Cichocki: Tusk polecił zmianę ustawy

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Notatka służbowa Jacka Kapicy ze spotkania z premierem 26 sierpnia

Przewodniczący Z. Chlebowski wskazywał
na możliwość dodatkowych dochodów do budżetu poprzez wzrost podatku od
automatów o niskich wygranych zamiast wprowadzenia dopłat. Wyjaśniałem Przewodniczącemu, że, po pierwsze, dopłaty zostały wprowadzone do projektu na wniosek Ministra Sportu i Turystyki
uzasadniane potrzebami inwestycyjnymi związanymi z EURO2012. Po drugie,
wyjaśniałem, że z podwyżki podatku nie osiągnie się dochodów
porównywalnych z wprowadzeniem opłat. Jednocześnie zajmowałem
stanowisko, że Ministerstwo Finansów nie odstąpi od opłat z własnej
inicjatywy, skoro zostały wprowadzone na wniosek MSiT , ponieważ
w takim przypadku doszłoby do sytuacji, że MSiT wystąpiłoby z wnioskiem
do budżetu o sfinansowanie planowanych inwestycji. Premier D. Tusk zapytał, czy wiedziałem, że Ministerstwo Sportu i Turystyki jest skłonne do zrezygnowania z dopłat do gier? Stwierdziłem, że chyba taką sugestię skierował do mnie Przewodniczący Z. Chlebowski w kwietniu bądź maju br .

Notatka służbowa Jacka Cichockiego z kalendarium prac premiera nad ustawą

19 sierpnia.
Premier spotyka się z ministrem sportu i turystyki Mirosławem
Drzewieckim, prosząc o wyjaśnienie zmiany stanowiska w sprawie dopłat w
trakcie pracy nad ustawą. 26 sierpnia.
Premier spotyka się z ministrem finansów Jackiem Rostowskim (JR) oraz
wiceministrem Jackiem Kapicą (JK) oraz wysłuchuje informacji o
dotychczasowym przebiegu prac nad ustawą. Po spotkaniu poleca JK przygotowanie projektu nowych założeń zmian do ustawy ,
które będą obejmowały pełną fiskalizację wszystkich rodzajów gier
hazardowych oraz zwiększą obciążenia podatkowe, tak aby państwo
uzyskało znaczące dochody z tej branży, większe niż przewidywane wcześniej dopłaty . Prosi również by JK wykonał swoją pracę maksymalnie szybko.

Minister Drzewiecki trzyma się wersji, że nigdy nie było intencji
usunięcia z ustawy zapisu o dopłatach, urzędnicy się po prostu pomylili
a on nie przeczytał co podpisuje. Sądząc po gorliwości z jaką Donald
Tusk ręczył przed chwilą za uczciwość Drzewieckiego, on sam udaje, że
mu uwierzył. I chce, żebyśmy w to, że on mu wierzy, uwierzyli. Ale tak
naiwny ciemny lud chyba nie jest, notatki nie pozostawiają wątpliwości,
że Donald Tusk nie może Drzewieckiemu wierzyć. Na podstawie notatek
Coichockiego i Kapicy można zrekonstruować losy dopłat, a scenariusz
jaki się wyłania jest niekorzystny nie tylko dla Chlebowskiego i
Drzewieckiego, ale także dla samego Tuska. Bo oto mamy taki ciąg
zdarzeń:

Początek 2008 roku. Minister Sportu postuluje wprowadzenie dopłat do ustawy, wbrew interesom lobby hazardowego.

Maj 2009. Chlebowski lobbuje u
Kapicy za rezygnacją z dopłat, proponując zamiast nich podniesienie
podatków od automatów. Kapica przekonuje, że ta zmiana jest finansowo
niekorzystna i na pewno nie zgłosi jej z własnej inicjatywy
Ministerstwo Finansów, skoro propozycja wyszła od Ministerstwa Sportu.
Chlebowski sugeruje, że Ministerstwo Sportu mogłoby być skłonne
odpuścić dopłaty.

30 czerwca 2009. Minister Sportu wysyła pismo, w którym postuluje rezygnację z dopłat.

7 lipca 2009. Rzecznicka
Ministerstwa Sportu mówi, że ministerstwo całkowicie wycofuje się z
pomysłu dopłat. Rzecznik Ministerstwa Finansów Witold Lisicki pismo
Drzewieckiego zrozumiał jako deklarację rezygnacji z dopłat, tak też
wypowiadał się publicznie.

14 sierpnia 2009. Mariusz
Kamiński spotyka się z Tuskiem i informuje go o wątpliwościach wokół
prac nad ustawą, prosząc o zabezpieczenie interesów finansowych państwa.

19 sierpnia 2009. Donald Tusk
spotyka się z ministrem Drzewieckim. Sądząc po przebiegu późniejszego
o tydzień spotkania premiera z wiceministrem Kapicą, premier wyszedł
ze spotkania z Drzewieckim przekonany, że ten zrezygnował z dopłat i że
jest to dobra decyzja.

26 sierpnia 2009. Donald Tusk spotyka się z wiceministrem finansów Jackiem Kapicą, pyta go czy wie, że Ministerstwo Sportu jest skłonne zrezygnować z dopłat , a po spotkaniu poleca przygotowanie nowych założeń do ustawy,
które zwiększą obciążenia podatkowe biznesu hazardowego i przyniosą
dochody większe niż przewidywane wcześniej dopłaty. Użycie zwrotu
"przewidywane wcześniej dopłaty" sugeruje, że w nowym projekcie już
tych dopłat nie będzie. Zresztą gdyby ustawa miała pozostać w tym samym
kształcie, po co premier miałby w ogóle zlecać przygotowanie nowych
założeń? Przygotowanie nowych założeń to coś znacznie poważniejszego
niż wprowadzenie kosmetycznych zmian.

Podsumowując. Nie tylko z
mętnych i niespójnych wyjaśnień Drzewieckiego wynika, że strasznie
kręci usiłując wmówić, że nikt nigdy nie zamierzał usuwać dopłat z
ustawy a całe nieporozumienie to wina urzędnika, który źle odczytał
intencje ministra i dał mu do podpisania pismo, z treścią którego ten
się głęboko nie zgadza. Notatki Jacka Cichockiego i Jacka Kapicy
wskazują, że w proces robienia dobrze lobby hazardowemu był
zaangażowany nie tylko Chlebowski, ale także Drzewiecki, a wszystko
przyklepał Tusk polecając Kapicy na spotkaniu 26 sierpnia przygotowanie
nowych założeń do ustawy. Gdyby wycofanie się z dopłat było tylko
urzędniczą pomyłką, Drzewiecki wyjaśniłby to Tuskowi 19 sierpnia, i
Kapica nie dostałby tydzień później polecenia tworzenia założeń ustawy
od nowa, w zupełnie innym kierunku.

Drzewiecki kręci, w połowie dzisiejszej konferencji zaczęło mi być go
żal a jak Tusk zapowiedział konferencję prasową, byłam pewna, że ogłosi
dymisję "Mira". Zamiast tego usłyszałam gorliwe zapewnienia o
uczciwości Drzewieckiego, za którego premier osobiście ręczy. Trudno
sobie zatem nie zadać pytania, w imię czego premier osłania kosztem
własnej wiarygodności skompromitowanego ministra. Kogo może za sobą
pociągnąć "Miro", że mu to wszystko uszło płazem? Przecież ta
konferencja to była regularna egzekucja, dziennikarze łapali go na
kolejnych kłamstwach, nawet nasz rozkojarzony premier musiał je
zauważyć. Może jeszcze wierzy, że wszystko uda się przykryć atakiem na
Kamińskiego ale tym razem chyba się przeliczy. Drzewiecki idzie w
zaparte bo nie ma wyjścia. Ale dlaczego Tusk idzie razem z nim?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"afera hazardowa" jest największą aferą po roku 1989.
Kogo może za sobą pociągnąć "Miro"? To chyba oczywiste "samego wicepremiera", "samego premiera" i "całą wierchuszkę PO".
Skala korupcji w aferze hazardowej porównywalna jest z aferami Rywina i starachowicką, z tym, że w całą aferę jest zamieszany premier państwa.
Premier, który powinien podać się do dymisji.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#32973

Wątpliwa sprawa:

"Afera alkoholowa, Afera Art-B, Afera BKO, Afera Coloseum, Afera Dochnala, Afera rublowa, Afera osocza, Afera tytoniowa, Afera Orlenu-paliwowa, Afera starachowicka, Afera Rywina, Afera Olina, Afera J&S, Afera PZU, Afera FOZZ, Afera moskiewskiej pożyczki, Afera uwłaszczenia nomenklatury, Afera DT Centrum, Afera prywatyzacji sektora bankowego, Afera mostowa, Afera elektroniczna, Afera kantorowa, Afera ratuszowa, Afera PZPN, Afera jednorękich bandytów"
http://www.permedium.pl/inne-afery/spis-afer.html

Już kiedyś wspominałem tą listę. Szczerze mówiąc to 18 lat Polski i 25 afer - 2 lata PiSu się nie liczą. (:

Kandydatów do największej jest wielu. Sam nie wiem na co stawiać. PZU? FOZZ? Banki? Paliwowa? - Jak dla mnie to coś z tego . (:

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#32981

Zgadzam się, ale nie do końca. Skalę tej afery wyznacza udział premiera w przecieku, a także atak Czumy na CBA i "uniewinnienie" Mira i Grzecha.
Okazuje się, że korupcja nie jest przestępstwem, ale stała się normą. Normą, która nie dziwi Polaków, to jest najbardziej przerażające w tej całej historii.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#32983

Tego co się działo w tamtych aferach nawet nie wiemy. A myślę, że tam się działo dużo, bo aż łby spadały. Dla mnie ta niezwykle poważna sprawa to przy tamtych pikuś, co rzecz jasna nie oznacza, że ta jest nic nieznacząca. To również bardzo poważna sprawa.

Ukręcą ją. Już to robią. Drzewiecki nie leci dlatego, że w ten sposób pokazaliby, iż w sprawę zamieszanych jest aż dwóch ministrów. Wolą stopniowo zmniejszać napięcie.

Pod polskim dywanem jest już tyle zamiecionych kupek, że idzie przez to zwymiotować. Smrodek się unosi, ale lud go nie czuje. I tym razem pewnie wszystko rozejdzie się gdzieś na boki.

Już wyobrażam sobie jakby PIS w takie coś był zamieszany. Jeszcze identyczna wypowiedź Ziobro jak Czumy i ktoś w miejsce Pitery. W telewizji przez rok by o tym gadali. Wypowiedzieliby się na temat sprawy wszystkie znane i lubiane ałtorytety moralne i niemoralne czy jakie tam jeszcze są. PiSowi w trzy dni zleciałoby z 20% poparcia.

A tutaj - jest spokój. Coś tam mamrają, ale to niebawem ucichnie,

A SKANDAL JEST WIELKI. NA MIARĘ TEGO Z RYWINEM ALBO I WIĘKSZY. (;

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#32985

znaczący!
Ta wydaje się już na odległość cuchnąć ...samym Tuskiem!/?/
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#33017

nie dadza sie odessac od cycka polskiego.Wielu jest wsrod nich michnikowszcyzny.Brat bez honoru.brat stefciu morderca ma honor?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#32989

[quote=Danz]"afera hazardowa" jest największą aferą po roku 1989.
Kogo może za sobą pociągnąć "Miro"? To chyba oczywiste "samego wicepremiera", "samego premiera" i "całą wierchuszkę PO".
Skala korupcji w aferze hazardowej porównywalna jest z aferami Rywina i starachowicką, z tym, że w całą aferę jest zamieszany premier państwa.
Premier, który powinien podać się do dymisji.
Pozdrawiam. [/quote]
A ja sądzę, że to raczej zły kierunek myślenia.
Mnie bliższy jest następujący scenariusz:
1. PO jest silne.
2. Na jej miejsce ma wejść SD.
3. W wariancie pesymistycznym - dla PO - ma wygrać ale być słabe.
4. Jeśli nie można zapewnić własnemu kandydatowi (SD) wymarzonej pozycji to należy osłabić pozycję głównego rywala.
5. W rozgrywce najlepiej posłużyć się "przygodnym podróżnym" (PiS i CBA).
6. Finał: rządzi ponownie PO, "wycięci" są wszyscy pretendenci: Chlebowski (ew. Premier), Schetyna (ew. Premier lub przewodniczący partii).
7. Tusk mianuje "swoich" nowych pomazańców i spokojnie może startować na Prezydenta - przyszły premier będzie mu jadł z ręki.

Żadne "afery" tylko normalna dintojra między "swoimi".
Przypomina się rok 2005 i wygrana PiS - być może po prostu powtarzany jest ówczesny scenariusz (walka między "swoimi" i kompromisowy wybór do następnego rozdania - to tłumaczyłoby ustąpienie PiS po odegraniu roli "rządu przejściowego"). Dla pewności PiS poza słowami NIC nie czyni! Po co potem mieć kłopoty z niezrealizowanymi obietnicami.

Oczywiście wszystko przy założeniu, że PO ciągle będzie piąć się w górę...

Tak więc - moim zdaniem - ojcem "afery" jest najbliższe otoczenie Tuska (dopuszczające sytuację, że ich kandydat... przegra wybory i będzie zmuszany do dymisji z wszelkich funkcji...).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#33012

tyle spraw uszło mu już płazem, chyba nie dlatego, że ma ładne oczy i piękny dźwięczny głos. Jest tragiczne jakiego formatu ludziom naród pozwolił sobą rządzić. Typy spod ciemnej gwiazdy o mentalności cinkciarzy. Mam nadzieję, że Donkowi już się nie uda tego zamieść pod dywan. Będzie ciekawie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#32975

... na Kamińskiego, bo niby kto miałby Kamińskiego obronić?

"Niezależne sądy"? ;-)

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
Liberalizm to lewactwo sklepikarzy (i alibi aferzystów).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#32979

A może razwietka już skreśliła z listy kandydatów, prezydenta z zasadami?

 

"Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie"

#32980

[quote=kura domowa]

A może razwietka już skreśliła z listy kandydatów, prezydenta z zasadami?

 

"Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie"

[/quote]

To jest właściwe myślenie, a nie widzenie "afery hazardowej" (sugerowanej nam nachalnie przez media mainsteamowe).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#33013