Tusk jednak istnieje, panie Gadowski !

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

“Czy Donald Tusk istnieje?” – takie pytanie zadaje w swoim blogu Witold Gadowski, dochodząc w logicznym rozumowianiu, że Tuska nie ma. W interesującym jak zawsze blogu Gadowskiego wyczytałem jednak, że istnieją pewne przesłanki, że tylko jakaś część Tuska istnieje, choć nie za bardzo, gdyż „Donald Tusk ulepiony jest więc z samych sukcesów, jest zatem bytem sukcesu – można nawet (jak wspomniany już Sławomir Nowak) nadać mu pewne przymioty boskości – może być na ten przykład Bogiem Śpiacych Flamingów”. Zatem, wg. Gadowskiego, nieistnienie Tuska jest jedynie rezultatem braku sukcesów jego rządu, za co Tusk oczywiście nie odpowiada, jako że jest kwintesencją sukcesu….

Moim jednak zdaniem sukces nie musi być bytem. Sukces może być i najczęściej jest – jedynie marzeniem, do którego zmierzamy, ponosząc po drodze porażki, które nas tylko umacniają w drodze do sukcesu. Czyli w naszym przypadku – w drodze do Tuska, który jest bytem nadprzyrodzonym, tak jak i jego sukcesy. Podobnie się przecież dzieje w innych społeczeństwach, ciągle budujących socjalizm - ów raj na tej ziemi, który jest już na horyzoncie. Dlatego w takiej Korei Północnej, Kim Ir Sen jest tak samo żywy, jak wiecznie żywy był Lenin i nadal jest żywy Donald Tusk. Mało tego – zabalsamowany Kim Ir Sen jest nadal prezydentem Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, w skrócie KRLD, o czym wie każde północno-koreańskie dziecko. Zatem sztywny jak Lenin Kim Ir Sen nadal żyje ! Mało tego on nadal rządzi, jako prezydent KRLD…. Czas więc, by i polskie dzieci dowiedziały się, kto tu rządzi i komu można zawdzięczać dobrobyt, który jest już na horyzoncie.

Wbrew zatem Gadowskiemu twierdzę, że Polską nadal rządzi Donald Tusk, choć jest już częściowo sztywny. To Tusk prowadzi nas w kierunku horyzontu, na którym wyraźnie już widać dobrobyt. Fakt, że Tusk nie odpowiada za wszystkie klęski popełnione przez jego rząd w trakcie naszej drogi do dobrobytu nie oznacza, że Tusk nie istnieje. On istnieje jako byt doskonały, przy którym każdy minister jego rządu jest zwyczajnym nieudacznikiem, nie potrafiącym zliczyć ilości posiadanych zegarków, lub kasy wydanej na koncert Madonny. Dlatego podlegli mu ministrowie popełniają błędy i są twórcami wypaczeń i przejściowych trudności. Mimo to, pobłażliwy dla nędzy swojego rządu Donald Tusk – jako ucieleśnienie sukcesu – wskazał na ostatnim miejmy nadzieję zjeździe naszej partii obywatelskiej, że wbrew wszystkim klęskom jego państwa - tylko Platforma jest jedynym gwarantem optymizmu „wbrew okolicznościom”.

Wprawdzie nikt, poza delegatami zjazdu, żywego Tuska nie widział na oczy, gdyż nasza partia celowo ogrodziła szczelnym płotem miejsce w parku w Chorzowie, gdzie miał się ukazać częściowo sztywny, ale nadal żywy Donald Tusk – ale jest to całkowicie zrozumiałe. Jest bowiem oczywiste, że widok żywego Tuska mógłby porazić każdego, który niespodziewanie spotkałby się z marzeniem, do którego od sześciu lat zmierza nasza partia, a wraz z nią my wszyscy. Każdy ujrzał by cudy, jakich oko nie widziało w oczekającym na nas na horyzoncie raju - wbrew postępującej biedzie, bezrobociu, rozpadowi państwa, klęsce budżetowej i braku jakichkolwiek perspektyw. Niewielu mogłoby ten szok przeżyć….

Dlatego jest obiektywnie prawdziwe, że jedyną perspektywą dla ludzi postępu jest Donald Tusk z jego cudami, gdyż nawet częściowo sztywny Tusk, nadal jest dotkniętym przez Pana Boga Geniuszem i Słońcem Peru. Wystarczy tylko posłuchać Janiny Paradowskiej, czy też socjotechnika Krzemińskiego - że nie wspomnę o Kidawie, która – gdy tylko zobaczyła Tuska na ostatnim zjeździe - znowu uwierzyła, że Platforma zwycięży w wyborach za półtora roku. Zatem Tusk – choć nie odpowiada za błędy i wypaczenia – nadal jest żywy, tak jak wiecznie żywi są Lenin, Kim Ir Sen czy jego syn Kim Dzong Il – nadal żywy Drogi Przywódca KRLD. Tusk jest bowiem nie tylko naszym Drogim Przywódcą, ale i prorokiem, który przewidział spadek notowań jego partii w 2013 roku i już dawno temu przepowiedział kolejne zwycięstwo naszej obywatelskiej partii w roku 2015. I tego powinniśmy się trzymać, jako „optymiści wbrew okolicznościom”….

Dlatego wszyscy niedowiarkowie, którym się wydaje, że Tusk już nie istnieje, że Tusk umarł i jako nieboszczyk już się nie podniesie – są w głębokim błędzie. Tusk, tak jak w 2007 roku znów się objawi społeczeństwu w całej swojej krasie. Ten cud nastąpi przed wyborami w 2015 roku, gdy oniemiałym z wrażenia mieszkańcom tego kraju wiecznie żywy Donald Tusk przedstawi tę samą, ale nie taką samą co w 2007 roku listę cudów. Cudów, z których już dzisiaj powinniśmy czerpać nasz optymizm na przyszłość. Wbrew okolicznościom….

Brak głosów

Komentarze

jest idea !!!!

Dla mas ujętych w ramach nowej wiary.

Wiara w złą moc czarnego kota łączy .

Tusk w słowach Sokratesa mówi " wiem, że nic nie wiem"-

W oparciu o agnostyków spróbują PO-rządzić kilka kadencji.

Aż się koło historyji zatoczy .
Popielowe myszy i szczury ( niedawno przybyłe z azjatyckich krain) skonsumują krainę "mlekiem i miodem płynącą".

Niestety.
Jest rada?
Nie pomógł rozum i eko działanie .
czas na kompleksową deratyzację -
(łoł - to już faszystowskie hasło)

Vote up!
0
Vote down!
0
#368971

Jeszcze rudy rządzi i to właśnie jest tragedią naszego narodu.Jeszcze jest co ukraść i podzielić pomiędzy swoich skorumpowanych członków,więc z tego nie zrezygnuje.Mam obawę że gdy będzie rządził do końca kadencji to nasz kraj zniknie z mapy europy.

Vote up!
0
Vote down!
0

Marika

#368975