjny archaicznego sposobu głosowania (możliwość dostawiania krzyżyków i unieważniania na wszelkie sposoby ważnych głosów) jest oczywista dla każdego, kto wie, że żyjemy w epoce czipów i podpisów elektronicznych oraz wszechobecnego monitoringu, który… omija lokale wyborcze i akt liczenia głosów. Jest to sytuacja analogiczna do opóźniania przez określone lobbies wprowadzenia kamery na linii bramkowej w meczach piłki nożnej.

Metoda d`Hondta to odrębny temat. Metoda d`Hondta to faktycznie metoda Tomasza Jeffersona (co do którego do dzisiaj nie rozstrzygnięto, czy był wolnomularzem, czy nie, chociaż z całego kontekstu jego życia i działalności wynika, ze był) zastosowana po raz pierwszy w warunkach amerykańskich w 1792 r. dla przydziału mandatów przysługujących poszczególnym stanom w kongresie USA w celu preferowania przy przydziale mandatów tych stanów, które mają większą liczbę ludności. Pozostałe dwie najbardziej wyraziste metody też opracowali Amerykanie (metodę znaną dzisiaj jako Sainte-Lague - Webster, metodę największych reszt, dzisiaj zwana metodą Hare’a-Niemeyera - opracował Hamilton).

 

Metoda d`Hondta to w istocie algorytm obliczania ile mandatów ma mieć dany okręg wyborczy w proporcji do zamieszkującej go ludności z intencją zwiększenia liczby mandatów dla bardziej ludnych stanów. Obliczania dokonywano co 10 lat po przeprowadzeniu spisu ludności. Stosowanie jej do przeliczania oddanych na partie głosów na miejsca w parlamencie to wynalazek europejski i oczywista ingerencja w wyniki wyborów. Nazywana jest ordynacją proporcjonalną, choć potężnie zniekształca proporcjonalność. Jak podaje wielu autorów jest to czysto polityczna ingerencja w wolę wyborców mogąca prowadzić do zupełnie innego kształtu rządu wyłanianego po wyborach - tak właśnie jak to było w tym roku, kiedy to PIS dostał ‘premię” 33 posłów. W przeliczeniu proporcjonalnym, demokratycznym par excellence miałby 202 posłów.

 

 

W przypadku metod przeliczania głosów na miejsca w parlamencie istotne jest KIEDY dana metoda zostaje wprowadzona. W przypadku gdy d`Hondt zagnieździł się w Polsce od 2002 do dzisiaj można powiedzieć, że zabetonował partie mainstreamu. W ostatnich latach zaś pracuje już tylko i wyłącznie na partie czworakiego kartelu. Podobnę rolę spełnia 5% próg wyborczy. Stosowanie obu tych metod naraz znacząco formatuje całokształt życia politycznego i wydaje się być antydemokratycznym absurdem. W skrajnie nieprzychylnej ruchom narodowym atmosferze ideowej panującej po II wojnie progi wyborcze oraz d`Hondt moga być skutecznym narzędziem eliminowania, niedopuszczania do władzy małych, słabych i nowych partii i ruchów narodowych oraz niedemokratycznego wspierania dominujących partii chadeckich, socjaldemokratycznych, socjalistycznych i liberalnych. Można powiedzieć, że po wojnie w Europie d`Hondt wspierał tyranię partyjną bękartów komunizmu. Była to "dontokracja", lecz nie demokracja.

Są chwile w życiu narodu, gdy sprawy musi brać w swoje ręce. Węgrzy w 2006 r. Zdobyli budynek telewizji publicznej nie mogąc znieść rezonowania przez nią potoku socjalistycznych kłamstw premiera i rządu. Po czterech latach przyniosło to owoce. Prawdę mówiąc i pryncypialnie rzecz biorąc, to “sprawa Banasia” i rządowej mafii vatowskiej zwalczającej mafie vatowskie jest zupełnie analogiczna do przyczyny protestów węgierskich. Telewizja epoki Gyurcsánego i telewizja epoki Morawieckiego to dwa identyczne byty.

 

Demokracji więc nie ma, wolności udziału w życiu politycznym też nie ma, skoro i świadomość narodu i procedury są usilnie sterowane. Jak wyjść z tej pseudo-demokracji będącej w istocie kryptokracją kilkunastu krajowych i zewnętrznych kast? Kasta to byt “socjalny” będący swego rodzaju pasożytem na ciele państwa. Kasta żyje poza narodem, obok narodu, ponad narodem. Czerpie z niego pokarm i rozrasta się. Gdy organizm zabiera się za jej zwalczanie - broni się na wszelakie sposoby. Dlatego czeka nas trudna walka. Ale bez walki jest tylko wegetacja i żywienie się kibicowaniem kaście partyjnej w pojedynku z inną kastą. Kasty partyjne symulując troskę o dobro wspólne, o interes narodowy żywią nas dziegciem etyki lamentującej, biadającej i kompletnie nieproduktywnej. Jak pisał Koneczny: “Etyka może być produktywna, ale też nieproduktywna; może być czynna w przeciwieństwie do biernej, która biada, że zło panuje, lecz przypatruje się temu bezczynnie. Etyka może być lamentująca i wojująca, twórcza.”

Nadszedł czas - pierwszy raz od 30 lat - etyki twórczej i wojującej, czas odzyskiwania państwa z rąk kast i budowy polskiego kształtu ustroju demokratycznego. Czas młodych duchem.

 

 

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.1 (głosów:15)

Komentarze

....wolności udziału w życiu politycznym też nie ma, świadomości narodu też nie. Jak wyjść z tego marazmu?

Nie wiem, naprawdę nie wiem czy to jeszcze możliwe. Chyba tylko znowu cud nad Wisłą....nas może uratować.

Tekst prawdziwy do bólu...

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-8

Verita

#1608878

Czyżby politruk verita chciała powiedzieć, że wyłącznie ona i jej podobni polityczni kretyni, a także bolszewicko-rosyjscy politrucy z rosyjskiej propagandowej ścierwoneonówki mogą reprezentować świadomość Narodu?

Żałosny bełkot verity... Bo żeby pisać o świadomości Narodu, trzeba najpierw wiedzieć w czym taka świadomość się wyrażą. A na świadomości narodu pewno nie wyraża bolszewicko-rosyjski bełkot.

W takim razie kto reprezentuje antypolską politykę sowieckiego zbrodniarza tow. płk. KGB Putina -- jeśli nie jego politrucy z prymitywną pomocą verity?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1608880

Pryszczaty nierób Bosak w wywiadzie dla Polsat News powiedział:
cyt:
Prezydentura Lecha Kaczyńskiego w moim przekonaniu nie służyła dobrze Polskiej Racji Stanu

 

Co za kretyn.
A ja jestem przekonany w 100% że za 4 lata w imię Polskiej Racji Stanu będziesz gnoju spierdalał z sejmu nie tylko na Bosaka ale i z gołą polityczną dupą

Konfederacyjne ścierwo !!!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1608887

Ciekaw jestem jaki cel obrali sobie Konfederaci.Czym PIS zasłużył sobie na taką krytykę z ich strony.
Czy taki idiota jeden z drugim zapomnieli jak za czasów lewacko-liberalnych Tuska i spółki dostawali regularny łomot na Marszach Niepodległości.
Dziś to oni są ich naturalnymi politycznymi partnerami.Dla Bosaka dziś liczą się wywiady w TVN24,Polsacie czy sowieckim Sputniku.
Nieroztropna to wypowiedź tego młokosa.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1608889

Nieroztropny to był jego ojciec płodząc tego nieroba i prymitywa.

A do czasu ostatnich wyborów matka temu "pracusiowi" żreć musiała dawać.
Elyyta Narodowców inaczej

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1608893

Żenujące są te laurki dla "inteligentnego Bosaka". To tylko wyszczekany smarkacz, po kursach retorycznych. Przypomnę, że ten "inteligent" nie skończył studiów i jednego dnia nie przepracował. Zwykły Kuba Wojewódzki "prawicy", czyli celebryta "mocny w gębie".On nawet jak mówi dobrze to jest dziwnie odpychający. Nie mam do niego zaufania.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1608900

Rozumiem trwanie na barykadach, ale nie odlatujcie zbyt wysoko. Upadek będzie tym boleśniejszy.

Pretensje do PiS-u są wyraźnie artykułowane już od długiego czasu, a Wy zachowujecie się, jakbyście nie dopuszczali ich do swej świadomości. Czy nie lepiej prowadzić dysput merytorycznie?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Miłosierdzie okazane wilkowi, okrucieństwem dla owiec.

#1608914

Rozumiem twoje "rozumowanie"
Dla walki z PIS-em taki szmaciarz jak Bosak gotów dupę Biedroniowi nadstawić a i wazelinę za free mu dać.I tak bedzie.
Bo walka z PIS to wasz sztandar polityczny.
Tylko że za 4 lata o takich konfederacyjnych targowiczanach będzie sporo w wikipedi A przecież historia Polski pokazuje jak kończą konfederacyjne ścierwa.

Historia lubi się powtarzać

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1608918

Ale i tych starszych również. Ja nie odłożyłem swej broni.

Cyt: "Najlepszym scenariuszem dla Polski byłyby przyspieszone wybory za rok, maksimum dwa." - nie podoba mi się taki scenariusz, ale jeśli kij w mym mrowisku się znajdzie, zaczniemy mrowisko odbudowywać. Problem polega na tym, że strona narodowościowo-wolnościowa jeszcze nie urosła na tyle, żeby pokonać POstKOmunę i lewactwo. Przyspieszone wybory zaś będą końcem rządzenia PiS, a wtedy będą rządzili nami pedały przy ogromnym wsparciu Brukseli. Wprowadzą takie regulacje prawne, że obecna (nie)obowiązująca Konstytucja RP to pikuś. Taka kadencja sprowadzać się będzie do niebezpiecznej konfrontacji społeczeństwa z systemem. Rozlewanie krwi mi się nie podoba.

W odniesieniu do TVP, o zgrozo, jest tak przesłodzona propagandą, że ostatnio oglądam tylko program "Jeden z dziesięciu", jeśli w ogóle mam na to czas.

Pozdrawiam narodowych patriotów!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Miłosierdzie okazane wilkowi, okrucieństwem dla owiec.

#1608913

Nie odkładaj broni, będzie potrzebna.

Przyspieszone wybory...to jedna z bezpieczniejszych opcji, lepsza niż rozlewanie krwi...ale prawdopodobnie nie będzie  innego wyjścia.

Bez tego będziemy siedzieć następne 30 lat w "częściowo wolnej " Polsce i uczestniczyć w kolejnych "częściowo wolnych" wyborach i cieszyć się zwycięstwem  mniejszego zła. A rządzić będą nami  takie, jak wyżej, psubraty.

Chcesz tego?

Pozdrawiam narodowych patriotów,  mrówkę i wszelkie mrowiska:-).

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1609057